Faktury elektroniczne EBPP

Najnowsze wpisy

Dziwne papiery na GPW

Opublikowane przez Leszek Maruszczyk w kategorii Oszczędzanie i inwestowanie dnia 04.05.2010 | Komentarze (2) »

Na giełdzie od dłuższego czasu notowane są przeróżne instrumenty oprócz akcji i obligacji.

Głównie mam tu na myśli produkty strukturyzowane naśladujące zmiany cen jakiegoś aktywa. Można więc wybierać spośród surowców rolnych, metali przedstawionych razem w koszyku lub osobno – złoto, srebro itp. Podobnie rzecz ma się z surowcami energetycznymi, jak ropa, czy gaz. Akurat tę inicjatywę oceniam bardzo pozytywnie, bo niby dlaczego polski inwestor, który niekoniecznie chce mieć rachunek u zagranicznego brokera i niekoniecznie chce inwestować na lewarze, nie miałby korzystać ze wzrostów cen surowców (a w przypadku ropy nawet spadków).

Czytaj dalszą część »

Kto następny po Grecji?

Opublikowane przez Trystero w kategorii Gospodarka, Rynek kapitałowy dnia 03.05.2010 | Komentarze (26) »

Słyszałem te plotki, to całkowite szaleństwo – tak hiszpański premier skomentował spekulacje, że Hiszpania będzie potrzebować 280 mld euro pomocy. Od dłuższego czasu sugerowałem, że w pesymistycznym scenariuszu to Hiszpania może być największym zagrożeniem dla stabilności europejskiego i globalnego systemu finansowego.

Decydujące znaczenie ma tutaj relatywna wielkość hiszpańskiej gospodarki, mierzona udziałem PKB państwa w zagregowanym PKB strefy euro. Łatwo zauważyć, że hiszpańska gospodarka jest większa niż grecka, portugalska i irlandzka razem wzięte:

Za Citi

Za Citi

Podobne zestawienie sporządzić można dla długu rządowego. Poniższa tabela pokazuje skalę zadłużenia Włoch, których gospodarka stanowi około 17% PKB strefy euro a dług rządowy 26% całkowitego długu państw EMU.

Czytaj dalszą część »

Strefa euro nie ma instynktu samozachowawczego!

Opublikowane przez Trystero w kategorii Gospodarka, Polityka, Rynek kapitałowy dnia 03.05.2010 | Komentarze (19) »

Tragikomiczne informacje napływają w sprawie programu pomocy dla Grecji, który do historii przejdzie jako big fat greek bailout. Otóż, przynajmniej w tej chwili nie ma najmniejszej wzmianki o strzyżeniu obligatariuszy.

Biorąc pod uwagę fakt, że w ostatnich dniach greckimi dwuletnimi obligacjami handlowano poniżej 80 centów za euro można powiedzieć, że podatnicy strefy euro solidarnie zrzucą się na premię dla spekulantów, którzy kupowali greckie obligacje w nadziei, że grecki bailout spowoduje, że zostaną w pełni spłacone! Naprawdę, trudno mi sobie wyobrazić gorszą informację w kontekście długoterminowej stabilności systemu finansowego strefy euro. Moral hazard podniesiony został przez ministrów finansów państw EMU do rangi kluczowej reguły systemu finansowego.

Grecja jest przecież państwem, które bez pomocy państw strefy euro i MFW zmuszone byłoby ogłosić niewypłacalność i restrukturyzować swoje zadłużenie już w połowie maja. Wszyscy, którzy w ostatnich miesiącach kupowali greckie obligacje zdawali sobie z tego sprawę. Nie ma najmniejszego powodu by europejscy podatnicy solidarnie składali się na to by spłacać 100 centów z każdego euro greckich długów a mimo to nic nie wskazuje na to by posiadacze greckich obligacji mieliby partycypować w programie naprawczym greckich finansów.

