Faktury elektroniczne EBPP

Najnowsze wpisy

Korzyści z zaniechania, rozum i tym podobne

Opublikowane przez Leszek Maruszczyk w kategorii Społeczeństwo dnia 24.02.2010 | Komentarze (5) »

Pisałem już tutaj nieraz, że sieć daje nowe, nieznane wcześniej możliwości zarabiania. Jedne są bardziej sensowne, inne mniej, jeszcze inne mogą być sensowne i w dodatku przyszłościowo nie wymagające zbyt wiele wysiłku, tyle, że na początku potrzebują bardzo dużo pracy, a dopiero później dają przychody.  Nie chcę wymieniać tego, czy innego sposobu zarobkowania, bo dla jednego udzielanie pożyczek na procent może być zwykłą fanaberią, a ktoś inny może co miesiąc generować z tego źródła niezłe pieniądze.

To, czy dany sposób zarobkowania jest dla Ciebie sensowny, czy nie, jest kwestią wielce subiektywną.

Jednak sieć proponuje też kilka sposobów wręcz dla mnie śmiesznych. Jakie to sposoby?

Czytaj dalszą część »

Societe Generale o długu publicznym

Opublikowane przez Trystero w kategorii Gospodarka dnia 23.02.2010 | Komentarze (2) »

W poprzednim tekście o poziomie zadłużenia publicznego w Polsce wspomniałem o analizie Societe Generalne koncentrującej się na poziomie oficjalnego i poza-bilansowego zadłużenia publicznego oraz potencjalnych działaniach, które rządy będą musiały podjąć w celu zrównoważenia budżetów i ustabilizowania wskaźnika dług publiczny do PKB.

Zanim zajmiemy się tymi problemami wprowadzimy sobie jedną teorię i jedno pojęcie. Primary balance (surplus albo deficit) to bilans budżetowy po odrzuceniu odsetek płaconych od istniejącego długu). By ustabilizować wskaźnik dług publiczny do PKB (DPdPKB) rząd powinien operować przy primary balance (PB) równym różnicy pomiędzy wzrostem PKB a oprocentowaniem swojego długu. Dlaczego? W teorii, wzrost PKB oznacza proporcjonalny wzrost dochodów budżetowych – idea polega więc na tym, by wzrost dochodów budżetowych odpowiadał wydatkom rządu na odsetki od zaciągniętego długu.

Pokazałem już wykres przedstawiający wskaźnik DPdPKB oparty na oficjalnym i poza-bilansowym zadłużeniu państw. Wygląda on tak:

Za Societe Generale

Za Societe Generale

Dysponując powyższymi danymi oraz informacjami o strukturze budżetu z ostatniego okresu można łatwo pokazać jakie działania rządy będą musiały podjąć by ustabilizować wskaźnik DBdPKB oparty o oficjalne zadłużenie:

Czytaj dalszą część »

Zakupy 2.0

Opublikowane przez Leszek Maruszczyk w kategorii Oszczędzanie i inwestowanie dnia 23.02.2010 | Komentarze (2) »

Pisałem kiedyś, że kupowanie w hurtowych ilościach może być zdradliwe. Chodziło mi wtedy o sytuację, kiedy wskutek jakiejś akcji marketingowej kupujemy całą skrzynię czegoś, czego normalnie nie kupilibyśmy.  Ale, że “jest tak tanio“, to myślimy sobie – trzeba brać na potęgę, a nuż się przyda.

Kupowanie hurtowe może też mieć swoje dobre strony. Najprostsza wersja kupowania hurtowego to określenie swojego zapotrzebowania na dany towar na jakiś dłuższy okres czasu, zakupienie raz w cenie hurtowej i potem przez ten dłuższy okres czasu – zużywanie zakupionego dobra w miarę potrzeb.

Ale to nie jedyna opcja, kiedy kupować moża w cenach hurtowych.

Czytaj dalszą część »

Peter Schiff: Nie sądzę bym kiedykolwiek się pomylił

Opublikowane przez Trystero w kategorii Oszczędzanie i inwestowanie dnia 22.02.2010 | Komentarze (69) »

Zdumiewa, zadziwia, fascynuje mnie admiracja jaką liberalne zakątki Internetu wyrażają wobec Petera Schiffa. Nie tylko zresztą liberalne zakątki Internetu, całkiem niedawno mainstreamowy Parkiet opublikował całostronicowy wywiad z tym analitykiem, przedstawiając Schiffa jako guru, który przewidział kryzys.

