Faktury elektroniczne EBPP

Wpisy z kategorii: Oszczędzanie i inwestowanie

Czy Tymochowiczowi giełda się już znudziła?

Opublikowane przez Trystero w kategorii Oszczędzanie i inwestowanie, Rynek kapitałowy dnia 16.07.2010 | Komentarze (25) »

Inwestorzy, którzy zawierzyli wielkim wizjom rozwoju spółki Infinity kreślonym przez Piotra Tymochowicza po ostatnim komunikacie Infinity muszą zadawać sobie pytanie: czy szczur ucieka z tonącego okrętu? Piotr Tymochowicz zrezygnował z funkcji prezesa Infinity zaledwie dziesięć dni po debiucie społki na NewConnect.

Wiele wskazuje na to, że zanim Tymochowicz złożył rezygnację, zdążył oszukać inwestorów, zapewniając w poniedziałek 12 lipca, na swoim blogu, że nie ma powodów do spadku cen akcji Infinity, że zarząd nie ma bezpośredniego wpływu na kurs akcji, oraz że nikt z zarządu i Rady Nadzorczej nie sprzedawał akcji spółki. Jeszcze tego samego dnia opublikowano komunikaty Infinity, w których podano, że członkowie Rady Nadzorczej oraz zarządu (najprawdopodobniej sam Tymochowicz) wyrzucili w rynek ponad 430 000 akcji. Sprzedaż miała miejsce w piątek, 9 lipca. Zgłosiłem oficjalne zawiadomienie do Komisji Nadzoru Finansowego w tej sprawie.

Co ciekawe, z blogu Tymochowicza zniknął komunikat spółki, który cytowałem w poprzednim tekście. Tekst został poddany gruntownej edycji. W kontekście zawiadomienia, które zgłosiłem do KNF cieszę się z tego, że zapisałem oryginalny wpis Tymochowicza na swoim twardym dysku (tutaj jest w formacie .doc). Cóż, pewnym ludziom nie można ufać. Skoro już piszę o zaufaniu..

Czytaj dalszą część »

Problem z platformami multifunduszowymi

Opublikowane przez Leszek Maruszczyk w kategorii Oszczędzanie i inwestowanie dnia 15.07.2010 | Komentarze (3) »

Zastanówmy się, dlaczego ktoś wybiera inwestowanie poprzez fundusz inwestycyjny?

Ja stawiałbym na odpowiedź, że nie chce się zbytnio angażować w wybieranie i aktywne handlowanie poszczególnymi akcjami. Słowem: ma być bezproblemowo.

Platformy multifunduszowe zaś oferują dostęp do wielu funduszy, zależnie jaką strategię i alokację ktoś sobie obierze, czyli wydają się idealne dla kogoś, kto nie chce podpisywać kilkudziesięciu umów z TFI, tylko chce mieć szybko wszystko w jednym miejscu.

I w tym momencie odniosę się do pewnego mejla, którego dostałem z jednej z takich platform.

Czytaj dalszą część »

Czy niskie stopy procentowe uzasadniają wysoką wycenę rynku akcyjnego?

Opublikowane przez Trystero w kategorii Oszczędzanie i inwestowanie, Rynek kapitałowy dnia 14.07.2010 | Komentarze (17) »

W poprzednich tekstach na temat wskaźnika cena/zysk (C/Z lub P/E) zwracałem uwagę, że w dużym uproszczeniu wskaźnik ten informuje o TEORETYCZNEJ  opłacalności inwestycji w akcje. Dlaczego teoretycznej? Po pierwsze, nie wszystkie zyski są wypłacane akcjonariuszom – część z nich jest reinwestowana. Po drugie, nie wszystkie zyski wytrzymują próbę czasu – część okazuje się tylko zabiegiem księgowym. Nie ma jednak lepszego sposobu na mierzenie potencjalnej dochodowości inwestycji na rynku akcyjnym – stopa dywidendy zdecydowanie dyskryminuje szybko rozwijające się spółki, dużo inwestujące w rozwój biznesu.

