Faktury elektroniczne EBPP

Najnowsze wpisy

Ile warta jest gospodarka internetowa?

Opublikowane przez Trystero w kategorii Gospodarka dnia 27.05.2011 | Komentarze (8) »

Na to niezwykle trudne, tytułowe pytanie starali się odpowiedzieć analitycy McKinsey Global Institute. Do jakich doszli wniosków?

Internet odpowiadał za przeciętnie 3,4% PKB trzynastu państw, które analizowali (G8 czyli USA, Kanada, Niemcy, Francja, UK, Włochy, Japonia i Rosja oraz Indie, Chiny, Brazylia – uzupełniające BRIC a także Szwecja i Korea Południowa jako dwa państwa z największą penetracją Internetu). Internet jako sektor gospodarki, uplasowałby się powyżej edukacji (3,0%) a poniżej transportu (3,9%):

Za McKinsey Global Institute

Za McKinsey Global Institute

Co składało się na część PKB generowaną przez Internet? Była to:

  • aktywność w sieci: e-handel, marketing i reklama, treść serwisów internetowych
  • usługi telekomunikacyjne związane z dostępem do Internetu
  • wartość oprogramowania służącego korzystaniu z Internetu
  • wartość sprzętu potrzebnego do korzystania z Sieci

Internet generował około 21% wzrostu gospodarczego w państwach rozwiniętych w ostatnich 5 latach i 10% w ostatnich 15 latach. W rozwiniętych państwach Internet dodał około 500 USD do PKB per capita w czasie ostatnich 15 lat.

Czytaj dalszą część »

Czy życie naprawdę jest w Polsce lepsze niż w Korei Południowej?

Opublikowane przez Trystero w kategorii Gospodarka, Społeczeństwo, Świat dnia 26.05.2011 | Komentarze (12) »

OECD stworzyło indeks jakości życia obejmujący 34 członków organizacji. Indeks ten składa się z jedenastu subindeksów obejmujących:

  • bazę mieszkaniową
  • dochody
  • rynek pracy
  • społeczność
  • edukację
  • środowisko
  • rząd
  • zdrowie
  • satysfakcję z życia
  • bezpieczeństwo
  • równowagę pomiędzy życiem osobistym a pracą

Jeśli wszystkim tym subindeksom nadać jednakową wagę to Polska zostanie sklasyfikowana na 25 miejscu w grupie 34 państw. Ponad Koreą Południową, Grecją, Słowacją, Węgrami, Portugalią i Estonią. Słowenia, Czechy i Izrael znalazły się w rankingu powyżej Polski. Taką klasyfikację otwiera Australia, wyprzedzając Kanadę i Szwecję:

better life index OECD

Polska najlepiej wypada w subrankingu bezpieczeństwa i edukacji: znajduje się odpowiednio na 6 i na 7 miejscu. W subindeksie środowiska Polska zajmuje 32 miejsce (3 od końca) a w subindeksie dochodów 31 miejsce.

Czytaj dalszą część »

Do przeczytania: 25.05.2011

Opublikowane przez Trystero w kategorii Gospodarka, Rynek kapitałowy, Świat dnia 25.05.2011 | Komentarze (48) »

Porcja linków na środę:

Powraca kwestia efektywności chińskich inwestycji, zwłaszcza inwestycji deweloperskich w Państwie Środka. Warto obejrzeć to video przygotowane przez dziennikarza Bloomberga, który opowiada o jednym z chińskich ‘miast duchów’. Metropolia zbudowana dla 1 mln ludzi zamieszkała przez 30 000:

Szczyt hipokryzji? Zajmująca się ujawnianiem wykradzionych, tajnych informacji Wikileaks zawiera ze swoimi współpracownikami umowę, w której pod groźbą kary w wysokości 12 mln funtów zobowiązują się nie ujawniać jakichkolwiek wartościowych informacji związanych z pracą w Wikileaks, łącznie z powyższą umową. W walce o transparentność systemu polityczno-gospodarczego dzielny założyciel Wikileaks nie zawaha się utajnić czegokolwiek!