Problem nie jest jednak to, że inni ludzie uważają Schiffa za guru. Prawdziwe niebezpieczeństwo tkwi w tym, że sam Schiff uwierzył w swoją wyjątkowość. W jednym z udzielonych wywiadów Peter Schiff wypowiedział zdanie, które jest częścią tytułu tekstu, który czytacie. Powiedział: The reality is I don’t think I’ve been wrong on anything.

Był to wywiad z 30 maja 2008 roku. W wywiadzie tym Schiff prognozował, że:

  • ceny złota osiągną $1200 – $1500 do końca 2008 roku
  • ropa naftowa w 2009 roku kosztować będzie od $150 do $200 za baryłkę
  • dolar straci co najmniej 40%-50% wartości w najbliższym czasie

Rzut oka na wykresy złota, ropy naftowej i innych surowców oraz na wykres dolara wystarczy by przekonać się, że arogancja i ignorancja Schiffa sprawiła, że ‘wsadził’ on swoich zwolenników i klientów dosłownie na sam szczyt bańki spekulacyjnej na rynku towarowym. Pisałem kiedyś, że ‘rynkowy geniusz’ Schiffa przyniósł jego klientom od 40% do 70% strat w 2008 roku.

To nie był pierwszy przypadek, gdy Schiff okazał się niemal idealnym anty-wskaźnikiem. W udzielonym w 2002 roku wywiadzie, niemalże na samym dołku bessy, Schiff prognozował dalsze dramatyczne spadki amerykańskich indeksów giełdowych:

W czasie, w którym Schiff udzielał wywiadu DJIA był na poziomie 10 000 punktów. Peter Schiff z typową dla siebie arogancją prognozował spadek indeksu do 2000-4000 punktów. Wspomniał nawet o możliwości zejścia DJIA poniżej 2000 punktów i NASDAQ do 300 punktów. Miało się to stać w przeciągu kilku najbliższych lat. W rzeczywistym świecie: Dow Jones spadał do 7500 punktów, potem rozpoczął marsz w górę, który zakończył się na poziomie 14 000 punktów w 2007 roku.

Czytaj dalszą część »

Taki zysk można łatwo i bezpiecznie osiągnąć…

Opublikowane przez Leszek Maruszczyk w kategorii Oszczędzanie i inwestowanie dnia 22.02.2010 | Komentarze (7) »

Czytam sobie dla zmotywowania się i po części dla rozrywki pewną książkę. Akurat nie jest to typowa książka o budowaniu dochodu pasywnego, niemniej jednak autor usiłuje na przykładzie finansowym pokazać mi, dlaczego warto pracować o godzinę dziennie więcej.

Przykład wygląda mniej więcej tak, że mam dziennie pracować o godzinę więcej i jeśli w zamian za tę pracę będę zarabiał tylko o 100 PLN więcej to inwestując tę stówę na 10% po 10 latach uzyskam ileśtam. Sama kwota jest mniej istotna, zarówno ta, którą inwestuję, jak i ta która ma byc owocem inwestycji.

Zwraca moją uwagę co innego. Jak wielu autorów, tak i ten jeden, którego mam na myśli, pisze, że można uzyskać bez ryzyka 10 – 15% stopy zwrotu ze swoich inwestycji.

Czytaj dalszą część »

Oszczędni czy skąpi?

Opublikowane przez Parsimonia w kategorii Oszczędzanie i inwestowanie, Społeczeństwo dnia 22.02.2010 | Komentarze (4) »

No właśnie. Gdzie leży granica między oszczędnym życiem, a skąpstwem? Do którego momentu jesteśmy jeszcze oszczędni, a od którego – już skąpi?

Na drugim biegunie w porównaniu ze skąpstwem – jest rozrzutność, życie ponad stan. Ale jednak większość dykteryjek dotyczy raczej skąpych niż rozrzutnych. Jest też sporo wątków w literaturze czy filmie odnoszących się skąpego krewnego. Choćby Ebenezer Scroodge z Opowieści wigilijnej Karola Dickensa, czy Sknerus McKwacz z komiksów Disneya. Także w internecie, na przeróżnych forach dyskusyjnych można znaleźć dziesiątki wątków wyśmiewających się z osób skąpych. Osoby rozrzutne nie wzbudzają takich reakcji.