Jeśli wskaźnik cena/zysk jest jakąś miarą dochodowości inwestycji to możemy go połączyć z innymi miarami rentowności inwestycji, na przykład rentownością papierów dłużnych. Skoro nominalna dochodowość papierów dłużnych jest determinowana przede wszystkim wysokością stóp procentowych to być może podobna zasada obowiązuje na rynku akcyjnym. Jest to o tyle istotne, że rynek akcyjny funkcjonuje obecnie w otoczeniu historycznie niskich stóp procentowych. Pytanie zadane w tytule wpisu jest więc jak najbardziej na czasie.

Kwestią tą zajął się Wayne Whaley gościnnie publikujący na blogu Trader’s Narrative. Co się okazało? Otóż, od 1970 roku w okresach niskich stóp procentowych (poniżej 5% – Whaley posługiwał się średnią z rentowności 3 miesięcznych bonów oraz 5 i 30 letnich obligacji skarbowych USA) rynek akcyjny odznaczał się zdecydowanie wyższą wyceną niż w okresach umiarkowanych (5%-7,5%) i wysokich (powyżej 7,5%) stóp procentowych. W otoczeniu niskich stóp procentowych mediana wskaźnika P/E dla S&P 500 wynosiła 22,5, w otoczeniu umiarkowanych stóp procentowych ten mediana P/E wynosiła 18, a w otoczeniu wysokich stóp procentowych mediana wskaźnika P/E wynosiła 10,7. Pełne dane znajdują się na poniższym rysunku:

Czytaj dalszą część »

Jakikolwiek plan jest tańszy, niż żaden.

Opublikowane przez Leszek Maruszczyk w kategorii Oszczędzanie i inwestowanie dnia 13.07.2010 | Komentarze (842) »

Każde zadanie można robić na dwa sposoby: planując je i dalej realizując wg planu, albo zupełnie spontanicznie. Jak myślisz, który z nich jest tańszy?

Jasne, że wariant z planem. Oczywiście przygotowania trochę trwają, ale lepiej na spokojnie i w przemyślany sposób podejmować decyzje, niż potem na szybko brać co popadnie i w cenie, jaka popadnie.

Czytaj dalszą część »

Czy Piotr Tymochowicz manipuluje akcjami Infinity?

Opublikowane przez Trystero w kategorii Oszczędzanie i inwestowanie, Rynek kapitałowy dnia 13.07.2010 | Komentarze (26) »

Oj, będzie się działo. Grzegorz Zalewski zwrócił uwagę na wpis na blogu Tymochowicza, który ustanawia nowe standardy relacji inwestorskich. Prezes zarządu Infinity zdaje się publikować oficjalny komunikat spółki z NewConnect na swoim prywatnym blogu. Co więcej, nie mogę znaleźć tego komunikatu w żadnym oficjalnym systemie (ani w EBI ani w ESPI).

Wpis na blogu Tymochowicza powstał w poniedziałek, sądząc po dacie pierwszych komentarzy, przed godziną 14. To niezwykle ważne. Tymochowicz pod koniec ociekającego banałami tekstu promujacego projekt Infinity (oraz Tymochowicza) napisał (podkreślenia moje – T.):

Na koniec nieco bardziej oficjalnie już nie tylko w moim imieniu, ale w imieniu zarządu Spółki:

Zarząd Infinity SA przekazuje do wiadomości publicznej stanowisko w sprawie znaczącego spadku kursu akcji Spółki.

Zarząd Spółki nie ma wpływu na  kurs akcji w sposób bezpośredni. Zarząd Infinity SA oświadcza równocześnie, że nie są mu znane jakiekolwiek fakty lub okoliczności, które nie byłyby podane wcześniej do publicznej wiadomości, a które mogłyby mieć związek ze spadkiem kursu. Zawierane przez inwestorów transakcje są wynikiem indywidualnych decyzji inwestorów i w tym przypadku mogą mieć charakter spekulacyjny. Infinity SA zaznacza jednak, że nie posiada na ten temat żadnej wiedzy i pragnie jednocześnie zapewnić, że każdy z uczestników rynku nie jest w żaden sposób dyskryminowany w dostepie do informacji mających wpływ na cenę akcji.

Zarząd informuje, że nie są mu znane informacje dotyczące zbycia lub nabycia akcji spółki przez osoby zobowiązane na mocy prawa do udzielenia takich informacji (Zarząd, Rada Nadzorcza, insiderzy – pracownicy spółki oraz akcjonariusze z którymi wykazano powiązania personalne).

