Faktury elektroniczne EBPP

Wpisy z kategorii: Oszczędzanie i inwestowanie

Jak rynki reagują na Philadelphia FED Index?

Opublikowane przez Trystero w kategorii Gospodarka, Oszczędzanie i inwestowanie, Rynek kapitałowy dnia 19.08.2011 | Komentarze (48) »

Zdaniem rynkowych komentatorów, jednym z powodów wczorajszej przeceny akcji w USA (S&P 500 stracił wczoraj 4,5%) był zaskakujący i bardzo niski odczyt wskaźnika aktywności biznesu, który tworzy i publikuje Philadelphia Federal Reserve Bank.

Philadelphia FED Index mierzy wskaźnik aktywności biznesowej w przemyśle w trzecim okręgu FED. Indeks powstaje poprzez ankiety rozsyłane do przedsiębiorców, którzy dobrowolnie odpowiadają na pytania dotycząc zmian koniunktury w otoczeniu swojego biznesu. Poziom indeksu powyżej 0 oznacza wzrost gospodarczy a poziom poniżej 0 oznacza kurczenie się działalności gospodarczej.

Wczoraj opublikowano wyniki indeksu za sierpień. Philadelphia FED Index wyniósł -30,7, przy odczycie w poprzednim miesiącu na poziomie 3,2 i prognozie analityków na poziomie 3,7. To się nazywa pomyłka prognostycznego konsensusu! Poziom -30,7 jest najniższy od marca 2009. Na poniższym wykresie możecie zobaczyć zmiany indeksu filadelfijskiego FED w ostatnich czterdziestu latach:

Za Stooq

Za Stooq

Znany czytelnikom bloga, Darkh, opublikował na forum iFutures analizę statystyczną łączącą wskaźniki Philadelphia FED Index i indeksu akcyjnego S&P 500. Darkh zbadał co się działo z indeksem S&P 500 po tym jak publikowano odczyt Philadelphia FED Index poniżej poziomu -30. W ostatnich 40 latach zanotowano 20  takich przypadków.

Na poniższym wykresie pokazano stopę zwrotu oraz procent przypadków pozytywnej stopy zwrotu indeksu S&P 500 w 12 kolejnych miesiącach po odczycie Philadelphia FED Index poniżej poziomu -30. Fascynujące wyniki.

Czytaj dalszą część »

Czy znasz swoje wyniki inwestycyjne?

Opublikowane przez Trystero w kategorii Oszczędzanie i inwestowanie, Rynek kapitałowy dnia 17.08.2011 | Komentarze (23) »

Zastanawiam się, ilu czytelników, którzy aktywnie inwestują na giełdzie byłoby w stanie poprawnie odpowiedzieć na pytanie: ile wyniosła średnia roczna stopa zwrotu Twojego portfela inwestycyjnego w okresie od stycznia 2007 roku do grudnia 2010 roku?

Markus Glaser i Martin Weber zadali to pytanie w sierpniu i wrześniu 2001 roku klientom niemieckiego internetowego brokera. Pytali o okres od stycznia 1997 do grudnia 2000 roku. Z około 3100 inwestorów 215 odesłało wypełniony kwestionariusz. Glaser i Weber wskazują, że ich baza danych wolna jest od błędu selekcji. Badacze dysponowali danymi o realnych transakcjach na rachunkach inwestorów, a więc mogli sprawdzić rzeczywistą stopę zwrotu ich portfela i porównać z deklarowaną w kwestionariuszu. Co się okazało?

Po pierwsze, indywidualni inwestorzy wyraźnie przegrali z benchmarkiem, którym był główny niemiecki indeks DAX. Przeciętna miesięczna stopa zwrotu DAX w okresie styczeń 1997 do marzec 2001 wyniosła 2,02%. Przeciętna miesięczna stopa zwrotu inwestorów wyniosła w tym okresie 0,54%, inwestorów, którzy odpowiedzieli na ankietę: 0,3%.

Po drugie, inwestorzy zdecydowanie przeszacowali swoje wyniki inwestycyjne. Przeciętny szacunek rocznej stopy zwrotu wynosił 15% (przy przedziale -50% do 120%) i był o 10 punktów procentowych wyższy od przeciętnych zrealizowanych rocznych stóp zwrotu (podobnie z medianą szacowanych i rzeczywistych stóp zwrotu).

