Faktury elektroniczne EBPP

Najnowsze wpisy

WIG na przełomie roku

Opublikowane przez Trystero w kategorii Oszczędzanie i inwestowanie, Rynek kapitałowy dnia 26.12.2010 | Komentarze (12) »

CXO opublikował ładne zestawienie pokazujące zachowanie indeksu S&P 500 na przełomie roku w ostatnich 60 latach. Wykres potwierdza przekonanie o wyjątkowej sile rynku akcyjnego w ostatnich dniach roku:

Za CXO

Za CXO

Pomyślałem, że można zrobić dokładnie taki sam wykres dla WIG. Oczywiście może on co najwyżej sięgnąć do 1995 roku (codzienne sesje). Dzisiejsza aktywność na rynku pozwoliła mi spędzić chwilę czasu w Excelu:

WIG na przelomie roku

Kilka objaśnień: strzałka oznacza, przeciętną zmianę w tym dniu. Do tej wielkości dodałem i odjąłem wartość odchylenia standardowego dla danego dnia. OSwR to ostatnia sesja w roku. PSwR – to pierwsza sesja w roku. W celu przedstawienia kontekstu podam tylko, że przeciętna dzienna zmiana WIG od 1995 wynosi około 0,0337%

Wyraźnie można więc zauważyć siłę ostatniego tygodnia i pierwszych dwóch sesji nowego roku. Czy można pod to inwestować? Nie sądzę. Czy nie jest to jedynie szum? Nie można tego wykluczyć aczkolwiek istnieją zjawiska mogące wyjaśnić obserwowaną siłę rynku: strojenie okienek pod koniec roku i napływ nowych środków na rynek na początku roku.

Do przeczytania: 25.12.2010

Opublikowane przez Trystero w kategorii Rynek kapitałowy, Świat dnia 25.12.2010 | Komentarze (12) »

Trudno mi było w to uwierzyć ale ostatnie ‘do przeczytania’ pojawiło się na blogu szóstego listopada. Zamierzam intensywnie nadrobić zaległości i opróżnić specjalny folder w ‘zakładkach’.

O tym się naprawdę niewiele pisze. Skarb Państwa może stracić nawet 10 mld złotych jeśli przegra proces o bezprawne pobieranie od elektrowni akcyzy w latach 2006-2008. Zgodnie z prawem unijnym akcyzę powinni płacić bezpośredni sprzedawcy energii elektrycznej do klienta. Cytuję: Na zmianę przepisów Polska miała czas do końca 2005 r. Rząd SLD nie miał do tego głowy, bo w październiku 2005 były wybory. Po nich rząd PiS przepisów zmienić nie chciał – tłumaczył Brukseli, że grozi to podwyżkami cen energii. W końcu Komisja Europejska zaskarżyła Polskę do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości.

W 2008 r. nowy Sejm w końcu zmienił ustawę, ale ETS wydał wyrok niekorzystny dla naszego kraju. Uznał, że w latach 2006-08 Polska naruszyła unijne prawo. Dziesięć miliardów? To może skomplikować tworzenie budżetu na 2011 rok.

Rzadko podaję odnośniki do polskich stron w tym cyklu więc polecę jeszcze dwa teksty w języku polskim:

Interesujący tekst o handlu używanymi samochodami w Polsce. Artykuł, co by tu nie mówić, bulwersujący, niepokojący. Fakt, że samochody używane są tańsze w Polsce niż w państwach, z których są sprowadzone musi niepokoić każdego klienta. A moje pytanie brzmi: czy zdaniem czytelników rynek poradzi sobie ze spawanymi z trzech części składakami? Czy ewentualne wygrane procesy bliskich ofiar wypadków w takich jeżdżących trumnach rozwiążą problem? Czy zdaniem czytelników dojdzie choć do jednego wyroku skazującego w tej sprawie? Czy zdaniem czytelników skazany w momencie wydania wyroku będzie miał jakikolwiek majątek czy zdąży go w całości przepisać na rodzinę?

Artykuł o jednym z najtrudniejszych biznesów na świecie: prowadzeniu restauracji. Nie oszukujmy się, niemal każdy z nas myślał kiedyś o prowadzeniu baru czy restauracji, choćby jako hobby. Wywiad z osobami znającymi ten biznes w Polsce od podszewki może sprowadzić wielu marzycieli na ziemię.

