Faktury elektroniczne EBPP

Parsimonia

Jaki sens ma ograniczanie wydatków? Może po prostu więcej zarabiać? (1)

Opublikowane przez Parsimonia w kategorii Bez kategorii dnia 24.01.2010 | Komentarze (6) »

Moich kilka ostatnich wpisów skupiło się na ograniczaniu wydatków.

Można postawić takie pytanie – a może zamiast ograniczać wydatki i myśleć o oszczędnym trybie życia, lepiej po prostu skupić się na zarabianiu więcej i kosztami się nie przejmować?

Wczoraj mniej więcej tak temat oszczędzania prądu skomentował mój syn: wolałbym po prostu więcej zarabiać i się oszczędzaniem w ogóle nie zajmować, nie tracić na to czasu. Myślę, że takie podejście jest całkiem popularne, i coś jest na rzeczy. Ale jest sporo “ale” :(

Przede wszystkim wszyscy chcielibyśmy mieć wyższe dochody. Ale niekoniecznie jest to w zakresie naszych możliwości. I często takie pragnienie pozostaje przez wiele lat w sferze marzeń. Natomiast jeśli ograniczymy wydatki, to w kieszeni zostanie nam więcej pieniędzy praktycznie od razu.

Po drugie – kryzys nie jest tylko wymysłem dziennikarzy. Jest faktem, że dużo osób, także z naszego otoczenia traci pracę, lub może ją stracić w dowolnym momencie. Twierdzenie, że nas to nie spotka nigdy, byłoby bardzo naiwne. Umiejętność skromnego życia w takiej sytuacji jest nie do przecenienia.

Myślę, że prawie każdy zetknął się z sytuacją (osobiście, lub chociażby z lektury prasy, czy forum dyskusyjnych), gdy małżeństwo (rodzina, para) przyzwyczajona do dochodów na poziomie 2×8 kpln, w którymś momencie zderza się z faktem utraty pracy przez oboje, i muszą przeżyć za np 4kpln w sumie. I się okazuje, że kompletnie nie potrafimy sobie z taką sytuacją poradzić. Jesteśmy przyzwyczajeni do dojazdów do pracy samochodami, wypasionego pakietu kablówki, dzieci w prywatnych szkołach, zakupy tylko w Piotrze i Pawle, masaży, restauracji, kosmetyczki, basenu, lekcji angielskiego nie chce nam się lepić pierogów i trzeć marchewki na surówkę. Wolimy skoczyć na bazarek i do jakiegoś cateringu. Jeśli wino, to tylko co najmniej 30 plkn za butelkę, Itp itd. A przecież mnóstwo rodzin w Polsce cieszyłoby się gdyby miało do dyspozycji 4kpln na 4 osoby… Jednocześnie – jak popatrzymy na pokolenie rodziców – to oni też potrafią spokojnie żyć za dużo mniejsze pieniądze. A my jakoś nie potrafimy.

Moim zdaniem to jest pewnego rodzaju niepełnosprawność. I dopiero życie musi nas doświadczyć, żebyśmy się nauczyli żyć skromniej po prostu. Jeśli dochody nam wzrosną – super. Może pozwolimy sobie na jakąś ekstrawagancję, a może poprzestaniemy na skromniejszych wydatkach i np więcej odłożymy na przyszłość, albo wcześniej spłacimy kredyt.

Podziel się z innymi:
  • Wykop
  • Google Bookmarks
  • Facebook
  • BLIP - Bardzo Lubię Informować Przyjaciół
  • Co-Robie.pl | Co teraz robisz?
  • Wrzuć to na Flakera - powiadom swoich Znajomych
  • grono.net - internetowa społeczność przyjaciół
  • Dodaj link - Linkr.pl - tylko ciekawe linki
  • Polec.pl - Pozytywnie Odjazdowo Lajtowo Elokwentny Content
  • Dodaj wyczajenie
  • Spis.pl - najciekawsze w sieci
  • pinger.pl - Nie taki zwykły blog.

