<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
		>
<channel>
	<title>Komentarze do: Jaki sens ma ograniczanie wydatków? Może po prostu więcej zarabiać? (2)</title>
	<atom:link href="http://blogi.ifin24.pl/parsimonia/2010/01/27/jaki-sens-ma-ograniczanie-wydatkow-moze-po-prostu-wiecej-zarabiac-2/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://blogi.ifin24.pl/parsimonia/2010/01/27/jaki-sens-ma-ograniczanie-wydatkow-moze-po-prostu-wiecej-zarabiac-2/</link>
	<description>Blogi iFIN24 to autorskie publikacje o finansach i gospodarce. Współpracujący z nami blogerzy są niezależni, a iFIN24 nie ma wpływu na treść ich wpisów. Zapraszamy do dyskusji z autorami.</description>
	<lastBuildDate>Fri, 18 May 2012 19:38:38 +0200</lastBuildDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.8.4</generator>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
		<item>
		<title>Autor: GarbeeQ</title>
		<link>http://blogi.ifin24.pl/parsimonia/2010/01/27/jaki-sens-ma-ograniczanie-wydatkow-moze-po-prostu-wiecej-zarabiac-2/#comment-4472</link>
		<dc:creator>GarbeeQ</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 29 Jan 2010 11:20:24 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blogi.ifin24.pl/?p=6432#comment-4472</guid>
		<description>@2-5k
Zgoda. Latwiej uzyskac rabat w sklepie niz podwyzke. Tylko roznica jest taka, ze za kazdym razem potrzeba targowania sie, aby ten rabat uzyskac, a tylko raz wykonac &#039;prace&#039; zwiazana z uzyskaniem podwyzki.
Bardzo zawezamy pole dyskusji (sklep, praca na etacie). Poza tym nie ma dla mnie znaczenia, jak dany proces nazwiemy (oszczedzanie, niemarnotrawienie), efekt jest zawsze ten sam - wieksza ilosc pieniedzy do naszej dyspozycji. Trzeba pamietac jednakze, ze uzyskanie &#039;oszczednosci&#039; w wyniku zmniejszenia kosztow musi miec charakter staly i jest bardzo podatne na inflacje. I dziala tutaj limit, o ktory pisalem wczesniej.
Zwiekszanie przychodow dziala w tym samym kierunku co inflacja, wiec budzet domowy jest na nia mniej podatny (zmniejszamy jej efekt). Podkreslam jednakze, ze sensownosc takiego podejscia istnieje pod warunkiem, ze nasze &#039;potrzeby kosztowe&#039; nie rosna (nominalnie tez rosna wraz z inflacja, nie dodajemy jednak nowych, &#039;ekstra&#039; wydatkow).</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@2-5k<br />
Zgoda. Latwiej uzyskac rabat w sklepie niz podwyzke. Tylko roznica jest taka, ze za kazdym razem potrzeba targowania sie, aby ten rabat uzyskac, a tylko raz wykonac &#8216;prace&#8217; zwiazana z uzyskaniem podwyzki.<br />
Bardzo zawezamy pole dyskusji (sklep, praca na etacie). Poza tym nie ma dla mnie znaczenia, jak dany proces nazwiemy (oszczedzanie, niemarnotrawienie), efekt jest zawsze ten sam &#8211; wieksza ilosc pieniedzy do naszej dyspozycji. Trzeba pamietac jednakze, ze uzyskanie &#8216;oszczednosci&#8217; w wyniku zmniejszenia kosztow musi miec charakter staly i jest bardzo podatne na inflacje. I dziala tutaj limit, o ktory pisalem wczesniej.<br />
Zwiekszanie przychodow dziala w tym samym kierunku co inflacja, wiec budzet domowy jest na nia mniej podatny (zmniejszamy jej efekt). Podkreslam jednakze, ze sensownosc takiego podejscia istnieje pod warunkiem, ze nasze &#8216;potrzeby kosztowe&#8217; nie rosna (nominalnie tez rosna wraz z inflacja, nie dodajemy jednak nowych, &#8216;ekstra&#8217; wydatkow).</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: 2-5k</title>
		<link>http://blogi.ifin24.pl/parsimonia/2010/01/27/jaki-sens-ma-ograniczanie-wydatkow-moze-po-prostu-wiecej-zarabiac-2/#comment-4468</link>
		<dc:creator>2-5k</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 29 Jan 2010 10:36:54 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blogi.ifin24.pl/?p=6432#comment-4468</guid>
		<description>w kwestii formalnej: myślę, że warto rozróżniać OSZCZĘDZANIE i ograniczenie trwonienia (&#039;NIEMARNOTRAWIENIE&#039;). Oszczędzam kiedy z czegoś rezygnuję (gorsze wino zamiast lepszego), a nie marnotrawię, nie jestem rozrzutny, kiedy to samo wino kupuję taniej (oczywiście nie jadać po nie na drugi koniec świata).