Kilka dni temu media finansowe poświęciły dużo uwagi koncentracji pozycji na rynku surowców. Co ciekawe, koncentracja nie dotyczyła pozycji na rynku terminowym lecz zapasów metali przy giełdzie londyńskiej. Jeden podmiot kontrolował do niedawna pomiędzy 80% a 90% miedzi w magazynach LME.

Czytaj dalszą część »

Płaca minimalna, bezrobocie i prawo popytu

Opublikowane przez Trystero w kategorii Gospodarka dnia 25.12.2010 | Komentarze (8) »

Pomyślałem sobie, że pozytywne, koncyliacyjne nastroje towarzyszące Świętom mogę wykorzystać by powrócić do kontrowersyjnej kwestii płacy minimalnej. Od razu zaznaczam, że nie będzie to tekst o tym czy płaca minimalna ma sens albo o tym czy ją popieram lecz o tym dlaczego podwyżka płacy minimalnej nie musi oznaczać wzrostu bezrobocia i o tym dlaczego nie przeczy to prawu popytu.

Prawo popytu głosi, że wraz ze wzrostem ceny dobra spada popyt na dobro. Podwyżka płacy minimalnej zwiększa cenę dobra, którym jest praca – teoretycznie więc powinien spaść popyt na pracę a więc wzrosnąć bezrobocie. Taki też efekt, niewielki ale mierzalny wzrost bezrobocia po podwyżce płacy minimalnej pokazywało większość badań empirycznych do początku lat 90’. Rzecz w tym, że badania te przeprowadzane były na krajowym i stanowym poziomie i nie były w stanie uwzględnić wszystkich czynników wpływających na zmianę zatrudnienia.

Od lat 90’ zaczęły się pojawiać badania koncentrujące się na poziomie lokalnym – na przykład hrabstw po obydwu stronach granicy stanowej. Gdy w jednym ze stanów podniesiono płacę minimalną badacze sprawdzali trendy zatrudnienia w hrabstwach leżących po obydwu stronach granicy. Najbardziej wyczerpujące badania, rozciągające się na kilkanaście lat (1990-2006) i obejmujące wszystkie hrabstwa objęte efektem zmiany płacy minimalnej przeprowadzili Arindrajit Dube, William Lester i Michael Reich. Podobnie, jak poprzednie badania tego typu nie stwierdziły one negatywnego wpływu podwyżki płacy minimalnej na zatrudnienie. Jak to możliwe?

Czytaj dalszą część »

Życzenia świąteczne

Opublikowane przez Leszek Maruszczyk w kategorii Bez kategorii dnia 24.12.2010 | Skomentuj »

Składają inni, więc w bardzo krótkim wpisie składam i ja:

Życzę Ci zdrowych, wesołych świąt Bożego Narodzenia, ciepłej atmosfery w gronie rodzinnym, radości z dawania i otrzymywania prezentów. Do tego życzę spokoju w czasie świąt, bo w dzisiejszym zabieganym Świecie spokój jest rzeczą coraz rzadziej spotykaną i coraz bardziej pożądaną.

Leszek Maruszczyk

p.s. życzenia noworoczne przy innej okazji ;-)

Jak działa cholerna polityka monetarna? Mnożnik kreacji pieniądza.

Opublikowane przez Trystero w kategorii Gospodarka, Rynek kapitałowy dnia 24.12.2010 | Komentarze (25) »

Jakiś czas temu grupa hiphopowa Insane Clown Posse kontrybuowała do internetowego zasobu memów fragmentem tekstu piosenki o cudownej naturze i skorumpowanej nauce, który brzmiał mniej więcej tak: cholerne magnesy, jak one działają? Mam wrażenie, że wielu całkiem mądrych ludzi zadaje obecnie podobne pytania w odniesieniu do polityki monetarnej prowadzonej w USA.

Na przykład Ryszard Trepczyński z Pioneer Pekao Investment Management w Debacie Parkietu, w świątecznym dodatku do piątkowego Parkietu powiedział: Być może bez drukowania pieniędzy w USA doszłoby tam do bardzo poważnej recesji, chociaż zapewne nikt do końca nie zdaje sobie sprawy z tego, jakie mogą być konsekwencje takiej polityki. Taka ekonomia, jakiej ja się całe życie uczyłem, zawsze mówiła, że niekontrolowany wzrost podaży pieniądza wywołuje wzrost inflacji. Teraz wszystko jest postawione na głowie. Najtęższe mózgi ekonomiczne nie są w stanie dokładnie stwierdzić, jak to się zakończy. Wypuściliśmy ‘krakena’ z klatki i zobaczymy co będzie się działo.

