Faktury elektroniczne EBPP

Najnowsze wpisy

Inwestowanie, czy po prostu wydawanie?

Opublikowane przez Parsimonia w kategorii Oszczędzanie i inwestowanie, Społeczeństwo dnia 22.01.2010 | Komentarze (5) »

Dosyć często spotykam się z takim stwierdzeniem:  muszę zainwestować w nowy garnitur. Albo w nowy telewizor, stary jest do niczego. Albo (co gorsza) w nowy samochód. Coś mnie skręca w środku.

Kiedy mówimy o inwestowaniu, a kiedy po prostu o wydawaniu? I drugie pytanie – dlaczego nadużywamy określenia “inwestowanie”?

W moim rozumieniu (nieprofesjonalistki, a normalnej osoby(tu przepraszam całą rzeszę profesjonalistów, którzy jednocześnie są normalni :) mam nadzieję, że wybaczą mi ten skrót myślowy) inwestowanie to działanie, której spodziewanym efektem będzie jakiś dochód.  Trochę mądrzej pisząc – spodziewam się większego od zera ROI, czyli zwrotu na inwestycji.  Na przykład kupuję działkę, i spodziewam się że w jakiejś perspektywie mogę na niej zarobić.

Czytaj dalszą część »

Obama i Buffett – kto jest większym populistą?

Opublikowane przez Trystero w kategorii Bez kategorii dnia 21.01.2010 | Komentarze (33) »

Barack Obama ogłosił dziś plan reformy systemu finansowego. Pełny tekst wystąpienia prezydenta USA można znaleźć na przykład tutaj. Wnikliwi obserwatorzy polityki ekonomicznej Białego Domu sugerowali dziś, że główne założenia planu Obamy wskazują na zdecydowany wzrost wpływów, legendarnego szefa FED z lat 80’ Paula Volckera i odsunięcie Timothy Geithnera i Lawrence Summersa. Jeśli to prawda to jest to dobra wiadomość ponieważ zarówno Geithner jak i Summers byli ‘ambasadorami’ Wall Street w Białym Domu i głównymi sprawcami tego, że administracja Obamy działała tak jakby ‘siedziała w kieszeni Wall Street’.

Obama ogłosił, że choć kondycja systemu finansowego jest duża lepsza niż rok temu to działa on według takich samych zasad, które niemalże doprowadziły go do ruiny. Prezydent zapowiedział, że amerykański podatnik już nigdy więcej nie będzie zakładnikiem zbyt dużych by upaść (TBTF) banków. Dwa główne obszary reformy systemu finansowego obejmą:

  1. Banki i instytucje finansowe, w których skład wchodzą banki, objęte będą zakazem posiadania, inwestowania lub wspierania fundusze hedge, funduszu private equity oraz zakazem prowadzenia handlu na własny rachunek niezwiązanego z usługami świadczonymi klientom, na ich korzyść.
  2. Istniejące limity udziału w rynku, koncentrujące się na wielkość depozytów, poszerzone zostaną o szersze ograniczenia obejmujące także inne zobowiązania największych korporacji finansowych.

Co można powiedzieć o tym planie? Z całą pewnością jest to krok w dobrym kierunku, służący obniżeniu poziomu ryzyka w systemie finansowym. Jednak z oceną reformy systemu finansowego należy poczekać do opublikowania konkretnych rozwiązań legislacyjnych, a jeszcze lepiej: do ich przegłosowania i wejścia w życie. Już dziś powstała dyskusja o tym, czy Goldman Sachs, który we wrześniu 2009 został Bank Holding Company będzie objęty nowymi regulacji i czy ewentualnie będzie mógł zrezygnować ze statusu BHC. Znając historię arbitrażu związanego z kapitałem obowiązkowym już dziś można powiedzieć, że skuteczność punktu drugiego w planie Obamy w dużym stopniu zależeć będzie od standardów rachunkowych i jakości regulacji.

Czytaj dalszą część »

Zmniejszenie opłat stałych – możliwe?

