Faktury elektroniczne EBPP

Najnowsze wpisy

Wakacje za granicą – karta czy gotówka? (1)

Opublikowane przez Parsimonia w kategorii Społeczeństwo dnia 21.06.2010 | Komentarze (6) »

Kilka dni temu trafiłam na artykuł w serwisie Money.pl, omawiający preferencje Polaków w odniesieniu do form płatności za granicą. Czy wyjeżdżając za granicę chętniej korzystamy z kart czy z gotówki? Sondaż był przeprowadzony na zlecenie BZ WBK na próbie 1082 dorosłych Polaków, więc trudno jego wyniki uznać za reprezentatywne. Zainteresowani wynikami mogą zapoznać się z artykułem tutaj: http://www.money.pl/pieniadze/wiadomosci/artykul/sondaz;na;urlopie;zdecydowanie;wolimy;gotowke;od;karty,154,0,633242.html

Ja osobiście preferuję gotówkę, ale kartę kredytową i kartę debetową mam w portfelu również. Po to żeby zapłacić (a przynajmniej spróbować) za hotel, lub mieć możliwość wypłacenia gotówki z bankomatu, w przypadku nadprogramowych kosztów (choćby awaria samochodu).

Gotówka, czyli co? Oczywiście przede wszystkim euro lub dolary, w zależności od kraju do którego jadę. Czytając porady na forach podróżniczych przeczytamy przeróżne opinie – że dolary, że euro, że złotówki, że wypłata z bankomatu, itp. Niestety – warto poczytać, porozmawiać ze znajomymi, ale tak naprawdę każdy musi sam nabrać z czasem doświadczenia w tych kwestiach. Co kraj, upływający czas i zmieniająca się sytuacja gospodarcza – to inne rozwiązanie.

Podróżując na wschód (Ukraina, Rosja) możemy mieć problem w kantorach z wymianą starszych dolarów (sprzed 1990 roku), i dlatego kupując tą walutę w Polsce warto na to zwrócić uwagę, żeby potem na miejscu nie tracić czasu i nerwów na latanie od kantoru do kantoru. Niestety w kantorach w Polsce niezbyt chętnie reagują, jeśli chcemy dolary, ale tylko nowe. Dlatego wygodniejsze może być euro.

Poza euro lub dolarami, zawsze biorę choć trochę waluty lokalnej. Choćby bardziej opłacało się wymieniać na miejscu. Komfort, że będąc o 8 rano w sobotę w Czechach, mogę spokojnie zjeść śniadanie, zamiast czekać, aż w końcu otworzą jakiś kantor, lub przepłacać za wypłatę gotówki w bankomacie – jest może nie bezcenny, ale sporo wart :). Dlatego zawsze przed wyjazdem wymieniam co najmniej około 100 zł na lokalne pieniądze.

Nas to nie dotyczy? (2)

Opublikowane przez Parsimonia w kategorii Oszczędzanie i inwestowanie, Społeczeństwo dnia 20.06.2010 | Skomentuj »

W praktyce bankowych akcji promocyjnych występują najczęściej dwa parametry kredytów wpływające na koszty: oprocentowanie i prowizja. Z mocy z ustawy z dnia 20 lipca 2001 r. o kredycie konsumenckim (Dz. U. z 2001 r. Nr 100, poz. 1081) banki powinny podawać wartość RRSO czyli rzeczywistej rocznej stopy oprocentowania wyliczonej wg specjalnej, ujednoliconej formuły, zarówno  w reklamach jak i w umowie. Pytanie kontrolne w trakcie rozmowy telefonicznej z bankiem teoretycznie mogłoby dotyczyć właśnie RRSO (tyle tylko, że sam ten wskaźnik choć przydatny jest trudniejszy do wyliczenia samodzielnego i ma swoja specyfikę). Lepiej jednak zadać bardziej otwarte pytanie i w przypadku uzyskania informacji o oprocentowaniu rzeczywistym dopytać się co przedstawiciel banku miał na myśli: ustawowe RRSO (dla jakich parametrów – sic!) czy oprocentowanie rzeczywiste.
O ile do tej pory mowa była o kontaktach telefonicznych ujawniających standardy (nie)moralne w tworzeniu i komunikowaniu ofert finansowych warto napisać parę słów o dzwonkach alarmowych, które powinny zabrzmieć przy ofertach drukowanych lub internetowych. Pierwszy test na rzetelną informację o ofercie i jej kosztach to wykazanie wskaźnika RRSO. Dalej: ważny jest też sposób pokazania drażliwych informacji. Lilipucia wielkość czcionki, nieostrość tekstu, jej kolor zlewający się z tłem – wszystko to wskazuje na chęć ukrycia niewygodnych informacji. Podobnie jest z gwiazdkami odsyłającymi donikąd po dodatkowe informacje czy definicje – wskazują na stosowanie sposobu “na cwaną gapę”.
Reakcją na  spostrzeżenie tego typu wybiegów powinna być po prostu dyskwalifikacja oferty. W końcu bezpieczeństwo naszego budżetu domowego musi mieć priorytet, a korzystanie z usług nieprofesjonalnej firmy „my-tego-nie-stosujemy”  naraża nas na dodatkowe koszty i perturbacje.
Opisane kwestie może wydają się banalne i oczywiste, ale trzeba przypominać, przypominać, przypominać także te proste, aby pomóc utrzymać zdrowy rozsądek i odporność na nieuczciwe chwyty kredytowe.