Kiedy w salonie targuję rabat na auto, to nie jestem rozrzutny, ale kiedy rezygnuję z klimatyzacji, to może być już oszczędzaniem. Frugaliści na ogół mają tak nisko ceny czas, że poświęcanie go dla OSZCZĘDZANIA wydatków może przynieść tylko zysk (choć czasem ZAINWESTOWANIE czasu w wiedzę mogłoby przynieść zwiększenie przychodów).
W kwestii limitu dla oszczędzania i przychodów - zgoda. Ale prościej pozyskać rabat w sklepie niż uzyskać podwyżkę albo drugi etat.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>w kwestii formalnej: myślę, że warto rozróżniać OSZCZĘDZANIE i ograniczenie trwonienia (&#8217;NIEMARNOTRAWIENIE&#8217;). Oszczędzam kiedy z czegoś rezygnuję (gorsze wino zamiast lepszego), a nie marnotrawię, nie jestem rozrzutny, kiedy to samo wino kupuję taniej (oczywiście nie jadać po nie na drugi koniec świata).<br />
Kiedy w salonie targuję rabat na auto, to nie jestem rozrzutny, ale kiedy rezygnuję z klimatyzacji, to może być już oszczędzaniem. Frugaliści na ogół mają tak nisko ceny czas, że poświęcanie go dla OSZCZĘDZANIA wydatków może przynieść tylko zysk (choć czasem ZAINWESTOWANIE czasu w wiedzę mogłoby przynieść zwiększenie przychodów).<br />
W kwestii limitu dla oszczędzania i przychodów &#8211; zgoda. Ale prościej pozyskać rabat w sklepie niż uzyskać podwyżkę albo drugi etat.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: GarbeeQ</title>
		<link>http://blogi.ifin24.pl/parsimonia/2010/01/27/jaki-sens-ma-ograniczanie-wydatkow-moze-po-prostu-wiecej-zarabiac-2/#comment-4465</link>
		<dc:creator>GarbeeQ</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 29 Jan 2010 09:14:58 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blogi.ifin24.pl/?p=6432#comment-4465</guid>
		<description>Przy pasywnych przychodach nie ma to znaczenia, czy dana godzine spedzam z ksiazka, telewizorem, psem czy dzieckiem, czy tez poswiecam sie pracy, sprzataniu lub spaniu. Wycena jest zawsze taka sama.
Oszczedzanie ma swoja wartosc dodana, ale ma pewne zasadnicze ograniczenia: koszty mozna maksymalnie obnizyc do zera. Przychody nie maja tego limitu, tj. limitem jest nieskonczonosc.
Stad nadal twierdze, ze najlepiej poswiecic swoj cenny czas na powiekszanie przychodow przy zachowaniu tego samego poziomu kosztow, niz pozostawac przy tym samym przychodzie, a zmniejszac koszty.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Przy pasywnych przychodach nie ma to znaczenia, czy dana godzine spedzam z ksiazka, telewizorem, psem czy dzieckiem, czy tez poswiecam sie pracy, sprzataniu lub spaniu. Wycena jest zawsze taka sama.<br />
Oszczedzanie ma swoja wartosc dodana, ale ma pewne zasadnicze ograniczenia: koszty mozna maksymalnie obnizyc do zera. Przychody nie maja tego limitu, tj. limitem jest nieskonczonosc.<br />
Stad nadal twierdze, ze najlepiej poswiecic swoj cenny czas na powiekszanie przychodow przy zachowaniu tego samego poziomu kosztow, niz pozostawac przy tym samym przychodzie, a zmniejszac koszty.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: agnitz</title>
		<link>http://blogi.ifin24.pl/parsimonia/2010/01/27/jaki-sens-ma-ograniczanie-wydatkow-moze-po-prostu-wiecej-zarabiac-2/#comment-4457</link>
		<dc:creator>agnitz</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 29 Jan 2010 07:59:20 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blogi.ifin24.pl/?p=6432#comment-4457</guid>
		<description>Dodałabym jeszcze jedno do powyższej dyskusji.
