Faktury elektroniczne EBPP

Najnowsze wpisy

Pieniądze w funduszu – co dalej? (4)

Opublikowane przez Leszek Maruszczyk w kategorii Oszczędzanie i inwestowanie dnia 07.03.2010 | Komentarze (6) »

Postanowiłem pociągnąć temat strategii inwestowania w fundusze, tym bardziej, że jak dotąd wszystkie strategie skierowane były tylko na uśrednianie kosztów nabycia. Takie podejście ma swoje plusy, ma i swoje minusy, ale na pewno nie każdemu musi ono odpowiadać. Trzeba pamiętać, że jest też wielu zwolenników strategii podążających za trendem.

Ok, to jaka powinna być dobra strategia inwestowania w fundusze, polegająca na podążaniu za trendem?

Czytaj dalszą część »

Jak zaoszczędzić na Internecie? (2)

Opublikowane przez Parsimonia w kategorii Oszczędzanie i inwestowanie, Społeczeństwo dnia 07.03.2010 | Skomentuj »

Określając własne potrzeby w zakresie dostępu do Internetu warto jeszcze zastanowić się nad wymaganą przepływnością.

Jaka przepływność jest nam potrzebna?

Mówimy o  przepływności (ang. Throughput), a nie szybkości. Bo naprawdę chodzi o  przesyłanie odpowiedniej liczby danych niezbędnej do korzystania z Internetu w zakresie o jaki nam chodzi: np. czytania tekstów, oglądania  filmów, telewizji, słuchania radia czy muzyki, odbierania i wysyłania poczty elektronicznej, używania komunikatorów, dyskusji na forach dyskusyjnych itp. itd. Wyobraźmy sobie dwie “wody płynące”: cieniutki strumyczek i szeroka rzekę. Rzecz jasna cienki strumyczek nie dostarczy nam równie dużej ilości wody(danych) jak szeroka rzeka mimo identycznej prędkości. Można przyjąć, że do podstawowego korzystania z poczty, komunikatora wystarczy dostęp 256 kbps. Ale bardziej wymagające grono użytkowników np. dzieci szkolne potrzebować będą raczej dostępu min. 1 Megabity na sekundę (Mbps).

Czytaj dalszą część »

Quadrofobia, czyli jak oszukują korporacje

Opublikowane przez Trystero w kategorii Rynek kapitałowy, Społeczeństwo dnia 06.03.2010 | Komentarze (8) »

Dwaj naukowcy z Stanford Law School zbadali ponad milion sprawozdań finansowych z okresu 1980-2007 sporządzonych przez firmy notowane na rynkach publicznych. Okazało się, że zarządzający tymi przedsiębiorstwami cierpią na rzadką fobię: lęk przed liczbą ‘cztery’.

Joseph Grundfest i Nadya Malenko nazwali tę przypadłość: quadrofobia. Moim zdaniem zrobili to by odróżnić badaną praktykę od tetrafobii, lęku przed ‘4’ równie powszechnego w Azji Wschodniej co triskaidekafobia, czyli lęk przed ‘13’, w kulturze europejskiej. Na czym polega quadrofobia?

Zacząć należy od tego, że kluczową informacją podawaną w każdym sprawozdaniu finansowym jest zysk netto przypadający na jedną akcję przedsiębiorstwa (EPS – earnings per share). EPS podaje się w centach (na przykład $0,51 albo $1,21). Rzecz w tym, że EPS nie jest liczbą całkowitą. W sprawozdaniach finansowych nie podaje się jednak części ułamkowych centa lecz zaokrągla się wynik do całego centa. Zgodnie z zasadami zaokrąglania EPS z cyframi od 1 do 4 po przecinku zaokrągla się w dół a EPS z liczbami od 5 do 9 po przecinku zaokrągla się w górę ($0,214 staje się $0,21 a $0,215 staje się $0,22). A teraz, drodzy czytelnicy, zgadnijcie jaka liczba najrzadziej występuje po przecinku w danych o EPS z amerykańskiego rynku giełdowego?

Grundfest i Malenko zauważyli kilka interesujących faktów:

  • quadrofobia występuje częściach w firmach znajdujących się w  zasięgu uwagi analityków, objęcie spółki analizami analitycznymi często skorelowane jest z pojawieniem się quadrofobii
  • na quadrofobię najmniej odporne są średniej wielkości firmy (blue chipy i mikro chipy odznaczają się większą odpornością)
  • quadrofobia dużo częściej występuje w przypadkach, w których raportowane wyniki EPS są bliskie oczekiwaniom rynkowym (konsensusowi analityków)
  • firmy z wysokim wskaźnikiem C/WK (cena do wartości rynkowej, P/BV – price to book value) dużo częściej angażują się w quadrofobię
  • quadrofobia występuję najczęściej gdy EPS ma niską wartość absolutną (na przykład wtedy gdy EPS wynosi $0,10 a nie $1,51
  • firmy angażujące się w quadrofobię częściej niż spółki od niej wolne wprowadzają poprawki do swoich wyników i zostają oskarżone przez Komisję Papierów Wartościowych i Giełd (SEC) o wykroczenia księgowe

