Faktury elektroniczne EBPP

Najnowsze wpisy

Czy tak wygląda ziemia obiecana dla spekulantów?

Opublikowane przez Trystero w kategorii Oszczędzanie i inwestowanie, Rynek kapitałowy dnia 26.09.2011 | Komentarze (11) »

W sobotnim Parkiecie opublikowano tekst Błażeja Dowgielskiego NewConnect – ziemia obiecana dla spekulantów. Autor zamieścił w nim między innymi taką uwagę: Z szacunków ‘Parkietu’ wynika, że spośród 310 notowanych dziś na NewConnect spółek jedna czwarta w ciągu ostatniego roku choć doświadczyła co najmniej 100-proc. zwyżki kursu w okresie mniejszym niż jeden miesiąc. Z reguły była ona bardzo nietrwała.

Zadałem sobie dwa pytania: jak bardzo nietrwała i jakie są tego konsekwencje dla przeciętnego spekulanta? Inspiracją był zamieszczone w artykule zestawienie wykresów, który możecie zobaczyć poniżej:

Za Parkiet

Za Parkiet

Część inwestorów zobaczy w powyższym zestawieniu olbrzymie możliwości zarobku. Ja widzę w nim poważne ryzyko istotnej straty kapitału.

Postanowiłem więc policzyć jak bardzo od osiągniętych w okresie ostatniego roku (250 sesji) maksimów oddaliły się ceny akcji notowanych na NewConnect spółek (jeśli spółka notowana jest krócej niż rok to brane było maksimum z całego okresu notowań – nawet jeśli było to tylko kilkanaście sesji). W obliczeniach pomagał Darkh.

Co się okazało? Aż 15% spółek z NewConnect, notowanych było w piątek 80% i więcej poniżej maksimum z ostatniego roku. 60% spółek z NC notowanych było w piątek 50% i więcej poniżej maksimum z ostatniego roku. Analogiczne wskaźniki dla spółek z WGPW wyniosły 1,8% i 43%.

Czytaj dalszą część »

Do przeczytania: 26.09.2011

Opublikowane przez Trystero w kategorii Gospodarka, Rynek kapitałowy, Społeczeństwo dnia 26.09.2011 | Komentarze (2) »

Folder, w którym zapisuje interesujące artykuły, które potem wykorzystuje w serii ‘do przeczytania’ jest przepełniony. Dlatego ‘do przeczytania’ pojawia się także dzisiaj, w poniedziałek:

W nawiązaniu do tekstu Do przerwy 0:1, w którym pokazałem ryzyko związane z inwestowaniem w kluby piłkarskie: Manchester United zawiesił planowaną ofertę publiczną akcji, podając jako powód tej decyzji sytuację rynkową. Manchester planuje przeprowadzić IPO do końca 2011 roku. No proszę, nawet osiem bramek z Arsenalem nie pomogło…

Barbara Kiviat omawia wyniku badań podsumowujących program warunkowych transferów pieniężnych (conditional cash transfer – CCT). Eksperyment z CCT objął w Nowym Jorku około 2 400 biednych rodzin w 2007 roku. Programy CCT polegają na tym, że władze zobowiązują się dokonywać transferów pieniężnych jeśli biorące w programie rodziny spełnią określone warunki: na przykład będą uczęszczać na regularne przeglądy dentystyczne, otworzą rachunki oszczędnościowe w banku albo osiągną (dzieci) określony poziom frekwencji w szkole. CCT polega więc na tym, że władze płacą biednym rodzinom za robienie rzeczy, które władze chcą by biedne rodziny robiły.

Warunkowe transfery pieniężne są więc odpowiednikiem programów inżynierii społecznej skierowanych do klasy średniej i wyższej: preferencyjnych kredytów studenckich czy możliwości odliczenia od podatków kosztów kredytów hipotecznych. W tym przypadku, władze także oferują bodźce finansowe do podejmowania preferowanych zachowań: kontynuowania edukacji albo zakupu nieruchomości.