Już po opublikowaniu wpisu Tymochowicza, pojawiły się komunikaty Infinity o tym, że w ubiegłym tygodniu dwóch członków Rady Nadzorczej i jeden członek zarządu sprzedali na rynku NewConnect ponad 430 000 akcji w cenie od 78 groszy do 91 groszy. Okazuje się więc, że:

Czytaj dalszą część »

Czy Infinity celowo wprowadza inwestorów w błąd?

Opublikowane przez Trystero w kategorii Oszczędzanie i inwestowanie, Rynek kapitałowy dnia 12.07.2010 | Komentarze (14) »

Poniedziałkowe komunikaty Infinity zmroziły mi w krew w żyłach, co przy trzydziesto ośmiostopniowym upale, łatwe nie było. Inifinity poinformował inwestorów, że członkowie rady nadzorczej i zarządu sprzedali na rynku NewConnect w ubiegłym tygodniu:

  • 35 395 akcji po 91 groszy
  • 212 193 akcji po 79 groszy
  • 184 702 akcji po 78 groszy

Poza tym, członkowie zarządu i Rady Nadzorczej przekazali w formie darowizny 200 000 akcji, na podstawie umów cywilno-prawnych, poza rynkiem regulowanym. Nie wiadomo kto został beneficjentem tych umów i co obdarowane osoby zamierzają zrobić z walorami Infinity.

W komunikatach Infinity znajduje się kuriozalne zdanie, które występuje po każdej informacji o sprzedaży akcji na rynku NewConnect, a które może sporo kosztować Infinity jeśli Komisja Nadzoru Finansowego podzieli moje wątpliwości dotyczące prawdziwości tego sformułowania. Brzmi ono tak: Transakcja została dokonana w celu dofinansowania Spółki.

Zauważyłem to stwierdzenie tuż po opublikowaniu komunikatów, niestety zabrakło mi czasu by o tym napisać. W międzyczasie pojawił się artykuł w Parkiecie, którego autor ma podobne do moich wątpliwości, mianowicie, nie ma zielonego pojęcia w jaki sposób sprzedaż akcji należących do osób prywatnych, członków zarządu i Rady Nadzorczej Infinity może dofinansować spółkę Infinity.

Sprzedaż około 430 000 akcji Infinity może dofinansować prywatny majątek członków zarządu i Rady Nadzorczej, na przykład ich budżet wakacyjny. Jeśli jednak osoby te nie zobowiązały się zasilić tymi pieniędzmi spółki Infinity to sformułowanie Transakcja została dokonana w celu dofinansowania Spółki może być celowym wprowadzaniem w błąd inwestorów i manipulowaniem instrumentami finansowymi. Nie mam wątpliwości, że Komisja Nadzoru Finansowego powinna się zająć tą kwestią.

Istnieją dwie możliwości. Scenariusz pierwszy: spółka Inifinity pozwoliła sobie na prymitywne kłamstwo mające jakoś wytłumaczyć inwestorom fakt, że świetnie poinformowani o perspektywach Infinity insiderzy desperacko wyrzucili w rynek ponad 430 000 akcji spółki kilka dni po debiucie i to po cenie o kilkadziesiąt procent niższej niż kurs odniesienia na pierwszą sesję. Jak to się ma do zapewnień Piotra Tymochowicza o świetnych perspektywach Infinity? To także jest sprawa dla Komisji Nadzoru Finansowego.

Czytaj dalszą część »

Proste sposoby są najskuteczniejsze

Mało kto wie o tym lepiej niż Piotr Tymochowicz, który za pomocą karnetu do solarium i krawatu w biało-czerwone pasy stworzył kiedyś wicepremiera. Wczoraj na rynku alternatywnym w Warszawie, NewConnect, zadebiutował najnowszy projekt Piotra Tymochowicza spółka Infinity.

Debiut wypadł równie okazale co start Andrzeja Leppera w wyborach prezydenckich w 2010 roku. Jak policzył Grzegorz Zalewski, biorąc pod uwagę cenę zamknięcia z pierwszego dnia notowań, był to drugi najgorszy debiut w historii rynku alternatywnego ze stopą zwrotu na poziomie -63%.

