Faktury elektroniczne EBPP

Najnowsze wpisy

Jak zarobić na nieruchomościach? (1)

Opublikowane przez Leszek Maruszczyk w kategorii Bez kategorii dnia 05.01.2011 | Komentarze (6) »

Nieruchomości: Czy można na nich jakoś jeszcze zarobić?

Przeglądając takie dane jak średnie ceny metra kwadratowego, koszty kredytu hipotecznego, czy oferty najmu, trzeba uczciwie powiedzieć, że nie.

Jednak od reguły znajdzie się zawsze parę wyjątków, a w tym temacie wyjątek od reguły oznacza możliwość zarobku i to relatywnie łatwego zarobku. Na co więc zwracać uwagę, by zarobić na nieruchomości? Czy może lepiej: na co zwrócić uwagę, jeśli chcemy zarobić na wynajmie mieszkań?

Czytaj dalszą część »

W czyim interesie?

Opublikowane przez Trystero w kategorii Rynek kapitałowy dnia 04.01.2011 | Komentarze (57) »

Przed świętami na warszawskiej giełdzie zadebiutował Celtic Property Developments. Spółka nie przeprowadziła oferty publicznej, w momencie debiutu akcje były więc w rękach dotychczasowych akcjonariuszy. Po świętach, Parkiet zatytułował artykuł o debiucie CPD słowami: Celtic: Zabawa wciąż trwa. Dlaczego?

Odpowiedzi udzieli wykres notowań:

CPD

Warto zauważyć, że wzrost z 24 zł na 49,99 zł na pierwszej sesji osiągnięto przy wolumenie 1704 akcji, kolejne 20% dodano następnego dnia przy wolumenie 168 akcji. Cenę maksymalną, 72 złote, osiągnięto następnego dnia – od momentu debiutu wolumen nie przekroczył wtedy 2500 akcji.  Wzrost notowań wyniósł 200%.

Moje pytanie brzmi: w czyim interesie leżą takie debiuty, jak pokazany powyżej, na głównym rynku największego parkietu Europy Środkowej i Wschodniej? Celtic Property Developments dzięki rozproszeniu akcjonariatu spełnił wymogi dotyczące free float. Nikt chyba nie ma wątpliwości, że struktura właścicielska oraz zachowanie dotychczasowych akcjonariuszy nie zagwarantowały płynnego, bezpiecznego obrotu. Chyba, że 200% wzrosty w trzy sesje przy obrotach rzędu 100 000 złotych mieszczą się w definicji bezpieczeństwa obrotu na głównym rynku akcyjnym w Warszawie w opinii zarządu giełdy.

(Anty)reforma emerytalna – diabeł tkwi w szczegółach

Opublikowane przez Trystero w kategorii Gospodarka, Polityka, Rynek kapitałowy dnia 02.01.2011 | Komentarze (42) »

Przyznam szczerze, że zupełnie nie rozumiem dobiegającego z kilku środowisk lamentu nad ‘roztrzaskaniem’ przez rząd Tuska reformy emerytalnej. Nie chciałbym by były tu jakieś wątpliwości – sama idea reformy bardzo mnie niepokoi. Przede wszystkim dlatego, że rząd ‘majstruje’ przy ważnym systemie gospodarczym tylko i wyłącznie w celu uzyskania krótkotrwałych korzyści statystycznych, które, nie oszukujmy się, ułatwić mają rządowi prowadzenie polityki dalszego zadłużania państwa. Wszak ideą reformy jest odsunięcie w czasie dotarcia długu publicznego do progów ostrzegawczych co oznaczałoby istotne ograniczenia w kreowaniu deficytu budżetowego. Sam minister Boni opowiadając o działaniach rządu podkreśla przecież obniżenie wskaźnika dług do PKB o około 1 punkt procentowy rocznie.

‘Kowalskiego’ działania Tuska interesować mogą z dwóch powodów:

  • ich skutków dla wysokości emerytur
  • ich skutków dla przyszłości rynku akcyjnego w Polsce

Co ciekawe, obydwie te kwestię są w tej chwili jednym wielkim znakiem zapytania co jednak nie przeszkadza różnym ekspertom straszyć Polaków niższymi emeryturami i giełdową bessą. Ideą reformy jest przekazanie części składki, która trafiała do OFE (5 punktów procentowych z 7,3%) na indywidualne konta zarządzane przez ZUS. Trudno więc mówić, że rząd Tuska reformę roztrzaskuje skoro fundamentalna dla II filaru idea indywidualności oszczędzania została zachowana.

