Faktury elektroniczne EBPP

Najnowsze wpisy

Cena monopolu: esej w trzech wykresach

Opublikowane przez Trystero w kategorii Gospodarka dnia 28.09.2009 | Komentarze (17) »

Najnowszy raport OECD o mediach i telekomunikacji zawiera fantastyczną bazę danych do studiów nad kosztem monopolów i powinien stanowić fundament dyskusji o rynku telekomunikacyjnym w Polsce.

Chciałem pokazać na blogu trzy wykresy, przedstawiające relatywną cenę (relatywną – to znaczy uwzględniającą różnicę w sile nabywczej pieniądza: jeden dolar ‘kupuje’ w Polsce więcej dóbr niż w USA) podstawowych usług telekomunikacyjnych w państwach OECD:

  • telefonicznej linii stacjonarnej
  • dostępu do Internetu o średniej prędkości
  • telefonii komórkowej

Pierwsze dwie usługi oferowane są w Polsce w modelu monopolistycznym, z dominującą pozycją Telekomunikacji Polskiej. Trzecia usługa oferowana jest w Polsce w słabym modelu oligopolistycznym z dominującą pozycją trzech głównych graczy i narastającą konkurencją ze strony nowych dostawców.

Zacznijmy od cen telefonicznej linii stacjonarnej (przypominam, że są to ceny w dolarach dostosowanych o siłę nabywczą – PPP). Polska zajmuje drugie miejsce w OECD pod względem wysokości cen telefonicznej linii stacjonarnej. Drożej jest tylko w Czechach. Polacy płacą nawet 125% więcej niż mieszkańcy państw z najniższymi cenami oraz około 60% więcej niż średnia w OECD.

Czytaj dalszą część »

Wyścig zbrojeń nuklearnych i ignorowanie małego prawdopodobieństwa

Opublikowane przez Trystero w kategorii Świat dnia 27.09.2009 | Komentarze (10) »

W tekście o Stanisławie Petrowie, w ramach nuklearnego weekendu na blogu, pozwoliłem sobie na stwierdzenie, że polityka administracji Reagana, która przekonała Sowietów, że władze USA nie tylko nie boją się wojny nuklearnej ale są gotowe wykonać pierwsze uderzenie była skrajnie nieodpowiedzialna z punktu widzenia interesów Amerykanów i całej ludzkości. Stwierdzenie to spotkało się z ostrym sprzeciwem kilku czytelników, którzy posuwali się nawet do przypominania mi, że ‘gdyby nie Reagan to prowadziłbym teraz bloga o zaletach centralnego planowania’.

Dwie uwagi na początek: nie oceniam całości polityki administracji Reagana. Choć nie ma wśród historyków (politologów?) konsensusu w sprawie rezultatów polityki Reagana względem bloku komunistycznego, uważam, że więcej faktów przemawia za stwierdzeniem, że polityka Reagana przyśpieszyła upadek systemu komunistycznego. Trudno mi się jednak zgodzić z opinią, że ‘gdyby nie Reagan to komunizm nie upadłby’. Jestem głęboko przekonany, że gospodarcza nieefektywność systemu centralnego planowania prędzej czy później doprowadziłaby do upadku bloku komunistycznego. Stąd, budzą moje zdziwienie stwierdzenia nie dostrzegające autodestrukcyjnego potencjału komunizmu.

Nie ulega wątpliwości, że polityka Reagana rozgrzała wyścig nuklearny. Administracja USA skutecznie przekonała władze ZSRR, że Amerykanie są gotowi wykonać pierwsze uderzenie, choć sam Reagan nigdy o tym nie myślał. Przyczyniły się do tego zarówno konkretne decyzje, na przykład stworzenie programu Gwiezdnych Wojen, jak i wypowiedzi członków administracji Reagana.