Dla niektórych przyjemnością jest wyjście na rower. Dla innych godzina z książką (albo dwie:)). Dla frugalistów - poszukiwanie tańszych rozwiązań i oszczędności! To też jest swego rodzaju hobby!
Zakładam, że Parsimonia nie pisze tego bloga z musu, tylko dla swojego zadowolenia. A blog jest przecież o oszczędzaniu.
Myślę więc, że 2 godziny w sieci na poszukiwanie tańszych produktów zakończone sukcesem mogą naprawdę dać szukającemu satysfakcję taką, jak niektórym np wygranie partii szachów :)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Dodałabym jeszcze jedno do powyższej dyskusji.<br />
Dla niektórych przyjemnością jest wyjście na rower. Dla innych godzina z książką (albo dwie:)). Dla frugalistów &#8211; poszukiwanie tańszych rozwiązań i oszczędności! To też jest swego rodzaju hobby!<br />
Zakładam, że Parsimonia nie pisze tego bloga z musu, tylko dla swojego zadowolenia. A blog jest przecież o oszczędzaniu.<br />
Myślę więc, że 2 godziny w sieci na poszukiwanie tańszych produktów zakończone sukcesem mogą naprawdę dać szukającemu satysfakcję taką, jak niektórym np wygranie partii szachów :)</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: 2-5k</title>
		<link>http://blogi.ifin24.pl/parsimonia/2010/01/27/jaki-sens-ma-ograniczanie-wydatkow-moze-po-prostu-wiecej-zarabiac-2/#comment-4456</link>
		<dc:creator>2-5k</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 29 Jan 2010 07:31:47 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blogi.ifin24.pl/?p=6432#comment-4456</guid>
		<description>#7 @GarbeeQ
aptekę znalazłem raz i każde kolejne zamówienie to tylko wklepania nazwy leku i ewentualny wybór z podobnych lub z pojemności. Nie zdarzyło się by dane na stronie były nieaktualne (zdarzyło się, że lek odebrałem nie kolejnego, ale następnego dnia). Można zamawiać leki na receptę. Świadomy pisma lekarzy, zawsze sam zapisuje sobie nazwy leków podczas wizyty.
Ok, więc godzina w pracy warta X, ale godzina przed TV warta &lt;X. Jeśli w jakimś czasie nie robię nic konstruktywnego, to wręcz zmarnowane pieniądze, prawda.
Z moim portfelem mówić mogę głównie o oszczędzaniu i niemarnowaniu. Inwestowaniem byłby każdy zysk ponad inflację, ale taka definicja wywoła pewnie uśmiech na twarzach inwestorów..</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>#7 @GarbeeQ<br />
aptekę znalazłem raz i każde kolejne zamówienie to tylko wklepania nazwy leku i ewentualny wybór z podobnych lub z pojemności. Nie zdarzyło się by dane na stronie były nieaktualne (zdarzyło się, że lek odebrałem nie kolejnego, ale następnego dnia). Można zamawiać leki na receptę. Świadomy pisma lekarzy, zawsze sam zapisuje sobie nazwy leków podczas wizyty.<br />
Ok, więc godzina w pracy warta X, ale godzina przed TV warta &lt;X. Jeśli w jakimś czasie nie robię nic konstruktywnego, to wręcz zmarnowane pieniądze, prawda.<br />
Z moim portfelem mówić mogę głównie o oszczędzaniu i niemarnowaniu. Inwestowaniem byłby każdy zysk ponad inflację, ale taka definicja wywoła pewnie uśmiech na twarzach inwestorów..</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: GarbeeQ</title>
		<link>http://blogi.ifin24.pl/parsimonia/2010/01/27/jaki-sens-ma-ograniczanie-wydatkow-moze-po-prostu-wiecej-zarabiac-2/#comment-4450</link>
		<dc:creator>GarbeeQ</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 28 Jan 2010 21:41:34 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blogi.ifin24.pl/?p=6432#comment-4450</guid>
		<description>@2-5k
Do przykladu z apteka nalezy doliczyc czas potrzebny na znalezienie odpowiedniej apteki i czas oczekiwania na realizacje zamowienia. Oczywiscie moze zdarzyc sie sytuacja, gdy natrafi sie na apteke, w ktorej akurat nie bedzie asortymentu, ale rownie dobrze moze zdarzyc sie, ze dane na stronie apteki beda nieaktualne. Czy mozna zamowic przez Internet leki na recepte ? Skad ma Pan pewnosc, ze dobrze odczytal Pan nazwe leku ? Moze zamowil Pan nie to, co trzeba ?
