Faktury elektroniczne EBPP

Najnowsze wpisy

Kiedy ludzie ze sobą zrywają i kto dostaje lepsze kredyty? O potędze informacji

Opublikowane przez Trystero w kategorii Oszczędzanie i inwestowanie, Społeczeństwo dnia 04.11.2010 | Komentarze (5) »

Wiele razy powoływałem się na blog Information Is Beautiful w celu przedstawienia interesujących wizualizacji ważnych, ale także mniej ważnych, informacji. Ostatnio, autor bloga, David McCandless wygłosił interesującą prezentację w ramach TED Talks, omawiając zalety przedstawiania informacji w przyjaznej dla ludzkiego umysłu formie.

Jedną z ‘wisienek’ w prezentacji był wykres pokazujący prawdopodobieństwo zerwania w poszczególne dni roku. Wykres powstał na podstawie analizy zmiany statusów na Facebooku. Wygląda tak:

Za Information Is Beautiful

Za Information Is Beautiful

Miałbym kilka uwag do tego wykresu. Specyficzna pozycja poniedziałku może wynikać z opóźnionego informowania o weekendowych zerwaniach. Myślę, że nie mniej może być błędów w sezonowości zerwań, to jest w szczycie przed wiosennymi wakacjami i świętami Bożego Narodzenia i dołku w święta Bożego Narodzenia.

Cała prezentacja McCandlessa znajduje się poniżej:

Czytaj dalszą część »

Czy Polska przestała już płacić za wizytę Dalajlamy?

Opublikowane przez Trystero w kategorii Gospodarka, Polityka dnia 03.11.2010 | Komentarze (1) »

Blog inwestycyjny Beyond BRICs zwrócił uwagę na wizytę chińskiej delegacji rządowej w Polsce. Zdaniem Beyond BRICs istnieją trzy powody, dla których Chiny interesują się Polską:

  • gigantyczne inwestycje infrastrukturalne, w których chińskie firmy chcą wziąć udział
  • 38 miliony rynek wewnętrzny, odporny na zewnętrzne szoki
  • pozycja Polski jako przyczółku do zdobycia większego rynku Unii Europejskiej

Autorzy blogu zwrócili uwagę, że wizyta chińskiej delegacji ma miejsce dwa lata po wizycie w Polsce przywódcy Tybetańczyków – Dalajlamy, który w 2008 odwiedził Polskę i spotkał się między innymi z Donaldem Tuskiem.

Warto więc zwrócić uwagę na badania, które przeprowadzili Andreas Fuchs i Nils-Hendrik Klann, a w których zbadali wpływ spotkania Dalajlamy z przedstawicielami najwyższych władz odwiedzanego państwa na stan wymiany handlowej z Chinami, konkretnie na poziom eksportu do Chin z państwa goszczącego Dalajlamę. Autorzy przeanalizowali 159 przypadków w latach 1991-2008.

Okazało się, że w okresie rządów Hu Jintao, od 2002 roku, istnieje statystycznie istotny negatywny efekt spotkania Dalajlamy z najwyższymi władzami państwa (szef państwa, szef rządu) na poziom eksportu z tego państwa do Chin. W zależności od przyjętego modelu spadek eksportu wynosi 8% lub 17%. Efekt Dalajlamy mija po dwóch latach. Co ciekawe, spadek eksportu ma miejsce głównie w kategorii maszyny i środki transportu – a więc właśnie w tej grupie produktów, w której kontrakty często negocjowane są na szczeblu rządowym.

Polski eksport do Chin wynosi około 1,3 mld euro i będzie około dziesięciokrotnie mniejszy od importu z Chin. Teoretycznie więc, przyjęcie przez polskie władze Dalajlamy kosztować może polską gospodarkę od 210 do 440 mln euro przychodów.

Warto więc pamiętać, że polityczne gesty niosą ze sobą często gospodarcze koszty. Efekt Dalajlamy pokazuje też co o chińskiej gospodarce wiedzą publicyści wskazujący ją jako przykład na rozwój determinowany przez nieskrępowany wolny rynek.

1100 na miesiąc – z czego oszczędzić?

Opublikowane przez Leszek Maruszczyk w kategorii Oszczędzanie i inwestowanie dnia 03.11.2010 | Komentarze (12) »

W moim poprzednim wpisie przedstawiłem pewien strasznie irytujący mnie schemat reportaży. Kto nie czytał, a jest ciekaw, może zajrzeć tutaj.