Tymochowicz zaangażował się w projekt nowego serwisu społecznościowego, którego funkcjonalności miały zaoferować jego użytkownikom nieśmiertelność. Ideę nieśmiertelności wspierać ma funkcja przechowywania DNA użytkowników. O projekcie Tymochowicza pisała Wyborcza, Anytweb, Grzegorz Zalewski i  Piotr Wrzosiński. Ten ostatni podsumował swój artykuł tak: Jedyne co wydaje się jasne, to skok na kasę przy IPO na NewConnect.

Spółka akcyjna Infinity powstała na wiosnę 2008 roku. Do wiosny 2010 roku ‘zdążyła się już dorobić’ 15 serii akcji, od A do O (z czego jedna emisja, serii I nie doszła do skutku). Łącznie, kapitał zakładowy emitenta dzieli się na 12 494 352 (z serią I) – podaję za tabelą na stronie 87 dokumentu informacyjnego.

Proszę mi wybaczyć poniższą ‘wyliczankę’ ale jest niezbędna by pokazać prosty schemat za pomocą, które sprytni biznesmani z pomocą zarządu giełdy i Komisji Nadzoru Finansowego zabierają na przejażdżkę naiwnych inwestorów. Kolejne emisje Infinity wyglądały tak:

Seria akcji Ilość akcji Cena emisyjna Wpływy z emisji
A 5 000 000 0,05 250000
B 2 500 000 0,05 125000
C 2 000 000 0,05 100000
D 500 000 0,05 25000
E 800 000 0,35 280000
F 600 000 0,45 270000
G 400 000 0,55 220000
H 55 000 0,55 30250
I* 84 000 0,75 63000
J 280 000 0,95 266000
K 100 000 1,2 120000
L 73 000 1,5 109500
M 35 352 3 106056
N 63 800 3 191400
O 3 200 5 16000
Łącznie 12 494 352   2 172 206

Mamy więc 10 mln akcji wyemitowanych po cenie emisyjnej równej cenie nominalnej, czyli 5 groszy. Przeciętna cena emisyjna 12,494 mln akcji wynosiła około 17 groszy. Po 3 złote wyemitowano zaledwie 99 152 akcji  – taka też była cena odniesienia na debiut Infinity na rynku alternatywnym.

To normalne, że w przypadku jednej firmy ceny, po których obejmowano kolejne serie akcji mogą znacząco się różnić. Dzieje się tak ponieważ w okresie pomiędzy kolejnymi emisjami wartość przedsiębiorstwa znacząco rośnie lub spada. Piętnaście emisji Infinity przeprowadzono w okresie dwóch lat, w tym czasie w spółce nie dokonał się absolutnie żaden przełom co widać w wynikach finansowych Infinity: 0,8 mln straty w 2009 roku i 0,3 mln straty w I kw. 2010 roku.

Czytaj dalszą część »

Czy sygnał musi mieć sens?

Opublikowane przez Trystero w kategorii Oszczędzanie i inwestowanie, Rynek kapitałowy dnia 29.06.2010 | Komentarze (28) »

Znalazłem interesujące informacje, które przenoszą dyskusję o modelach statystycznych w inwestowaniu na poziom funduszy hedge. Felix Salmon zwrócił uwagę na wypowiedź byłego pracownika Renaissance Technologies w kwestii reguł, którymi Renaissance posługuje się oceniając jakość modeli statystycznych, na podstawie których tworzy strategie inwestycyjne.

Robert Frey wspomniał o czterech zasadach:

  • prostocie: ‘nie rób strategii bardziej skomplikowaną niż musi być’
  • powszechności: ‘strategia musi być tak uniwersalna jak to tylko jest możliwe’
  • stabilność: ‘modele, które trzeba nieustannie dostosowywać najprawdopodobniej nie są na tyle dobre by wytrzymać próbę czasu’
  • racjonalność: ‘nie wystarczy, że istnieje związek statystyczny, trzeba użyć rozumu by wyeliminować statystycznie istotne lecz pozorne prawidłowości’

Muszę przyznać, że wszystkie cztery zasady wydają się logiczne i każdy inwestor pracujący nad statystycznym/kwantytatywnym modelem/systemem generującym sygnały do zajęcia pozycji na rynku skorzysta, jeśli weźmie je pod uwagę. Muszę jednak przyznać, że czwarta reguła może wzbudzać pewne kontrowersje.

