Faktury elektroniczne EBPP

Najnowsze wpisy

Ile można stracić na giełdzie?

Opublikowane przez Trystero w kategorii Oszczędzanie i inwestowanie, Rynek kapitałowy dnia 10.08.2011 | Komentarze (14) »

Gdy poznani ludzie dowiadują się czym się zajmuję to często pytają ‘ile to można zarobić na tej giełdzie?’ Dzisiejszy przebieg sesji giełdowej to dobry pretekst by pokazać ile można stracić.

Gdy obserwowałem dzisiejsze notowania to przypominały się IV kwartał 2008 roku i I kwartał 2009. Od maksimum do minimum dzisiejszych notowań WIG20 dzieli 230 punktów czyli niemal 10%. Z takim rozmachem handlowano dziś na WGPW.

Ja przygotowałem trzy wykresy, które pokazują skalę zniszczeń w indeksie WIG20, wśród indeksów WGPW i wśród najbardziej przecenionych spółek. Liczyłem stopy zwrotu od końca lipca do wczoraj, stopę zwrotu dziś – 10 sierpnia, stopę zwrotu od końca lipca do dziś i stopę zwrotu od końca czerwca (a więc od końca półrocza/kwartału) do dziś. Warto pamiętać, że od końca lipca miało miejsce zaledwie 8 sesji giełdowych.

To wystarczający czas by kilka spółek z WIG straciło 1/4 swojej wartości:

crash 08.2011 wig20

To samo dotyczy indeksów:

Czytaj dalszą część »

Podręczniki szkolne coraz droższe

Opublikowane przez Analitycy iFIN24 w kategorii Oszczędzanie i inwestowanie dnia 10.08.2011 | Komentarze (1) »

szkoła

Rok szkolny zbliża się wielkimi krokami. Widać to zarówno w hipermarketach, w których rozpoczęły się właśnie promocje artykułów szkolnych jak i księgarniach. Niestety rodzice wydadzą w tym roku na podręczniki szkolne nawet 10-15 % więcej niż w ubiegłym. Jest to spowodowane wprowadzeniem 5% podatku VAT na książki (również podręczniki szkolne). Do tego dochodzi coroczna podwyżka cen podręczników – średnio kilka złotych na każdym egzemplarzu tłumaczona m.in. wzrostem kosztów transportu.

Według księgarzy najmniej za podręczniki zapłacą rodzice dzieci uczęszczających do pierwszych klas szkoły podstawowej – około 200 zł. Droższe są natomiast książki dla gimnazjalistów i licealistów. Komplet podręczników kosztuje w tym przypadku nawet 600-700 zł.  Niestety często kosztów tych nie da się obniżyć kupując używane książki, ponieważ praktycznie co roku wydawcy wypuszczają nowe wersje podręczników wymagane następnie przez szkoły.

Do wymienionych wydatków dochodzi jeszcze wyposażenie ucznia w przybory szkolne takie jak plecak, piórnik, zeszyty, długopisy a także niezbędny strój do gimnastyki i obuwie na zmianę.

Wielu rodziców dopiero podczas spisywania listy wydatków zastanawia się, skąd wziąć na to wszystko pieniądze. Nie każdy rodzic pomyślał bowiem wcześniej o zbliżających się kosztach związanych z rozpoczęciem roku szkolnego i zdążył odłożyć potrzebną kwotę. Są również tacy, którzy zwyczajnie nie mieli takiej możliwości mając na utrzymaniu np. troje dzieci, z których każde potrzebuje własnego nowego zestawu książek.

Przedstawiamy zatem  kilka możliwości sfinansowania szkolnej wyprawki.

Czytaj dalszą część »

Co się dzieje na małych i średnich spółkach?

Opublikowane przez Trystero w kategorii Oszczędzanie i inwestowanie, Rynek kapitałowy dnia 09.08.2011 | Komentarze (48) »

Dziś w czasie sesji giełdowej zwróciłem uwagę na niecodzienne zachowanie indeksu małych spółek, SWIG80, który w trakcie sesji odchylił się od 20 sesyjnej średniej kroczącej na ponad 20% a od 65 sesyjnej średniej kroczącej na ponad 25%.

Na zamknięcie SWIG80 znajdował się 19% poniżej 20 sesyjnej średniej kroczącej, 25% poniżej 65 sesyjnej średniej kroczącej o 27% poniżej 200 sesyjnej średniej kroczącej. O ile w czasie bessy 2007-2009 odchylenie od 200 sesyjnej średniej przybierało większe rozmiary (nawet 42% 27 października 2008 roku) to SWIG80 nigdy nie oddalił się od krótkoterminowej i średnioterminowej średniej kroczącej tak bardzo jak obecnie. Mam nadzieję, że będzie to widoczne na poniższym wykresie:

swig80 9 sierpnia

Od 2000 roku SWIG80 trzykrotnie odchylał się od krótkoterminowej średniej kroczącej o więcej niż 15%: 13 czerwca 2006, 16 stycznia 2008 i 24 października 2008. To zbyt mała próba by wyciągać z niej wnioski. Z kronikarskiego obowiązku podam średnią stopę zwrotu po 1,3 i 5 sesjach: -0,79%, 0,69%, 2,02%.