No i pod postem pojawiły się dwa komentarze jak na razie, oba ciekawe – z jednym zupełnie się zgadzam, a z drugim podejmę tutaj dyskusję.

Na początek Dawid pisze:

Czytaj dalszą część »

Kto nie ma pieniędzy, by oszczędzać?

Opublikowane przez Leszek Maruszczyk w kategorii Oszczędzanie i inwestowanie dnia 02.11.2010 | Komentarze (4) »

Jakże często słyszymy – zwłaszcza w mediach, że ten albo tamten nie ma pieniędzy i od miesięcy żyje na kredyt.

Jak się tak chwilę zastanowić, to przecież życie na kredyt tylko w początkowym stadium jest lepsze, bardziej obfite, aniżeli życie ubogie, ale nie na kredyt. Wszystko z prostej przyczyny – coś, co kupi się dzisiaj na kredyt, nie kosztuje tyle, ile jest na metce w sklepie. To kosztuje kilkadziesiąt procent więcej, bo przecież odsetki należy także wliczyć w cenę, tyle, że ich zapłacenie odsuwa się w czasie. Odsuwa, ale nie likwiduje!

Czytaj dalszą część »

Do przeczytania: 31.10.2010

Opublikowane przez Trystero w kategorii Gospodarka, Świat dnia 31.10.2010 | Komentarze (7) »

Zaległa porcja linków:

Analityk Federal Reserve Bank of San Francisco porównał sytuację Grecji z 2009 roku i Argentyny z 2001 roku. Streszczeniem tej analizy mogłaby być poniższa tabela:

Za Federal Reserve Bank of San Francisco

Za Federal Reserve Bank of San Francisco

Nie uwzględnia ona jednak faktu, że grecką walutą jest euro a Grecja ma wsparcie instytucji europejskich co tłumaczy dlaczego nie doszło jeszcze do zdarzenia kredytowego.

Kolejne studium przypadku portugalskiej dekryminalizacji posiadania wszystkich narkotyków na własny użytek. Liberalizacja prawa antynarkotykowego zsynchronizowana była z ‘miękkimi’ działaniami neutralizującymi skutki zdrowotne uzależnienia.

Wielki problem Google: odchodzący pracownicy. Ten fakt zwrócił moją uwagę: jeden na pięciu pracowników Facebooka pracował kiedyś w Google. Przez kilka ostatnich lat Google korzystało z opinii najlepszego miejsca pracy dla kreatywnych ludzi w IT. Google przyciągało talenty. Czy Google poradzi sobie bez tej etykiety?

Kapitalizm kolesiów 2.0 Kto napisał drakońskie prawo antyimigracyjne w Arizonie? W dużym uproszczeniu: lobbyści pracujący na rzecz… właścicieli prywatnych więzień. Czy tak wygląda magia ekonomii strony podażowej? Powstała podaż prywatnych więzień, która stworzyła popyt na prywatne więzienia. Tylko dlaczego popyt potrzebował pomocy republikańskiego senatora?

Czytaj dalszą część »

Warszawska giełda na tle europejskich parkietów

Opublikowane przez Trystero w kategorii Gospodarka, Rynek kapitałowy dnia 30.10.2010 | Komentarze (11) »

W prospekcie emisyjnym Giełdy Papierów Wartościowych, o którym pisałem ostatnim razem, można także znaleźć interesujące zestawienie europejskich parkietów i pokazujących pozycję warszawskiego parkietu w Europie.

Pod względem kapitalizacji spółek krajowych GPW zajmuje 9 miejsce w Europie i pierwsze w regionie CEE. 30 czerwca 2010 roku kapitalizacja GPW (spółki krajowe, a więc bez CEZ, MOL i innych) wynosiła 112 mld euro, ponad 50% więcej od giełdy wiedeńskiej, dwa razy więcej niż giełdy ateńskiej, 3,5 razy więcej niż giełd praskiej i 5,5 razy więcej niż giełdy w Budapeszcie:

Za GPW

Za GPW

Zupełnie inaczej wygląda pozycja GPW na europejskim rynku ofert publicznych, IPO. W tej klasyfikacji, pod względem ilości debiutów GPW nie schodziła z podium od 2007 roku i znalazła się na pierwszym miejscu w 2009 roku. W klasyfikacji wartości debiutów, GPW nie schodzi z podium od 2008 roku:

Za GPW

Za GPW

Tak wysoka pozycja GPW to w dużym stopniu wynik zapóźnień prywatyzacyjnych. Mimo tego faktu, pozycja GPW w rywalizacji z największymi parkietami Europ zapewne zrobiła wrażenia na zarządzających w czasie budowania księgi popytu.

