Faktury elektroniczne EBPP

Najnowsze wpisy

Czy kupujemy zbyt wiele ubezpieczeń?

Opublikowane przez Trystero w kategorii Oszczędzanie i inwestowanie, Społeczeństwo dnia 06.07.2011 | Komentarze (8) »

Omówiłem już cztery z ośmiu zasad, które mogą nam pomóc optymalizować zadowolenie z wydawanych pieniędzy. Te zasady nie miałyby znaczenia gdyby pieniądze rosły na drzewach ale tak długo nasze zasoby środków finansowych są ograniczone poznanie reguł umożliwiających maksymalizację zadowolenia z tych środków finansowych, którymi dysponujemy wydaje się całkiem sensowne.

Do tej pory zwróciłem uwagę na:

Ważnym argumentem uzasadniającym stosowanie tych reguł były ludzkie zdolności adaptacyjne. Ludzie bardzo szybko przyzwyczajają się do nowych okoliczności, co więcej, z reguły mocno niedoceniają siły zdolności adaptacyjnych.

Właśnie ten mechanizm sprawia, że w prognozowaniu przyszłych stanów emocjonalnych ludzie przeszacowują siłę i trwałość oddziaływania negatywnych bodźców na ich poziom zadowolenia. A to skłania ich do wydawania pieniędzy na produkty zabezpieczające ich przed negatywnymi zdarzeniami, przed którymi wcale nie muszą się zabezpieczać.

Zjawisko to najlepiej widać na rynku rozszerzonych gwarancji. Zgodnie z tekstem z New York Times, rozszerzone gwarancje kosztują w USA od 20% do 30% ceny końcowej produktów elektronicznych. Tymczasem, zgodnie z wynikami badań konsumenckich, odsetek zawodności w okresie 3-4 lat wynosi około 3% dla 10 najpopularniejszych marek telewizorów i 10% dla aparatów fotograficznych. Ten wskaźnik jest dużo wyższy dla sprzętu AGD i najwyższy dla laptopów, gdzie sięga 44% ale obejmuje także wypadki, których większość gwarancji nie obejmuje (na przykład zalanie klawiatury).

To z jednej strony wynik gigantycznej asymetrii informacji (producenci i sprzedawcy znają statystyki zawodności produktów a konsumenci pozbawieni są tej wiedzy) a drugiej strony błędów w prognozowaniu przyszłych stanów emocjonalnych.

Czytaj dalszą część »

Wakacje z gotówką

Opublikowane przez Analitycy iFIN24 w kategorii Bez kategorii, Oszczędzanie i inwestowanie dnia 06.07.2011 | Komentarze (1) »

gotowa_zdjecie

Pomimo, że coraz więcej osób podczas wakacyjnych podróży korzysta z kart kredytowych i debetowych to gotówka ciągle jeszcze jest najbardziej popularną formą pieniędzy, zabieraną w podróż za granicę. Według sondażu przeprowadzonego przez Instytut Homo Homini dla Deusche Bank BPC aż 41 procent respondentów uznało gotówkę za najwygodniejszy sposób finansowania wydatków w trakcie podróży zagranicznych.

Jeżeli jak większość Polaków zdecydujesz się na płacenie za granicą wyłącznie lub w większości gotówką pamiętaj o kilku podstawowych zasadach:

  1. Wybierając się w bardziej odległe kraje, w której obowiązują „nietypowe waluty” zabierz ze sobą dolary lub euro, w zależności od tego, którą walutę korzystniej będzie wymienić na miejscu na walutę lokalną. Jeżeli nawet znajdziesz w Polsce kantor lub bank, w którym możesz nabyć egzotyczne waluty, to kurs ich wymiany jest bardzo niekorzystny ( spread może wynieść nawet 30 procent),
  2. Zawsze miej przy sobie banknoty o różnych nominałach. Pięcio- i dziesięciodolarówkami (lub euro) zapłacisz np. za zakupy na bazarach natomiast jednodolarówki posłużą jako napiwki,
  3. Jeżeli w restauracjach lub sklepach oprócz waluty lokalnej można płacić w euro lub  dolarach sprawdź, czy czasami kursy po których przeliczone zostały ceny nie są zawyżone i nie korzystniej jest jednak zapłacić w walucie danego kraju,
  4. W wielu krajach arabskich niechętnie przyjmowane są stare banknoty dolarowe, dlatego wymieniając pieniądze w kantorze, zwróć  uwagę na datę emisji (powinny być wyemitowane po 1990 roku),
  5. Pamiętaj, że w niektórych krajach możesz mieć problem ze sprzedaniem niewykorzystanych lokalnych pieniędzy. Często na paragonie z kantoru umieszczana jest informacja o tym, jaką kwotę możemy wymienić z powrotem,
  6. Zawsze pamiętaj o bezpieczeństwie – nie noś całej gotówki w jednym miejscu, pieniądze wyjmuj dyskretnie, portfel trzymaj zawsze blisko siebie, jeżeli jest taka możliwość większe kwoty zostawiaj w hotelowym sejfie…itd. (więcej na temat bezpieczeństwa pisaliśmy w poprzednim poście).

Wysokie podatki a jakość życia

Opublikowane przez Trystero w kategorii Gospodarka, Polityka, Świat dnia 05.07.2011 | Komentarze (57) »

Na Wykop.pl furorę robi propagandowe video wyprodukowane przez Charles Koch Foundation, które przekonuje, że istnieje wyraźny związek pomiędzy jakością życia (mierzoną przez PKB per capita) a wolnością gospodarczą mierzoną przez badanie Economic Freedom of the World realizowane przez Fraser Institute (to ranking podobny do Index of Economic Freedom tworzonego przez Heritage Foundation). Możecie obejrzeć to video poniżej:

Nie dysponuję milionami dolarów, którymi dysponuje Charles Koch Foundation dlatego nie mogę stworzyć polemicznego materiału filmowego. Stworzyłem jednak wykres, który powinien przypaść do gustu wszystkim ‘miłośnikom’ powyższego video. Wykres ten pokazuje korelację pomiędzy wysokością przychodów podatkowych rządu (jako procent PKB) a poziomem życia mieszkańców (mierzonym jako PKB (PPP) per capita). Z listy państw wyeliminowałem państwa, których eksport netto produktów naftowych przekracza 200 baryłek per capita (co przy obecnych cenach oznacza około 19 000 USD dochodów):

wysokie podatki i dobrobyt

Drodzy czytelnicy, właśnie odkryliście, że istnieje korelacja pomiędzy wysokimi przychodami podatkowymi (dużym rządem) a wysoką jakością życia.

Jak to możliwe by jednocześnie istniała korelacja pomiędzy wysokimi podatkami a wysoką jakością życia oraz pomiędzy wolnością gospodarczą a wysoką jakością życia? Czy wysokie podatki nie są zaprzeczeniem wolności gospodarczej?

Czytaj dalszą część »

5 ekonomicznych lekcji od Szwecji

Opublikowane przez Trystero w kategorii Gospodarka dnia 04.07.2011 | Komentarze (37) »

Zastanawiam się jaki odzew wywołał w Polsce artykuł w Washington Post (a więc w gazecie, którą trudno oskarżyć o lewicowe sympatie) pod tytułem 5 ekonomicznych lekcji od Szwecji – gwiazdy gospodarczego odrodzenia. Dotychczas w świadomości internautów sukces gospodarczy Szwecji zaistniał przez artykuł w Pulsie Biznesu, w którym autor najpierw poinformował czytelników, że szwedzkie królestwo może pochwalić się wzrostem gospodarczym, którego nie powstydziłyby się rynki wschodzące — w 2010 r. PKB urósł o 5,5 procent a następnie autorytatywnie stwierdził, że receptą na sukces okazało się uwolnienie gospodarki z obciążeń fiskalnych.

W Szwecji rzeczywiście obniżono podatki. Uczynił to rządzący już drugą kadencję prawicowy rząd. A teraz posłuchajcie prawicowego premiera Szwecji: Wydatki w ramach państwa opiekuńczego powinny być dla Szwecji ważniejsze od obniżki podatków a nowa runda stymulowania gospodarki będzie miał miejsce tylko wtedy gdy pozwoli na to stan finansów publicznych.