Powyższe dane wskazują, że małe spółki na WGPW są w trakcie korekty o gwałtowności przekraczającej poziomy z bessy 2007-2009. Czy to wystarczający powód by spodziewać się od reagowania? Jakie są Wasze opinie?

Zagadka pierwszej sesji po utracie przez USA ratingu AAA

Opublikowane przez Trystero w kategorii Gospodarka, Oszczędzanie i inwestowanie, Rynek kapitałowy dnia 08.08.2011 | Komentarze (54) »

W piątek, po zakończeniu sesji giełdowej w USA Standard & Poor’s obciął rating kredytowy USA z AAA do AA+ i pozostawił perspektywę negatywną.

Na agencję ratingową posypały się gromy. Słusznie przypominano rolę agencji ratingowych w wykreowaniu bańki kredytowej, której przebicie spowodowało kryzys finansowy w 2008 roku. Z drugiej strony, największym zarzutem wobec agencji ratingowych było właśnie lekceważenie ryzyka finansowego i nonszalanckie przyznawanie ratingów AAA aktywom, który nie były pozbawione ryzyka.

Zwraca się także uwagę, że USA jako emitent waluty rezerwowej świata zawsze może ‘wydrukować’ swój dług a więc de facto zawsze może uniknąć bankructwa. Rzecz w tym, że głównym powodem, dla którego obciął rating kredytowy USA była sytuacja polityczna, która zdaniem agencji może doprowadzić do ‘niewymuszonego’ zdarzenia kredytowego.

W każdym razie, w poniedziałek główne globalne rynki (w sobotę i w niedzielę handlowano jedynie na Bliskim Wschodzie) miały okazję zareagować na obcięcie przez Standard & Poor’s (dwie pozostałe agencje, Fitch i Moody’s podtrzymują najwyższy możliwy rating amerykańskiego długu publicznego). Co się stało?

Amerykańskie rynki akcyjne zanurkowały. S&P 500 stracił 6,7%. Indeks małych spółek Russell 2000 stracił ponad 9%.

Natomiast spadła rentowność amerykańskich obligacji. Rentowność 10 letnich obligacji, których rating dopiero co obcięto, spadła o 22 punkty bazowe do 2,33%. Rentowność obligacji dwuletnich spadła do 0,26%. Innymi słowy, amerykański dług rządowy okazał się bezpieczną przystanią gdy zaniepokojeni obcięciem ratingu dla amerykańskiego długu rządowego inwestorzy odwrócili się od ryzykownych aktywów.

Za FinViz

Za FinViz

Zastanówcie się więc, czy w dzisiejszym zachowaniu rynków rzeczywiście chodziło o obcięcie ratingu USA?

Do przeczytania: 07.08.2011

Opublikowane przez Trystero w kategorii Oszczędzanie i inwestowanie, Społeczeństwo, Świat dnia 07.08.2011 | Komentarze (89) »

Porcja linków na niedzielę:

Świetny artykuł Charlesa Manna o ‘wymianie kolumbijskiej’ czyli początkach globalizacji. Wymiana ludzi, towarów i technologii zapoczątkowana podróżą Kolumba do Ameryki de facto zdeterminowała los świata w najbliższych stuleciach.

The Psy-Fi Blog o tym, że zbyt duży wybór może działać na naszą niekorzyść. ‘Nadmiar opcji’ dotyczy to przede wszystkim sytuacji, w której dokonujący wyboru nie posiadali wyrobionych preferencji. W takim scenariuszu ludzie podejmują lepsze decyzje przy ograniczonej liczbie opcji.

Na przykład poziom partycypacji w programie emerytalnym 401(k) w USA spadał wraz z każdym dodatkowym funduszem dostępnym do inwestowania. Każde dziesięć dodatkowych funduszy obniżało poziom uczestnictwa o 1,5% do 2%. Wskaźnik partycypacji osiągał maksimum na poziomie 75% przy dwóch funduszach do wyboru i osiągał minimum na poziomie 60% przy 59 oferowanych możliwościach inwestycyjnych.

Twórca Dilberta, Scott Adams, zastanawia się czy nie zapłacimy spadkiem kreatywności za nasze zwycięstwo w walce z nudą, które stało się możliwe dzięki nowym elektronicznym gadgetom i serwisom społecznościowym. Adams sugeruje, że nasz umysł potrzebuje chwil bezczynności by pozostać twórczym.