Do przeczytania: 20.06.2010

Opublikowane przez Trystero w kategorii Społeczeństwo, Świat dnia 20.06.2010 | Komentarze (3) »

Porcja linków na nowy tydzień:

Bespoke sprawdził, jak zachowuje się globalny i amerykański rynek akcyjny w trakcie trwania mistrzostw świata w piłce nożnej oraz w okresie trzech miesięcy po ich zakończeniu. To zapewne szum rynkowy ale ze statystycznego punktu widzenia sytuacja nie wygląda optymistycznie.

Kolejne badania naukowe, które pokazują, że historia ma znaczenie. Z abstraktu: udokumentowaliśmy statystyczny związek pomiędzy rozmiarami prześladowań i ludobójstwa Żydów przez Nazistów w czasie II wojny światowej a długoterminowymi ekonomicznymi i politycznymi wynikami poszczególnych obszarów Rosji. Miasta, które doświadczyły Holocaustu najbardziej gwałtownie, rozwijały się wolniej. Zarówno miasta jak i jednostki samorządowe gdzie Holocaust wywarł największe skutki zanotowały gorsze wyniki ekonomiczne i polityczne po rozpadzie ZSRR. Naukowcy wyjaśniają to statystyczne zjawisko poprzez ekonomiczne konsekwencje utraty klasy średniej, której dużą część stanowili Żydzi. Przybywa badań, które pokazują, że ważne wydarzenia historyczne (Holocaust w Rosji, niewolnicza praca w Peru) mają długoterminowe skutki ekonomiczne wiele dekad a nawet stuleci później.

Interesujące badania dotyczące czynników, które wpływają na wybór niezdrowego stylu życia (niezdrowej diety czy palenia). Okazuje się, że kluczowym czynnikiem nie jest poziom awersji do ryzyka. Osoby prowadzące niezdrowy tryb życia nie mają mniejszej awersji do ryzyka niż osoby dbające o swoje zdrowie. Najważniejszą rolę zdaje się odgrywać preferencja czasowa – to jest ocena natychmiastowych i przyszłych korzyści oraz natychmiastowych i przyszłych skutków. Osoby prowadzące niezdrowy tryb życia są bardziej niecierpliwe, w tym sensie, że relatywnie wyżej wyceniają natychmiastowe przyjemności niż odległe konsekwencje. Jest to związane z tzw. hiperbolicznym dyskontowaniem. To może mieć naprawdę istotne znaczenie dla akcji marketingowych promujących zdrowy tryb życia ponieważ pokazuje, że dla wielu ludzi pokazanie przyszłych konsekwencji ich postępowania po prostu nie będzie mieć znaczenia.

Czy biopaliwa z alg mogą w przyszłości odegrać znaczącą rolę w energetycznym bilansie rozwiniętych gospodarek? Exxon zainwestował niemal 600 mln USD w projekt pozyskiwania biopaliwa z alg jednak cały sektor jest jeszcze daleko od uzyskania przemysłowej skali działania i konkurencyjności cenowej.

Czytaj dalszą część »

Kryzys finansowy na wesoło: cz.37

Opublikowane przez Trystero w kategorii Społeczeństwo dnia 20.06.2010 | Komentarze (9) »

Miałem całkiem pracowity weekend na blogu – uznałem więc, że czas na coś lżejszego.

Zacznijmy od dwóch australijskich komików, Clarke i Dawe, analizujących sytuację w sektorze finansowym strefy euro. Kluczowy moment prezentowanego filmu to fragment, w którym jeden z nich mówi: pytanie brzmi, jak spłukane gospodarki mogą pożyczyć pieniądze innym spłukanym gospodarkom, które nie mają absolutnie żadnych pieniędzy ponieważ nie mogą oddać pieniędzy, które spłukana gospodarka pożyczyła innej spłukanej gospodarce, a których nie powinna jej pożyczać ponieważ spłukana gospodarka nie może ich oddać?