Od 2006 roku, podatki dochodowe w Szwecji obniżono o około 2,3% PKB. Obniżono także opodatkowanie pracy i podatek od przedsiębiorstw. Łącznie udział wszystkich dochodów podatkowych w PKB spadł z 48,3% w 2006 do 46,4% w 2009 roku. Nie sądziłem, że państwo, w którym dochody podatkowe rządu stanowią 46,4% PKB będzie przykładem sukcesu będącego wynikiem uwolnienia gospodarki z obciążeń fiskalnych.

Wróćmy jednak do artykułu w Washington Post. Pierwsza lekcja ze Szwecji to: utrzymuj nadwyżkę budżetową w czasach prosperity. Przed nastaniem kryzysu szwedzki rząd operował przy nadwyżce budżetowej rzędu 3,6% w czasach gdy rządy w USA, Wielkiej Brytanii czy w Polsce utrzymywały kilkuprocentowy deficyt budżetowe (w USA będący wynikiem obniżek podatków i kosztownych wojen). W latach kryzysu Szwecja zanotowała niewielki deficyt budżetowy ale już w tym roku Szwecja ma zanotować nadwyżkę w wysokości 0,3%, która ma się powiększyć do 1,8% PKB w 2012 roku i 2,8% PKB w 2013 roku.

Szwecja wraz z pozostałymi państwami skandynawskimi pokazuje, że relatywnie łatwo jest utrzymać finanse publiczne w ryzach przy wysokich dochodach podatkowych. Państwa skandynawskie, w których dochody podatkowe rządu przekraczają 45% PKB prowadzą zrównoważoną politykę budżetową, utrzymują dług publiczny na niskim poziomie a rynki finansowe oceniają obligacje tych państw za najbezpieczniejsze na świecie.

Czytaj dalszą część »

Do przeczytania: 03.07.2011

Opublikowane przez Trystero w kategorii Społeczeństwo, Świat dnia 03.07.2011 | Komentarze (24) »

Porcja linków na niedzielę:

Na początek ankieta wprowadzająca do jednego z polecanych artykułów.

Ile wynoszą roczne wydatki armii USA na klimatyzację w Iraku i Afganistanie?

      Zobacz wyniki

Loading ... Loading ...

Marcus Walker w Wall Street Journal o ostatnich sukcesach gospodarczych Niemiec (poziom bezrobocia w Niemczech jest niższy niż przed kryzysem) oraz amerykańskiej frustracji związanej z faktem, że Niemcy nie kwapią się do bezrefleksyjnego popierania amerykańskiego polityki zagranicznej. Niemieckie ‘nein’ dla udziału w operacji libijskiej istotnie poirytowało Waszyngton.

Interesujący i wyczerpujący artykuł o internetowych portalach randkowych i matematycznych algorytmach łączących ludzi w pary. Duża część tekstu poświęcona jest portalowi Ok Cupid, który także dla tego bloga, jest kopalnią fascynujących danych o ludzkich zachowaniach społecznych (w profilach na portalach randkowych, mężczyźni przeszacowują swoje dochody o 20% a wzrost o 2 cale).

Google idzie na wojnę z Facebookiem. Google uruchamia projekt Google+, który ma pozwolić spółce zaistnieć w sektorze portali społecznościowych. Idea oparcia projektu o grupy znajomych, z którymi dzielimy się poszczególnymi informacjami jest świetna – problem w tym, że tę funkcję oferuje już Facebook. Czy ktoś z czytelników testował już Google+?