Grecja otrzymać ma astronomiczną kwotę 110 mld euro – odpowiadającą 43% greckiego PKB. W zamian, to państwo, które bez zagranicznej pomocy byłoby w połowie maja bankrutem, zobowiązało się, że w trzy lata zmniejszy deficyt budżetowy do 3% PKB. Mam nadzieję, że czytelnicy w pełni dostrzegają absurdalność poprzedniego zdania! Grecja jest państwem, które nie jest w stanie na bieżąco spłacać swoich zobowiązań i które mimo to dalej wydaje więcej niż ‘zarabia’ (deficyt budżetowy sięga 13%).  Inne państwa zgadzają się udzielić Grecji pomocy finansowej bez gwarancji, że Grecja kiedykolwiek będzie mieć zrównoważony budżet, a więc bez gwarancji, że Grecja kiedykolwiek będzie w stanie samodzielnie obniżyć poziom swojego zadłużenia.

Komicznie wygląda radykalny plan oszczędnościowy greckiego rządu. Otóż, AFP wśród kluczowych elementów tego planu wymienia likwidację ‘trzynastek’ i ‘czternastek’ (bonusowych pensji) w sektorze publicznym. Pensje pracowników sektora publicznego nie zostaną obniżone w tym radykalnym planie. Odcięte będą bonusy. Mimo to greckie związki zawodowe zapowiadają strajk generalny. Greg Weldon napisał, że strajkowały nawet… greckie siły powietrzne (wszyscy piloci zachorowali) a grecki rząd wyraził… rozczarowanie z tego powodu. Osiągająca w setki miliardów euro pomoc dla państwa, które samo sobie nie chce lub nie jest w stanie pomóc wydaje się być fatalną alokacją aktywów finansowych. Przypomnę tylko, że znajdująca się w nieporównywalnie lepszej sytuacji budżetowej Łotwa zdecydowała się na ścięcie płac w sektorze publicznym o 30% i więcej.

Czytaj dalszą część »

Do przeczytania: 01.05.2010

Opublikowane przez Trystero w kategorii Świat dnia 01.05.2010 | Komentarze (11) »

Kolejna porcja linków, tym razem na długi weekend:

Wiele wskazuje na to, że w szczycie kryzysu finansowego jeden z dyrektorów Goldman Sachs poinformował Raj Rajaratnam, z funduszu Galleon, że Warren Buffet zamierza zainwestować w GS. Taka informacja warta była wysokie kilkadziesiąt procent w dwa dni!

Bohdan Wyżnikiewicz o ograniczeniach statystki oraz o wielkiej roli jaką spełnia w analizie życia gospodarczego.

Na Trystero.pl zastanawiam się co wyróżnia chińską bańkę na rynku nieruchomości. Fakt, który warto zapamiętać: przeciętna wysokość wkładu własnego w transakcjach kupna nieruchomości w Chinach to 55%. Aż 25% nieruchomości kupowana jest w całości za gotówkę, wkład własny w pozostałych 75% transakcjach wynosi około 40%.

Al Capone został skazany za niepłacenie podatków. A może uda się skazać Dicka Fulda, szefa Lehman Brothers, za krzywoprzysięstwo? W końcu, pod przysięgą skłamał o wysokości swoich dochodów. A może jedynie pomylił się o 220 mln dolarów?

Pamiętacie wspaniałą dyskusję o wzroście gospodarczym w XIX i XX wieku, która miała miejsce na tym blogu. Cóż, umarł człowiek, bez którego nie byłaby możliwa: Angus Madddison. Miał 83 lata. The Economist napisał o nim sporo miłych słów.

Jeden z lepszych tekstów, które ostatnio przeczytałem. Co myśli aktywna kobieta w średnim wieku, dziennikarka, kilkanaście dni po wypadku, w wyniku którego została sparaliżowana od szyi w dół?

W Chinach hoduje się więcej świń, niż w następnych w rankingu 43 państwach łącznie! Prawie pół miliarda świń odgrywa kluczową rolę w utrzymywaniu inflacji w ryzykach. Ktoś w końcu powinien powiedzieć tym Chińczykom, że inflacja to zjawisko monetarne!

Czytaj dalszą część »

Praca w wymarzonym zawodzie…

Opublikowane przez Leszek Maruszczyk w kategorii Bez kategorii dnia 01.05.2010 | Skomentuj »

… czyli problem zupy pomidorowej.

