Czy nie byłoby wspaniale móc tak tanio nabyć dom?
Taki tytuł nosi e-mail reklamowy, nie powiem, jaka firma wysyła takie wiadomości, ale pewnie wielu czytelników domyśla się o którą chodzi.
Po otwarciu e-maila już jest trochę szczegółów, które sprawiają, że oferta trochę traci na atrakcyjności. Dowiaduję się, że rata kredytu hipotecznego wyniosłaby tyle, gdybym wziął kredyt na 100 000 PLN, zaś kredyt na 200 000 PLN, to rata w wysokości 700 PLN. Innych szczegółów brak (Edycja: Jest jeszcze zastrzeżenie drobną czcionką, którego nie sposób bez powiększenia przeczytać na 10 – calowym netbooku).
Sprawdźmy zatem, jaki to kredyt hipoteczny może cechować się taką ratą.
Do poszukiwań użyję kalkulatora kredytowego znajdującego się na otodom.pl:
- Kredyt hipoteczny na 30 lat. Wstępne dane, jakie znajdują się w kalkulatorze rat w otodom to:
- 30 lat, oprocentowanie 5,68%. Rata, przy kwocie 100 000,- wyniesie 590 PLN. Cóż, od obiecywanych 350 PLN trochę daleko.
- Dopiero po wstukaniu oprocentowania 1,6% wyskakuje mi rata w przybliżeniu 350 PLN.
No to teraz odszukując wartości WIBOR, widać, że na pewno reklamującej się firmie doradczej nie chodziło o kredyty hipoteczne w PLN, albowiem sam WIBOR 3 M wynosi 3,82%, WIBOR 6 M jeszcze więcej. Jako, że oprocentowanie hipoteki składa się z WIBOR-u/LIBOR-u oraz marży, nie sądzę, żeby jakiś bank udzielał hipotek z ujemna marżą.
Jeśli chodzi o LIBOR, to dla Euro sześciomiesięczny wynosi 1,17 %. Bank musiałby więc udzielić kredytu z marżą zaledwie 0,43%, co jest mało realne, skoro kredyty w polskiej walucie mają o wiele wyższe marże.
- Hipoteka na 40 lat. Dla porównania z okresem 30 – letnim najpierw oprocentowanie 5,68%. Kalkulator w otodom pokazuje mi ratę 528 PLN przy kredycie na 100 000,-. Więc to dalej nie jest obiecywane 350 PLN.
Dopiero oprocentowanie 2,85% daje ratę w przybliżeniu 350 PLN. Wynika stąd, że marża kredytu hipotecznego w Euro powinna wynieść jakieś 1,65%.
Ok, teraz zostaje tylko sprawdzić, czy obecnie jakiś bank oferuje takie kredyty w Euro – do tego posłuży porównywarka Comperii.
Na początek kredyt na 100 000,- przy całkowitym finansowaniu zakupu nieruchomości kredytem (LTV = 100%). Niestety, oprocentowanie zaczyna się od 4,8% w BOŚ – u, a kończy na 8% w Multibanku.
Zapewne problemem jest LTV, które wyniosło 100%. Zmieńmy więc dane, tak, żeby LTV wyniosło 80%: kwota transakcji 125 000,-; kwota kredytu
100 000,-.
I znowu najniższe oprocentowanie ma BOŚ – 4,75%, a najwyższe Multibank – 7,95%. Co nie zmienia faktu, że nadal daleko jest do poszukiwanych 2,85%.
I ostatnie manipulowanie danymi. LTV = 60%, czyli kredyt 100 000 PLN, zaś wartość nieruchomości około 165 000,-. Niestety, nic to nie daje, bo nadal najniżej oprocentowany kredyt ma 4,75%.
Konkluzja.
Niedawno opisywałem, jak można pocwaniaczyć przy opisywaniu nieruchomości do sprzedaży. Co z tego, że w opisie jest niemalże apartament, skoro w rzeczywistości potencjalny nabywca zobaczy ruderę.
Nieco podobnie jest z takimi reklamami kredytów, na papierze, czy w e-mailu może fajnie to wygląda, tylko jak się ma to do rzeczywistości? Czy nie jest aby tak, że trzeba ściągnąć niewiarygodnymi obietnicami klienta do oddziału? Jak już przyjdzie, to pewnie się zaangażuje i może wyjdzie z tego jakiś deal?
Na wszelki wypadek jednak dodam, że jeśli omawiana dzisiaj firma doradztwa finansowego ma rzeczywiście takie kredyty w ofercie, to proszę o kontakt na e-mail – chętnie z takiej oferty skorzystam. Jej przedstawiciele zapewne będą wiedzieć, że to o ich firmę chodzi.
Pozdrawiam.