Tak, piszac o wartosci swojej godziny mialem na mysli godzine z doby mojego zycia. Godzina pracy, odpoczynku, posilku, cwiczen fizycznych czy snu ma swoja wartosc. Jesli bedzie Pan w stanie okreslic ta wartosc, latwiej bedzie podejmowac decyzje, czy oszczedzac, czy inwestowac...
Nota bene inwestowania: jaka stopa zwrotu jest dla Panstwa inwestowaniem, a przy jakiej mowimy jeszcze o oszczedzaniu ?</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@2-5k<br />
Do przykladu z apteka nalezy doliczyc czas potrzebny na znalezienie odpowiedniej apteki i czas oczekiwania na realizacje zamowienia. Oczywiscie moze zdarzyc sie sytuacja, gdy natrafi sie na apteke, w ktorej akurat nie bedzie asortymentu, ale rownie dobrze moze zdarzyc sie, ze dane na stronie apteki beda nieaktualne. Czy mozna zamowic przez Internet leki na recepte ? Skad ma Pan pewnosc, ze dobrze odczytal Pan nazwe leku ? Moze zamowil Pan nie to, co trzeba ?<br />
Tak, piszac o wartosci swojej godziny mialem na mysli godzine z doby mojego zycia. Godzina pracy, odpoczynku, posilku, cwiczen fizycznych czy snu ma swoja wartosc. Jesli bedzie Pan w stanie okreslic ta wartosc, latwiej bedzie podejmowac decyzje, czy oszczedzac, czy inwestowac&#8230;<br />
Nota bene inwestowania: jaka stopa zwrotu jest dla Panstwa inwestowaniem, a przy jakiej mowimy jeszcze o oszczedzaniu ?</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: 2-5k</title>
		<link>http://blogi.ifin24.pl/parsimonia/2010/01/27/jaki-sens-ma-ograniczanie-wydatkow-moze-po-prostu-wiecej-zarabiac-2/#comment-4447</link>
		<dc:creator>2-5k</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 28 Jan 2010 19:47:22 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blogi.ifin24.pl/?p=6432#comment-4447</guid>
		<description>#5 @GarbeeQ
trzymając się przykładu z apteką: zamówienie składasz przez www i odbierasz następnego dnia w aptece, do której i tak musiałbyś pojechać. Zatem teoretyczna strata czasu to czas na złożenie zamówienia, a zysk to rzeczone 8-12%. Zamówienie składam 5-10 minut (np. potrzebując emulsję dla dziecka wybieram spośród kilku produktów i pojemności (co też jest plusem w stosunku do apteki)). Jadąc po zamówienie mam pewność, że towar na mnie czeka - Ty musisz się liczyć z tym, że akurat nie będzie tego, co potrzebujesz i odwiedzisz kolejną aptekę - jeśli tak się zdarzy, to już jestem do przodu i z czasem i pieniędzmi ;]
Druga rzecz - zgodzę się, że być może 1h czyjegoś czasu warta 100pln. Każda godzina? A może tylko w pracy? Może podczas oglądania teleturnieju warta już mniej ;] Np. ten ktoś na znalezienie sklepu internetowego,w którym kupi aparat straci 2h (porównanie ofert, przeczytanie opinii itp.), ale oszczędzi 200pln. Jeśli zakupu dokonałby w markecie, a zamiast szukać tańszego sklepu w tym czasie wybrałby się na rower - wyszedłby na zero? ;o</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>#5 @GarbeeQ<br />
trzymając się przykładu z apteką: zamówienie składasz przez www i odbierasz następnego dnia w aptece, do której i tak musiałbyś pojechać. Zatem teoretyczna strata czasu to czas na złożenie zamówienia, a zysk to rzeczone 8-12%. Zamówienie składam 5-10 minut (np. potrzebując emulsję dla dziecka wybieram spośród kilku produktów i pojemności (co też jest plusem w stosunku do apteki)). Jadąc po zamówienie mam pewność, że towar na mnie czeka &#8211; Ty musisz się liczyć z tym, że akurat nie będzie tego, co potrzebujesz i odwiedzisz kolejną aptekę &#8211; jeśli tak się zdarzy, to już jestem do przodu i z czasem i pieniędzmi ;]<br />