Nie chciałbym by czytelnicy przywiązywali zbyt dużą wagę do powyższych wyników badań. Po pierwsze, takie działania z reguły są legalne. Zasady rachunkowości dopuszczają pewną dowolność w wycenie aktywów, czasie księgowania transakcji, etc. Po drugie, skala ‘rachunkowego upiększenia’ jest niewielka. W ostatnim roku objętym badaniem, 2006, przeciętna wartość ‘rachunkowego upiększania’ potrzebnego do zmiany EPS o jedną dziesiątą centa wynosiła $149 000, mediana ‘zaledwie’ $31 000. To 0,15% (przeciętna) lub 0,41% (mediana) całkowitych wyników kwartalnych spółki. Na czym więc polega problem?

Czytaj dalszą część »

Pieniądze w funduszu – co dalej? (3)

Opublikowane przez Leszek Maruszczyk w kategorii Oszczędzanie i inwestowanie dnia 05.03.2010 | Komentarze (9) »

Dzisiaj czas na kolejną porcję wiadomości z zarządzania inwestycją funduszową. We wcześniejszych wpisach (tu i tu) omawiałem strategie zarządzania inwestycją w fundusze, które generalnie nakazywały zakupy w momentach spadków, co jest logiczne – wiadomo, że należy kupować jak jest tanio, a sprzedawać jak fundusz (akcje, surowce, certyfikaty, czy cokolwiek, w co się inwestuje) wzrośnie. Niestety, przeciętny, szary człowiek z ulicy zazwyczaj pod wpływem reklam, pani z banku, czy sąsiada inwestuje przeważnie na górce, albo w jej pobliżu. A efekt jest taki, że potem w necie padają ostre komentarze pod kątem funduszy, pisane przez niedoszłych milionerów.

Dzisiejsza strategia pewne elementy bierze z strategii stosowanych w kasynach. Wiem – nie jest to najlepsza rekomendacja, bo większości ludzi kasyno kojarzy się z osobami nałogowo grającymi – najczęściej z kiepskim skutkiem.

Niestety, w kasynie tak to już jest, że prawdopodobieństwo w większości gier działa na korzyść kasyna. Jednak nad tematem kasyn nie będę się tutaj rozwodził, bo giełda, czy fundusz oparty o giełdę, to już trochę inna bajka. Ok, to na czym polega ta metoda:

Czytaj dalszą część »

Oczekiwana długość życia

Opublikowane przez Trystero w kategorii Gospodarka, Społeczeństwo dnia 05.03.2010 | Komentarze (21) »

W poprzednim tekście o podniesieniu wieku emerytalnego zwróciłem uwagę na rosnącą wraz z rozwojem cywilizacyjnym przeciętną oczekiwaną długość życia (oczekiwana dalsza długość trwania życia). Chciałbym zwrócić uwagę na kilka interesujących kwestii związanych z PODZ.

Przede wszystkim, zastanawiam się czy wszyscy czytelnicy bloga zdają sobie sprawę, że PODZ można wyliczyć dla różnych przedziałów wiekowych. Z reguły PODZ podawana jest dla ‘urodzenia’ i oznacza liczbę lat, którą przeżyje przeciętny człowiek. Z tak zdefiniowanym PODZ jest pewien problem – fałszuje nasze wyobrażenia o tym jak długo ludzie żyli w przeszłości. Na przykład w kolonialnej Ameryce, w Wirginii, przeciętna oczekiwana długość życia nie przekraczała 25 lat.

Rzecz w tym, że tak niska PODZ determinowana była wysoką śmiertelnością niemowląt i dzieci. W Nowej Anglii aż 40% dzieci nie dożywało dorosłości. W XVIII wiecznym Londynie 75% dzieci nie dożywało piątego roku życia. Obecnie, w rozwiniętych państwach ten wskaźnik nie przekracza jednego procentu, w najsłabiej rozwiniętych wynosi kilkanaście procent.

Proszę na chwilę zatrzymać się przy tych danych z XVIII wiecznego Londynu. Oznaczają one, że przeciętna rodzina, chcąca zachować ciągłość pokoleniową musiała spłodzić co najmniej ośmioro dzieci! Sześcioro z nich zmarłoby przed ukończeniem 5 roku życia. Znajomość tych danych pozwala nam zrozumieć to co stało się z dzietnością w państwach rozwiniętych w XX wieku.

