Od dawna podkreślam, że należy wystrzegać się jednowymiarowego spojrzenia na rynek akcyjny. Na rynku akcyjnym, traktowanym jaki całość, mogą współistnieć trzy różne trendy w zależności od tego czy analizujemy rynek w horyzoncie krótko, średnio czy długoterminowym. Co więcej, rynek akcyjny nie jest także jednolity w kontekście zachowania tworzących go spółek i grup spółek. Dobrze ilustruje to rynkowe powiedzenie ‘zawsze jest gdzieś jakaś hossa’.
Krótko mówiąc, to, że rynek akcyjny jest w trendzie rosnącym nie znaczy, że nie można na nim tracić alokując kapitał w relatywnie słabe sektory. Na odwrót, nawet w czasie silnej bessy istnieją sektory, które zachowują się dużo lepiej od rynku – choć na silnym rynku niedźwiedzia trudno o sektory, które bessie dają odpór – jeśli już, będą to pojedyncze spółki.
Bespoke opublikowało niedawno trzy wykresy, które doskonale pokazują, jak niejednolity może być amerykański rynek akcyjny. Na przykład, szeroki rynek, który przedstawia indeks S&P 500 wzrósł od minimum w marcu 2009 roku 67,7% do piątku 6 marca 2010 roku. Różnica pomiędzy najlepszym sektorem (finansowym) a najgorszym sektorem (telekomunikacyjnym) wyniosła aż 126 punktów procentowych (143% i 17%). Sektor podstawowych produktów konsumpcyjnych znajduje się zaledwie 2,6% poniżej maksimum hossy z 2007 roku. Sektor finansowy jest 58% poniżej tego poziomu. Więcej informacji znajduje się w poniższej tabeli:

Za Bespoke
Niezwykle interesująco wygląda zestawienie powyższych danych na wykresie punktowym. Pokazuje on zmianę wartości poszczególnych sektorów od minimum w marcu 2009 roku do marca 2010 roku na tle zachowania sektorów w czasie bessy od października 2007 roku do marca 2009 roku:
Czytaj dalszą część »