Bardzo szybko swoją pozycję zbudował alternatywny system obrotu, prowadzony przez GPW czyli NewConnect, który zajmuje 9 miejsce w Europie i drugie w regionie CEE pod względem kapitalizacji:

Za GPW

Za GPW

Mam bardzo wiele uwag do sposobu organizacji tego rynku, muszę jednak przyznać, że pod względem wzrostu rynkowego znaczenia NewConnect spełnia oczekiwania. Tym bardziej, że od 2008 roku przewodzi klasyfikacji europejskich ASO pod względem ilości debiutów, choć pod względem wartości debiutów zajmuje dalekie (7-9) miejsca.

Ostatnie zestawienie porównuje wartość obrotów derywatami na europejskich parkietach. W tej kategorii, GPW zajmuje 5 miejsce w Europie:

Za GPW

Za GPW

Czy Waszym zdaniem te zestawienia oddaja rzeczywiste znaczenie warszawskiego parkietu?

Byle znaleźć swoją niszę

Opublikowane przez Leszek Maruszczyk w kategorii Świat dnia 29.10.2010 | Komentarze (1) »

No i kolejny raz potwierdza się, że na wszystkim można zarobić, byle wiedzieć jak.

Najlepiej wiedzą o tym firmy zbijające

spory interes na recyklingu,

zarówno te wielkie, jak i te wyjątkowo skromne, chociażby taka, jak ta:

Źródło: se.pl
Źródło: se.pl

Ale nie o “ekologach – praktykach” chciałem dzisiaj napisać.

Czytaj dalszą część »

Skarby z prospektu emisyjnego GPW

Opublikowane przez Trystero w kategorii Oszczędzanie i inwestowanie, Rynek kapitałowy dnia 29.10.2010 | Komentarze (4) »

Z danych wynika, że co 85 dorosły Polak weźmie udział w prywatyzacji warszawskiej giełdy. Zastanawiam się jaki odsetek z nich zapozna się z prospektem emisyjnym Giełdy Papierów Wartościowych. Zdaję sobie sprawę, że daję właśnie bardzo zły przykład, ale zapoznałem się z prospektem dzisiaj (czyli dwa dni po zapisaniu się na akcje!) – ta postawa wpisuje się jednak w to co pisałem o udziale w giełdowych prywatyzacjach spółek Skarbu Państwa.

Okazuje się, że w prospekcie emisyjnym GPW jest bardzo wiele interesujących danych (w tabelach – ktoś tam bardzo nie lubi wykresów). Osoby zainteresowane danymi o polskim rynku kapitałowym zdecydowanie powinny zajrzeć do prospektu emisyjnego GPW. Można na przykład dowiedzieć się jaka jest średnia procentowa wartość opłat z obsługi obrotu akcjami. Niech ta liczba będzie zagadką dla czytelników…

Wybrałem dwie tabele na dziś. Pierwsza przedstawia przekrój sektorowy spółek krajowych notowanych na rynku regulowanym:

Za GPW

Za GPW

Szeroki sektor finansowy stanowi niemal połowę kapitalizacji. Razem z energetyką i sektorem paliwowym stanowi ponad ¾ kapitalizacji. Dla porównania, sektor IT stanowi 1% kapitalizacji. To są informacje, które bardzo jasno wskazują na etap rozwoju polskiego rynku kapitałowego i polskiej gospodarki. Z drugiej strony, te dane wskazują na dobre perspektywy stojące przed rynkiem akcyjnym w Polsce przy założeniu, że jest struktura sektorowa będzie dążyła od odzwierciedlenia struktury całej gospodarki.

Druga tabela przedstawia 15 największych spółek na warszawskiej giełdzie pod względem udziału w obrotach w pierwszej połowie 2010 roku:

Czytaj dalszą część »

Testosteron, wyniki inwestycyjne i znaczenie raportów makroekonomicznych

Opublikowane przez Trystero w kategorii Oszczędzanie i inwestowanie, Rynek kapitałowy dnia 28.10.2010 | Komentarze (10) »

Powracamy do serii ‘fascynujące badania naukowe’. Dwóch naukowców badało poziom testosteronu (hormonu męskości w dużym uproszczeniu) i kortyzolu (hormonu stresu w dużym uproszczeniu) u grupy traderów w jednej z londyńskich instytucji finansowych w rzeczywistych warunkach, to jest w czasie pracy na rynkach finansowych. Badacze dysponowali aktualnymi i historycznymi danymi o zyskowności badanych traderów.