Interesujący tekst o nieśmiałości jako o jednej z ewolucyjnych strategii. Mnie zainteresował inny problem: do roku 1980 fobia społeczna (social anxiety disorder) nie istniała jako zaburzenie psychiczne. W tym roku została dodana do Diagnostic and Statistical Manual (DSM-III). Do lat 90’ nie istniały leki na tę przypadłość. Dopiero w tym okresie FDA pozwoliła firmom farmaceutycznym używać pewnej klasy leków antydepresyjnych (selective serotonin reuptake inhibitors) do leczenia fobii społecznej. Rzecz w tym, że istnieją przesłanki sugerujące, że kliniczna efektywność leków antydepresyjnych nie różni się istotnie od placebo. Mamy więc stworzoną przez lekarzy chorobę i wart miliony dolarów rynek leków, które mają ją leczyć lecz są niewiele skuteczniejsze od placebo, choć powodują poważne skutki uboczne. Czy coś Wam to przypomina?

Czytaj dalszą część »

Do przeczytania: 02.07.2011

Opublikowane przez Trystero w kategorii Gospodarka, Społeczeństwo, Świat dnia 02.07.2011 | Komentarze (46) »

Porcja linków na sobotę:

Na początek ankieta wprowadzająca do jednego z proponowanych później artykułów. W 2004 roku ustawa American Jobs Creation Act stworzyła ‘wakacje podatkowe’ dla amerykańskich firm, które osiągały zyski poza terenem USA i ‘przechowywały’ te zyski w spółkach zależnych, poza USA. Transferowane do USA zyski, w ramach wprowadzonych ‘wakacji podatkowych’, opodatkowano stawką 5% zamiast 35%.

Pytanie brzmi: ile miejsc pracy utworzono na każdy 1 mln USD utraconych przez Departament Skarbu dochodów?

      Zobacz wyniki

Loading ... Loading ...

Artykuł o sezonowości lipca na amerykańskim indeksie S&P 500.

Fascynujące badania o wpływie czynników klimatycznych na poziom satysfakcji z życia oraz o teoretycznej cenie, którą Europejczycy gotowi są płacić by mieszkać w regionie o korzystniejszym klimacie. Wyniki badań nie są zaskoczeniem: zamieszkiwanie w klimacie o niskim poziomie nasłonecznienia, wysokiej wilgotności, dużej wariancji miesięcznych temperatur i opadów obniża poziom satysfakcji z życia. Co ciekawe, średnie roczne temperatury i poziom opadów nie mają istotnego wpływu na poziom satysfakcji z życia.

Nie jest także niespodzianką, że najbardziej zbliżonym do optymalnego klimatem mogą pochwalić się regiony Śródziemnomorskie a najgorszy, z punktu widzenia wpływu na satysfakcję z życia, klimat panuje w Skandynawii. W klasyfikacji regionów zwyciężyły Wyspy Kanaryjskie, przed Doliną Aosty i Aragonią. Zadziwiająco wysoko, na 10 miejscu, znalazł się Tyrol, który wyprzedził większość hiszpańskich, włoskich, francuskich i greckich regionów. Niestety, badanie nie obejmuje terenu Polski.

W USA ruszyła gigantyczna kampania lobbingowa na rzecz wprowadzenia kolejnych ‘wakacji podatkowych’ dla zysków, które amerykańskie firmy osiągnęły poza granicami USA i nie przetransferowały do USA. Oczywiście, duża część tych zysków to efekt optymalizacji podatkowych: na przykład oddawanie licencji firmom zależnym zlokalizowanym w rajach podatkowych a następnie naliczanie opłat licencyjnych obniżających zyski w państwach z wysokimi podatkami i sprawiającymi, że zyski raportowane są w raju podatkowym. Kampania lobbingowa to także kolejny pokaz siły sektora korporacyjnego nad rynkiem małych i średnich przedsiębiorstw oraz pokaz siły sektora korporacyjnego nad konsumentami i podatnikami.

Rozważcie ten fakt: w poprzednich wakacjach podatkowych wprowadzonych w 2004 ustawą American Jobs Creation Act, w których obniżono opodatkowanie transferowanych do USA zysków z 35% do 5% każdy milion USD utraconych przez Departament Skarbu dochodów stworzył… ujemną liczbę miejsc pracy! To nie jest żart. Korporacje, które skorzystały z wakacji podatkowych obcięły zatrudnienie w USA (przy rosnącym rynku pracy) i zwiększyły dywidendy.