Miłego oglądania:

Na deser, Jon Stewart, zastanawiający się, ilu amerykańskich prezydentów przed Barackiem Obamą, stanowczo zapowiadało przedsięwzięcie zdecydowanych działań na rzecz uzyskania przez USA samowystarczalności energetycznej i naftowej. To film zabawny i smutny jednocześnie, pokazujący, że w obecnej sytuacji społeczno-politycznej przeprowadzenie pewnych pożądanych reform czy zmian jest niemożliwe:

Czytaj dalszą część »

Nas to nie dotyczy? (1)

Opublikowane przez Parsimonia w kategorii Oszczędzanie i inwestowanie, Społeczeństwo dnia 20.06.2010 | Komentarze (1) »

Natura ludzka ma to do siebie, że z czasem potrafi dostosować się do każdego niebezpieczeństwa… Z czasem konsument przyzwyczaja się i przestaje reagować tak jak powinien między innymi na czyhające zewsząd pułapki kredytowe.

My tego nie stosujemy
Telefon: “Mamy nową promocję…, kredyt konsumpcyjny bez prowizji na x procent“. Czas na zadanie pytania kontrolnego, testującego poziom niebezpieczeństwa – A jakie jest oprocentowanie rzeczywiste dla tego kredytu? Noo, nie wiem; podajemy oprocentowanie z oferty.
Inny telefon: – “W związku z posiadaniem naszej karty chcemy zaproponować promocyjną pożyczkę na y procent, prowizja wynosi tylko z procent, ale ją również można skredytować“. Świetnie. Znów pytanie kontrolne o oprocentowanie rzeczywiste. Odpowiedź pada znamienna: My tego nie stosujemy. Hmm… Zatem już wiemy z kim mamy do czynienia. Po takim “zachęceniu” do skorzystania z oferty jak najprędzej należy wpisać telefony instytucji postępujących z potencjalnymi klientami w taki sposób na listę zatytułowaną – Niebezpieczeństwo! nie odbierać pod żadnym pozorem.

Powyższe dwa cytaty pochodzą z faktycznych rozmów, jakie przytrafiły się jednemu z moich znajomych. Na całe szczęście po pierwsze nie potrzebował pilnie żadnego kredytu a po drugie jest osobą w miarę przytomną i zorientowaną w tematach „okołokredytowych”.

Chcesz kupić fizyczne złoto? Nie daj się oszukać!

Opublikowane przez Trystero w kategorii Oszczędzanie i inwestowanie, Rynek kapitałowy dnia 19.06.2010 | Komentarze (10) »

Nie jestem ekspertem na rynku złota, zwłaszcza fizycznego, ale w czasie zbierania materiałów do poprzedniego tekstu o złocie natrafiłem na niepokojące informacje z USA dotyczące praktyk stosowanych przez brokerów złota i złotych monet. Uważam, że opisanie tego zjawiska jest ważne z dwóch powodów. Po pierwsze, wskazuje na wkroczenie na rynek złota niedoświadczonych inwestorów oraz nagromadzenie emocji na tym rynku, które sprawiają, że inwestorzy nie podejmują optymalnych decyzji inwestycyjnych. Po drugie, może być ostrzeżeniem dla polskich inwestorów przed nieetycznymi pośrednikami na rynku fizycznego złota.

Zacznijmy od stwierdzenie, że istnieją trzy sposoby na inwestowanie na rynku złota. Pozycję na rynku złota można zając przez derywaty (kontrakty i opcje)  i certyfikaty inwestycyjne. Nie zajmuje się wtedy pozycji na fizycznym złocie. Dlatego wielu inwestorów, którzy kupują złoto jako zabezpieczenie przed implozją systemu finansowego odrzuca tę możliwości. Można także kupić złoto poprzez inwestycję w ETF, które kupują fizyczne złoto (najczęściej w sztabkach). Część z ETF, magazynuje posiadane złoto w Szwajcarii by zapewnić maksymalne bezpieczeństwo inwestorom – ochronę przed czynnikami politycznymi, czytaj: konfiskatą.