Czytaj dalszą część »

Do przeczytania: 06.08.2011

Opublikowane przez Trystero w kategorii Gospodarka, Rynek kapitałowy, Świat dnia 06.08.2011 | Komentarze (28) »

Porcja linków na sobotę:

Standard & Poor’s obciął rating kredytowy USA z AAA do AA+ i pozostawił perspektywę negatywną, która oznacza, że prawdopodobne jest dalsze obcięcie ratingu do poziomu AA. Standard & Poor’s wymienia trzy czynniki ryzyka:

  • cięcia budżetowe będą mniejsze niż zakładane
  • wzrosną stopy procentowe
  • pojawi się ‘presja fiskalna’ zwiększająca dług publiczny

O skutkach obniżenia ratingu USA pisałem niedawno.

Calculated Risk omawia piątkowy, dobrze przyjęty przez rynek, raport z amerykańskiego rynku pracy. Amerykańska gospodarka utworzyła w lipcu 117 000 miejsc pracy, z czego sektor prywatny 154 000.

VIX and More zamieścił tabelę, która pomaga spojrzeć na trwające spadki w szerszej perspektywie:

Za VIX and More

Za VIX and More

Dwa fascynujące teksty o fascynujących, alternatywnych sposobach zarabiania pieniędzy:

Czytaj dalszą część »

Rynki wschodzące doganiają rynki rozwinięte

Opublikowane przez Trystero w kategorii Gospodarka, Świat dnia 05.08.2011 | Komentarze (6) »

Blog Daily Chart na stronach The Economist opublikował dwa wykresy pokazujące udział rynków wschodzących w poszczególnych, globalnych wskaźnikach gospodarczych. Wykresy te podkreślają trzy niezwykle ważne procesy.

Po pierwsze, rynki wschodzące stają się siłą napędową globalnej gospodarki. W 2011 roku udział emerging markets w globalnym PKB z uwzględnieniem siły nabywczej (PPP – purchasing-power parity) wyniesie 54%. W przypadku PKB mierzonego cenami rynkowymi udział EM jest mniejszy. W 2010 roku wyniósł 38% – dwa razy tyle co dwie dekady temu.

Rynki wschodzące dominują już w przypadku produkcji przemysłowej o czym świadczy udział EM w globalnej konsumpcji miedzi i stali. Emerging markets odpowiadają już za ponad połowę inwestycji w środki trwałe i przyciągają ponad połowę zagranicznych inwestycji bezpośrednich.

Po drugie, mimo dynamicznego wzrostu gospodarczego w ostatnich trzech dekadach rynki wschodzące zdecydowanie ‘odstają’ od rynków rozwiniętych gdy uwzględni się wskaźniki gospodarcze per capita, a więc na mieszkańca. Proszę zwrócić uwagę, że największy udział EM notują w globalnej populacji. Sięga on 85%.

Wyraźnie widać też problemy rynków wschodzących z efektywnością energetyczną. Pokazuje to porównanie udziału EM w globalnym PKB i globalnej emisji CO2 i globalnej konsumpcji ropy naftowej.

Czytaj dalszą część »

Zagubiony podpis

Opublikowane przez Trystero w kategorii Oszczędzanie i inwestowanie dnia 04.08.2011 | Komentarze (50) »

Opowiedziano mi interesującą historię, która świetnie pokazuje funkcjonowanie polskiego systemu bankowego. Dotyczy dwóch największych polskich banków.

Sprawa wyglądała tak: był sobie Pan, powiedzmy Kowalski, który kupował mieszkanie od Pana Nowaka. Pan Nowak wziął wcześniej kredyt hipoteczny, którego zabezpieczeniem było wspomniane mieszkanie. Kredytu udzielił PKO Bank Polski.

Pan Kowalski finansował zakup mieszkania kredytem hipotecznym, którego udzielał drugi największy polski bank – Bank Pekao SA. Jak zawsze w takiej sytuacji, do podpisania umowy kredytowej wymagane jest zaświadczenie o całkowitym zadłużeniu kredytu.

Tutaj zaczyna się taka historia. Największy polski bank wystawia takie zaświadczenia w formie dokumentu elektronicznego na podstawie art. 7 ustawy Prawo Bankowe (DZ. U. z 2002r., Nr 72. Poz. 665 z późn. zm.)

Na dokumencie znajduje się dopisek: Nie wymaga podpisu ani pieczęci.

Co ciekawe, na zaświadczeniu jest także taka formułka: PKO BP SA nie ponosi odpowiedzialności za skutki decyzji podjętych w oparciu o niniejsze zaświadczenie.

Otóż, drugi największy polski bank za żadne skarby nie chce zaakceptować takiego dokumentu. Domaga się uwierzytelnienia. Dzwoniłem do kilku znajomych: nie tylko Bank Pekao SA nie akceptuje elektronicznego zaświadczenia o zadłużeniu z PKO BP SA.