Opublikowane przez Parsimonia w kategorii Oszczędzanie i inwestowanie dnia 21.01.2010 | Komentarze (4) »

W poprzednim poście zastanawiałam się czy i kiedy warto zmienić taryfę, żeby móc obniżyć wydatki na prąd. Chciałabym pociągnąć temat redukcji opłat stałych. Dosyć często spotykam się z takim stwierdzeniem: mamy x dochodu, opłat stałych mamy y, i zostaje nam ledwo na przeżycie, co z tym fantem zrobić?

Jakoś tak jest, że przyzwyczajamy się do faktu, że opłaty stałe są wysokie, i uczymy się z tym żyć. Moim zdaniem warto w miarę regularnie (np raz w roku) zrobić sobie zestawienie opłat stałych i przeanalizować, czy któraś z nich nie jest zbyt wygórowana, albo – czy w ostatnim czasie na rynku nie pojawiła się atrakcyjna oferta, z której warto skorzystać, rezygnując z dotychczasowego dostawcy.

Krytyczne przyjrzenie się opłatom stałym warto robić zarówno wtedy, gdy ledwo starcza do przysłowiowego pierwszego, jak i w sytuacji gdy finansowo powodzi nam się dobrze. Po co przepłacać? Zaoszczędzone w ten sposób pieniądze możemy przeznaczyć na co innego – na przysłowiowe piwo, na ciuchy, na spłatę jakiś zobowiązań, albo po prostu odłożyć. Każdy ma swoje priorytety i własny rozum.

Czytaj dalszą część »

Oszczędzanie prądu – a może zmiana taryfy?

Opublikowane przez Parsimonia w kategorii Oszczędzanie i inwestowanie dnia 21.01.2010 | Komentarze (8) »

Jednym z działań, które podejmuję, żeby zoptymalizować mój domowy budżet, jest ograniczenie opłat stałych do niezbędnego minimum.

Między innymi wzięłam się za rachunki za energię elektryczną. Oczywiście najpierw poszukałam możliwości ograniczenia zużycia prądu. Wymieniłam żarówki na energooszczędne (wszędzie tam gdzie światło świeci się relatywnie długo i nie jest często zapalane i gaszone); podpięłam znaczną część urządzeń do listew, żeby w wygodny sposób móc je wyłączać i nie zostawiać w trybie stand by. Pralka i zmywarka są włączane przy pełnym wsadzie, a ładowarki komórek i akumulatorków tkwią w gniazdkach tylko gdy potrzeba. Światła nigdy nie nadużywałam, więc nie było tu pola do redukcji. Tak czy inaczej – więcej pola do oszczędzania nie widzę, bo przede wszystkim chcę normalnie żyć. Po ciemku siedzieć nie zamierzam :) Czyli zrobiłam co mogłam, i jest pytanie co dalej.

Postanowiłam przyjrzeć się, czy zmiana taryfy może dać jakieś oszczędności, i czy w ogóle warto taką zmianę robić? O jakich oszczędnościach mówimy?

Czytaj dalszą część »

Oszczędzanie? Oszczędności?

Opublikowane przez Leszek Maruszczyk w kategorii Oszczędzanie i inwestowanie dnia 21.01.2010 | Komentarze (6) »

“Inwestuj w gęste włosy” – mówi reklama pewnego szamponu. Przykład na to, jak różnie można użyć modne hasło. Inwestowanie w cokolwiek było modne do 2007 roku, dlaczego teraz już jest mniej modne, chyba mówić nie muszę.

Teraz modnym hasłem jest oszczędzanie. Zresztą chyba zawsze oszczędzanie było chwytliwym słowem. W reklamach co i rusz: kup dwa proszki za 50 złotych, oszczędzisz 10 złotych (że niby jak jeden jest po 30 złotych, to 2 * 30 = 60 PLN). Oszczędzamy na proszkach, jedzeniu, samochodach. Tylko pieniędzy jakoś coraz mniej.