Interesujący wywiad z współzałożycielem Twittera, który teraz buduje spółkę Square zajmującą się budową infrastruktury i technologii potrzebnej do przyjmowania płatności kartami kredytowymi za pomocą laptopa lub smartphonu. Spodobał mi się ten fragment o biurokracji w prywatnym sektorze kart kredytowych: We tried to get a merchant account ourselves, and it was just a disaster. We had to create a whole corporate structure. We’d sign up with one company, and they’d route us to a completely different organization. The whole process took four weeks. And meanwhile, we had to pay to get our bank account set up, we had to enter into a one-year agreement, and then we found out there was a monthly fee. And then we found out that there’s something called a PCI fee. And then a gateway fee. And then we found out about the interchange. No tak, firmę można założyć w jeden dzień ale załatwienie spraw związanych z przyjmowaniem płatności kartami kredytowymi trwa cztery tygodnie!

Cytat dnia dotyczący sektora zakupów grupowych w Polsce: serwisów z zakupami grupowymi próbujących powielić sukces amerykańskiego Groupona jest kilkadziesiąt. Robi się tłoczno.

Plakaty propagandowe Systemu Rezerwy Federalnej z lat 20’ ubiegłego wieku. Takie jak ten:

fed jak rezerwuar

Za New York Fed Research Library

Fascynująca historia trzech piętnastolatków z Tokelau, którzy na małej łódce (o burcie wystającej nad wodę na 40 centymetrów) przemierzyli ponad 750 mil morskich gdy dryfowali po Pacyfiku przez ponad 50 dni. Bez większych zapasów jedzenia i wody i bez sprzętu do łowienia ryb.

Czytaj dalszą część »

Do przeczytania: 24.05.2011

Opublikowane przez Trystero w kategorii Gospodarka, Rynek kapitałowy dnia 24.05.2011 | Komentarze (7) »

Po bitcoinowym maratonie (1,2,3) czas na spóźnioną porcję linków, która skoncentrowana będzie na spektakularnych ofertach publicznych i debiutach giełdowych z ostatnich dni:

W piątek, 20 maja pisałem o debiucie LinkedIn, w którym rynek wycenił spółkę na około 8.9 mld USD. W 2010 roku LNKD zanotował 243 mln USD przychodów i 15,3 mln zysku netto. To daje wycenę na poziomie cena/sprzedaż 36 i cena/zysk 593. Cena LNKD spadła od zamknięcia w dniu debiutu o około 7%.

Wcześniej, na początku maja, na amerykańskiej giełdzie debiutował chiński ‘klon’ Facebooka czyli Renren. W debiucie, po wzroście o 30% od ceny emisyjnej, wyceniono spółkę na 7,5 mld USD. To 98 razy więcej niż przychody Renren w 2010 roku. Co ciekawe, od początku maja cena Renren spadła o 30% do 12 USD za akcję, a więc poniżej ceny emisyjnej (14 USD).

W najbliższym czasie czeka nas jeszcze jedno istotne IPO z branży technologicznej. Do debiutu na Nasdaq Stock Market przygotowuje się Yandex – operator najbardziej popularnej w Rosji wyszukiwarki internetowej (65% udziału w rynku, przy udziale Google na poziomie 22%). Yandex wyceniony ma być na 7,7 mld USD.

Na liście spektakularnych IPO z 2010 roku nie zabraknie także Glencone. W ubiegłym tygodniu na londyńskiej giełdzie zadebiutował ten gigant z sektora surowcowego. Spółka pozyskała z emisji 10 mld USD a wyceniono została na 59 mld USD. Cena akcji w debiucie nie zmieniła się w stosunku do ceny emisyjnej.

Skoro już jesteśmy przy IPO i debiutach giełdowych to polecam zapoznanie się z listą najbardziej udanych debiutów giełdowych na amerykańskim rynku akcyjnych, w latach 1975-2006. Listę otwiera debiut z 1998 roku, Va Linux z 697,5% wzrostu w pierwszym dniu notowań.