Sytuacja wygląda więc tak, że Pan Kowalski by otrzymać kredyt musi namówić Pana Nowaka by postarał się o pieczęć i podpis pracownika banku wydającego zaświadczenie. Formalność? Ani trochę. Żaden zwykły pracownik banku nie uwierzytelni tego zaświadczenia. Sprawa trafia więc w końcu do kierownika oddziału. Z opowiedzianej mi historii wiem, że w PKO BP są kierownicy oddziałów, którzy przybijają pieczątkę i piszą ‘zaświadczenie wydano’ i są tacy, którzy twierdzą, że nie leży to w ich kompetencji. A w ogóle to zaświadczenie w formie dokumentu elektronicznego (wydrukowanego) jest zgodne z Prawem Bankowym i procedurami PKO BP i oni nie widzą powodów do interwencji.

Czytaj dalszą część »

Czym martwi się rynek?

Opublikowane przez Trystero w kategorii Gospodarka dnia 03.08.2011 | Komentarze (96) »

Część komentatorów nie może zrozumieć dlaczego globalny rynek zareagował wyprzedażą na podwyższenie limitu zadłużenia USA, a więc de facto uniknięcie ryzyka zdarzenia kredytowego. Uważam, że ten sposób myślenia o rynku finansowym jest nieproduktywny i może prowadzić do tworzenia bezwartościowych wniosków. Takich jak ten zawarty w słynnym tytule depeszy Bloomberga: Jen rekordowo mocny w stosunku do dolara ze względu na obawy przed skażeniem radioaktywnym.

Myślę, że nastroje na rynku finansowym świetnie oddaje wykres rentowności 10 letnich obligacji amerykańskich. Trudno na tym wykresie dostrzec obawy o wypłacalność USA na co zwróciłem uwagę pisząc tekst Bankructwo, którego nie będzie?:

Za Yahoo Finance

Za Yahoo Finance

Warto pamiętać, że rentowność obligacji uwzględnia zarówno ryzyko finansowe emitenta ale także oczekiwania inflacyjne (także inne czynniki: na przykład płynność). Oczekiwania inflacyjne są natomiast tym mniejsze im gorsze są prognozy gospodarcze. Rynek obligacji mógł więc ‘żyć’ czymś innym niż limitem zadłużenia.

Ostatnie dni zapewniły inwestorom serię rozczarowujących danych makroekonomicznych na czele z fatalnym odczytem amerykańskiego PKB w I i II kwartale 2011 roku i najnowszym odczytem aktywności w przemyśle. Raport o PKB zawierał także rewizje tego wskaźnika za kilkanaście ostatnich kwartałów, które rzucają zupełnie nowe światło na rozmiary recesji i wielkość ożywienia gospodarczego. Pokazuje to poniższy wykres:

Za Calculated Risk

Za Calculated Risk

Rewizje amerykańskiego PKB rozwiązała dwie wielkie ekonomiczne łamigłówki. Nikt już nie zastanawia się dlaczego amerykańska gospodarka tworzy tak mało miejsc pracy w tym miejscu cyklu koniunkturalnego. Wyjaśniła się także zagadka gwałtownego wzrostu efektywności amerykańskiego gospodarki – okazał się iluzją.

Czytaj dalszą część »

Do banku po taniego franka

Opublikowane przez Analitycy iFIN24 w kategorii Gospodarka, Oszczędzanie i inwestowanie dnia 03.08.2011 | Komentarze (40) »

Wysoki kurs franka szwajcarskiego, z jakim mamy do czynienia od kilku tygodni coraz częściej wykorzystują banki, podnosząc spread czyli różnicę pomiędzy kursem kupna a kursem sprzedaży waluty, co dodatkowo uderza po kieszeniach kredytobiorców. Według analizy Comperii od stycznia średni spread wzrósł o około 4 grosze (z 20 gr. na 23-24 gr.), co spowodowało, że rata kredytu we frankach zaciągniętego w styczniu 2008 roku na 30 lat o wartości 300 tysięcy złotych zdrożała o prawie 15 zł miesięcznie. Oznacza to, że jeżeli takie spready zostaną utrzymane to przeciętny kredytobiorca straci na tym blisko 5000 zł.

wykres spread

Na szczęście niektóre banki zaczęły się wyłamywać się z tego niekorzystnego trendu promując i oferując klientom zakup tanich franków.

Czytaj dalszą część »

Autorskie blogi finansowe

Blogi iFIN24 to autorskie publikacje o finansach i gospodarce. Współpracujący z nami blogerzy są niezależni, a iFIN24 nie ma wpływu na treść ich wpisów. Zapraszamy do dyskusji z autorami.

Content on this page requires a newer version of Adobe Flash Player.

Get Adobe Flash player