Trochę humoru: co  mistrz dziennikarskiego researchu oraz wielki zwolennik wolnego rynku ma do powiedzenia w sprawie transakcji, w której prywatna spółka kontrolowana przez polski kapitał kupuje od prywatnej brytyjskiej spółki udziały w firmie medialnej? Cytuję: Ponieważ, to następuje po tych wszystkich działaniach, więc trudno się nie obawiać, że być może nie jest to transakcja biznesowa i być może pan Hajdarowicz, który nie odniósł sukcesów na rynku medialnym, występuje tutaj, jako ktoś aprobowany przez władzę. Inwestor, który być może ma dokonać zmian, które władza chciała dokonać od dawna.

Czyżby redaktor Ziemkiewicz kochał wolny rynek tak długo jak długo to redaktor Ziemkiewicz decyduje, kto może kupić udziały w spółce, która Ziemkiewicza zatrudnia? Cóż, pozostaje nam czekać na oświadczenie Ziemkiewicza, który napisze, że przypadku dojścia transakcji do skutku ‘władza doświadczy, ponownie, siły i gniewu robotnika’.

Interesujący wywiad, w którym Malcolm Gladwell mówi o korzyściach z podejmowania starań by od czasu do czasu widzieć świat, takim, jakim widzą go inni ludzie:

Wykres dnia, pokazujący wzrost wielkości PKB wybranych państw afrykańskich. W 2011 roku Nigeria stanie się drugą największą gospodarką tego kontynentu. Ja zatytułowałbym ten wykres tak: czego może dokonać kilkuset procentowy wzrost cen surowców?

Za Bloomberg

Za Bloomberg

A co Wy interesującego przeczytaliście?

Żyjemy w wyjątkowych czasach

Opublikowane przez Trystero w kategorii Gospodarka, Świat dnia 01.07.2011 | Komentarze (15) »

W okresie 10 pierwszych lat XXI wieku cywilizacja ludzka wytworzyła około 23% wszystkich dóbr i usług, które wytworzyła od roku 0. Współczesna gospodarka potrzebowała 10 lat by wytworzyć tyle dóbr ile ludzkość wytworzyła od I do XIX wieku, przez 1900 lat.

Bardzo podoba mi się zestawienie wkładu poszczególnych stuleci w łączną sumę przeżytych lat i wytworzonych dóbr w okresie od roku 0 do 2010, które zamieścił The Economist na podstawie opracowań Angusa Maddisona:

Za Daily Chart

Za Daily Chart

Proszę zwrócić uwagę, że przeżyte lata to jakby liczba ludności pomnożona przez średnią długość życia a wytworzone dobre to liczba ludności pomnożona przez efektywność gospodarki (PKB per capita). Tak więc na olbrzymi wkład XX i XXI wieku w ‘tworzenie historii’ w okresie 0-2010 wpływ ma z jednej strony znaczny przyrost ludności (z 1 mld w 1810 do 7 mld w 2010) w ostatnich 200 latach a z drugie strony wzrost produktywności. Wzrost produktywność można dostrzec analizując zmianę światowego PKB per capita w ostatnich dwóch tysiącleciach.

Czytaj dalszą część »

Zabawa lipcową sezonowością

Opublikowane przez Trystero w kategorii Oszczędzanie i inwestowanie, Rynek kapitałowy dnia 30.06.2011 | Komentarze (11) »

Głosowanie sprzed miesiąca zdecydowało, że miesięczna sezonowość na warszawskiej giełdzie pozostanie przez najbliższy czas na blogu.

O ile  czerwiec był dla indeksu WIG w ostatnich 19 latach najgorszym miesiącem ze wszystkich, ze średnią stopą zwrotu na poziomie -2,18% to lipiec należał do ścisłej czołówki najlepszych miesięcy i ze średnią 5,19% znalazł się na drugim miejscu.