Czytaj dalszą część »

Oszczędzanie słoikowe

Opublikowane przez Analitycy iFIN24 w kategorii Oszczędzanie i inwestowanie dnia 24.05.2011 | Komentarze (1) »

sloikowy

Jeżeli Twój portfel często bywa wypchany „drobniakami”,  idealną metodą oszczędzania będzie dla Ciebie oszczędzanie słoikowe. Polega ono na tym, iż każdego dnia wieczorem opróżniasz swój portfel z bilonu o ustalonych przez siebie nominałach i wrzucasz go do przeznaczonego na ten cel słoika. Możesz np. wybierać z portfela wszystkie monety poniżej 1zł. Jeżeli chcesz, aby słoik szybko się zapełnił a kwota oszczędzonych pieniędzy była większa, możesz również wysypywać do niego wszystkie drobne, jakie zostaną Ci z zakupów. Bez względu na kwotę, staraj się wówczas płacić w sklepie banknotami. Masz wtedy pewność, że po powrocie do domu zostanie Ci reszta w postaci monet, które będziesz mógł umieścić w słoiku.

Pamiętaj, że słoik możesz opróżnić dopiero wtedy, kiedy wypełni się po brzegi. Oczywiście ciężko wyobrazić sobie siebie udającego się na zakupy ze słoikiem w ręce i płacącego wysypanymi z niego drobnymi, dlatego warto jest zgromadzony bilon wymienić na banknoty. Najlepiej jest w tym celu odwiedzić kilka okolicznych sklepików osiedlowych lub aptek i zapytać, czy nie potrzebują drobnych. Jestem pewna, że wymiana pieniędzy tym sposobem nie potrwa dłużej niż kilkanaście minut. Zawsze możesz również dokonać wymiany w banku. Pamiętaj jednak, że w niektórych bankach od takich operacji pobierana jest prowizja.

Niewątpliwą zaletą tej metody jest fakt, że w trakcie oszczędzania z niczego nie musisz rezygnować. Po prostu – zamiast nosić w portfelu ciężki bilon, który dodatkowo kusi, by go wydać, zostawiamy go w bezpiecznym miejscu w domu. Rosnąca każdego dnia warstwa monet mobilizuje dodatkowo do dalszego gromadzenia pieniędzy.

Niechże ktoś im powie o tych wspaniałych, poważnych kandydatach z Polski

Opublikowane przez Trystero w kategorii Polityka, Świat dnia 23.05.2011 | Komentarze (21) »

Sytuacja, którą chcę opisać powtarza się za każdym razem gdy stworzy się wakat na stanowisku przewodniczącego ważnej międzynarodowej organizacji. Polskie media informują mnie o poważnych kandydatach z Polski, wymienianych wśród faworytów do zajęcia stanowiska.

Nie inaczej było gdy Dominique Strauss-Kahn, przytłoczony ciężarem zarzutów w sprawie, nazwijmy ją, obyczajowo-karnej, złożył rezygnację ze stanowiska dyrektora zarządzającego Międzynarodowego Funduszu Walutowego. Najpierw, we wtorek 17 maja, media poinformowały, że Marek Belka może rozważać swoje szanse na zastąpienie go na czele Międzynarodowego Funduszu Walutowego – czytamy na stronach internetowych “Wall Street Journal”. Dodajmy, komentarzu napisanym przez polskich korespondentów z Polski: Marcina Sobczyka i Małgorzatę Halabę.

Następnie, w piątek 20 maja, polskim kandydatem ogłoszono Leszka Balcerowicza. Cytuję: Profesor Leszek Balcerowicz będzie walczył o stanowisko szefa Międzynarodowego funduszu Walutowego, po tym jak z tego stanowiska zrezygnował Dominique Strauss-Kahn – dowiedziały się “Fakty TVN”. Jak poważne są/były to kandydatury? Balcerowicz ma poważnych konkurentów i nawet były premier Jan Krzysztof Bielecki przyznaje, że pomimo tego, że Balcerowicz jak i Marek Belka, to kandydaci “wagi ciężkiej”, to jednak według niego nie mają oni większych szans na tak prestiżową posadę.

“Fakty” TVN podają jednak, że Balcerowicz jest w ścisłym gronie faworytów w walce o fotel po aresztowanym szefie MFW.

Zupełnie przypadkowo na blogu FT Alphaville znalazłem informację o tym jak szanse poszczególnych kandydatów ocenia firma bukmacherska William Hill. Proszę zwrócić uwagę na zestawienie ze środy, 18 maja:

Za The Economist viat FT Alphaville

Za The Economist via FT Alphaville

Gdzie się podział poważny polski kandydat profesor Marek Belka? Jest były minister finansów Turcji, jest szef Bundesbanku, były angielski premier i kilku innych ale nie ma poważnego polskiego kandydata. To może pojawi się w zestawieniu z czwartku 19 maja?