Czy wskutek działań Tuska emerytury Polaków będą niższe? Na to pytanie nikt nie potrafi obecnie odpowiedzieć (a każdy kto odpowiada zwyczajnie w świecie oszukuje swoich słuchaczy!) ponieważ nie jest znany mechanizm waloryzacji kwoty, która trafiać będzie do ZUS w ramach II filaru. Rząd wspominał o dwóch mechanizmach waloryzacji:

  • waloryzacja o nominalny wzrost PKB
  • waloryzacja o średnią stopę zwrotu OFE

Trudno mówić o niższych emeryturach ( w stosunku do scenariusza bazowego) w tym drugim przypadku. Nie znam historycznych zależności pomiędzy nominalną zmianą PKB a rentownością obligacji skarbowych i zmianą rynku akcyjnego – nie mogę więc ocenić jaki wpływ na wysokość emerytur miałoby stosowanie pierwszego mechanizmu. Mam nadzieję, że pojawią się wkrótce jakieś sensowne opracowania tego tematu.

Warto jeszcze wspomnieć, że nic nie wiadomo o kosztach administracyjnych ZUS – jest jednak możliwe, że będą one znacząco niższe od ‘złodziejskich’ prowizji pobieranych w tej chwili przez OFE. W przypadku waloryzowania o średnią stopę zwrotu OFE oznaczałoby to de facto wyższe emerytury.

Czytaj dalszą część »

Encyklopedia WGPW: numer na baton pod widłami

Opublikowane przez Trystero w kategorii Oszczędzanie i inwestowanie, Rynek kapitałowy dnia 31.12.2010 | Komentarze (7) »

Pokażę jeden z najprostszych tricków stosowanych na rynku akcyjnym na warszawskiej giełdzie. Doświadczeni inwestorzy będą oczywiście znużeni ponieważ to o czym zamierzam napisać jest oczywistością ale być może część czytelników myślących o aktywnym handlu na WGPW zobaczy tę sztuczkę po raz pierwszy.

Zacznijmy od wyjaśnień: w żargonie warszawskich inwestorów ‘baton’ to duże zlecenie albo kilka dużych zleceń na tym samym poziomie cenowym. ‘Widły’ (’widełki) natomiast to ustalane przez WGPW automatyczne ograniczenia zmienności kursu – po przekroczeniu określonego poziomu (dla większości spółek 10% od kursu odniesienia) handel zostanie na krótko wstrzymany i nastąpi równoważenie rynku.

A teraz proszę popatrzeć na zrzut ekranu pokazujący kawałek mojego programu do obsługi notowań giełdowych:

numer na baton pod widłami

Proszę zwrócić uwagę na spółkę FON – kojarzoną z płockim inwestorem Mariuszem Patrowiczem. Około 14 30 wczoraj ktoś ustawił na poziomie 63 groszy zlecenia kupna na ponad 1 mln akcji. Po przeciwnej stronie leżało duże zlecenie sprzedaży na 64 groszy. Rzecz w tym, że dolne ograniczenie wahań znajdowało się na poziomie 64 groszy. Oznacza, to gdyby ktoś chciał sprzedać akcje po 63 grosze to nie mógłby zrobić tego od razu. Handel by wstrzymano, nastąpiłoby równoważenie a Ci, którzy złożyli zlecenia kupna na 63 grosze mieliby czas je wycofać.

Tak właśnie może wyglądać numer na baton pod widłami – nie mamy przecież żadnych dowodów, ze wczoraj ktoś złożył wspomniane zlecenia na spółce FON w złej wierze.

Pod dolnym ograniczeniem wahań składa się duże zlecenia mającego przekonać inwestorów, że na akcje spółki jest spory popyt i zachęcić do kupowania walorów. Mechanizm ograniczenia wahań kursów gwarantuje, że inwestorzy będą mieli czas wycofać zlecenie gdy znajdzie się podaż gotowa je zrealizować. Z reguły ustawia się duże zlecenie na sprzedaży, często z małą wartością ujawnioną (wartość ujawniona to część zlecenia widoczna dla inwestorów).

Proste ale skuteczne narzędzie wspomagające dystrybucję. Teoretycznie, niezgodne z prawem. No ale, gdy w Polsce trzeba udowodnić nieuczciwe intencje tam zaczyna się bezkarność.