Druga rzecz &#8211; zgodzę się, że być może 1h czyjegoś czasu warta 100pln. Każda godzina? A może tylko w pracy? Może podczas oglądania teleturnieju warta już mniej ;] Np. ten ktoś na znalezienie sklepu internetowego,w którym kupi aparat straci 2h (porównanie ofert, przeczytanie opinii itp.), ale oszczędzi 200pln. Jeśli zakupu dokonałby w markecie, a zamiast szukać tańszego sklepu w tym czasie wybrałby się na rower &#8211; wyszedłby na zero? ;o</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: GarbeeQ</title>
		<link>http://blogi.ifin24.pl/parsimonia/2010/01/27/jaki-sens-ma-ograniczanie-wydatkow-moze-po-prostu-wiecej-zarabiac-2/#comment-4446</link>
		<dc:creator>GarbeeQ</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 28 Jan 2010 19:19:40 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blogi.ifin24.pl/?p=6432#comment-4446</guid>
		<description>@parsimonia
Zgadzam sie z Pania. Oszczedzanie wymaga czasu, a dla mnie osobiscie to wlasnie czas jest najcenniejszy. Jesli w przytoczonym przykladzie zaoszczedzimy 10% na lekach (np. 10 zl), ale poswiecimy na to 1h szukania, zlozenia zamowienia i odebrania lekow z apteki, to warto sie zastanowic. Jesli godzina Twojego czasu wyceniana jest na 50 czy 100 zl, to nie jest to oszczedzanie, tylko oszukiwanie sie.
Wiekszosc ludzi nie ceni swojego czasu, poniewaz nie zna jego wartosci przeliczonej na pieniadze.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@parsimonia<br />
Zgadzam sie z Pania. Oszczedzanie wymaga czasu, a dla mnie osobiscie to wlasnie czas jest najcenniejszy. Jesli w przytoczonym przykladzie zaoszczedzimy 10% na lekach (np. 10 zl), ale poswiecimy na to 1h szukania, zlozenia zamowienia i odebrania lekow z apteki, to warto sie zastanowic. Jesli godzina Twojego czasu wyceniana jest na 50 czy 100 zl, to nie jest to oszczedzanie, tylko oszukiwanie sie.<br />
Wiekszosc ludzi nie ceni swojego czasu, poniewaz nie zna jego wartosci przeliczonej na pieniadze.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Parsimonia</title>
		<link>http://blogi.ifin24.pl/parsimonia/2010/01/27/jaki-sens-ma-ograniczanie-wydatkow-moze-po-prostu-wiecej-zarabiac-2/#comment-4445</link>
		<dc:creator>Parsimonia</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 28 Jan 2010 18:14:36 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blogi.ifin24.pl/?p=6432#comment-4445</guid>
		<description>@2-5k: całkowicie się z Tobą zgadzam, że oszczędzanie nie musi się wiązać ze spadkiem poziomu życia (ale nawet jakby tak było, to czy jest to aż taki problem?). ale jeżeli chcemy zachować poziom życia i oszczędzić, to wymaga to po prostu czasu. i nie każdy chce go poświęcić właśnie na to. bo przecież najprościej jest wstąpić do apteki po drodze z domu do pracy, i po prostu kupić. Czynność ktorą Ty opisałeś wymaga po pierwsze motywacji, a po drugie - własnei czasu. Ja osobiście taką motywację mam - strasznie wkurza mnie gdy (w sumie w wyjątkowych sytuacjach) korzystam ze sklepików osiedlowych, a pamiętam jakie są ceny w marketach. dysproporcja w przypadku aptek jest jeszcze większa. dla mnie ta róznica w cenie, to są po prostu pieniadze wyrzucone prawie w błoto. ale dla wielu ludzi to jest cena &quot;wygody&quot;.