Dla mnie granica między skąpstwem a życiem oszczędnym przebiega mniej więcej w miejscu, gdzie sposób wydawania pieniędzy (a raczej ich niewydawanie) znacząco pogarsza jakość naszych relacji z rodziną, przyjaciółmi czy znajomymi. Drugie kryterium – gdy ma potencjalnie negatywny wpływ na nasze zdrowie.

Czytaj dalszą część »

‘Prawdziwy’ dług Polski: 208% czy 1550% PKB?

Opublikowane przez Trystero w kategorii Gospodarka, Rynek kapitałowy dnia 21.02.2010 | Komentarze (20) »

We wrześniu 2009 roku Instytut Sobieskiego opublikował bardzo popularny w liberalnych zakątkach polskiego Internetu raport pod tytułem Wysokość długu publicznego Polski. Autor tego raportu, Paweł Dobrowolski, wykonał pożyteczną pracę i policzył pozabilansowe (off- balance sheet) zadłużenie Polski.

Pozabilansowy dług publiczny wynika przede wszystkim ze zobowiązań, które rządy będą realizowały w przyszłości, a które są już zapisane. Te zobowiązania najczęściej dotyczą systemu emerytalno-rentowego i systemu ochrony zdrowia. Budżety państw prowadzone są według księgowania kasowego – wydatek raportowany jest wtedy gdy następuje przepływ gotówki. Ale budżet można też prowadzić według metody memoriałowej i księgować wydatki w momencie powstania zobowiązania do nich.

W ‘normalnym’ budżecie uwzględniane są tylko te emerytury, które są wypłacane. W budżecie ‘memoriałowym’ uwzględnione są na przykład wszystkie emerytury ‘mundurowe’ i ‘pomostowe’, które państwo zobowiązało się wypłacać.

W raporcie Instytutu Sobieskiego (IS) policzono stosunek długu publicznego do PKB przy założeniu, że obecna polityka budżetowa zostanie utrzymana, poprzez zdyskontowanie kluczowych zobowiązań rządu w latach 2009-2043, przede wszystkim zobowiązań emerytalnych. Uwzględniono:

  • oficjalne zadłużenie
  • przyszłe zobowiązania funduszu emerytalnego
  • zobowiązania związane z KRUS
  • przyszłe koszty emerytur mundurowych, pracowników wymiaru sprawiedliwości i nauki
  • koszty funduszu emerytur pomostowych

Niestety, nieuwzględnienie wzrastających kosztów systemu ochrony zdrowia moim zdaniem rażąco zaniżyło wynik obliczeń, który wyniósł 208%. Innymi słowy, po uwzględnieniu zobowiązań pozabilansowych wskaźnik polskiego długu do PKB wzrósł z 47% do 208%.

Niezwykle istotna uwaga: takie obliczenia opierają się na założeniu, że polityka budżetowa się nie zmieni. Na przykład, że nie podniesiony zostanie wiek emerytalny, że nie zmieni się wysokość składki rentowej i tak dalej. To dlatego, tego typu obliczenia mają wartość pomocniczą i powinny służyć planowaniu długoterminowej polityki budżetowej. Po drugie, przy obliczaniu ‘prawdziwego’ zadłużenia publicznego należy przyjąć wiele założeń dotyczących kluczowych trendów ekonomicznych, budżetowo-fiskalnych, demograficznych i politycznych.

Zdumiewa mnie uwaga, którą takim analizom poświęcają liberalne zakątki Internetu ponieważ takie analizy są skomplikowanymi modelami statystycznymi – a więc dokładnie tym, co liberalne zakątki Internetu zaciekle krytykują. Naturalnie, nie mam nic przeciwko używaniu modeli statystycznych w ekonomii, więc takie analizy bardzo mnie interesują.