Czytaj dalszą część »

Maszyna zagłady i teoria gier

Opublikowane przez Trystero w kategorii Świat dnia 26.09.2009 | Komentarze (7) »

Nie wiem czy publikacja fascynującego tekstu w Wired o radzieckiej, a teraz rosyjskiej, maszynie zagłady (doomsday machine) ma jakiś związek z rocznicą incydentu sprzed 26 lat – autor tekstu nie wspomina o incydencie z udziałem Petrowa. Radziecka maszyna zagłady zaczęła jednak działać zaledwie dwa lata po incydencie z roku 1983 i moim zdaniem decyzja o jej stworzeniu mogła mieć związek z sytuacją z 1983 roku.

Trochę teorii: wbrew powszechnemu przekonaniu koncept maszyny zagłady nie wymyślił Stanley Kubrick w Dr. Strangelove – jej koncepcja pojawiła się wśród naukowców już latach 50’ dwudziestego wieku i związana była z rozwojem teorii gier. Maszyna zagłady to urządzenie gwarantujące zainicjowanie procesu zniszczenia świata (lub znacznego jego uszkodzenia) w przypadku ataku nuklearnego na państwo posiadające taką maszynę. Według klasycznej teorii gier celem maszyny zagłady jest odstraszanie. Dlatego kluczowym warunkiem skutecznego działania maszyny zagłady jest poinformowanie potencjalnych agresorów o jej istnieniu. W Dr. Strangelove Sowieci o tym zapominają, o czym Amerykanie, ku swojej bezgranicznej frustracji, dowiadują się już po rozpoczęciu ataku nuklearnego na ZSRR.

Co ciekawe, idea maszyny zagłady nie jest pomysłem ‘czysto’ ludzkim. Jeśli się nie mylę w przyrodzie egzystują zwierzęta, które w momencie nagłej śmierci wstrzykuje do swojego organizmu trujący jad, który zatruwa ich mięso i zabija potencjalnego konsumenta. Taka, naturalna, mini maszyna zagłady.

Życie, jak wiadomo, dużo ciekawsze jest od fikcji dlatego nie powinno być niespodzianką, że o zbudowanej w 1985 roku maszynie zagłady władze ZSRR nie poinformowały Stanów Zjednoczonych. Perimeter, albo Dead Hand (martwa ręka) nie jest klasyczną maszyną zagłady, która powinna się składać z dużej ilości wielkich bomb wodorowych gwarantujących długą zimę nuklearną, lecz urządzeniem gwarantującym uderzenie odwetowe po amerykańskim ataku na Rosję (wcześniej ZSRR). Perimeter składa się z czujników rozmieszczonych na terytorium Rosji i badających czy doszło do wybuchu nuklearnego. Po zaobserwowaniu wybuchu Perimeter kontaktuje się z naczelnym dowództwem. Jeśli nie otrzymuje odpowiedzi w odpowiednim czasie to zakłada, że doszło do zagłady, naczelne dowództwo zostało zniszczone i przekazuje decyzję o ataku odwetowym do kogokolwiek kto przeżył atak – omijając przy tym wiele szczebli zabezpieczeń. W tym miejscu wkracza czynnik ludzki – ktoś podejmuje decyzję, wiedząc, że cały kraj, z naczelnym dowództwem przestał istnieć, o ataku odwetowym. Perimeter, wysyła wtedy rakiety kontrolne, które lecąc nad silosami z rakietami balistycznymi ‘odpalają’ je. W ten sposób system gwarantuje uderzenie odwetowe.

Czytaj dalszą część »

Dzień Stanisława Petrowa

Opublikowane przez Trystero w kategorii Świat dnia 26.09.2009 | Komentarze (14) »

Jestem pewien, że niewielu czytelników bloga zdaje sobie sprawę, że ‘obchodzimy’ dziś 26 rocznicę incydentu, od którego niemalże na nowo zaczęła się współczesność. Rok temu, okrągła, 25 rocznica tego wydarzenia przeszła bez echa a pamięć o człowieku, któremu najprawdopodobniej zawdzięczamy wszystko co mamy nie istnieje.