Czytaj dalszą część »

Bitcoin jako system transakcyjny

Opublikowane przez Trystero w kategorii Gospodarka, Społeczeństwo dnia 22.05.2011 | Komentarze (51) »

Bitcoin jest prywatnym pieniądzem fiducjarnym, która według swoich zwolenników, zrewolucjonizować ma system płatności w Internecie i zagrozić fundamentom tradycyjnych systemów monetarnych. Ta ostatnia prognoza na obecnym etapie rozwoju BTC jest niczym więcej niż myśleniem życzeniowym dlatego chciałbym się skupić na wadach i zaletach sieci BTC jako systemu transakcyjnego i cechach bitcoina  jako środka wymiany. Sprawę tę poruszył już Adam Duda.

Zwolennicy bitcoina podkreślają, że mechanizm kreacji BTC wyklucza inflację w systemie i system BTC umożliwia ochronę przed inflacją, w przeciwieństwie do tradycyjnych pieniędzy typu fiat. To może być prawdą – jeśli okaże się, że rzeczywiście nie można zmodyfikować oprogramowania sieci BTC by wytworzyło więcej niż 21 mln jednostek monetarnych. Rzecz w tym, że aby skorzystać z tej zalety BTC należy w bitcoinach oszczędzać.

Przy jednocyfrowej inflacji, przeciętny konsument bardzo niewiele traci pomiędzy otrzymaniem wypłaty a wydaniem pieniędzy. To są ułamki jednego procenta – w pełni rekompensowane na przykład przez programy typu ‘oddajemy 3% wartości zakupów dokonanych kartą płatniczą’. By skorzystać z inflacyjnej ochrony bitcoina należy oszczędzać w BTC.

Dla większości ludzi oznaczałoby to zamianę zarobionych USD czy PLN na bitcoiny i składowanie ich, w postaci klucza cyfr i liter, na swoich twardym dysku. Ilu ludzie zdecydowałoby się w ten sposób oszczędzać kwoty rzędu 100 000 czy 1 000 000 złotych? Oszczędności w bitcoinach nie są objęte ubezpieczeniem depozytu. Nie ma podmiotu prawnie odpowiadającego za luki w systemie bezpieczeństwa (jeśli haker z winy oprogramowania banku włamie się na nasze konto i skradnie nam lokatę to odpowiada za to bank, który jest od tego ubezpieczony) sieci bitcoinowej ponieważ sieć nie należy do nikogo i nikt za jej bezpieczeństwo prawnie nie odpowiada.

Co więcej oszczędzanie w bitcoinach rywalizuje z ofertami systemu finansowego (lokaty, obligacje, etc),  wśród których przeciętnie rozgarnięty konsument bez problemu znajdzie coś co zabezpieczy go przed inflacją przy minimalnym ryzyku.

Wreszcie, w oszczędzaniu w BTC istnieje problem związany z Czarnym Łabędziem, czyli kompletną implozją systemu społeczno-gospodarczego. Ile w takim post-katastroficznym świecie warte będą bitcoinowe bajty zapisane na twardym dysku? Dlatego uważam, że cały aspekt ochrony przed inflacją, w przypadku sieci bitcoinowej jest kompletnie nierelewantny.

Co z bitcoinem jako systemem transakcyjnym? Myślę, że najczęściej wymienianą zaletą sieci BTC jest anonimowość płatności oraz zupełny brak zdolności do dyskryminowania określonych użytkowników (związany z anonimowością). Powiem szczerze, dla mnie to cecha kompletnie bez znaczenia. Myślę, że podobnie myśli zdecydowana większość społeczeństwa.

Czytaj dalszą część »

Bitcoin – monetarna przyszłość czy ślepa uliczka?