W tym miejscu zamieścić należy bardzo ważną uwagę: badano jedynie 17 traderów (mężczyzn, roczne zarobki od 12 000 do 5 000 000 funtów), przez okres ośmiu kolejnych dni, w dodatku w okresie sprzed kryzysu finansowego – byłbym więc bardzo ostrożny w generalizowaniu wniosków z tego badania. Tym bardziej, że większość traderów operowała na rynku niemieckich obligacji skarbowych a nie na rynku akcyjnym.

Warto jednak zapoznać się z wynikami, które może podsumować w kilku punktach:

  • wysoki poziom testosteronu o godzinie 11:00 (powyżej przeciętnej dla danego tradera) był skorelowany z lepszymi od przeciętnych wynikami handlu w pozostałej części dnia
  • wysoki poziom testosteronu występował także po zakończeniu dnia handlu, w którym trader zarobił zdecydowanie powyżej miesięcznej średniej
  • poziom kortyzolu nie był skorelowany z wynikami inwestycyjnymi, nie zaobserwowano na przykład wyższego poziomu tego hormonu po dniach ze stratą
  • poziom kortyzolu skorelowany był natomiast ze zmiennością: zarówno wyników transakcji jak i rynku – poziom kortyzolu wzrastał wraz ze wzrostem wariancji wyników i implikowanej zmienności rynku, na którym trader handlował
  • badacze zauważyli, że publikacji różnych raportów makroekonomicznych towarzyszy różna implikowana zmienność a więc różny poziom hormonu stresu czy niepewności (górna linia to poziom kortyzolu, dolna linia to implikowana zmienność niemieckich obligacji, słupki to znaczenie poszczególnych raportów):

    Czytaj dalszą część »

Policzek od niewidzialnej ręki rynku

Opublikowane przez Trystero w kategorii Gospodarka, Społeczeństwo dnia 27.10.2010 | Komentarze (82) »

W jednym z poprzednich tekstów zwróciłem uwagę, że zdobywanie wyższego wykształcenia nie zawsze przynosi finansowe korzyści – wielu absolwentów nie znajduje pracy, w której może wykorzystać nabyte umiejętności. Czas i pieniądze poświęcone na zdobycie wyższego wykształcenia nie zwracają się w ekonomicznym sensie.

Pewien miłośnik prostych rozwiązań zaatakował mnie w pierwszym swoim komentarzu na moim blogu: No dobrze, tylko czy Pan jako człowiek promujący tutaj notorycznie poglądy lewicowe, a także jako doktorant państwowej uczelni zgodzi się, że jedynym sposobem na uniknięcie tej patologii jest płatna edukacja? Normalnie zignorowałbym tego typu trolling – ale tym razem postanowiłem wykorzystać okazję by pokazać dane, które od dawna mnie fascynowały.

Mamy w Polsce dwa typy uczelni: publiczne (1,27 mln studentów) i niepubliczne (0,66 mln studentów). Uczelnie publiczne w 74% opierają się na dotacjach z budżetu. Uczelnie niepubliczne w 94% opierają się na opłatach za zajęcia dydaktyczne. Studia oferowane na uczelniach niepublicznych są płatne – potencjalni studenci dysponują więc realną, ekonomiczną motywacją by wybrać studia zgodnie z rachunkiem ekonomicznym: skoro płacę za te studia to wybiorę takie, które poprawią moje szanse na rynku pracy.

Zobaczmy więc dwa wykresy. Pierwszy pokazuje udział studentów poszczególnych kierunków studiów w ogólnej liczbie studentów i obejmować będzie zarówno studentów uczelni publicznych jak i niepublicznych:

Czytaj dalszą część »

Autorskie blogi finansowe

Blogi iFIN24 to autorskie publikacje o finansach i gospodarce. Współpracujący z nami blogerzy są niezależni, a iFIN24 nie ma wpływu na treść ich wpisów. Zapraszamy do dyskusji z autorami.

Content on this page requires a newer version of Adobe Flash Player.

Get Adobe Flash player