Eksperymentalny program CCT prowadzony w Nowym Jorku przyniósł do tej pory mieszane rezultaty. Przede wszystkim, poprawił sytuację finansową rodzin beneficjentów, które miały mniejszy odsetek eksmisji, odcięcia mediów, braków żywnościowych czy rezygnacji z opieki medycznej z powodów finansowych niż rodziny z grupy kontrolnej. Program skłonił rodziny beneficjentów do zmiany pewnych zachowań (więcej wizyt u dentysty, rzadsze używanie drogich usług finansowych) lecz nie zdołał osiągnąć wszystkich celów (wyniki edukacyjne dzieci z rodzin beneficjentów były minimalne lepsze niż dzieci z rodzin kontrolnych). Tym niemniej, wielką zaletą takich eksperymentów pozostaje weryfikowalność ich wyników, co pozwala na ulepszanie ich konstrukcji.

Interesujący wykres z Daily Chart pokazujące przyczyny śmierci na świecie z podziałem na choroby zakaźne, choroby niezakaźne i wypadki. Proszę zwrócić uwagę na procentowych udział tych grup w przyczynach śmierci w społeczeństwach zamożnych i ubogich:

Czytaj dalszą część »

Do przeczytania: 25.09.2011

Opublikowane przez Trystero w kategorii Rynek kapitałowy, Społeczeństwo, Świat dnia 25.09.2011 | Komentarze (6) »

Porcja linków na niedzielę:

Moneyball to jeden z bardziej oczekiwanych przeze mnie filmów. Nie tylko dlatego, że cenię sobie aktorstwo Brada Pitta. Moneyball opowiada historię managera drużyny bejsbolowej, który przy pomocy zaawansowanej statystyki rzucił wyzwanie rynkowemu konsensusowi. Billy Beane, manager Oakland Athletics, jest postacią, której historia posłużyła za scenariusz do filmu.

Michel Lewis napisał bestselerową książkę o metodach pracy managera OA. Beane przez wiele lat prowadził jeden z najbardziej efektywnych kosztowo zespołów bejsbolowych w USA – OA osiągał sportowe wyniki porównywalne z wynikami klubów o znacznie wyższym budżecie (choć nigdy nie zagrał w World Series). Beane oparł selekcje zawodników i taktykę o wyniki analiz statystycznych, przy czym skoncentrował się na wskaźnikach ‘niedoważanych’ przez innych managerów. W New York Times ukazał się świetny tekst na ten temat. W artykule zwrócono uwagę, że gdy inni uczestnicy rynku przejęli metody stosowane w OA, to Beane utracił swoją przewagę. Ten sam mechanizm dotyczy wielu strategii inwestycyjnych.

W recenzji książki Maphead: Charting the Wide, Weird World of Geography Wonks, która ukazała się w Wired znajduje się sporo geograficznych ciekawostek. Wiecie, że istnieje potrójna wyspa czyli wyspa, położona na wyspie, położonej na wyspie? Ma prawie dwa hektary. Entuzjaści stworzenia utopijnego, wolnorynkowego państwa powinni zainteresować się obszarem znanym jako Bir Tawil, pomiędzy Egiptem a Sudanem. Żadne z państw nie rości pretensji do tego terytorium o powierzchni niemal 2 000 km2. Bir Tawil przypomniał mi o chyba największym terytorium o nieuregulowanym statusie prawnym: Saharze Zachodniej.

Bardzo interesujące dane z rynku producentów telefonów komórkowych, które pokazują gigantyczną przewagę Apple nad konkurentami. W badaniu opinii konsumenckich, aż 89% użytkowników iPhona oświadczyło, że pozostanie klientami Apple przy zakupie kolejnego aparatu. Ten wskaźnik dla HTC wynosi 39% a dla Nokii 24%:

Czytaj dalszą część »

Do przeczytania: 24.09.2011

Porcja linków na sobotę:

To był bardzo nerwowy tydzień na rynkach finansowych. Rynek akcyjny w USA (S&P 500) stracił 6,8%. Polski WIG20 stracił 8,6%. Zyskał dolar i amerykańskie obligacje. Mocna wyprzedaży dotknęła rynek surowców: srebro straciło 24%, miedź 15% a ropa naftowa i złoto około 9%. Zobaczcie sami:

Za FinViz

Za FinViz

Bespoke udostępniło najnowsze wykresy najważniejszych surowców.