Nie potrafię więc zrozumieć dlaczego w polskim Internecie nie zrobiło ‘furory’ inne zestawienie pokazujące ‘prawdziwy’ dług Polski oraz 22 innych państw Unii Europejskiej, przygotowane przez eksperta z CATO i NCPA – Jagadeesh Gokhale. Analiza Gokhale powstała w styczniu 2009 roku i dotarłem do niej przez raport Societe Generale o potencjalnym kryzysie zadłużeniowym, związanym z zobowiązaniami pozabilansowymi. Poniższy wykres powinien być dobrze znany czytelnikom dobrych anglojęzycznych blogów – przedstawia on oficjalne i ‘prawdziwe’ zadłużenie kilku państw europejskich i USA:

Za Societe Generale

Za Societe Generale

Czytaj dalszą część »

Dwóch studentów

Opublikowane przez Leszek Maruszczyk w kategorii Społeczeństwo dnia 21.02.2010 | Komentarze (1) »

Tak się jakoś składa w naszym systemie edukacyjnym, że najlepiej mają się (czytaj: mają najwyższe oceny) uczniowie, którzy zawsze odpowiadają właściwie. Taki kierunek kariery dobry jest chyba tylko i wyłącznie w szkole. Dobry uczeń niejednokrotnie nauczy się, dostanie piątkę lub szóstkę i zapomni zaraz na następny dzień, czego się uczył. Problem szkolnictwa jest taki, że nie uczy rozwiązywania problemów. Uczy, że za wszelką cenę należy ich unikać, a ci, którzy ładują sie w jakiekolwiek edukacyjne problemy – są karani.

Tak więc szkolny orzeł jest skrzywdzony, bo w szkole nauczył się podporządk0wywać i w życiu dorosłym także – nie będzie się w żaden sposób wychylał. Będzie dalej, jak ten osioł (przepraszam za dosadność, na usprawiedliwienie – sam kiedyś też byłem takim osłem, na szczęście na studiach mi przeszło) wykonywał posłusznie polecenia innych, jednocześnie unikając wszelkich niedogodności.

I teraz czy taka osoba ma szanse osiągnąć cokolwiek więcej niż przeciętność?

Czytaj dalszą część »

Społeczeństwo kartek żywnościowych

Opublikowane przez Trystero w kategorii Gospodarka, Społeczeństwo dnia 20.02.2010 | Komentarze (13) »

W poprzednim tekście wspomniałem, że w budżecie USA na 2011 roku zapisano 80 mld USD wydatków na kartki żywnościowe (food stamps) – czyli kupony na żywność, które amerykański rząd przekazuje najbiedniejszym Amerykanom. Kilka godzin po zapoznaniu się z tym faktem uświadomiłem sobie, że wartość planowanych w 2011 roku wydatków rządu USA na food stamps to około 80% całego polskiego budżetu na 2010 rok (wydatki mają wynieść 301 mld PLN, a więc jakieś 103 mld USD).

Amerykański budżet jest około 37 razy większy niż polski – podobny program ‘dożywiania’ społeczeństwa miałby więc w Polsce wartość 2,2 mld USD, a więc 6,3 mld złotych. Ktoś jest sobie wyobrazić polski budżet z zapisanymi 6,3 mld złotych wydatków na kartki żywnościowe? W każdym razie, te 80 mld USD to około 260 USD na każdego Amerykanina.

Więcej o kartkach żywnościowych pisał niedawno James Bianco na Big Picture. W listopadzie 2009 z programu korzystało około 38 mln Amerykanów, czyli ponad 12% społeczeństwa. Przeciętna miesięczna wartość pomocy zbliża się do 135 USD na uczestnika programu. Poniższy wykres przedstawia zmianę liczby uczestników i wartość miesięcznej pomocy  Supplemental Nutritional Assistance Program od 1969 roku do 2009 roku:

Czytaj dalszą część »

Wszystko co chciałbyś wiedzieć o amerykańskim budżecie

Opublikowane przez Trystero w kategorii Gospodarka, Świat dnia 20.02.2010 | Komentarze (11) »

Prezydent Barack Obama przedstawił propozycje budżetu na rok fiskalny 2011. Zgodnie z propozycją, wydatki maja sięgnąć 3,83 bln dolarów, dochody mają wynieść 2,57 bln dolarów co oznacz, że rząd USA operować będzie przy 1,27 bln dolarów deficytu.

Przy okazji ogłoszenia projektu budżetu świetnie spisały się zespoły graficzne czołowych dzienników w USA i Wielkiej Brytanii – dzięki czemu czytelnicy bloga będą mogli dowiedzieć się wszystkiego o amerykańskim budżecie z kilku wykresów przygotowanych przez The Wall Street Journal, The New York Times, The Washington Post i The Guardian.

Zacznijmy od prostego przedstawienia budżetu, z uwzględnieniem struktury dochodów i wydatków ze strony The Washington Post:

Za The Washington Post

Za The Washington Post

Podobny wykres ze strony The Wall Street Journal:

Czytaj dalszą część »