Źródło: fotobest.pl

Źródło: fotobest.pl

Czytaj dalszą część »

Google vs Chiny

Opublikowane przez Trystero w kategorii Gospodarka, Społeczeństwo, Świat dnia 20.01.2010 | Komentarze (7) »

Przyznam szczerze, że choć zawsze uważałem się za moralistę i zwolennika wysokich standardów etycznych w biznesie, to nigdy nie miałem problemu z działalnością Google w Chinach. Okazuje się jednak, że bardzo wielu ludzi traktowało zaangażowanie Google na tym rynku za otwarte łamanie korporacyjnego motto ‘ Don’t be evil’ (‘Nie bądź zły’ czy ‘Nie czyń zła’).

Stąd, ubiegłotygodniowa zapowiedź Google, że opuści chiński rynek spotkała się z pozytywnymi reakcjami wielu publicystów. Google zapowiedziało wycofanie z największego rynku internetowego na świecie (w Chinach jest więcej użytkowników Internetu od całej populacji USA) z powodu zorganizowanych, ataków hackerskich na system komputerowy korporacji oraz działań chińskiego rządu ‘niszczących wolność wypowiedzi w Internecie’.

By uzmysłowić czytelnikom ten drugi problem zamieszczam poniżej wykaz haseł i stron internetowych cenzurowanych w Chinach. W przypadku wyszukiwarek internetowych wpisanie hasła znajdującego się na ‘czarnej liście’ sprawi, że nie znaleziona zostanie żadna strona lub tylko te, które ‘urzędowo zatwierdzono’.

Za Information is beautiful
Za Information is beautiful

Czytaj dalszą część »

Rata kredytu – nadpłacać?

Opublikowane przez Leszek Maruszczyk w kategorii Oszczędzanie i inwestowanie dnia 20.01.2010 | Komentarze (7) »

Wszyscy wiemy, co to jest kredyt. Jest to czyjś kapitał, który należy zwrócić razem z odsetkami. Ja wprowadziłbym jeszcze alternatywną definicję, odnoszącą się w szczególności do kredytów na nowe telewizory, piąty samochód dla czteroosobowej rodziny, czy po prostu na “przehulanie”: Jest to długoterminowa kara za finansowe nieuctwo.

Oczywiście są też kredyty potrzebne, brane z rozsądnych powodów.

Po pierwsze nie zawsze da się przewidzieć pewnych wydatków. Przykładowo, można kupić nowy komputer, niezbędny do pracy, za oszczędzone pieniądze. Niestety, czasem bywa tak, że nowy komputer się rozkłada na łopatki zaraz w pierwszy miesiącu od zakupu, a producent nie uwzględnia reklamacji. Pozostaje tylko kredytowany zakup kolejnego.

Po drugie – kredyty na inwestycje. Normalną sprawą jest lewar na Forexie, chociaż rzekłbym, że lewar pięciusetkrotny na tak zmiennym rynku, to trochę dużo. Inny przykład inwestycyjnego lewara, to oczywiście nieruchomości.

Zresztą ten wpis nie jest o przyczynach, zasadności, bądź bezzasadności brania kredytu. Faktem jest, że większość z Nas jakieś tam kredyty ma. Ja też kilka wziąłem, kilka spłaciłem, a nawet pewną ilość pożyczek udzieliłem.

Na początku kredytobiorcy zachwycają się: Przecież to taka niziutka rata!

Potem wszyscy posiadacze kredytów – prędzej czy później – uświadamiają sobie, ile trzeba bankowi oddać.

Czytaj dalszą część »

Do przeczytania: 19.01.2010

Opublikowane przez Trystero w kategorii Świat dnia 19.01.2010 | Komentarze (9) »

Świeża porcja linków:

Wszystko co chcecie wiedzieć o metalach ziem rzadkich z prezentacji jednego z ich producentów.

Listy kontrolne (checklists) – czyli o tym, jak to co sprawdziło się w awiacji może sprawdzić się w inwestowaniu. Inspirujące.

Na Trystero.pl piszę o prawnych aspektach wyjścia lub wykluczenia ze strefy euro. Najważniejszy cytat: Wyjście państwa członkowskiego ze strefy euro (EMU) bez jednoczesnego opuszczenia Unii Europejskiej (EU) jest z prawnego punktu widzenia totalnie nieprawdopodobne. Wykluczenie państwa członkowskiego z EMU i EU, choć możliwe do osiągnięcia pośrednimi krokami, jest z prawnego punktu widzenia niemal niemożliwe.