Zgadzam się z Panem Trepczyńskim w punkcie dotyczącym niepewności co do tego jak zakończy się eksperyment w polityce monetarnej prowadzonej przez FED. Nie sądzę jednak by istniały problemy z wyjaśnieniem tego co dzieje się teraz. Z ekonomicznego punktu widzenia nie ma nic nienormalnego w tym, że działania FED nie przełożyły się na wzrost inflacji. To zjawisko można wyjaśnić odwołując się do istniejącej teorii ekonomicznej.

Otóż, pomiędzy działaniami FED a inflacją, definiowaną jako wzrost ogólnego poziomu cen, znajdują się dwa fascynujące koncepty ekonomiczne: mnożnik kreacji pieniądza (money multiplier) oraz szybkość obiegu pieniądza (velocity of money – V). Zajmijmy się pierwszym z nich.

Większość postrzeganych jako proinflacyjne, działań FED polegało na kupowaniu papierów wartościowych (głównie obligacji – przede wszystkim rządowych i hipotecznych) na otwartym rynku. Zakupy FED zwiększały cenę tych walorów a więc zmniejszały rentowność a tym samym obniżały rynkowe stopy procentowe. Wielu ludzi nazywa działania FED drukowaniem pieniędzy. Nie będę wdawał się w bezowocną dyskusję o tym, czy FED drukuje pieniądze czy nie – wyjaśnię natomiast w jaki sposób się to odbywa. Otóż, kupując określone papiery wartościowe FED ‘płaci za nie’ powiększając wartość rachunku danej instytucji w FED. Każdy bank komercyjny ma swój rachunek w banku centralnym. Na tym rachunku zgromadzone są między innymi obowiązkowe rezerwy. Prowadząc quantitative easing FED po prostu dopisuje kolejne miliony dolarów na rachunkach banków komercyjnych w FED.

Otóż, te zapisy na rachunkach w FED rzeczywiście stanowią prawo do żądania realnych dolarów, które FED ma obowiązek dostarczyć. Kluczowe w poprzedni zdaniu jest słowo ‘prawo’. Banki komercyjne nie korzystają z tego prawa i zadowalają się posiadaniem wysokich rezerw w banku centralnym co wyraźnie widać na tym wykresie pokazującym bilans FED od strony pasywów:

Za Econbrowser

Za Econbrowser

Tu w grę wchodzi mnożnik kreacji pieniądza. Teoretycznie MKP to zależność pomiędzy zmianą bazy monetarnej (pieniądza gotówkowego i rezerw banków komercyjnych w BC) a zmianą podaży pieniądza. Dwie rzeczy należy wiedzieć o MKP. Po pierwsze jest wartością zmienną. Po drugie, w obecnym systemie finansowym nie można go już definiować jako odwrotności rezerw obowiązkowych (1/re, gdzie re to stopa rezerw obowiązkowych). Dlaczego? Po pierwsze dlatego, że w większości systemów finansowych oficjalna stopa rezerw obowiązkowych albo nie istnieje (na przykład w Kanadzie) albo nie ma faktycznego znaczenia a efektywna stopa rezerw obowiązkowych zmierza do zera (na przykład w USA, co pokazuje poniższy wykres).

Czytaj dalszą część »

Długa pozycja na surowcach, krótka na innowacyjności?

Opublikowane przez Trystero w kategorii Gospodarka, Rynek kapitałowy dnia 23.12.2010 | Skomentuj »

Interesującymi spostrzeżeniami o inwestowaniu w surowce podzielił się analityk Societe Generale Dylan Grice. Punktem wyjścia był dla niego poniższy wykres, który pokazuje, że realne ceny surowców w ostatnich kilkunastu dekadach nie zmieniły się.

Za FT Alphaville

Za FT Alphaville

Innymi słowy, w okresie intensywnego rozwoju gospodarczego dużo lepszą inwestycją od surowców okazały się papiery wartościowe – obligacje i akcje. Oczywiście, powyższy wykres wskazuje wyraźne na cenną właściwość surowców – są w stanie chronić przed inflacją. Kompleks surowcowy może być więc skutecznym hedgem przeciwko inflacji. Inwestycją, przynajmniej z historycznego punktu widzenia, pozostaje słabą.