Komentarze (6) do "Jaki sens ma ograniczanie wydatków? Może po prostu więcej zarabiać? (1)"

  1. GarbeeQ powiedział(a):

    Nie rozumiem takiego nastawienia. Nie mozna zakladac, ze “jesli dochody nam wzrosna – super”, poniewaz jakiekolwiek oszczednosci poczynimy, w dluzszym okresie zostana one zjedzone przez inflacje.
    Wedlug mnie znacznie lepszym podejsciem jest skupic swoje sily na tym, aby coraz wiecej zarabiac nie zmieniajac jednoczesnie swojego standardu zycia (czyt. wydatkow). W dluzszej perspektywie przynosi to znacznie lepsze efekty, choc jest znacznie trudniejsze do wprowadzenia (pokusa wydatkowania nadwyzek).

  2. Naokoło wieży powiedział(a):

    A choćby po to kontrolować wydatki, żeby wiedzieć, jak spaść na cztery łapy przy okazji kryzysu takiego czy innego. Do dobrego łatwo się przyzwyczaić, wydatki też potrafią rosnąć nieproporcjonalnie do wzrostu wynagrodzenia (pojawiają się wtedy “niezbędne” koszty, których, mając mniejszą ilość kasy, można z łatwością uniknąć). A potem nagle z 8k PLN spadamy na 4k PLN – i wielka tragedia, i pytania: jak za tyle żyć?

  3. GarbeeQ powiedział(a):

    @Naokolo wiezy
    Nie zrozumial mnie Pan. A w zasadzie przyznal mi Pan racje (nieumyslnie mniemam). Napisalem, ze nalezy kontrolowac wydatki, ale lepszym rozwiazaniem jest staranie sie o podwyzszenie swoich dochodow o 20% niz szukanie sztucznych oszczednosci, aby 20% zaoszczedzic na kosztach. W sytuacji kryzysu tracimy w obu przypadkach, tylko ze spadek w drugim przypadku pozostawia mniej miejsca do manewru.
    Przyklad:
    sytuacja wyjsciowa: zarabiamy 5000zl, wydajemy 2500 zl
    1. zarabiamy 20% wiecej: 6000zl vs 2500zl (roznica 3500zl)
    2. oszczedzamy 20%: 5000zl vs 2000zl (roznica 3000zl)

    Przychodzi kryzys: tracimy polowe dochodow.
    Ad.1. zarabiamy 3000zl, wydajemy 2500zl (roznica 500zl)
    Ad.2. zarabiamy 2500zl, wydajemy 2000zl (roznica 500zl)

    Efekt: wydaje sie, ze jestesmy w tej samej sytuacji. Ale w pierwszym przypadku mamy jeszcze mozliwosc zaoszczedzenia 500zl (zaoszczedzic 20% jak w drugim przypadku).

  4. agnitz powiedział(a):

    GarbeeQ
    a nie lepiej robić te dwie rzeczy na raz? :) Dzięki temu mamy o d r a z u możliwość odłożenia na “czarna godzinę” :)

  5. GarbeeQ powiedział(a):

    @agnitz
    Zgodnie z zasada nieoznaczonosci Heisenberga – nie.

  6. agnitz powiedział(a):

    GarbeeeQ :)
    Nie jestem dobra z fizyki :). ale wydaje mi się, że zasada Heisenberga opiera się na fakcie że każdy pomiar wpływa na układ, który podlega mierzeniu.
    Pomiar zasobów finansowych (tych, które mamy z “oszczędności” i tych, które mamy z “dodatkowych zarobków”) nijak nie wpływa na ich wielkość :)
    Chyba, że doliczysz zużycie baterii w kalkulatorze ;)))
    Pozdrawiam Ciebie i przy okazji też naszą Gospodynię!
    Naprawdę piszesz ciekawie i z głową!

Dodaj komentarz

Parsimonia

niezależny blog finansowy

Gdy spostrzegłam, że zarabiam dobrze, a wydaję jeszcze więcej, postanowiłam swoje finanse uporządkować i zacząć budować zabezpieczenie finansowe na przyszłość. Czytałam różne blogi, ale czegoś mi brakowało. Chyba spojrzenia kobiety i bardziej praktycznego podejścia do tematu. więcej »

Content on this page requires a newer version of Adobe Flash Player.

Get Adobe Flash player