W czwartek, Bespoke opublikowało podobne zestawienie dla najważniejszych walut.

Przecena na rynku metali szlachetnych jest jednym z najważniejszych tematów w mediach finansowych. W piątek srebro straciło 18%, najwięcej od 1987 roku. Za przyczynę tak gwałtownych spadków uznaje się plotki, które potwierdziły się w piątek po sesji giełdowej, o podniesieniu depozytów zabezpieczających przez operatora najważniejszych giełd towarowych w USA. Mnie fascynuje proces ‘ucieczki do bezpiecznych aktywów’, który przejawia się wzrostem cen obligacji USA (dla części inwestorów to ‘druga Grecja’) i dolara (dla części inwestorów to ‘śmieciowa waluta’) oraz spadkiem cen złota i srebra. Coś jest nie tak…

Bardzo interesujący tekst w The Telegraph o ‘premii piękna’ i ‘dyskoncie brzydoty’ w odniesieniu do wyglądu ludzi. Z ekonomicznego punktu widzenia jest to jak najbardziej sensowne (podobnie jak hipoteza Levitta i Dubnera, że rewolucja seksualna zepsuła rynek prostytutkom). Rynek wycenia z premią pożądane, rzadkie dobra. Takim dobrem bez wątpienia jest uroda. Uroda wyceniania jest z premią, brzydota wyceniana jest z dyskontem. Daniel Hamermesh, profesor ekonomii z Uniwersytetu w Austin, szacuje ‘dyskonto brzydoty’ na 140 000 USD niższych zarobków w czasie trwania życia niż w przypadku osoby o przeciętnym wyglądzie.

Czytaj dalszą część »

Atak na niezależność banku centralnego?

Opublikowane przez Trystero w kategorii Gospodarka, Polityka dnia 21.09.2011 | Komentarze (37) »

Wyobraźcie sobie sytuację, w której czterej najważniejsi politycy partii opozycyjnej w Polsce postanawiają napisać list do prezesa Narodowego Banku Polskiego, w którym ‘z szacunkiem, postulują by bank centralny powstrzymał się od interwencji w polską gospodarkę’?

Przed dwudniowym posiedzeniem FOMC, które zakończyło się wczoraj, a na którym podjęto decyzję o rozpoczęciu ‘operacji Twist’ ale nie zdecydowano o nowej rundzie poluzowania ilościowego (quantitative easing), czterech najważniejszych polityków Partii Republikańskiej w amerykańskim Kongresie (lider Republikanów w Senacie – Mitch McConnell, republikański Whip w Senacie – Jon Kyl, speaker Izby Reprezentantów – John Boehner oraz lider republikańskiej większości w Izbie Reprezentantów – Eric Cantor) napisało oficjalny list do Bena Bernanke, w którym zawarli konkretne postulaty dotyczące polityki monetarnej Rezerwy Federalnej. Wall Street Journal opublikował list w całości.

Politycy często komentują działania banków centralnych i publicznie mówią o preferowanej polityce monetarnej. W Polsce, niezwykle aktywny na tym polu jest wicepremier Waldemar Pawlak.

Istnieje jednak istotna różnica pomiędzy komentowaniem polityki monetarnej a pisaniem oficjalnego listu do prezesa Banku Centralnego (z prośbą o przekazanie go innym członkom Komitetu Otwartego Rynku) z wyraźnym postulatem powstrzymania się przez FED od ‘dalszych nadzwyczajnych interwencji w amerykańską gospodarkę’.

Zastanawiam się, jaka jest Wasza w opinia w tej sprawie. Czy był to atak na niezależność banku centralnego?

Czytaj dalszą część »

Jak poprawić swoją zdolność kredytową?

Opublikowane przez Analitycy iFIN24 w kategorii Oszczędzanie i inwestowanie dnia 21.09.2011 | Komentarze (5) »

paper work

W dzisiejszych czasach bardzo trudno jest kupić mieszkanie, wybudować własny dom czy nawet kupić nowy samochód bez pomocy kredytu. Z kolei droga do tego otrzymania jest zwykle bardzo długa i usłana stosami dokumentów, jakie potencjalny kredytobiorca musi dostarczyć w celu ustalenia jego zdolności kredytowej.