Wczoraj napisałem, że w zasadzie nie ma dochodu pasywnego, a jedynie praca mniej absorbująca. Podjęcie takiej pracy to sposób, by nie zmuszać się do czynności zarobkowych (pewnie chyba każdy od czasu do czasu myśli sobie rano: “kurcze, dzisiaj znowu muszę tam iść :/ ). Mimo, że taka możliwość istnieje, cała masa ludzi nadal tkwi w pracy której nie lubi tylko dlatego, że nie ma innych perspektyw (przecież można je sobie stworzyć), nie chce im się, albo nie mają odwagi zmienić tego stanu rzeczy. A do pracy chodzić muszą, bo mieszkanie kosztuje, jedzenie kosztuje, nie mówiąc już o jakichkolwiek wygodach, czy przyjemnościach.

Czytaj dalszą część »

Kto może stracić na Grecji i ile?

Opublikowane przez Trystero w kategorii Gospodarka, Rynek kapitałowy dnia 30.04.2010 | Komentarze (8) »

Znalazłem szczegółowe informacje o ekspozycji na grecki dług rządowy. Informacje te w połączeniu z ocenami S&P dotyczącymi tego jaką część pieniędzy inwestorzy odzyskają w razie niewypłacalności Grecji (tzw. recovery rate) oraz z analizą recovery rates dla ostatnich niewypłacalności lub restrukturyzacji na długu rządowym (tzw. sovereign debt) pozwalają oszacować ewentualne straty poszczególnych grup instytucji finansowych.

To z kolei, moim zdaniem, pozwoli spojrzeć z właściwej perspektywy na kwestię ewentualnej pomocy dla Grecji (tzw. big fat greek bailout) ponieważ umożliwi zrozumienie w jakim stopniu międzynarodowa (Unia Europejska i Międzynarodowy Fundusz Walutowy) pomoc dla Grecji jest pomocą dla Grecji a w jakim stopniu pomocą dla europejskiego, a zwłaszcza francuskiego, niemieckiego i włoskiego, systemu finansowego.

Zacznijmy od ekspozycji na grecki dług. Najlepsze zestawienie, jakie do tej pory widziałem, stworzył Barclays Capital. Uwzględnia ono podział na poszczególne państwa oraz na pięc grup instytucji:

  • banki
  • firmy ubezpieczeniowe
  • fundusze emerytalne
  • władze monetarne
  • inne
Za BarCap via FT Alphaville

Za BarCap via FT Alphaville

Grecki rząd wyemitował 295 mld euro długu. Z tej sumy 77 mld znajduje się w rękach greckich instytucji: 42 mld w bilansach banków, 29 mld w portfelach funduszy, 6 mld w innych rękach (indywidualni inwestorzy?). Pozostałe 218 mld euro długu znajduje się w księgach nie-greckich instytucji, z czego 164 mld w bilansach instytucji ze strefy euro. Najwięcej greckich obligacji posiadają:

  • francuskie firmy ubezpieczeniowe (20 mld)
  • niemieckie banki (19 mld)
  • francuskie banko (18 mld)

Proszę teraz zwrócić uwagę na opinię S&P w sprawie potencjalnego recovery rate dla greckiego długu w przypadku zdarzenia kredytowego, czyli niewypłacalności lub restrukturyzacji: Analitycy S&P oceniają, że posiadacze greckich obligacji mogą odzyskać jedynie 30 do 50 proc. tego ile w nie zainwestowali jeśli Grecja ogłosiłaby niewypłacalność.

Czytaj dalszą część »

Na ile dochód pasywny jest pasywny?

Opublikowane przez Leszek Maruszczyk w kategorii Oszczędzanie i inwestowanie dnia 30.04.2010 | Komentarze (11) »

Po dłuższej – nie do końca zależnej ode mnie przerwie w publikowaniu artykułów, dzisiaj rozważania na temat jak w tytule.

Większość z Czytelników mojego bloga zapewne chciałaby kiedyś móc z życia czerpać garściami bez psucia sobie każdego dnia pracą, dojazdem do pracy, stresem z pracą związanym i … litania mogłaby być jeszcze długa. Teoretycznie kilka sposobów na ten problem jest, jednym z nich jest właśnie utrzymywanie się z dochodów pasywnych.