Po trzecie, korelacja pomiędzy szacowanymi przez inwestorów stopami zwrotu a rzeczywistymi stopami zwrotu wynosi -0,047 a więc pomiędzy tymi seriami danych nie ma korelacji.

Po czwarte, doświadczeni inwestorzy (powyżej 5 lat na rynku) popełniali dużo mniejsze błędy w szacowaniu wyników inwestycyjnych swojego portfela.

Po piąte, słabe rzeczywiste wyniki inwestycyjne są skorelowane z większymi błędami w szacunkach stóp zwrotu.

Glaser i Weber zadali także w kwestionariuszu takie pytanie: oceń jaki odsetek klientów brokera internetowego miał w okresie styczeń 1997 – grudzień 2000 wyższą stopę zwrotu od Twojej.

Czytaj dalszą część »

Do przeczytania: 16.08.2011

Opublikowane przez Trystero w kategorii Gospodarka, Oszczędzanie i inwestowanie, Rynek kapitałowy dnia 16.08.2011 | Komentarze (42) »

Dodatkowa porcja linków, które zebrałem w czasie przedłużonego weekendu:

Warren Buffett w niezwykle szeroko komentowanym artykule (op-ed) w New York Times ‘domaga się’ podniesienia podatków dla najbogatszych. Po raz kolejny podaje przy tym przykład siebie i pracowników swojego biura. Buffett zapłacił w ubiegłym roku prawie 7 mln USD podatków osobistych (payroll tax i podatek dochodowy). Operował przy efektywnej stawce podatkowej na poziomie 17,4%. Efektywna stawka podatkowa pozostałych dwudziestu pracowników biura wynosiła od 33% do 41%, przy przeciętnej na poziomie 36%. Buffett podaje także przykład efektywnej stawki podatkowej płaconej przez 400 najbogatszych Amerykanów, o której już pisałem na blogu.

Zaciekawiła mnie reakcja na artykuł Buffetta. Wielu przeciwnych Buffettowi komentatorów zdolnych było jedynie wydukać, że jeśli Buffett chce wyższych podatków to niech po prostu przekaże część swoich pieniędzy rządowi. Trudno o bardziej idiotyczny argument. Nikt przecież nie domaga się od ludzi postulujących obcięcie wydatków rządowych by po prostu zrezygnowali z należnych im świadczeń zdrowotnych czy emerytalnych.

Na blogu Big Picture opublikowano bardzo interesujące zestawienie opinii ekspertów z ostatnich kilku lat. Polecam przede wszystkim sprawdzenie co mówił Paul Krugman.

Felix Salmon kontynuuje porównywanie rynku akcyjnego do rynku obligacji za pomocą rentowności obligacji i odwróconego wskaźnika cena/zysk rynku akcyjnej (wskaźnik C/Z na poziomie 20 sugeruje ‘rentowność rynku akcyjnego na poziomie 5%). Tym razem porównuje indeks S&P 500 do obligacji korporacyjnych o ratingu BAA.

Interesujące zestawienie stworzone przez JP Morgan, które pokazuje stopę zwrotu po ‘gwałtownych, szybkich przecenach’ na indeksie S&P 500. Gwałtowne, szybkie przeceny zdefiniowano jako spadek o co najmniej 15% w czasie krótszym niż 15 dni. Stopę zwrotu liczono od poziomu -15%. Zidentyfikowano 11 takich przypadków w ostatnich 80 latach. W czterech przypadkach w okresie 12 miesięcy po przecenie wystąpiła recesja.

Czytaj dalszą część »

Do przeczytania: 14.08.2011

Opublikowane przez Trystero w kategorii Gospodarka, Oszczędzanie i inwestowanie, Polityka dnia 14.08.2011 | Komentarze (6) »

Porcja linków na niedzielę:

CXO Advisory Group przeprowadził proste badania statystyczne zależności pomiędzy deficytem budżetowym w USA a stopą zwrotu indeksu Dow Jones (DJIA). Tak wygląda wykres korelacji pomiędzy wysokością deficytu budżetowego (jako procent PKB) a stopą zwrotu DJIA w tym samym roku:

Za CXO

Za CXO

Jak widać, wysokość deficytu budżetowego wyjaśnia zaledwie znikomą cześć zmienności stóp zwrotu DJIA. Sporo kontrowersji może wzbudzić poniższe zestawienie pokazujące przeciętne stopy zwrotu DJIA w roku deficytu i rok po deficycie dla poszczególnych kwartyli deficytów (od największych deficytów po najmniejsze deficyty/nadwyżki budżetowe):

DJIA i deficyt budzetowy - kwartyle

Za CXO

Wyniki I kwartyla ‘tworzone są’ w dużym stopniu przez lata 1933 i 1942-1945. Bez tych lat przeciętne stopy zwrotu spadają do 8,7% w rok deficytu i 9,5% w roku następnym. Tym niemniej wyraźnie widać, że inwestorzy na rynku akcyjnym nie reagują negatywnie na wysokie deficyty budżetowe.