Banki do szacowania zdolności kredytowej klienta wykorzystują tzw. scoring, czyli system oceny punktowej, w którym odpowiednie wartości liczbowe przyporządkowane są poszczególnym cechom kredytobiorcy.  Każdy bank wypracowuje własną metodologię obliczania zdolności kredytowej, co następnie stanowi jego know-how i jest chronioną  tajemnicą biznesową.

Do najważniejszych informacji na temat kredytobiorcy, jakie interesuje bank podczas dokonywania analizy należą:

  • Wysokość miesięcznych stałych dochodów
  • Wysokość stałych wydatków (czynsz, opłaty za media, raty kredytów, alimenty itp. )
  • Forma i okres zatrudnienia
  • Liczba osób będących na utrzymaniu kredytobiorcy
  • Wiek i stan cywilny
  • Zawód i wykształcenie
  • Posiadane karty kredytowe i inne zobowiązania kredytowe

Na część z wymienionych cech niestety nie mamy wpływu. Są jednak takie, nad którymi możemy odpowiednio popracować, by podnieść naszą ocenę a przez to zwiększyć szansę otrzymania kredytu. Wymaga to jednak nieco czasu i wysiłku, dlatego każdy, kto planuje zaciągnąć kredyt w ciągu najbliższych kilku lat, powinien już teraz zacząć pracować nad budową wiarygodności w oczach banku.

Czytaj dalszą część »

Delta One znów na pierwszych stronach gazet

Opublikowane przez Trystero w kategorii Rynek kapitałowy dnia 20.09.2011 | Komentarze (19) »

Wiecie co mają wspólnego Jerome Kerviel i  Kweku Adoboli poza faktem, że obaj pracowali dla wielkich instytucji finansowych i obaj spowodowali miliardy dolarów strat poprzez nieautoryzowane transakcje spekulacyjne na rynku finansowym? Kerviel i Adoboli pracowali w tym samym departamencie – Delta One, Kerviel w Societe Generale a Adoboli w UBS. Kerviel spowodował około 6,8 mld USD strat a Adoboli około 2,3 mld USD strat.

Delta One zajmuje się tworzeniem skomplikowanych konstrukcji, ‘szytych na wymiar’ derywatów naśladujących zachowanie cen aktywów, na których są oparte. Delta równa jeden (Δ = 1) oznacza, że taki derywat zachowuje się dokładnie tak samo jak aktywa, na których jest oparty. W finansach Delta oznacza bowiem stosunek zmiany ceny derywatu do zmiany ceny instrumentu bazowego.

Delta One jest szybko rosnącym biznesem w bankowości inwestycyjnej, który ma przynieść sektorowi finansowemu w tym roku około 11 mld USD przychodów (około 5% tej kwoty miało przypaść UBS) przy bardzo wysokim (wysokie kilkadziesiąt procent) wskaźniku rentowności kapitału własnego (ROE) dla tej linii biznesowej. Paradoksalnie Delta One nie jest z definicji ryzykowną linią biznesową. Rdzeń biznesu Delta One polega na stworzeniu zamówionego przez klienta derywatu a następnie zawarcie takich transakcji (na instrumentach bazowych derywatu), które doskonale zabezpieczają ryzyko banku. Bank zarabia na prowizji, ewentualnie na początkowej różnicy w wartości derywatu i instrumentów bazowych.

Czytaj dalszą część »

Do przeczytania: 19.09.2011

Opublikowane przez Trystero w kategorii Gospodarka, Polityka, Świat dnia 19.09.2011 | Komentarze (7) »

Spóźniona porcja linków na poniedziałek:

Po prostu niekwestionowany zwycięzca w konkursie na cytat tygodnia: Comitini – zamieszkała przez 960 mieszkańców mieścina w górzystym, spieczonym w słońcu i ubogim w wodę obszarze na południu Sycylii nie wygląda na miejsce z problemami komunikacyjnymi ze swoimi kilkoma drogami. To jednak nie przeszkadza miasteczku zatrudniać na pełnym etacie kontrolera ruchu drogowego i jego ośmiu asystentów.

