Nie dalej jak wczoraj cieszyłem się z dostępu do funduszu indeksowego opartego na indeksie mWIG40, jako odmianie od lepiej lub gorzej śledzących indeks WIG 20 instrumentów inwestycyjnych.
Wskazywałem na różne rzeczy, które nie podobały mi się w certyfikatach strukturyzowanych opartych o zmiany WIG20, czyli na:
- relatywnie niewielkie ruchy indeksu blue chipów w porównaniu z ruchami indeksów mniejszych spółek,
- które w połączeniu z opłatami “za zarządzanie” i brakiem dywidend powoduje, że to wg mnie raczej kiepska inwestycja.