Najwyraźniej, wbrew oczekiwaniom sporej grupy konserwatystów, ludzkość jest mądrzejsza od lemingów i nie ma zamiaru rozmnażać się bez opamiętania aż do momentu, w którym zabraknie zasobów zdolnych ją utrzymać. Ja wskazałbym Ferdynanda Magellana jako winnego tej sytuacji. Swoją wyprawą udowodnił, że Ziemia jest okrągła i ludzkość straciła nadzieję, że w krytycznym momencie będzie mogła zeskoczyć z krawędzi płaskiego dysku w kosmiczne urwisko. Wróćmy do tematu… i poważnego tonu.

Proszę zwrócić uwagę na zachowanie PODZ przy urodzeniu i PODZ w wieku 60 lat w latach 1950-2008 w Polsce. Wyraźnie widać, że przeciętna oczekiwana długość życia rosła w Polsce od roku 1950, choć w przypadku mężczyzn da się zauważyć trzydziestoletni okres stagnacji w latach 1960-1990:

Czytaj dalszą część »

Pieniądze w funduszu – co dalej? (2)

Opublikowane przez Leszek Maruszczyk w kategorii Oszczędzanie i inwestowanie dnia 04.03.2010 | Komentarze (3) »

W poprzednim wpisie podałem kilka wskazówek dla początkujących inwestorów. Wcześniej opisany system polegał na dodawaniu do portfela co jakiś okres tej samej wartości – obojętnie, czy taka nadwyżka pochodziła z zasobów pieniężnych inwestora, czy też wynikała ze wzrostu rynku akcji. Cała strategia w zasadzie mogła być oparta o zaledwie jeden fundusz, dzięki czemu nie było możliwości odroczenia podatku od zysków kapitałowych w sytuacji, kiedy część jednostek trzeba było sprzedać.

Dzisiaj – jako, że rynek funduszy inwestycyjnych oferuje także możliwości ochrony przed płaceniem (przynajmniej przedwczesnym płaceniem) podatków, słów kilka o innej strategii inwestowania – w założeniach podobnej do poprzedniej, ale już trochę bardziej skomplikowanej.

Czytaj dalszą część »

Dlaczego powinniśmy podwyższyć wiek emerytalny?

Opublikowane przez Trystero w kategorii Gospodarka, Społeczeństwo dnia 04.03.2010 | Komentarze (94) »

Przyznam szczerze, że zupełnie nie rozumiem sprzeciwu jaki wywołuje w wielu państwach, w tym w Polsce, idea podwyższenia wieku emerytalnego. Decyzja taka wydaje mi się nie tylko ekonomiczną koniecznością ale także działaniem pod każdym niemalże względem sprawiedliwym. Dlaczego?

Otóż, wiek emerytalny powinien zostać podniesiony z jednego prostego powodu: ludzie żyją dłużej. To znaczy, że jeśli będą pracować tyle samo lat co pokolenie ich rodziców lecz żyć o kilka lat dłużej to właśnie o te kilka lat dłużej przebywać będą na emeryturze. Z punktu widzenia przepływów pieniężnych w systemie emerytalnych oznacza to takie same wpływy systemu i o kilkanaście, kilkadziesiąt procent wyższe wydatki. Doskonale ilustruje to poniższe zestawienie z The Economist pokazując o ile zwiększył się w wybranych państwach okres, w którym ludzie przebywają na emeryturze:

Za The Economist

Za The Economist

Proszę zwrócić uwagę na Polskę. W latach 1965-1970 przeciętny Polak cieszył się emeryturą 4 lata. W latach 2002-2007 niemalże 20 lat. Doprawdy, w świetle tych danych nostalgia emerytów za czasami PRL wydaje mi się totalnym nonsensem. Co więcej, dane z powyższej tabeli nie oddają całej prawdy ponieważ oparte są o oficjalny wiek emerytalny. Tymczasem, w wielu państwach, w tym w Polsce, rzeczywisty wiek przechodzenia na emeryturę jest znacznie niższy.

Czytaj dalszą część »

Grecja – dwa punkty widzenia

Opublikowane przez Trystero w kategorii Gospodarka, Polityka, Świat dnia 03.03.2010 | Komentarze (12) »

Jeden z najbardziej inspirujących komentarzy na temat sytuacji w Grecji pojawił się na blogu Marginal Revolution. Tyler Cowen zamieścił taki cytat:

(…) grecki Minister Finansów ostrzegł przed kompletną katastrofą jeśli cały system nie zostanie zmieniony (…) „Ceny i wartości poruszają się w atmosferze zbliżającej się katastrofy” – napisał. „W Grecji od jakiegoś czasu wszystkie filary zdrowej gospodarki zostały przewrócone. Nie ma szans na stabilizację zarówno w równowadze gospodarczej jak i w kwestiach monetarnych i finansowych.”