Steven Pearlstein w Washington Post o tym, że sponsorowany przez korporacyjną Amerykę ruch antyrządowy znany pod nazwą Tea Party wymyka się spod kontroli jego pomysłodawców i zagraża ekonomicznej stabilności USA.

Interesująca teoria spiskowa dotycząca obcięcia ratingu USA przez Standard & Poor’. Matt Stoller sugeruje, że ten ‘wybryk’ agencji ratingowej ma zapewnić pretekst politykom w Waszyngtonie do przeprowadzenia gruntownych cięć w popularnych programach społecznych, przede wszystkim Social Security and Medicare.

Czytaj dalszą część »

Jak wygląda odreagowanie gwałtownych spadków?

Opublikowane przez Trystero w kategorii Oszczędzanie i inwestowanie, Rynek kapitałowy dnia 11.08.2011 | Komentarze (21) »

Uwaga obserwatorów rynków finansowych w Polsce od kilkunastu dni podzielona jest pomiędzy kurs franka szwajcarskiego a zachowanie głównych indeksów. Na blogu skupiam się na tej drugiej kwestii.

Dzisiejsza sesja na warszawskiej giełdzie była dniem odreagowania, odbicia. Jeden z analityków określił ją sformułowaniem ‘relief rally’.

Mnie zainteresowało jak w tym dniu radziły sobie dwie fundamentalne zasady rynków akcyjnych: efektem momentum i zasada powrotu do średniej. Sporządziłem prosty wykres, na który naniosłem stopy zwrotu w okresie od końca lipca do środowego zamknięcia (oś OX) i stopy zwrotu z dzisiejszej sesji (oś OY). Co się okazało?

odreagowaniw 11.08.2011

W trakcie dzisiejszego odreagowania lepiej radziły sobie spółki, które w ostatnich ośmiu sesjach zostały bardziej przecenione. Radziły sobie lepiej niż spółki, które w sierpniu najlepiej opierały się spadkom.

Gdy podzieliłem bazę danych spółek (405) na cztery kwartyle w zależności od stopy zwrotu od końca lipca do środowego zamknięcia.

  • Spółki z kwartyla najmocniej przecenionych spółek zyskały dziś przeciętnie 5,65% (mediana 5,39%).
  • Spółki z niższego kwartyla (mniej przecenione) zyskały dziś przeciętnie 3,16% (mediana 3,27%).
  • Spółki z niższego kwartyla (jeszcze mniej przecenione w sierpniu) zyskały dziś 1,5% (mediana 1,5%).
  • Spółki z kwartyla najmocniejszych w sierpniu spółek straciły dziś przeciętnie 0,21% (mediana 0%).

Tak więc dziś zwyciężyła zasada powrotu do średniej.

Ile można stracić na giełdzie?

Opublikowane przez Trystero w kategorii Oszczędzanie i inwestowanie, Rynek kapitałowy dnia 10.08.2011 | Komentarze (14) »

Gdy poznani ludzie dowiadują się czym się zajmuję to często pytają ‘ile to można zarobić na tej giełdzie?’ Dzisiejszy przebieg sesji giełdowej to dobry pretekst by pokazać ile można stracić.

Gdy obserwowałem dzisiejsze notowania to przypominały się IV kwartał 2008 roku i I kwartał 2009. Od maksimum do minimum dzisiejszych notowań WIG20 dzieli 230 punktów czyli niemal 10%. Z takim rozmachem handlowano dziś na WGPW.

Ja przygotowałem trzy wykresy, które pokazują skalę zniszczeń w indeksie WIG20, wśród indeksów WGPW i wśród najbardziej przecenionych spółek. Liczyłem stopy zwrotu od końca lipca do wczoraj, stopę zwrotu dziś – 10 sierpnia, stopę zwrotu od końca lipca do dziś i stopę zwrotu od końca czerwca (a więc od końca półrocza/kwartału) do dziś. Warto pamiętać, że od końca lipca miało miejsce zaledwie 8 sesji giełdowych.