Udanego roku 2011!

Skąd taka opinia?

Opublikowane przez Leszek Maruszczyk w kategorii Bez kategorii dnia 30.12.2010 | Komentarze (4) »

Bogaci to złodzieje i oszuści

O tę opinię mi chodzi, bo podziela ją znaczna część Polaków. Mnie osobiście trochę to boli, bo przecież na pewno nie wszyscy, którzy się dorobili, dorobili się kradnąc, oszukując, krzywdząc innych.

Z drugiej strony, pewno część tych zamożniejszych coś za uszami ma, ale chcę wierzyć, że tylko marginalna mniejszość. Niestety, od czasu do czasu jednak znajduję sytuacje, które właśnie do takiego stereotypu “choćby po trupach, ale zarobić” – pasują. No i wczoraj trafiła mi się podobna…

Czytaj dalszą część »

Roubini pesymista. Roubini optymista. Któremu chcesz ufać?

Opublikowane przez Trystero w kategorii Oszczędzanie i inwestowanie, Rynek kapitałowy dnia 30.12.2010 | Komentarze (15) »

Poznajcie Nouriela Roubiniego pesymistę. Twierdzi on, że ceny nieruchomości w USA będą spadać. Rynek nieruchomości jest w trakcie wchodzenia w drugie dno. Negatywnie na ceny nieruchomości oddziaływać będą trzy czynniki:

  • wzrost gospodarczy poniżej historycznego trendu
  • ulga podatkowa, która ‘ukradła’ popyt z przyszłości, a która już przestała obowiązywać
  • potencjalne podniesienie efektywnego moratorium na egzekucje komornicze nieruchomości odblokuje istotną falę podaży

Krótko mówiąc: podaż wzrośnie, popyt spadnie co stworzy rynkową presję na spadek cen.

A teraz poznajcie Nouriela Roubiniego optymistę – dumnego posiadacza wartego 5,5 mln USD luksusowego apartamentu na East First Street. Roubini optymista kupił 340 metrowe lokum we wrześniu 2010 roku. Roubini zaciągnął 2,99 mln USD kredytu hipotecznego w celu sfinansowania transakcji. Co ciekawe, jest to kredyt typu ARM (adjustable-rate mortgage) a więc mało popularna w USA hipoteka o zmiennym oprocentowania. Przez pierwsze pięć lat oprocentowanie jest jednak stałe i wynosi 3,625%.

Czytaj dalszą część »

Wolnorynkowa wojna totalna?

Opublikowane przez Trystero w kategorii Polityka dnia 29.12.2010 | Komentarze (67) »

Pewien czas temu jeden z czytelników bloga, argumentując, że istnienie gospodarki wojennej, z aparatem państwa bezpośrednio sterującym życiem ekonomicznym, jest ideą na wskroś lewicową, zainspirował mnie do rozważenia tytułowego pytania. Nie przypominam sobie by w ostatnich stuleciach państwo zdecydowało się prowadzić wojnę totalną bez implementowania gospodarki wojennej, w gruncie rzeczy nakazowo-rozdzielczej.

Wielu ludzi twierdzi jednak, że wolny rynek to najbardziej efektywny sposób alokacji zasobów. Stąd moje pytanie: dlaczego żadne państwo nie wykorzystało jeszcze mechanizmu rynkowego do prowadzenia wojny totalnej? Czy zwolennikom wolnego rynku nie wydaje się logiczne, że państwo które maksymalnie zliberalizuje machinę wojenną uzyska ogromną przewagę strategiczną nad pogrążonymi w nakazowo-rozdzielczym marnotrawstwie przeciwnikami?

Drodzy czytelnicy, wyobraźcie sobie Sztab Generalny rozpisujący przetarg na wykonanie zadanie ‘Przełamanie frontu na Łuku Kurskim’. Do przetargu przystępują konsorcja dwóch zgrupowań wojsk a Sztab Generalny wybiera to, które zaproponowało najniższą cenę. Czy działanie mechanizmu rynkowego nie zwiększy efektywności działań wojennych?

A co z wprowadzeniem konkurencji w segmencie werbunku do armii? Czy nie powinno się pozwolić wolnym ludziom by sami zdecydowali, w której armii chcą walczyć? W końcu żołnierze motywowani bodźcami rynkowymi będą dużo bardziej efektywni niż żołnierzy przymuszani do służby wojskowej, prawda?