Asystenci, którzy zarabiają 800 EUR miesięcznie za dwudziestogodzinny tydzień pracy, są jednymi z 64 mieszkańców Comitini zatrudnionych przez miasteczko – efekt zakorzenionego systemu ‘praca za głosy’, powszechnego na wszystkich szczeblach włoskiej polityki.

‘Etaty jak nasze utrzymują miasteczko przy życiu – stwierdziła 41-letnia Caterina Valenti, asystent kontrolera ruchu drogowego w schludnym niebieskim mundurze, gdy siedziała razem ze swoimi dwoma kolegami, wszyscy w godzinach wykonywania pracy, i piła kawę w lokalnym barze w gorące popołudnie. ‘Popatrz! Siedzimy tutaj w barze i wspieramy lokalną gospodarkę w ten sposób’.

To cytat z artykułu o oszczędnościach budżetowych we Włoszech.

Bespoke przygotował zestawienie nienajlepszych danych makroekonomicznych z poprzedniego tygodnia.

Interesujący tekst na blogu FiveThirtyEight o tym czy status społeczny członków amerykańskiego Kongresu nie skrzywia amerykańskiej polityki korzystnie dla warstw społecznych najmocniej reprezentowanych w Kongresie. Naturalnie, problem ten nie dotyczy jedynie USA. Zastanawiam się jak bardzo kompletna niereprezentatywność demokratycznych reprezentantów zaburza proces demokratyczny.

Za FiveThirtyEight

Za FiveThirtyEight

Zadziwiająca informacja o pierwszej reakcji na zamachy z 11 września 2001 roku. Wygląda na to, że myśliwce, które miały eskortować (czytaj: strącić) United Airlines Flight 93 nie były uzbrojone. Ich pilocie rozważali atak ‘kamikadze’.

Czytaj dalszą część »

Do przeczytania: 18.09.2011

Opublikowane przez Trystero w kategorii Gospodarka, Rynek kapitałowy, Świat dnia 18.09.2011 | Komentarze (35) »

Spóźniona porcja linków na niedzielę:

Interesujący tekst o chińskim podejściu do zasady ‘umów należy dotrzymywać’, przede wszystkim w kontekście polskiej ‘afery’ z Generalną Dyrekcją Dróg Krajowych i Autostrad oraz chińskim konsorcjum COVEC w roli głównej. Okazuje się, że chińskie firmy mają w zwyczaju wycofywać się z umów, które stają się niekorzystne wskutek zmiany sytuacji rynkowej. COSCO, chiński lider transportu morskiego, wycofuje się z długoletnich umów na charter statków transportowych, które zostały zawarte na szczycie cenowym w 2008 roku. To kolejny przykład ilustrujący jak daleko jest chińskiej gospodarce do standardów wolnorynkowych.

Prokurator umorzył śledztw przeciwko dyrektorowi finansowemu spółki Feroco, który zawierał spekulacyjne transakcje opcyjne na rynku walutowy, które spowodowały około 150 mln strat. Na początku września o sprawie pisał Grzegorz Zalewski – zajął się odpowiedzialnością zarządu i rady nadzorczej za działania dyrektora finansowego. Ja chciałem po raz kolejny zwrócić uwagę na niekompetencję prokuratora prowadzącego sprawę z dziedziny finansowej. Cytuję: Prokurator uznał też, że Szymon M. działał ‘w granicach dozwolonego ryzyka gospodarczego’. Co to oznacza? Załamanie na rynkach przyszło nagle. Zawierając umowy z bankami, menedżer nie mógł przewidzieć, że złoty nagle osłabnie. Nie można więc przyjąć, że w tamtym momencie nadmiernie ryzykował i podpisywał niekorzystne umowy. Prokurator twierdzi, że nawet Ministerstwo Finansów, konstruując ustawę budżetową, nie przewidziało takiego osłabienia złotego, a co dopiero Szymon M.