Poniżej publikuję dokładne dane dotyczące historycznych zachowań warszawskich indeksów w lipcu – dokładnie tak jak zrobiłem to dla czerwca. Dotyczą lat 2000-2010 (11 lat). (SD to odchylenie standardowe, Ś gdy + to średnia z okresów z pozytywną stopą zwrotu, % + to odsetek wzrostowych miesięcy, Min to minimalna stopa zwrotu):

SM lipiec indeksy poprawione

Jak widać, z historycznej perspektywy, lipiec jest korzystnym miesiącem na warszawskiej giełdzie. Trochę gorzej radzi sobie w tym miesiącu sektor informatyczny, widoczna jest przewaga największych spółek nad małymi średnimi przedsiębiorstwami.

Można sporządzić podobne zestawienie dla spółek z WIG20, które były notowane w latach 2000-2010:

SM lipiec spółki z WIG20 poprawione

Proszę zwrócić uwagę, że korzystałem z bazy Stooq, uwzględniającej dywidendy co wyjaśnia bardzo dobry wynik KGHM.

Najlepsza ochrona przed hakerami? Nie bądź głupi!

Opublikowane przez Trystero w kategorii Społeczeństwo dnia 29.06.2011 | Komentarze (25) »

Bardzo podoba mi się myśl przewodnia artykułu Bloomberga o bezpieczeństwie informatycznym: ludzkości nie jest znane urządzenie zdolne powstrzymać ludzi przed zachowywaniem się jak idioci.

Pracownicy Departamentu Bezpieczeństwa Wewnętrznego USA w jednym z testów porozrzucali na parkingach instytucji rządowych i prywatnych firm współpracujących z nimi twarde dyski, płyty CD i pendrivy – oczywiście tak, by wyglądało, że zostały zgubione. Oszałamiające 60% pracowników podłączyło te nośniki do firmowego sprzętu. Odsetek wzrósł do 90% gdy nośniki miały logo instytucji/korporacji, w której pracowali testowani.

Inny przypadek: hakerzy po uzyskaniu informacji, że firma zajmującą dostarczaniem tokenów do logowania do systemów firmowych i bankowych prowadzi akcję rekrutacyjną rozesłali do pracowników tej firmy emaile z załącznikiem w postaci arkusza kalkulacyjnego o nazwie 2011 Recruitment Plan. System antyspamowy zadziałał – wszystkie emaile trafiły do Spamu. Znalazł się jednak jeden dzielny pracownik, który odzyskał email ze Spamu i otworzył załącznik. Koszt dystrybucji nowych tokenów to od 50 mln USD do 100 mln USD.

Kolejne zdarzenie: w lutym 2011 roku hakerzy włamali się do systemu firmy zajmującej się bezpieczeństwem informatycznym, HBGary. Okazało się, że dwaj najwyżsi rangą managerowie tej firmy używali tych samych haseł do poczty elektronicznej, serwisów społecznościowych i systemów korporacyjnych.

Czytaj dalszą część »

Pieniądze bezpieczne w podróży

Opublikowane przez Analitycy iFIN24 w kategorii Bez kategorii, Oszczędzanie i inwestowanie dnia 29.06.2011 | Komentarze (1) »

pieniadze bezpieczne w podrozy

W trakcie wakacyjnych podróży pochłonięci błogim wypoczynkiem i przejęci pięknymi widokami często zapominamy o podstawowych zasadach bezpieczeństwa związanych z przechowywaniem, przewożeniem i dysponowaniem pieniędzmi narażając się tym samym na ich kradzież. Nie myślimy wówczas, że utrata pieniędzy może skutecznie popsuć resztę urlopu i mieć bardzo negatywne skutki dla naszej sytuacji finansowej.

Przedstawiamy zatem kilka wskazówek, jak w podróży uchronić nasze pieniądze przed kradzieżą.

Czytaj dalszą część »

Autorskie blogi finansowe

Blogi iFIN24 to autorskie publikacje o finansach i gospodarce. Współpracujący z nami blogerzy są niezależni, a iFIN24 nie ma wpływu na treść ich wpisów. Zapraszamy do dyskusji z autorami.

Content on this page requires a newer version of Adobe Flash Player.

Get Adobe Flash player