Chciałem jeszcze dopisać kilka słów o inwestowaniu w pożyczki społecznościowe. Ale zacznijmy od początku.
Przy inwestowaniu na giełdach akcji, szczególnie w USA, popularne jest tzw. inwestowanie w indeks bądź fundusz indeksowy, mający naśladować zmiany wybranego indeksu. Biorąc pod uwagę, że większość funduszy inwestycyjnych nie pokonuje w USA indeksu, do którego się porównuje, nie jest głupim pomysłem zainwestowanie w indeks.
W Polsce takich funduszy nie ma. Prawdopodobnym powodem braku takich funduszy jest, że zarządzający tradycyjnym funduszem akcji wierzą w swój talent do pokonywania rynku. Wiara zarządzających to jedno, a statystyki (konkretnie statystyki polskich zarządzających funduszami – lepsze niż z funduszy w USA, ale i tak kiepskie), to drugie. Drugim, bardziej prawdopodobnym powodem jest, że fundusz indeksowy nie wymaga całego grona specjalistów, a więc i ma mniejsze koszty. Dla tradycyjnych funduszy oznacza to, że na plecach jednego funduszu utrzymywać się będzie mniej gęb, no i nie będzie powodu dla pobierania co roku aż 4% od zarządzanych środków (chociaż był w Polsce jeden fundusz indeksowy, któremu jego strategia wcale nie przeszkadzała w pobieraniu 4% za “zarządzanie”).
W każdym razie w polskich realiach mozna sobie samemu taki “niby – indeksowy” fundusz zrobić na różne sposoby (np. kupując w odpowiednich porcjach każdą z akcji wybranego indeksu), ewentualnie można zainwestować pieniądze w certyfikaty strukturyzowane śledzące wybrane indeksy giełd polskiej i zagranicznych.
Czy przy inwestowaniu w pożyczki dałoby się inwestować podobnie – niby – indeksowo, tzn. we wszystko “jak leci”?
Czytaj dalszą część »