Sebastian Mallaby w książce poświęconej funduszom hedge ‘More Money Than God’ sugeruje jednak, że to gotowość Renaissance do wykorzystywania niewyjaśnionych logicznie prawidłowości statystycznych jest czynnikiem, który odróżnia firmę od konkurencji i decyduje o jej wyjątkowych wynikach. Renaissance unika na przykład zatrudniania pracowników, którzy pracowali wcześniej w sektorze finansowym albo który posiadają ekonomiczne lub finansowe wykształcenie i koncentruje się na naukowcach (matematykach, fizykach, astronomach), którzy patrzą na analizowane dane przez pryzmat ekonomicznych schematów.

Mallaby cytuje jednego z kluczowych pracowników Renaissance, Boba Mercera, który powiedział: Jeśli ktoś przyszedłby do mnie z teorią o tym, że fazy Wenus wpływają na zachowanie rynków to oczekiwalibyśmy bardzo mocnych dowodów… Ale niektóre sygnały, które intuicyjnie nie wydają się oparte na zdrowym rozsądku, rzeczywiście działają… sygnały na podstawie, których zawieramy transakcje nieprzerwanie od piętnastu lat nie są oparte na zdrowym rozsądku (nie mają sensu). Gdyby były to ktoś inne zapewne by je znalazł i wykorzystał.

Czytaj dalszą część »

Czy każdy wirtualny biznes musi mieć wirtualną wycenę?

Opublikowane przez Trystero w kategorii Oszczędzanie i inwestowanie, Rynek kapitałowy dnia 25.06.2010 | Komentarze (4) »

Na ile wycenilibyście internetowy sklep z żywnością o przychodach 246 mln funtów, EBITDA 8 mln funtów i zysku operacyjnym -2,7 mln funtów osiągniętych w pierwszych 5,5 miesiącach 2010 roku?

Otóż, internetowy sklep Ocado, działający w Wielkiej Brytanii, chce pozyskać 200 mln funtów z emisji nowych akcji a jego dotychczasowi akcjonariusze chcą sprzedać pakiet akcji warty kolejne 200 mln funtów – wszystko przy wycenie całego biznesu na… 1 mld funtów.

Spółkę założono dziesięć lat temu i od tego czasu pozyskała w ramach emisji prywatnych ponad 350 mln funtów. Podsumujmy: 10 lat działalności, zainwestowane 350 mln funtów, nie osiągnięty próg rentowności i wycena na poziomie 1 mld funtów. Jedyną rzeczą, która w tej historii ma sens to fakt, że trzej założyciele Ocado to byli bankierzy inwestycyjni… Goldmana Sachsa.

Czytaj dalszą część »

Muda czyli marnotrawstwo

Opublikowane przez Parsimonia w kategorii Oszczędzanie i inwestowanie, Społeczeństwo dnia 24.06.2010 | Komentarze (1) »

Kompletnie nie w związku z finansami osobistymi zetknęłam się z określeniem Muda.  Muda to japońskie słowo oznaczające marnotrawstwo. Jest ono stosowane w odniesieniu do zarządzania przedsiębiorstwem i wyróżnia się 7 kategorii strat:

  • Nadprodukcja
  • Zapasy
  • Braki
  • Ruch
  • Przetwarzanie
  • Oczekiwanie
  • Transport

Redukcja marnotrawstwa oczywiście przekłada się na zmniejszenie kosztów i co za tym idzie, polepsza wynik finansowy przedsiębiorstwa.  Więcej można poczytać choćby tutaj: http://en.wikipedia.org/wiki/Muda_%28Japanese_term%29

Myślę sobie, że łatwo znaleźć odniesienie do finansów domowych: zanim będziemy wdrażać jakieś super programy oszczędzania, warto popatrzeć na to, jak dużo rzeczy marnotrawimy. Ograniczenie tego marnotrawstwa powinno dosyć szybko być odczuwalne dla naszych portfeli.

Autorskie blogi finansowe

Blogi iFIN24 to autorskie publikacje o finansach i gospodarce. Współpracujący z nami blogerzy są niezależni, a iFIN24 nie ma wpływu na treść ich wpisów. Zapraszamy do dyskusji z autorami.

Content on this page requires a newer version of Adobe Flash Player.

Get Adobe Flash player