Wreszcie można kupić fizyczne złoto. W tym przypadku można kupić:

  • sztabki (lokacyjne lub kolekcjonerskie)
  • monety (lokacyjne lub kolekcjonerskie)
  • biżuterię

Otóż, w przypadku kupowania fizycznego złota kluczowe znaczenie mają spread (czyli różnica pomiędzy ceną sprzedaży a ceną kupna oferowanymi przez pośrednika) i koszty transakcyjne, które w tym wypadku są różnicą pomiędzy ceną, którą płacimy za daną sztabkę czy monetę a wartością zawartego w nich czystego złota wyliczoną przy cenie złota z giełdy towarowej.

Istnieją olbrzymie różnice w kosztach zakupu sztabek lokacyjnych czy monet lokacyjnych (bulionowych) a monet kolekcjonerskich. W przypadku najbardziej uniwersalnych sztabek i monet koszty zakupu nie powinny być większe niż kilka procent więcej niż wartość czystego złota zawartego w tych aktywach. Co więcej, rynek dla tych aktywów jest bardzo płynny. Tymczasem, część monet kolekcjonerskich sprzedawana jest z 30%, 70% a nawet 200% premią względem czystego złota w nich zawartego. Nie chodzi przy tym o monety o dużej wartości kolekcjonerskiej, numizmatycznej lecz o produkowane masowo monety.

W USA wybuchła sporych rozmiarów afera, związana z tym, że firma Goldline, nachalnie reklamowana przez naszego dobrego znajomego Glena Becka, znanego z permanentnego straszenia Amerykanów apokalipsą finansową i reklamowania brokera złota i złotych monet, oskarżona została o stosowanie nieetycznych praktyk marketingowych. Sprzedawcy Goldline ‘wciskali’ nieświadomym klientom, chcącym zainwestować na rynku złota, monety kolekcjonerskie sprzedawane kilkadziesiąt procent powyżej cen oferowanych przez konkurencję i kilkadziesiąt, a nawet kilkaset procent powyżej wartości zawartego w nich czystego złota. Zachęcam do obejrzenia tego filmu, na którym nasz inny dobry znajomy, Peter Schiff, odsłania nieuczciwe praktyki Goldline:

Czytaj dalszą część »

Złoto i obligacje – czy mogą mieć jednocześnie rację?

Opublikowane przez Trystero w kategorii Oszczędzanie i inwestowanie, Rynek kapitałowy dnia 18.06.2010 | Komentarze (42) »

Dominującą narracją wśród byków na rynku złota jest niemal katastroficzny scenariusz bardzo wysokiej inflacji, często hiperinflacji, spowodowanej ekspansywną polityką monetarną zainicjowaną w celu wydrukowania pieniędzy na spłacenie długów rządowych. W takiej atmosferze destrukcji wartości aktywów kapitałowych poprzez szalejącą inflację – złoto ma być bezpieczną przystanią chroniącą kapitał.

Problem z tą narracją jest taki, że rynek złota nie jest jedynym rynkiem, na którym inwestorzy powinni dostrzec widmo zbliżającej się wysokiej inflacji. Przede wszystkim, istnieje realna gospodarka, a w niej wskaźnik inflacji konsumenckiej, który wyniósł w maju 2%, w wersji bazowej 0,9%. David Rosenberg podaje pod rozwagę dwa interesujące fakty. W 1980 roku inflacja w USA wynosiła 15%, obecnie około 2%. W tym samym czasie wskaźnik długu (z pominięciem długu sektora finansowego) do PKB wzrósł ze 135% do 220% a aktywa FED wzrosły kilkukrotnie. Czy oczekiwanie, że w czasie delewarowania gospodarki, w czasie likwidowania zadłużenia panować będzie szalejąca inflacja nie wydaje się pozbawionym podstaw? Inny fakt: w 1998 roku, przy cenie baryłki ropy na poziomie $10 inflacja bazowa wyniosła 2,5%, obecnie przy cenie baryłki na poziomie $70 inflacja bazowa wynosi mniej niż 1%. W realnej gospodarce dominującymi procesami są procesy deflacyjne.

Mam satysfakcję pisania o tym od niemal dwóch lat i w tym okresie kilka razy starłem się z inflacjonistami. Mogą się pocieszać, że się nie mylili lecz byli zbyt wcześnie – doświadczeni inwestorzy wiedzą, że na rynku być zbyt wcześnie znaczy mylić się.