To wystarczający czas by kilka spółek z WIG straciło 1/4 swojej wartości:

crash 08.2011 wig20

To samo dotyczy indeksów:

Czytaj dalszą część »

Podręczniki szkolne coraz droższe

Opublikowane przez Analitycy iFIN24 w kategorii Oszczędzanie i inwestowanie dnia 10.08.2011 | Komentarze (1) »

szkoła

Rok szkolny zbliża się wielkimi krokami. Widać to zarówno w hipermarketach, w których rozpoczęły się właśnie promocje artykułów szkolnych jak i księgarniach. Niestety rodzice wydadzą w tym roku na podręczniki szkolne nawet 10-15 % więcej niż w ubiegłym. Jest to spowodowane wprowadzeniem 5% podatku VAT na książki (również podręczniki szkolne). Do tego dochodzi coroczna podwyżka cen podręczników – średnio kilka złotych na każdym egzemplarzu tłumaczona m.in. wzrostem kosztów transportu.

Według księgarzy najmniej za podręczniki zapłacą rodzice dzieci uczęszczających do pierwszych klas szkoły podstawowej – około 200 zł. Droższe są natomiast książki dla gimnazjalistów i licealistów. Komplet podręczników kosztuje w tym przypadku nawet 600-700 zł.  Niestety często kosztów tych nie da się obniżyć kupując używane książki, ponieważ praktycznie co roku wydawcy wypuszczają nowe wersje podręczników wymagane następnie przez szkoły.

Do wymienionych wydatków dochodzi jeszcze wyposażenie ucznia w przybory szkolne takie jak plecak, piórnik, zeszyty, długopisy a także niezbędny strój do gimnastyki i obuwie na zmianę.

Wielu rodziców dopiero podczas spisywania listy wydatków zastanawia się, skąd wziąć na to wszystko pieniądze. Nie każdy rodzic pomyślał bowiem wcześniej o zbliżających się kosztach związanych z rozpoczęciem roku szkolnego i zdążył odłożyć potrzebną kwotę. Są również tacy, którzy zwyczajnie nie mieli takiej możliwości mając na utrzymaniu np. troje dzieci, z których każde potrzebuje własnego nowego zestawu książek.

Przedstawiamy zatem  kilka możliwości sfinansowania szkolnej wyprawki.

Czytaj dalszą część »

Co się dzieje na małych i średnich spółkach?

Opublikowane przez Trystero w kategorii Oszczędzanie i inwestowanie, Rynek kapitałowy dnia 09.08.2011 | Komentarze (48) »

Dziś w czasie sesji giełdowej zwróciłem uwagę na niecodzienne zachowanie indeksu małych spółek, SWIG80, który w trakcie sesji odchylił się od 20 sesyjnej średniej kroczącej na ponad 20% a od 65 sesyjnej średniej kroczącej na ponad 25%.

Na zamknięcie SWIG80 znajdował się 19% poniżej 20 sesyjnej średniej kroczącej, 25% poniżej 65 sesyjnej średniej kroczącej o 27% poniżej 200 sesyjnej średniej kroczącej. O ile w czasie bessy 2007-2009 odchylenie od 200 sesyjnej średniej przybierało większe rozmiary (nawet 42% 27 października 2008 roku) to SWIG80 nigdy nie oddalił się od krótkoterminowej i średnioterminowej średniej kroczącej tak bardzo jak obecnie. Mam nadzieję, że będzie to widoczne na poniższym wykresie:

swig80 9 sierpnia

Od 2000 roku SWIG80 trzykrotnie odchylał się od krótkoterminowej średniej kroczącej o więcej niż 15%: 13 czerwca 2006, 16 stycznia 2008 i 24 października 2008. To zbyt mała próba by wyciągać z niej wnioski. Z kronikarskiego obowiązku podam średnią stopę zwrotu po 1,3 i 5 sesjach: -0,79%, 0,69%, 2,02%.

Powyższe dane wskazują, że małe spółki na WGPW są w trakcie korekty o gwałtowności przekraczającej poziomy z bessy 2007-2009. Czy to wystarczający powód by spodziewać się od reagowania? Jakie są Wasze opinie?