(…) Podczas gdy Włosi byli autentycznie zaniepokojeni greckim kryzysem finansowym to Niemcy byli tymi, których trzeba było przekonać (…)

(…) W Atenach ludzie oczekiwali, że Minister Finansów zdoła skłonić Niemców do znaczących ustępstw. W rzeczywistości, jego pozycja negocjacyjna była bardzo słaba (…)

(…) Grecki kryzys finansowy nie powinien zostać zignorowany. Greckiemu Ministrowi Finansów nie brakowało błyskotliwości czy inteligencji przy przedstawianiu swoich opinii. Problem polegał po prostu na tym, że żaden grecki polityk nie był na tyle znaczącą postacią by został poważnie wysłuchany w Berlinie (…)

Tyler Cowen napisał, że cytaty nie pochodzą z wczorajszego Financial Times. Pochodzą z książki pod tytułem Wewnątrz Grecji Hitlera: Doświadczenie Okupacji 1941-1944.

Rzeczywiście istnieją pewne historyczne powody, dla których Niemcy nienajlepiej się czują w roli żandarma wymuszającego na innych europejskich państwach przeprowadzenie bolesnych reform budżetowych, których bezpośrednim skutkiem będzie obniżenie poziomu życia społeczeństwa. Choć nie przeszkadza to niektórym niemieckim politykom radzić Grecji by ta sprzedała część swojego terytorium by zdobyć pieniądze na spłatę zadłużenia.

Czytaj dalszą część »

Do przeczytania: 02.03.2010

Opublikowane przez Trystero w kategorii Świat dnia 02.03.2010 | Komentarze (13) »

Kolejna porcja linków.

Dwa spojrzenia na problemy państw strefy euro i przyszłość wspólnej waluty:

Vitaliy Katsenelson o sytuacji Japonii. Tytuł mówi sam za siebie: Japan – Past the Point of No Return.

O Google i algorytmie, który rządzi największym zasobem informacji stworzonym przez cywilizację ludzką. Lektura obowiązkowa.

Nowa klasa aktywów: kontrakty na kasowe przychody nowych produkcji filmowych. Inwestorzy będą mogli zarabiać razem z Jamesem Cameronem (i tracić z Tomem Cruise).

Fenomenalny tekst o strategii inwestycyjnej Warrena Buffetta i wielu nieporozumieniach związanych z traktowaniem Buffetta jako ‘value investor’.

Interesujący tekst o ekonomicznych efektach walki z nowotworami. Okazuje się, że pieniądze wydawana na R&D związany z leczeniem nowotworów okazały się dobrą inwestycją.

Czytaj dalszą część »

Pieniądze w funduszu – co dalej? (1)

Opublikowane przez Leszek Maruszczyk w kategorii Oszczędzanie i inwestowanie dnia 02.03.2010 | Komentarze (2) »

Z różnych źródeł wiem, że bywają przypadki początkujących inwestorów, którzy zakupią jednostki jakiegoś funduszu i generalnie nie wiedzą, co dalej. Oczywista odpowiedź – poczekać na wzrosty i potem sprzedać. Niestety sytuacja nie jest taka prosta, by dało się plan działania w tym przypadku opisać jednym zdaniem. No bo:

  • Jeśli fundusz spadnie, to co wtedy? (czyli przemawia dobrze znany inwestorom strach)
  • Jeśli fundusz wzrośnie, to skąd wiadomo, że nie wzrośnie jeszcze bardziej? (strach plus chciwość)
  • Jeśli fundusz rósł od jakiegoś czasu, a teraz od niedawna spada, to to jest korekta, czy już zmiana trendu? (chciwość i strach po raz kolejny)

W nawiasach specjalnie wpisałem nazwy uczuć, jakie moga się pojawić. W końcu kierowanie się uczuciami nie doprowadzi w inwestowaniu do niczego innego, jak do wtopy. Żeby nie dać się ponieść emocjom, trzeba mieć jasno określony plan działania na każdą z sytuacji (podkreślam: każdą). W tej dziedzinie nie ma jedynych słusznych rozwiązań, można wymyślić na prawdę wiele podejść, często po prostu mechanicznych. Właśnie takie podejście – nie pozostawiające miejsca na osobisty osąd uważam za najlepsze, bo akurat w inwestycjach najlepiej jest myśleć jeszcze zanim się zainwestuje, a potem już najlepszym wyjściem jest konsekwentne stosowanie strategii.

Czytaj dalszą część »

Autorskie blogi finansowe

Blogi iFIN24 to autorskie publikacje o finansach i gospodarce. Współpracujący z nami blogerzy są niezależni, a iFIN24 nie ma wpływu na treść ich wpisów. Zapraszamy do dyskusji z autorami.

Content on this page requires a newer version of Adobe Flash Player.

Get Adobe Flash player