W niewielkim miasteczku Fryazino, oddalonym o 25 kilometrów od Moskwy, żyje sobie na emeryturze emerytowany oficer Armii Czerwonej Stanisław Petrow – człowiek, który 26 września 1983 roku ocalił świat. Dosłownie.

Wrzesień 1983 roku nie rozpoczął się szczęśliwie. Pierwszego dnia tego miesiąca, rosyjski myśliwiec przechwytujący pomyłkowo zestrzeliły samolot pasażerski południowokoreańskich linii lotniczych (jak wskazują zebrane dowody stało się to praktycznie w momencie, w którym Boeing OPUSZCZAŁ radziecką przestrzeń powietrzną – co ciekawe, po trafieniu dwoma rakietami powietrze-powietrze samolot jeszcze przez około pół godziny znajdował się w powietrzu). Wszyscy pasażerowie i członkowie załogi zginęli. Wśród 269 ofiar znajdował się amerykański kongresman. Ronald Reagan nazwał to zdarzenie ‘aktem barbarzyństwa, który nigdy nie może zostać zapomniany’.

Incydent ten przytrafił się w najgorszym z możliwych momentów ponieważ stosunki radziecko – amerykańskie przedstawiały się fatalnie – nadwyrężone interwencją w Afganistanie, stanem wojennym w Polsce, kryzysem wokół rozmieszenia rakiet nuklearnych średniego zasięgu w Europie oraz nastawieniem najwyższych władz obydwu krajów. W USA prezydentem był nieugięty antykomunista Ronald Reagan otwarcie mówiący o potrzebie pokonania imperium zła. Najwyższa władza w ZSRR znajdowała się w rękach Andropowa – schorowanego kagiebisty autentycznie przekonanego, że USA może wykonać pierwsze uderzenie nuklearne – powiedzmy sobie szczerze, przekonanego nie z powodu jakiejś obsesji lecz z powodu krańcowo nieodpowiedzialnej polityki administracji Reagana, która skutecznie przekonała Rosjan, że Amerykanie są zdolni wykonać pierwsze uderzenie.

Czytaj dalszą część »

Połowa rodzin w Polsce nie ma w domu telewizji?

Opublikowane przez Trystero w kategorii Społeczeństwo dnia 25.09.2009 | Komentarze (18) »

Fascynujących rzeczy można się dowiedzieć z raportu The OECD Communications Outlook 2009. W sekcji poświęconej telewizji znajduje się wykres pokazujący procent gospodarstw domowych z telewizją w domu w państwach OECD w 2007 roku.

Nietrudno zgadnąć, że wartość ta dla większości państw wynosi około 100%. W zaledwie czterech państwach odsetek gospodarstw domowych bez telewizji wynosi mniej niż 90%. Są to Słowacja, Czechy, Szwajcaria i Polska. W przypadku trzech pierwszych państw odsetek wynosi od 80% do 90%. Natomiast statystyka dla Polski przyprawia o szczery uśmiech na twarzy:

Czytaj dalszą część »

Kto ma w głowie glizdy?

Opublikowane przez Trystero w kategorii Społeczeństwo dnia 24.09.2009 | Komentarze (17) »

Bohdan Smoleń, w swoich najlepszych latach, mawiał ‘Nie oglądaj telewizji bo będziesz miała w głowie glizdy’ (około 1:50). Nie przejmują się tym ostrzeżeniem społeczeństwa państw OECD, o czym informuje zawstydzająca statystyka pokazująca ile czasu gospodarstwa domowe w państwach OECD spędzają na oglądaniu telewizji każdego dnia.

Niestety, Polacy znajdują się w czołówce tej statystyki: przeciętne gospodarstwo domowe spędza w Polsce 4 godziny dziennie na wpatrywanie się w telewizyjny ekran. Oczywiście pozycja Amerykanów wydaje się niezagrożona.

