Kilka dni temu trafiłam na artykuł w serwisie Money.pl, omawiający preferencje Polaków w odniesieniu do form płatności za granicą. Czy wyjeżdżając za granicę chętniej korzystamy z kart czy z gotówki? Sondaż był przeprowadzony na zlecenie BZ WBK na próbie 1082 dorosłych Polaków, więc trudno jego wyniki uznać za reprezentatywne. Zainteresowani wynikami mogą zapoznać się z artykułem tutaj: http://www.money.pl/pieniadze/wiadomosci/artykul/sondaz;na;urlopie;zdecydowanie;wolimy;gotowke;od;karty,154,0,633242.html
Ja osobiście preferuję gotówkę, ale kartę kredytową i kartę debetową mam w portfelu również. Po to żeby zapłacić (a przynajmniej spróbować) za hotel, lub mieć możliwość wypłacenia gotówki z bankomatu, w przypadku nadprogramowych kosztów (choćby awaria samochodu).
Gotówka, czyli co? Oczywiście przede wszystkim euro lub dolary, w zależności od kraju do którego jadę. Czytając porady na forach podróżniczych przeczytamy przeróżne opinie – że dolary, że euro, że złotówki, że wypłata z bankomatu, itp. Niestety – warto poczytać, porozmawiać ze znajomymi, ale tak naprawdę każdy musi sam nabrać z czasem doświadczenia w tych kwestiach. Co kraj, upływający czas i zmieniająca się sytuacja gospodarcza – to inne rozwiązanie.
Podróżując na wschód (Ukraina, Rosja) możemy mieć problem w kantorach z wymianą starszych dolarów (sprzed 1990 roku), i dlatego kupując tą walutę w Polsce warto na to zwrócić uwagę, żeby potem na miejscu nie tracić czasu i nerwów na latanie od kantoru do kantoru. Niestety w kantorach w Polsce niezbyt chętnie reagują, jeśli chcemy dolary, ale tylko nowe. Dlatego wygodniejsze może być euro.
Poza euro lub dolarami, zawsze biorę choć trochę waluty lokalnej. Choćby bardziej opłacało się wymieniać na miejscu. Komfort, że będąc o 8 rano w sobotę w Czechach, mogę spokojnie zjeść śniadanie, zamiast czekać, aż w końcu otworzą jakiś kantor, lub przepłacać za wypłatę gotówki w bankomacie – jest może nie bezcenny, ale sporo wart :). Dlatego zawsze przed wyjazdem wymieniam co najmniej około 100 zł na lokalne pieniądze.