No właśnie, w teorii wygląda to pięknie, wystarczy TYLKO wprowadzić w życie jakieś źródło pasywnego dochodu i potem już jedynie “hajlajf” – wedle uznania, wygrzewanie się na egzotycznej plaży z drinkiem w ręce, codzienne wędkowanie na własnej przystani nad jeziorem na Mazurach, zero stresów, w końcu szefa nie ma, pieniądze co miesiąc wpadają.

No i przy przejściu od teorii do praktyki, zaczynają się schody. Najlepiej zobrazuje problem powiedzenie:

W teorii między teorią i praktyką nie ma żadnej różnicy, w praktyce różnica między teorią, a praktyką jest – nieraz wielka.

Czytaj dalszą część »

Dług publiczny a dług publiczny netto

Opublikowane przez Trystero w kategorii Gospodarka, Rynek kapitałowy dnia 29.04.2010 | Komentarze (27) »

Bez wątpienia sytuacja finansowa bardzo zadłużonych państw świata jest obecnie największym ryzykiem dla stabilności systemu finansowego. Grecja czy Dubaj to jedynie wierzchołki góry lodowej. Powagę problemu ilustruje choćby poniższy wykres pokazujący jaki procent globalnego PKB stanowią gospodarki, w których rządu operują przy deficytach budżetowych powyżej 10% PKB:

Za Citi

Za Citi

Mimo wszystko, uważam jednak, że problem długu publicznego jest wyolbrzymiony wskutek metodologii podawania zadłużenia rządowego. Otóż, najczęściej dług publiczny podaje się w wartościach brutto. Nie uwzględnia się tym samym drugiej strony bilansu, czyli aktywów. Istnieje co prawda wskaźnik dług publiczny netto do PKB ale używany jest on dużo rzadziej niż wskaźnik dług publiczny do PKB.

Ekstremalnym przykładem nieporozumień, do których prowadzi podawanie długu rządowego w formacie brutto jest Norwegia. Teoretycznie posiada ona dług publiczny o wartości 59,9% PKB, a więc zadłużenie relatywnie wyższe niż dług Polski a zdaniem wielu balansujące na granicy bezpiecznego poziomu, który umiejscawiają w granicach 50%-60% PKB. Tymczasem, po uwzględnieniu płynnych aktywów finansowych, którymi dysponuje norweski rząd dług publiczny, już w formacie netto, Norwegii wyniesie -140% PKB. Oznacza to, że Norwegia nie tylko nie ma zadłużenia ale dysponuje aktywami netto o wartości 140% norweskiego PKB.

Na podstawie danych przedstawionych w raporcie głównego ekonomisty Citi, Willema Buitera, znanego wielu czytelnikom ze świetnych tekstów w FT, sporządziłem tabelę pokazującą jak uwzględnienie długu netto zmienia sytuację zadłużeniową wybranych gospodarek:

Czytaj dalszą część »

Wiedza branżowa kontra pewność siebie i błędy poznawcze

Opublikowane przez Trystero w kategorii Oszczędzanie i inwestowanie, Rynek kapitałowy dnia 28.04.2010 | Komentarze (21) »

Z przyjemnością zapoznaję się z badaniami naukowymi potwierdzającymi moje intuicyjne przekonania w dziedzinie ekonomii i inwestowania. Na podstawie kilku anegdotycznych doświadczeń oraz naukowej intuicji przekonany byłem, że większość inwestorów indywidualnych (II) zdecydowanie przecenia swoją przewagę nad rynkiem (tzw. edge ) w przypadku inwestowania w spółki z sektora, w którym zawodowo pracują. Wychodziłem z założenia, że efekt przeceniania praktycznej wartości swojej eksperckiej wiedzy, którego najważniejszym skutkiem jest zbytnia pewność siebie przewyższa sam efekt posiadania eksperckiej wiedzy, niedostępnej do przeciętnego inwestora. Dlatego spodziewałem się, przeciętne wyniki inwestycyjne II inwestujących w swojej zawodowej branży są gorsze od rynku, co najwyżej na poziomie rynkowym.