Opublikowane przez Trystero w kategorii Gospodarka, Społeczeństwo dnia 21.05.2011 | Komentarze (54) »

W czwartek napisałem, że gwałtowny (7000% w kilka miesięcy) wzrost kursu wirtualnej waluty bitcoin (BTC) wobec dolara (USD) sugeruje formowanie przez bitcoin bańki spekulacyjnej o sporych rozmiarach ze wszystkimi tego konsekwencjami. Skupiłem się więc na ocenie rynkowej wartości bitcoinów. Dziś chciałbym napisać o całym systemie transakcyjnym i sieci bitcoinowej jako całości. Czytelników proszę o zapoznanie się z informacją o bitcoinie z Wikipedii (wersja polskojęzyczna) co z całą pewnością ułatwi branie udziału w dyskusji.

Zacznijmy od podstawowego pytania: czym jest bitcoin? Otóż bitcoin jest prywatnym pieniądzem fiducjarnym. To niewiarygodne ale stwierdzenie tego oczywistego faktu traktowane jest wśród zwolenników bitcoinów jak bluźnierstwo i karane jest wyzwiskami (o czym zdążyłem się zorientować ponieważ ktoś wkleił link do mojego poprzedniego tekstu w miejsca zdominowane przez zwolenników bitcoinów). Bitcoin jest walutą typu fiducjarnego ponieważ nie posiada wewnętrznej wartości, nie wynikających z funkcji pieniężnych.

American Gold Eagle posiada wartość jako pieniądz: środek wymiany, jednostka rozrachunkowa, środek przechowywania wartości. Posiada też wartość wewnętrzną. Można wytopić złoto, z którego jest stworzony i wykorzystać je w przemyśle elektronicznym lub dentystyce. Banknot 10 dolarowy nie posiada wartości wewnętrznej. Owszem, można go wykorzystać na przykład jako podpałkę (choć przynajmniej w odniesieniu do złotówek, ich niszczenie jest prawnie zabronione) ale wartość z tym związana zmierza do zera a więc mówimy, że dolar jest walutą typu fiat.

Bitcoin to zbiór cyfr i liter zapisany w specjalnym pliku na twardym dysku i nie jest odkryciem Ameryki, że wartość tych bajtów informacji, poza ich użytecznością jako pieniądza, wynosi zero. Tak więc bitcoin jest walutą typu fiducjarnego. Jego wartość jako pieniądza wynika z nieoficjalnej umowy pomiędzy użytkownikami bitcoinów, w której przyjęli, że bitcoin ma wartość jako pieniądz. Jeśli wystarczająco duża liczba użytkowników sieci bitcoinowej przestanie wierzyć, ufać, że bitcoin posiada wartość jako pieniądz to ‘ostatni Mohikanie’ pozostaną z bajtami bezużytecznych danych na twardym dysku, których, w przeciwieństwie do zimbabweńskich dolarów nie będą nawet mogli sprzedać na Ebayu.

Czytaj dalszą część »

Debiut giełdowy LinkedIn i wycena spółek z sektora social media

Opublikowane przez Trystero w kategorii Gospodarka, Oszczędzanie i inwestowanie, Rynek kapitałowy dnia 20.05.2011 | Komentarze (8) »

W lutym 2011 roku napisałem tekst o wycenach spółek z sektora social media. Zwróciłem uwagę między innymi na LinkedIn, portal społecznościowy skupiający się na kontaktach biznesowych. Secondary market (rynek wtórny dla obrotu akcjami firm, które nie są jeszcze notowane na giełdzie) wyceniał wtedy LinkedIn na 2,2 mld USD przy 160 mln USD przychodów i 10 mln USD zysku w pierwszych 9 miesiącach 2010 roku. W całym 2009 roku spółka zanotowała 4 mln USD straty przy 120 mln USD sprzedaży. LinkedIn przygotowywał się do oferty publicznej.

Wczoraj spółka zadebiutowała na  New York Stock Exchang. W ofercie publicznej akcje LinkedIn (LNKD) wyceniono na 45 USD, a całą firmę na 4,3 mld USD. Jednak na zamknięcie notowań w dniu debiutu za akcje LNKD płacono około 95 USD co daje kapitalizację firmy na 8,9 mld USD. W trakcie notowań LNKD kosztował nawet 120 USD za akcje!