W argumentach o tym czy system ochrony zdrowia powinien być prywatny czy publiczny zwolennicy wolnego rynku często mówią, że ochrona zdrowia to tak ważna dziedzina życia, że nie powinno się pozwolić nieefektywnemu państwu na zajmowanie się nią. A co z prowadzeniem wojny nuklearnej? Dlaczego nikt nie domaga się sprywatyzowania arsenałów jądrowych? To chyba ważniejsze niż służba zdrowia.

Czytaj dalszą część »

Trędowata klasa aktywów?

Opublikowane przez Trystero w kategorii Rynek kapitałowy dnia 28.12.2010 | Komentarze (11) »

Jakiś czas temu FT Alphaville opublikowała wyniki ankiety przeprowadzonej przez analityków agencji ratingowe Fitch wśród inwestorów na rynku obligacji. Inwestorów zapytano między innymi o to, w których klasach aktywów szczyt strat związanych ze zdarzeniami kredytowymi (w tym bankructwami) miał już miejsce, a w których jeszcze nastąpi. Poniższy wykres pokazuje wyniki ankiety:

Za Fitch

Za Fitch

Inwestorzy spodziewają się więc, ze ‘fala’ strat przeleje się teraz przez dług państwowy, przede wszystkim w państwach rozwiniętych. Byłoby to zgodne z cyklem kryzysu finansowego, w którym z reguły na samym końcu dotknięty jest dług państwowy.

Inwestorów zapytano także o preferowaną alokację kapitału na rynku obligacji:

Czytaj dalszą część »

Stare banknoty

Opublikowane przez Leszek Maruszczyk w kategorii Bez kategorii dnia 28.12.2010 | Komentarze (5) »

Od jakiegoś czasu trwa akcja wymieniania starych banknotów – tych z czasów PRL, na “nowe” pieniądze. Uzyskane w ten sposób środki można przeznaczyć na cele charytatywne. Nawet, jeśli ktoś nie chce oddać uzyskanych w ten sposób pieniędzy Caritas – owi, musi sobie zadać pytanie, czy zwyczajnie warto takie pieniądze zamieniać?

stare banknoty

Czytaj dalszą część »

Cykl prezydencki a rynek akcyjny w 2011 roku

Opublikowane przez Trystero w kategorii Oszczędzanie i inwestowanie, Rynek kapitałowy dnia 27.12.2010 | Komentarze (37) »

Cykl prezydencki na rynku akcyjnym w USA to jeden z najbardziej znanych i najszerzej opisanych efektów sezonowości. Otóż, historyczne stopy zwrotu z rynku akcyjnego są słabsze od przeciętnych (dla S&P 500 to 7,17%) w pierwszych dwóch latach kadencji prezydenckiej i silniejsze od przeciętnych w dwóch ostatnich latach kadencji. Trzeci rok kadencji jest najsilniejszy.

Rok 2011 będzie trzecim rokiem kadencji prezydenta Obamy. Wielu analityków wskazuje ten fakt jako jeden z powodów do optymizmu. Czy jest w ogóle czym zawracać sobie głowę? Spójrzmy na przeciętne stopy zwrotu z indeksu S&P 500 od 1929 roku w zależności od roku w prezydenckim cyklu:

Rok kadencji Przeciętna stopa zwrotu
1 3,45%
2 4,27%
3 13,95%
4 7,17%

Tak powyższe dane wyglądają na wykresie, które przedstawia przeciętną zmianę indeksu S&P 500 w cyklu prezydenckim od 1929 roku:

cykl prezydencki w USA

Za Merrill Lynch

Od 1929 roku trzeci tok cyklu przyniósł pozytywne stopy zwrotu inwestorom w 17 na 20 przypadkach, w tym we wszystkich latach po II wojnie światowej (15 na 15). Przeciętna stopa zwrotu w trzecim roku po II wojnie światowej to 18,3% (głównie dlatego, że wypada 1931 rok, w którym S&P stracił 47%).

Czytaj dalszą część »

Autorskie blogi finansowe

Blogi iFIN24 to autorskie publikacje o finansach i gospodarce. Współpracujący z nami blogerzy są niezależni, a iFIN24 nie ma wpływu na treść ich wpisów. Zapraszamy do dyskusji z autorami.

Content on this page requires a newer version of Adobe Flash Player.

Get Adobe Flash player