Grice uważa, że jest to efektem tego, że to co jest przedmiotem handlu na rynku surowców (uncja złota, tona rudy żelaza, buszel pszenicy, etc) nie zmienia się. Tona rudy żelaza ma w 2010 roku dokładnie te same właściwości co w 1900 roku. Tym co różni tonę żelaza z początku XX od tony żelaza z początku XXI wieku to sposób w jaki zostały wydobyte i poziom technologii, którymi się posłużono.

Czytaj dalszą część »

Upadek Lehman Brothers pozostał w tylnym lusterku

Opublikowane przez Trystero w kategorii Rynek kapitałowy dnia 23.12.2010 | Skomentuj »

Globalne serwisy finansowe odnotowały, że 21 grudnia indeks S&P 500 zamknął się powyżej poziomów sprzed upadku banku Lehman Brothers (WIG jest około 20% powyżej poziomów z połowy września). Bankructwo Lehman Brothers dla wielu analityków jest cezurą wyznaczającą początek najgorętszej fazy kryzysu finansowego. Dla części obserwatorów wyjście najważniejszego indeksu amerykańskiego rynku akcyjnego ponad poziomy sprzed 13 września 2008 roku oznacza, że rynek ‘strząsnął’ z siebie konsekwencje kryzysu finansowego. Zdecydowanie, nie podzielam tego typu optymizmu.

Osiągnięcie poziomów sprzed bankructwa LB to jednak dobry moment by nabrać pewnej historycznej perspektywy w analizie amerykańskiego rynku akcyjnego. Umożliwiają to dane z Bespoke. Zobaczmy na przykład na najlepiej spisujące się segmenty amerykańskiego rynku akcyjnego od upadku Lehman Brothers:

Za Bespoke

Za Bespoke

A teraz najsłabsze sektory:

segmenty od upadku LB najgorsze

Jak podaje Bespoke, z 65 sektorów 34 sektory znajdują się wyżej niż w połowie września 2008 roku a 31 znajduje się poniżej tych poziomów. Co ciekawe, o ile wśród najsłabiej spisujących się sektorów nie ma wielu niespodzianek i dominują sektory związane z rynkiem nieruchomości i usługami finansowymi to wśród najlepszych sektorów jest kilka niespodzianek. Niewielu inwestorów spodziewało się na przykład we wrześniu 2008 roku, że sektor motoryzacyjny zaoferuje jedną z najwyższych stóp zwrotu w najbliższych dwóch latach.

Czytaj dalszą część »

Łelkom tu NjuKonekt

Opublikowane przez Trystero w kategorii Oszczędzanie i inwestowanie, Rynek kapitałowy dnia 21.12.2010 | Komentarze (8) »

Rozpoczął się kolejny akt spektaklu pod tytułem ‘Jak złapać naiwnych inwestorów na prymitywny marketing, wprowadzić ich w błąd kłamliwym wpisem na blogu a potem uciec z tonącego okrętu’. Reżyserem jest oczywiście Piotr Tymochowicz.

Podmioty związane z jednym akcjonariuszy Infinity, Andrzejem Peretą, złożyły wniosek o zwołanie Nadzwyczajnego Walnego Zgromadzenia, które ma między innymi odwołać prezesa, zmienić skład Rady Nadzorczej, powołać biegłego rewidenta oraz uchwalić nieobowiązywanie części uchwał RN i zarządu. Grupa związana z Andrzejem Peretą zarzuca obecnemu zarządowi podejmowanie działań na szkodę spółki i akcjonariuszy.

Obecny zarząd spółki odpowiedział na te żądania i zarzuty komunikatem, które wielu czytelnikom niezorientowanym w realiach życia biznesowego postawi włosy na głowie. Przytoczę kilka smakowitych fragmentów:

Pan Andrzej Pereta wg. oświadczeń dwóch głównych akcjonariuszy i Członków Rady Nadzorczej usiłował wymusić od nich oddanie na jego rzecz posiadanych pakietów akcji, początkowo w liczbie 800.000 szt. od każdego, później zwiększając żądania do 1.250.000 szt. od każdego akcjonariusza, uzależniając od tego zadysponowania mieniem akcjonariuszy rezygnację z roszczeń i umożliwienie działania Spółki.