Zastanawiam się czy Pan prokurator zadał sobie trud odpowiedzieć na pytanie: czy chybiona przez Ministerstwo Finansów prognoza kursu złotego doprowadziła finanse publiczne do kompletnego rozkładu albo zagroziła finansowej płynności Polski? Otóż nie. Problem z transakcjami opcyjnymi Feroco nie polegał na tym, że dyrektor finansowy nie przewidział zachowania kursu złotego. Nikt nie wymaga zdolności prognozowania od dyrektorów finansowych. Natomiast pobierają oni bardzo wysokie wynagrodzenia między innymi za umiejętność oszacowania skali ryzyka finansowego, które może podjąć spółka. Dyrektor finansowy Feroco albo nie posiadał umiejętności potrzebnych by oszacować wspomnianego ryzyka albo był zbyt niedojrzały emocjonalnie by zawrzeć transakcje opcyjne generujące ryzyko finansowe, któremu spółka może podołać. Nie mnie oceniać czy był to przejaw niekompetencji czy przestępstwo. Chciałbym jednak wierzyć, że prokurator prowadzący sprawę rozumie sedno problemu.

Bardzo interesujący tekst o interesującym zawodzie: agenta odnajdującego i kontraktującego gości do porannych programów telewizyjnych.

Europejczycy urodzeni pod koniec lat 70’ XX wieku są od 10 do 15 centymetrów wyżsi niż Europejczycy urodzeni 120 lat wcześniej:

Czytaj dalszą część »

Na co może liczyć ‘uciekinier z EMU’?

Opublikowane przez Trystero w kategorii Gospodarka, Polityka, Rynek kapitałowy dnia 17.09.2011 | Komentarze (12) »

W poprzednim tekście zwróciłem uwagę na fakt, że jednostronne, nagłe i natychmiastowe opuszczenie strefy euro będzie niezwykle skomplikowanym przedsięwzięciem politycznym, ekonomicznym i finansowym generującym olbrzymie ryzyka w systemie finansowym państwa wychodzącego z EMU i państw pozostających w strefie walutowej. Muszę przy tym szczerze przyznać, że jako inwestor, naukowiec i ciekawy świata człowiek byłbym całkiem zadowolony gdyby mógł oglądać ten proces ‘na żywo’. Myślę, że byłby to fascynujący naturalny eksperyment  i ważne dla Europy wydarzenie.

Tym niemniej, skala kosztów związanych z wyjściem z EMU zmniejsza prawdopodobieństwo takiego scenariusza. W poprzednim tekście skupiłem się na kosztach umiejscowionych w sektorze finansowym. Teraz chciałbym zwrócić uwagę na koszty wyjścia z EMU powiązane z faktem, że opuszczenie EMU byłoby opuszczeniem Unii Europejskiej o jednostronnym charakterze, przez złamanie wiążących traktatów.

Warto podkreślić cztery fakty. Po pierwsze, wyjścia jakiegoś państwa, niech to będzie Grecja, ze strefy euro znacznie nadszarpnęłoby prestiż EMU i EU. Po drugie, jednostronne złamanie traktatów byłoby jawnym wystąpieniem przeciwko ‘idei europejskiej’. Po trzecie, wyjście państwa ze strefy euro wygenerowałoby realne koszty (panika bankowa w państwach ‘kolejnych kandydatach’ do opuszczenia EMU, panika w systemie finansowym, straty instytucji finansowych z ekspozycją na ‘uciekiniera’) w państwach, które zdecydowałyby się pozostać w EMU. Po czwarte, wskutek deprecjacji NWN konkurencyjność eksportu państwa, które wyszło ze strefy euro zwiększyłaby się o 50%-60%.

Czytaj dalszą część »

Strona 3 z 116«12345»102030...Ostatnia »

Autorskie blogi finansowe

Blogi iFIN24 to autorskie publikacje o finansach i gospodarce. Współpracujący z nami blogerzy są niezależni, a iFIN24 nie ma wpływu na treść ich wpisów. Zapraszamy do dyskusji z autorami.

Content on this page requires a newer version of Adobe Flash Player.

Get Adobe Flash player