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@2-5k: całkowicie się z Tobą zgadzam, że oszczędzanie nie musi się wiązać ze spadkiem poziomu życia (ale nawet jakby tak było, to czy jest to aż taki problem?). ale jeżeli chcemy zachować poziom życia i oszczędzić, to wymaga to po prostu czasu. i nie każdy chce go poświęcić właśnie na to. bo przecież najprościej jest wstąpić do apteki po drodze z domu do pracy, i po prostu kupić. Czynność ktorą Ty opisałeś wymaga po pierwsze motywacji, a po drugie &#8211; własnei czasu. Ja osobiście taką motywację mam &#8211; strasznie wkurza mnie gdy (w sumie w wyjątkowych sytuacjach) korzystam ze sklepików osiedlowych, a pamiętam jakie są ceny w marketach. dysproporcja w przypadku aptek jest jeszcze większa. dla mnie ta róznica w cenie, to są po prostu pieniadze wyrzucone prawie w błoto. ale dla wielu ludzi to jest cena &#8220;wygody&#8221;.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Parsimonia</title>
		<link>http://blogi.ifin24.pl/parsimonia/2010/01/27/jaki-sens-ma-ograniczanie-wydatkow-moze-po-prostu-wiecej-zarabiac-2/#comment-4444</link>
		<dc:creator>Parsimonia</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 28 Jan 2010 18:08:23 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blogi.ifin24.pl/?p=6432#comment-4444</guid>
		<description>@naokoło wieży: nie zgadzam się, że wzrost dochodów MUSI pociągać wzrost wydatków. Każdy ma swoje priorytety. Niektórzy wzrost dochodów mogą potraktować jako szansę na budowę zamożności - przez co rozumiem inwestowanie i oszczędzanie na przyszłość (nieruchomości, emerytura, zabezpieczenie dzieci) a nie na bieżącą konsumpcję. jeżeli żyjemy na przyzwoitym poziomie (tzn takim który nas zadowala) to może lepiej na tym poziomie konsumpcji pozostać? oczywiście jak mamy jakieś niespełnione marzenia, np podróż do Meksyku, to moim zdaniem warto porzucić na chwilę budżet, i zrealizować swoje marzenia. w każdym razie warto cały czas pamiętać że ta zwyżka, to najprawdopodobniej przejściowy stan. Ale życzę wszystkim takich dylematów - jak zachować się w sytuacji zwiększonych dochodów :)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@naokoło wieży: nie zgadzam się, że wzrost dochodów MUSI pociągać wzrost wydatków. Każdy ma swoje priorytety. Niektórzy wzrost dochodów mogą potraktować jako szansę na budowę zamożności &#8211; przez co rozumiem inwestowanie i oszczędzanie na przyszłość (nieruchomości, emerytura, zabezpieczenie dzieci) a nie na bieżącą konsumpcję. jeżeli żyjemy na przyzwoitym poziomie (tzn takim który nas zadowala) to może lepiej na tym poziomie konsumpcji pozostać? oczywiście jak mamy jakieś niespełnione marzenia, np podróż do Meksyku, to moim zdaniem warto porzucić na chwilę budżet, i zrealizować swoje marzenia. w każdym razie warto cały czas pamiętać że ta zwyżka, to najprawdopodobniej przejściowy stan. Ale życzę wszystkim takich dylematów &#8211; jak zachować się w sytuacji zwiększonych dochodów :)</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>