Nie zrealizowanie żądań Pana Andrzeja Perety noszących znamiona szantażu – czynności karalnej, według jego oświadczeń miało mieć skutek w postaci złożenia przez niego wniosku o upadłość spółki Infinity S.A.

(…)

Na skutek lekkomyślności i rażącego ignorowania zaleceń Autoryzowanego Doradcy w odniesieniu do obowiązków informacyjnych, Pan Piotr Tymochowicz zmuszony był zrezygnować z funkcji prezesa Infinity S.A. Pomimo deklaracji współpracy i dalszego wspólnego zarządzania projektem Spółka nie otrzymała od Pana Piotra Tymochowicza żadnej pomocy.

Charakter przedsięwzięcia zakładał ciągły rozwój i wprowadzanie nowych funkcjonalności portalu, co jest kluczowym czynnikiem sukcesu w tego typu przedsięwzięciach. Pan Piotr Tymochowicz jako autor projektu nie wywiązał się z przekazania Spółce dokumentacji projektowej dalszych planowanych produktów serwisu.

(…)

Czytaj dalszą część »

Fascynująca prawda o polskim systemie socjalnym – II

Opublikowane przez Trystero w kategorii Gospodarka, Polityka dnia 19.12.2010 | Komentarze (21) »

Kontynuuję temat konstrukcji polskiego systemu socjalnego i jej wpływu na efektywność działań zmierzających na wyrównywanie szans w społeczeństwie. W swoich rozważaniach posługiwać się będę wykresami z prezentacji Petera Whiteforda o australijskim systemie socjalnym i podatkowym.

Zobaczmy najpierw jak mają się w Polsce idee solidarności społecznej czyli wspierania przez rząd najbiedniejszych. To o tyle interesująca kwestia, że dla wielu internetowych liberałów nie istnieje większe marnotrawstwo niż rządowe transfery skierowane do najbiedniejszych. Poniższy wykres przedstawia jaki odsetek rozporządzalnych dochodów 20% najbiedniejszych gospodarstw domowych stanowią transfery rządowe netto:

Za Peter Whiteford

Za Peter Whiteford

Niecałe 2%. To wynik Polski, przy 5-6% w państwach nordyckich ale także Australii i Irlandii.

Powróćmy więc do samej konstrukcji całego systemu socjalnego i zobaczmy jak bardzo jest progresywny czyli ukierunkowany na pomaganie mniej zamożnym.

Czytaj dalszą część »

Survivorship bias na przykładzie

Opublikowane przez Trystero w kategorii Oszczędzanie i inwestowanie, Rynek kapitałowy dnia 18.12.2010 | Komentarze (6) »

Paul Kedrosky podał fenomenalny przykład na praktyczne zastosowanie wiedzy o istnieniu błędu selekcji danych (survivorship bias). Ten błąd poznawczy polega na koncentrowaniu się w badaniach na podmiotach, które przetrwały jakiś proces. Przyczyna tego błędu jest prosta – podmioty, które nie przetrwały nie są dostępne badaniom.

Historia, na którą zwrócił uwagę Kedrosky miała miejsce w czasie II wojny światowej. W brytyjskiej armii pracował zespół naukowców (w dużej mierze składający się z wybitnych matematyków), którego celem było oszacowanie efektywności różnych strategii i taktyk stosowanych przez brytyjską armię. Jedna z grup naukowców pracowała w Bomber Command’s Operational Research Section (Sekcji Badań Operacyjnych Dowództwa Bombowego). Analizowała raport przygotowany przez Dowództwo Bombowe, który powstał na podstawie przeglądu wszystkich samolotów, które powróciły z misji bojowych na terenie Niemiec. Dokładnie badano zniszczenia w poszczególnych rejonach samolotów. Do raportu dołączono rekomendację by dozbroić te obszary samolotów, które okazały się podatne na uszkodzenia.

Czytaj dalszą część »

Autorskie blogi finansowe

Blogi iFIN24 to autorskie publikacje o finansach i gospodarce. Współpracujący z nami blogerzy są niezależni, a iFIN24 nie ma wpływu na treść ich wpisów. Zapraszamy do dyskusji z autorami.

Content on this page requires a newer version of Adobe Flash Player.

Get Adobe Flash player