Zagadka pierwszej sesji po utracie przez USA ratingu AAA

Opublikowane przez Trystero w kategorii Gospodarka, Oszczędzanie i inwestowanie, Rynek kapitałowy dnia 08.08.2011 | Komentarze (54) »

W piątek, po zakończeniu sesji giełdowej w USA Standard & Poor’s obciął rating kredytowy USA z AAA do AA+ i pozostawił perspektywę negatywną.

Na agencję ratingową posypały się gromy. Słusznie przypominano rolę agencji ratingowych w wykreowaniu bańki kredytowej, której przebicie spowodowało kryzys finansowy w 2008 roku. Z drugiej strony, największym zarzutem wobec agencji ratingowych było właśnie lekceważenie ryzyka finansowego i nonszalanckie przyznawanie ratingów AAA aktywom, który nie były pozbawione ryzyka.

Zwraca się także uwagę, że USA jako emitent waluty rezerwowej świata zawsze może ‘wydrukować’ swój dług a więc de facto zawsze może uniknąć bankructwa. Rzecz w tym, że głównym powodem, dla którego obciął rating kredytowy USA była sytuacja polityczna, która zdaniem agencji może doprowadzić do ‘niewymuszonego’ zdarzenia kredytowego.

W każdym razie, w poniedziałek główne globalne rynki (w sobotę i w niedzielę handlowano jedynie na Bliskim Wschodzie) miały okazję zareagować na obcięcie przez Standard & Poor’s (dwie pozostałe agencje, Fitch i Moody’s podtrzymują najwyższy możliwy rating amerykańskiego długu publicznego). Co się stało?

Amerykańskie rynki akcyjne zanurkowały. S&P 500 stracił 6,7%. Indeks małych spółek Russell 2000 stracił ponad 9%.

Natomiast spadła rentowność amerykańskich obligacji. Rentowność 10 letnich obligacji, których rating dopiero co obcięto, spadła o 22 punkty bazowe do 2,33%. Rentowność obligacji dwuletnich spadła do 0,26%. Innymi słowy, amerykański dług rządowy okazał się bezpieczną przystanią gdy zaniepokojeni obcięciem ratingu dla amerykańskiego długu rządowego inwestorzy odwrócili się od ryzykownych aktywów.

Za FinViz

Za FinViz

Zastanówcie się więc, czy w dzisiejszym zachowaniu rynków rzeczywiście chodziło o obcięcie ratingu USA?

Do przeczytania: 07.08.2011

Opublikowane przez Trystero w kategorii Oszczędzanie i inwestowanie, Społeczeństwo, Świat dnia 07.08.2011 | Komentarze (89) »

Porcja linków na niedzielę:

Świetny artykuł Charlesa Manna o ‘wymianie kolumbijskiej’ czyli początkach globalizacji. Wymiana ludzi, towarów i technologii zapoczątkowana podróżą Kolumba do Ameryki de facto zdeterminowała los świata w najbliższych stuleciach.

The Psy-Fi Blog o tym, że zbyt duży wybór może działać na naszą niekorzyść. ‘Nadmiar opcji’ dotyczy to przede wszystkim sytuacji, w której dokonujący wyboru nie posiadali wyrobionych preferencji. W takim scenariuszu ludzie podejmują lepsze decyzje przy ograniczonej liczbie opcji.

Na przykład poziom partycypacji w programie emerytalnym 401(k) w USA spadał wraz z każdym dodatkowym funduszem dostępnym do inwestowania. Każde dziesięć dodatkowych funduszy obniżało poziom uczestnictwa o 1,5% do 2%. Wskaźnik partycypacji osiągał maksimum na poziomie 75% przy dwóch funduszach do wyboru i osiągał minimum na poziomie 60% przy 59 oferowanych możliwościach inwestycyjnych.

Twórca Dilberta, Scott Adams, zastanawia się czy nie zapłacimy spadkiem kreatywności za nasze zwycięstwo w walce z nudą, które stało się możliwe dzięki nowym elektronicznym gadgetom i serwisom społecznościowym. Adams sugeruje, że nasz umysł potrzebuje chwil bezczynności by pozostać twórczym.

Czytaj dalszą część »

Autorskie blogi finansowe

Blogi iFIN24 to autorskie publikacje o finansach i gospodarce. Współpracujący z nami blogerzy są niezależni, a iFIN24 nie ma wpływu na treść ich wpisów. Zapraszamy do dyskusji z autorami.

Content on this page requires a newer version of Adobe Flash Player.

Get Adobe Flash player