Czytaj dalszą część »

Oszuści mają się świetnie na warszawskiej giełdzie

Opublikowane przez Trystero w kategorii Rynek kapitałowy dnia 24.09.2009 | Komentarze (20) »

Dzięki biernej postawie zarządu warszawskiej giełdy oraz Komisji Nadzoru Finansowego ordynarne oszustwo na warszawskiej giełdzie dosłownie kwitnie. Tym ordynarnym oszustwem jest handel z wykorzystaniem informacji poufnych – insider trading.

Proszę zwrócić uwagę na to co stało się z kursem spółki Pronox w ostatnich dwóch tygodniach. Pronox ma olbrzymie problemy finansowe i wniosek o ogłoszenie upadłości z możliwością zawarcia układu złożony w katowickim sądzie. Mimo to, od 15 września 2009 roku do dzisiejszego otwarcia kurs akcji wzrósł od 1,36 złotych do 2,26 złotych (2,48 – osiem minut po otwarciu), czyli o spektakularne 66% (82% do godziny 09:08). W tym samym czasie indeks małych spółek wzrósł o około 4%.

Gwałtowne wzrosty na Pronox były tajemnicą do dzisiejszego poranka. Spółka opublikowała komunikat o tym, że podpisała list intencyjny, w którym inny podmiot zobowiązał się do dokapitalizowania Pronox kwotą do 50 mln złotych. Tym samym zabezpieczono dalsze istnienie spółki. Poniższy wykres pokazuje umiejscowienie w czasie publikacji komunikatu o podpisaniu listu intencyjnego:

Czytaj dalszą część »

Podatek od złych kalorii

Opublikowane przez Trystero w kategorii Gospodarka dnia 23.09.2009 | Komentarze (33) »

Za sprawą New York Times w USA dyskusja o opodatkowaniu słodzonych napojów gazowanych, które Amerykanie nazywają ‘soda’ wkroczyła do głównego nurtu debaty publicznej. Warto przy tym podkreślić, że kwestia opodatkowania słodkich napojów jest częścią szerszego problemu: opodatkowania złych kalorii.

Otóż, postęp technologiczny w rolnictwie i przetwórstwie żywności oraz krótkowzroczna i nierozsądna polityka rolna wielu rządów sprawiły, że cena kalorii zawartych w złej żywności (junk food) jest nawet kilka razy tańsza niż cena ‘zdrowych kalorii’. Na przykład, w USA kalorie zawarte marchewce są pięć razy droższe niż kalorie zawarte w chipsach ziemniaczanych, o tyle samo droższe są kalorie w soku pomarańczowym niż w napojach słodzonych. Oczywiście są to tylko anegdotyczne przykłady potwierdzające szeroki trend.

Złe kalorie powodują otyłość a otyłość powoduje poważne szkody społeczne i gospodarcze. Stąd pomysł by opodatkować niezdrową żywność. Nie można zapomnieć, że cywilizacja zachodnia ma już w swojej historii jedno podatkowe zwycięstwo nad niezdrową używką – akcyza na papierosy pomogła zmniejszyć konsumpcję tytoniu.

Zdaję sobie sprawę, że wielu czytelnikom pomysł ten wyda się nierozsądny a może nawet od razu ‘lewacki’. Mnie wydaje się on interesujący co oczywiście nie znaczy, że słuszny. Po pierwsze, z zasady jestem zwolennikiem przejścia od podatkowania dochodów do podatkowania konsumpcji, najlepiej konsumpcji pociągającej za sobą negatywne konsekwencje i negatywne efekty zewnętrzne. Po drugie, doceniam zalety idei ‘nudge’, czyli konceptu dostarczania ludziom bodźców ekonomicznych w celu skłonienia ich do ‘właściwego’ zachowania.