Można oczywiście powiedzieć, że dane o inflacji są zmanipulowane (a nie będzie to stwierdzenie w 100% pozbawione racji). Rzecz w tym, że istnieje gigantyczny rynek obligacji skarbowych, dla którego poziom inflacji i poziom oczekiwań inflacyjnych jest kluczowym elementem wyceny. Na tym rynku, przy cenie złota na poziomie $1260, w przededniu szalejącej inflacji, rentowność dwulatek wynosi 0,7%, rentowność dziesięciolatek wynosi 3,22% a rentowność trzydziestolatek wynosi 4,14%. Konia z rzędem dla odważnego, który pokaże choćby cień cienia szalejącej inflacji w tych danych.

Zwróćmy jeszcze uwagę na spread pomiędzy obligacjami indeksowanymi o inflację (TIPS) a zwykłymi obligacjami. Dla dziesięciolatek wynosi 2,03%, dla trzydziestolatek 2,41%. Gdzie są te oczekiwania szalejącej inflacji na najważniejszym i najbardziej płynnym rynku na świecie?

Czytaj dalszą część »

Idź na wybory

Opublikowane przez Leszek Maruszczyk w kategorii Polityka dnia 18.06.2010 | Komentarze (5) »

Narzekać jest łatwo, szczególnie u Nas, gdzie narzekanie ma wyjątkowo długą i bogatą tradycję. Na co narzekamy?

Na wszystko, ale chyba polityka przoduje, bo przecież to, co robią (lub tylko obiecują, że zrobią) politycy ma wpływ na Nas wszystkich. Społeczność inwestorów na pewno czekała na zniesienie podatku od zysków kapitałowych. No i się nie doczekała.

Czytaj dalszą część »

Złoto, miedź i inne surowce

Opublikowane przez Trystero w kategorii Rynek kapitałowy dnia 17.06.2010 | Komentarze (13) »

Fascynujące rzeczy dzieją się na rynku kapitałowym, przede wszystkim z relacjami notowań złota do innych aktywów. Paul Kedrosky zwrócił uwagę na fakt, że cena złota oderwała się od cen innych surowców, reprezentowanych przez CRB Index (dokładnie: The Thomson Reuters/Jefferies CRB Index). Wyraźnie widać to na poniższym wykresie:

Za Paul Kedrosky

Za Paul Kedrosky

Czy musimy wybierać pomiędzy hipotezą, że złoto jest przewartościowane a hipotezą, że pozostałe surowce są niedowartościowane? Niekoniecznie. Jak trafnie zauważył Kedrosky, wyjątkowe zachowanie złota może być wynikiem faktu, że nie jest już traktowane przez inwestorów jako towar/surowiec lecz jak waluta. W takiej sytuacji notowania złota będą determinowane postrzeganiem przez inwestorów innych walut.

Trader’s Narrative zwrócił uwagę na zależność pomiędzy rynkiem akcyjnym w USA a stosunkiem cen miedzi do cen złota (copper/gold ratio). Copper/gold ratio był w ostatnich latach silnie pozytywnie skorelowany z rynkiem akcyjnym – relatywna siła miedzi, najważniejszego surowca przemysłowego, wskazywała na siłę globalnej gospodarki i była pozytywnie skorelowana z rynkiem akcyjnym. W maju i w czerwcu cena miedzi wyrażona w złocie istotnie spadła, przebijając lutowe minima lecz rynki akcyjne utrzymały się powyżej lutowych dołków.

Czytaj dalszą część »

Graham i jego trzy pytania (1)

Opublikowane przez Leszek Maruszczyk w kategorii Bez kategorii dnia 17.06.2010 | Komentarze (3) »

… które przytoczyłem w poprzednim poście o funduszach inwestycyjnych.

Dla przypomnienia (lub dla leniwych, którzy nie chcę się cofać do lektury wcześniejszego wpisu), to te pytania:

  1. Czy istnieje sposób, aby inwestor mógł zapewnić sobie wyniki lepsze od przeciętnych, wybierając odpowiednie fundusze?
  2. Jeśli nie, to w jaki sposób uniknąć funduszy, które dadzą wyniki gorsze od przeciętnych?
  3. Czy można dokonać mądrego wyboru między różnymi typami funduszy – czyli wybrać zrównoważony, zamiast akcji, otwarty, zamiast zamkniętego, obciążony prowizją, zamiast nie obciążonego?

No więc dzisiaj spróbuję coś na ten temat powiedzieć.

Czytaj dalszą część »

Autorskie blogi finansowe

Blogi iFIN24 to autorskie publikacje o finansach i gospodarce. Współpracujący z nami blogerzy są niezależni, a iFIN24 nie ma wpływu na treść ich wpisów. Zapraszamy do dyskusji z autorami.

Content on this page requires a newer version of Adobe Flash Player.

Get Adobe Flash player