Za Abnormal Returns

Za Abnormal Returns

W 2010 roku LNKD zanotował 243 mln USD przychodów i 15,3 mln zysku netto. To daje wycenę na poziomie cena/sprzedaż 36 i cena/zysk 593. W pierwszym kwartale 2011 roku LNKD zanotował 94 mln przychodów i 2 mln zysku netto. Zakładając, że wzrost wyników z I kw. 2011 się utrzyma (przychody wzrosły o 110% a zysk netto o 15%) LNKD osiągnie  w 2011 roku 510 mln USD przychodów i 17,5 mln USD zysku netto (być może zysk netto za 1 kw. obniżyły koszty IPO). Wskaźnik cena/sprzedaż przy obecnej kapitalizacji wyniesie 17,5 a cena/zysk 510. Bańka spekulacyjna? LNKD posiada około 100 mln użytkowników co wycenia każdego z nich na 89 USD.

Przy podobnym do LinkedIn wskaźniku cena/sprzedaż za 2010 rok Google wart byłby ponad bilion dolarów (zamiast 170 mld obecnie) a Apple 2,3 biliona dolarów (zamiast 314 mld USD obecnie).

Czytaj dalszą część »

Bitcoin, czyli bezradność wobec bąbli spekulacyjnych

Opublikowane przez Trystero w kategorii Gospodarka, Oszczędzanie i inwestowanie, Rynek kapitałowy dnia 19.05.2011 | Komentarze (202) »

Powiem szczerze, że fascynuje, bawi i niepokoi mnie jednocześnie zainteresowanie przeciętnych użytkowników Internetu wirtualną walutą o nazwie bitcoin (w skrócie BTC). Od kilku, kilkunastu dni otrzymuję w tej sprawie korespondencję elektroniczną.

Dlaczego ten nagły wzrost zainteresowania bitcoinami wzbudza we mnie takie uczucia? Obraz jest lepszy od tysięcy słów dlatego pozwolę sobie pokazać wykres kursu BTC do dolara:

Za Bitcoin Charts

Za Bitcoin Charts

Wygląda na to, że od października 2010 roku wartość bitcoina w stosunku do dolara wzrosła siedemdziesięciokrotnie. Nie o 70% lecz siedemdziesiąt razy.

Od początku kwietnia 2011 roku kurs BTC wzrósł siedmiokrotnie. Miało to związek z upowszechnieniem wiedzy o sieci bitcoinowej w mainstreamowych mediach. Wielką rolę odegrał przede wszystkim entuzjastyczny artykuł, który Jerry Brito opublikował na stronach Time.

Od października 2010 roku nie zmieniła się wewnętrzna, fundamentalna wartość BTC. Wynosi obecnie zero. Dokładnie tyle samo co pół roku temu i rok temu. Bitcoin jest walutą typu fiat. Nie posiada wewnętrznej wartości. Jej wartość wynika tylko i wyłącznie z zaufania jakim darzą nią korzystający z niej ludzie.

Ktoś powie: to zupełnie tak samo jak z dolarem czy złotym! Otóż nie. Dolar i złoty czerpie swoją wartość z dwóch czynników. Pierwszym jest zaufanie konsumentów. Przyjmuję banknot 100 złotowy bo wiem, że w sklepie kupię za niego parmezan. Sprzedawca w sklepie przyjmuje go bo wie, że kupi za niego telewizor. I tak dalej.

Dolarem i złotym mogę także spłacić zobowiązania podatkowe ponieważ amerykański i polski rząd zobowiązał się akceptować tę walutę. Podatki (federalne) stanowią około 20% amerykańskiej gospodarki i około 34% polskiej gospodarki tak więc ta wartość walut papierowych jest istotna. Tej wartości bitcoin nie posiada.

Mimo tej wady, BTC umocnił się do dolara siedemdziesięciokrotnie w okresie kilku miesięcy. Czy ktoś rozsądny zgodzi się, że tak bardzo obniżyła się siła nabywcza dolara? Dlaczego więc BTC tak bardzo wzrósł na wartości?

Czytaj dalszą część »

Autorskie blogi finansowe

Blogi iFIN24 to autorskie publikacje o finansach i gospodarce. Współpracujący z nami blogerzy są niezależni, a iFIN24 nie ma wpływu na treść ich wpisów. Zapraszamy do dyskusji z autorami.

Content on this page requires a newer version of Adobe Flash Player.

Get Adobe Flash player