Warto podkreślić, że nawet zwolennicy podatku od napojów gazowanych podkreślają jego ‘fiskalne’ zalety czyli strumień nowych dochodów, które dostarczy budżetowi USA. Z drugiej, cytowane w NYT badania pokazały, że cenowa elastyczność popytu na słodzone napoje jest wysoka i wynosi od 0,8 do 1,0 (czyli, że wzrost ceny o 10% powoduje spadek popytu od 8% do 10% – cena elastyczność popytu podawana jest jako wartość bezwzględna!). Oznacza to, że spowodowany podatkiem wzrost cen napojów ‘powinien’ przełożyć się na znaczny spadek sprzedaży – lub przejście producentów na napoje bezcukrowe: podatek ma obejmować tylko słodzone napoje.

Czytaj dalszą część »

Statystyczne złudzenia i puste gesty

Opublikowane przez Trystero w kategorii Społeczeństwo dnia 22.09.2009 | Komentarze (21) »

Uwaga: nic co zostało poniżej napisane nie ma służyć pomniejszeniu tragedii rodzin górników, którzy zginęli lub zostali ranni w ostatnim wypadku w kopalni ‘Wujek’.

Media i politycy są w swoim żywiole. Wraz z ostatnim, tragicznym wypadkiem w kopalni ‘Wujek’ dziennikarze i politycy przypomnieli sobie o tragicznej statystyce wypadków w polskim górnictwie. Zapowiedziano wzmożone kontrole w kopalniach. Wszyscy zdają się pochylać nad ryzykowną pracą polskich górników.

Niestety, w medialnym szumie i pustych gestach polityków w kąt odrzucona została statystyka wypadków w miejscach pracy w Polsce. Napisałem niestety ponieważ z danych statystycznych wynika, że bezpieczeństwo w górnictwie nie jest jedynym problemem z zakresu bezpieczeństwa i higieny pracy w Polsce.

Z danych statystycznych zbieranych przez GUS a przetwarzanych przez Państwową Inspekcję Pracy wynika, że pod względem częstości wypadków śmiertelnych budownictwo jest praktycznie równie ryzykownym zawodem co górnictwo. Jeśli weźmie się pod uwagę częstość (czyli liczbę wypadków na 1000 pracujących) wypadków ciężkich to okaże się, że we wszystkich trzech ostatnich latach była ona najwyższa w budownictwie gdzie wyniosła odpowiednio 0,26, 0,28 i 0,22 (w górnictwie 0,12, 0,18 i 0,15). Pełnie dane statystyczne dla wybranych gałęzi gospodarki przedstawia poniższa tabela:

Czytaj dalszą część »

Antropogeniczne źródła emisji gazów cieplarnianych

Opublikowane przez Trystero w kategorii Gospodarka dnia 22.09.2009 | Komentarze (56) »

Jednym z celów jakie postawiłem sobie zakładając tego bloga było dostarczanie merytorycznych podstaw pod toczące się dyskusje na tematy gospodarczo-społeczne. W ramach realizacji tego zadania prezentuję za Bankiem Światowym wykres przedstawiający antropogeniczne (pochodzące od człowieka) źródła emisji gazów cieplarnianych w 2005 roku.

Proszę zwrócić uwagę na kilka szczegółów:

  • cały transport odpowiada mniej więcej za tyle emisji gazów cieplarnianych co rolnictwo
  • największym pojedynczym źródłem emisji gazów cieplarnianych jest deforestacja odpowiadająca niemal za 1/5 emisji
  • ogrzewanie i elektryczność dostarczane do budynków mieszkalnych i komercyjnych odpowiadają za 15% emisji, więcej niż cały transport

Oto cały wykres:

Czytaj dalszą część »

Autorskie blogi finansowe

Blogi iFIN24 to autorskie publikacje o finansach i gospodarce. Współpracujący z nami blogerzy są niezależni, a iFIN24 nie ma wpływu na treść ich wpisów. Zapraszamy do dyskusji z autorami.

Content on this page requires a newer version of Adobe Flash Player.

Get Adobe Flash player