Trzy teksty o Haiti:

Reportaż Financial Times. Zdanie, na które zwróciłem uwagę: „Money is worth nothing right now; water is the currency,” one foreign aid worker told Reuters.

Dlaczego na Haiti spadło trzęsienie ziemi? Pat Robertson uważa, że było karą za pakt z diabłem zawarty ponad 200 lat temu. Mówcie co chcecie, ale w Polsce nie ma tego typu religianckich zelotów.

Trzęsienie ziemi na Haiti to złe wieści dla Jamajki leżących na tym samym uskoku.

Czytaj dalszą część »

Popyt.

Opublikowane przez Leszek Maruszczyk w kategorii Oszczędzanie i inwestowanie, Społeczeństwo dnia 19.01.2010 | Komentarze (3) »

Każdy z Nas ma w życiu różne skrzywienia zawodowe lub związane z zainteresowaniami. Przykładowo budowlaniec – konstruktor patrząc na budynek, podświadomie będzie bardziej zwracać uwagę na wszelkie uchybienia i nieprawidłowości w konstrukcji tegoż budynku. Ale już budowlaniec specjalizujący się w instalacjach spojrzy raczej na kaloryfery, krany i wentylację. Architekt zaś może w ogóle nie zwrócić uwagi na to co jego poprzednicy, on raczej oceni budynek pod kątem kształtu, wykończenia, odszuka analogii z znanymi stylami w budownictwie. A wszyscy trzej są budowlańcami.

Źródło: garbno.com.pl

Źródło: garbno.com.pl

Czytaj dalszą część »

Wygórowane oczekiwania: stopy zwrotu z rynku akcyjnego

Opublikowane przez Trystero w kategorii Oszczędzanie i inwestowanie, Rynek kapitałowy dnia 18.01.2010 | Komentarze (32) »

Zacznijmy od prostego ćwiczenia: proszę się zastanowić jaki zanualizowany zysk netto (po uwzględnieniu inflacji, prowizji i podatku) zadowoliłby Cię z inwestycji na rynku akcyjnym? Proszę także spróbować w przybliżeniu podać jaki był zanualizowany zysk netto w ostatniej dekadzie (2000-2010) dla WIG (szeroki rynek na WGPW) i sWIG80 (małe spółki na WGPW)?

Wall Street Journal napisał o fascynujących wynikach sondażu przeprowadzonego wśród kilkudziesięciu znanych doradców finansowych w USA. W ankiecie zapytano o to jaka będzie roczna stopa zwrotu netto z amerykańskiego rynku akcyjnego w długim terminie. Średnia udzielonych odpowiedzi wyniosła 6%.

Tymczasem, by uzyskać średnią roczną stopę zwrotu na poziomie 6% trzeba zarabiać brutto od 11% do 13% rocznie. Według Ibbotson Associates od 1926 roku amerykański rynek akcyjny notował około 9,8% zanualizowanej stopy zwrotu brutto. Stopa zwrotu netto, po odjęciu inflacji, prowizji i podatków, na pewno wynosi mniej niż 4%.

Podobne badania przeprowadził David Salem, który jest prezydentem Investment Fund for Foundations – funduszu zarządzającego 8 mld majątku należącego do fundacji charytatywnych. Salem zadał podobne pytanie (jak stopa zwrotu netto byłaby satysfakcjonująca) prezesem tych fundacji lub dyrektorom finansowym. Przeciętna odpowiedzi wyniosła 7,4%. Aż jedna szósta badanych nie zgodziłaby się zamienić swoich aktywów na kontrakt gwarantujący im mniej niż 10% rocznego zwrotu netto z posiadanych aktywów. To przecież o 6 punktów procentowych więcej niż historyczna średnia dla amerykańskiego rynku! Jeden z badanych zażądał 22% rocznie…

Wall Street Journal zadała podobne pytanie kilku ekspertom finansowym: oczekiwali od 4% do 0,5% rocznej stopy netto.

Czytaj dalszą część »