Sprawa jest poważna ponieważ znam wielu ludzi, którzy pracując w danej branży (na przykład w IT albo w branży spożywczej) inwestują głównie w spółki z tych branż w przekonaniu, że ich zawodowe doświadczenie i wiedza daje im przewagę nad innymi uczestnikami rynku. Oczywiście, w pewnych przypadkach rzeczywiście tak właśnie jest. W tym tekście będę jednak odnosił się do przeciętnych wyników.

Trond Doskeland i Hans  Hvidey zbadali to zagadnienia na norweskim rynku akcyjnym. Badacze mieli dostęp do fantastycznej bazy danych: wszystkie transakcje na akcjach zwykłych indywidualnych inwestorów na giełdzie w Oslo w okresie 10 lat oraz szczegółowe informacje socjoekonomiczne o inwestorach z uwzględnieniem miejsca zatrudnienia, rodzaju wykonywanej pracy i miejsca zamieszkania. Badacze sprawdzili dwie rzeczy: czy inwestorzy koncentrują swoją uwagę na akcjach z sektora, w którym pracują oraz czy handlując akcjami z bliskiego sobie sektora osiągają nadzwyczajne stopy zwrotu (abnormal returns)? Autorzy posługiwali się Standardową Klasyfikacją Działalności Gospodarczej (Standard Industrial Classification). Co się okazało?

Inwestorzy przeważali akcje ze ‘swojego’ sektora. Przeciętnie inwestorzy gromadzili w portfelu 32% z bliskiej im branży. Po wykluczeniu akcji obecnych i przeszłych pracodawców odsetek ten spadał do 11%. W porównaniu do rynkowego portfela przeważanie bliskiego inwestorom sektora wynosiło 7%.

To są ważne dane ponieważ inwestowanie w akcje firm z branży, w której pracujemy jest rodzajem Texas hedge – tak naprawdę zwiększa ogólny poziom ryzyka w naszym życiu ponieważ zarówno nasza praca (a więc zarobki) jak i nasze inwestycje zależne są od koniunktury tego samego sektora. Tę prostą regułę powinni wziąć pod uwagę wszyscy inwestujący w akcje firm, w których pracują. Niech Enron będzie ekstremalnym przykładem tego z jakim ryzykiem wiąże się takie działanie. Nie znaczy to oczywiście, że nie powinno się inwestować w akcje zatrudniającej nas firmy czy akcje przedsiębiorstw z branży, w której pracujemy – trzeba po prostu pamiętać o dodatkowym ryzyku. A może inwestorzy przeważali akcje z bliskich im sektorów ponieważ ich ekspercka wiedza prowadziła do ponadprzeciętnych zysków?

Czytaj dalszą część »

Eyjafjallajokull i ruch lotniczy: wizualizacja

Opublikowane przez Trystero w kategorii Świat dnia 27.04.2010 | Komentarze (25) »

Pisałem już o gospodarczych skutkach erupcji wulkanu Eyjafjallajokull. Dziś znalazłem interesującą wizualizację ruchu lotniczego w Europie od 16 do 21 kwietnia przygotowaną przez brytyjską firmę ITO. Niestety, nie mogę dostrzec samolotu prezydenta Gruzji – wydaje się, że wizualizacja obejmuje jedynie loty komercyjne.

Kończąc temat Eyjafjallajoekull i popiołów wulkanicznych warto zwrócić uwagę na doniesienia mediów o tym, że naukowcy podkreślają, że erupcja Eyjafjallajoekull zawsze poprzedzała erupcję dużo większego islandzkiego wulkanu: Katla. Wybuch tego drugiego wulkanu naprawdę mógłby być Czarnym Łabędziem. Być może warto nawet przemyśleć potencjalną strategię inwestycyjną na wypadek takiego zdarzenia. Niektórzy już tu robią.

Osoby lubiące wszelkiego rodzaju wizualizacje zechcą zapewne obejrzeć poniższy clip video  przedstawiający natężenie ruchu lotniczego w USA, w czasie pełnej doby. Tę wizualizację przygotował Aaron Koblin

Czytaj dalszą część »