Faktury elektroniczne EBPP

Leszek Maruszczyk

Nieruchomości na wynajem w nowej odsłonie

Opublikowane przez Leszek Maruszczyk w kategorii Oszczędzanie i inwestowanie dnia 13.11.2009 | Komentarze (2) »

Niewiele czasu minęło od wpisu o raporcie na temat rynku nieruchomości, a tu już pojawił się nowy raport Open’a, na szczęście tym razem nie opierający się na cenach transakcyjnych, na małej co prawda próbce, ale jak dla mnie wiarygodniejszy. Z niego jasno wynika, że licząc w cenach transakcyjnych, wzrosty są tylko w trzech miastach w Polsce.

inwestowanie w nieruchomości

Czytaj dalszą część »

Kłopoty z obsługą zadłużenia.

Opublikowane przez Leszek Maruszczyk w kategorii Oszczędzanie i inwestowanie dnia 12.11.2009 | Komentarze (4) »

I znowu coś z tematu Social Lending. Niedawno pisałem o rekomendacji T i wynikających z niej ograniczeniach co do łącznej wysokości rat kredytów. Cel takiego zapisu – szczytny. Komisja Nadzoru Finansowego chce tym samym uchronić część Polaków przed spiralą zadłużenia. Pojawiają się jednak głosy (także pod moim poprzednim wpisem), że klienci po wyczerpaniu limitu w bankach, zwrócą się do Providenta. Ja dodałbym jeszcze, że część trafi na portale pożyczek społecznościowych, z których wieści na temat klienta niekoniecznie docierają do Biura Informacji Kredytowej. Zresztą – nie trzeba rekomendacji T, żeby ludzie zadłużali się po uszy na Social Lending, szczególnie na finansowo.pl co jakiś czas któryś z nałogowych pożyczkobiorców opamiętuje się w momencie, kiedy przychodzi list z wezwaniem do zapłaty.

Żeby nie popaść w takie długi wystarczy tylko (dla niektórych AŻ) hamować swoją żądzę zakupów i od czasu do czasu zsumować raty wszystkich pożyczek, a następnie przyrównać je do dochodów. Widać jednak nie wszyscy aż tak dobrze opanowali w podstawówce matematykę.
Jak – będąc na portalu Social Lending inwestorem – podejść do tematu?

pusta kieszeń

Czytaj dalszą część »

Dolar game over

Opublikowane przez Leszek Maruszczyk w kategorii Gospodarka, Polityka, Świat dnia 11.11.2009 | Komentarze (9) »

Dolar – waluta w czasach komunistycznego panowania w Polsce jawiąca się jako jedyny wartościowy pieniądz. To przekonanie podgrzewały ówczesne władze, wprowadzając ograniczenia w obrocie dewizami. Tymczasem już 20 lat nie jesteśmy pod komunistycznym butem. Czy dolar jest tak samo wiele wart jak wtedy?

Czytaj dalszą część »

T jak “trudniej o kredyt”

Opublikowane przez Leszek Maruszczyk w kategorii Gospodarka, Polityka dnia 10.11.2009 | Komentarze (4) »

Jakiś już czas słychać gdzieniegdzie  o ograniczeniach w kredytowym szaleństwie. Komisja Nadzoru Finansowego szykuje już REKOMENDACJĘ T. Banki kręcą już na to nosem, bo raz, że spadnie im sprzedaż niektórych grup produktów, a dwa, że instytucje nieobjęte nadzorem KNF (Provident, Mandarynka, SMS 365) – u będą się im mogły śmiać w żywe oczy, działając dalej na tych samych zasadach, co działają. Komisja Nadzoru Finansowego chce więc dobrze, ale nie wiem, czy aby wszystkim wyjdzie to na dobre…

Co konkretnie miałaby oznaczać rekomendacja T?

hipoteka3

Czytaj dalszą część »

Studenckie inwestycje – środek

Opublikowane przez Leszek Maruszczyk w kategorii Oszczędzanie i inwestowanie, Rynek kapitałowy dnia 09.11.2009 | Komentarze (5) »

Tak sobie wymyśliłem, że skoro o inwestycjach studentów napisali już najpierw Rafał Małkiewicz, a potem Trystero, to co mi tam – nie będę gorszy. Rafał wybrał scenariusz optymistyczny – regularne kupowanie KGHM, a Trystero dla równowagi wybrał Agorę, gdzie teoretyczny student – inwestor straciłby pieniądze przez 5 lat studiów. Obaj użyli danych, które miały dowieść ich tezy – Rafał dowodził swoim artykułem, że można sporo zyskać, Trystero wybrał dane ostudzające ewentualny zapał – Agora w okresie 5 lat inwestycji przyniosła ogromne straty.

Ja natomiast chciałbym jakoś wypośrodkować, tym bardziej, że osobiście w czasie trzech z pięciu lat na studiach próbowałem inwestowania pieniędzy z kredytu studenckiego.

Czytaj dalszą część »

Przeciw, a nawet za.

Opublikowane przez Leszek Maruszczyk w kategorii Społeczeństwo, Świat dnia 06.11.2009 | Komentarze (4) »

Kolejne święta zbliżają się wielkimi krokami. Jak zwykle, okreś przedświąteczny stanie się jednym wielkim, zmasowanym atakiem na konsumenta. Pokusy, czychające na Nas przez cały rok, teraz zdają się nas osaczać z każdej sklepowej witryny, szantażując: Jeśli chcesz, by święta były udane, musisz kupić nasz produkt…

Zakupoholicy przeżywają ostre nasilenie objawów swojego uzależnienia, jeśli wspomagają je kartami kredytowymi, jak nic czeka ich noworoczny kac. Bynajmniej nie od alkoholu i nie jedynie pierwszego stycznia. A dzisiaj o odmianie zakupoholizmu, o…

Czytaj dalszą część »

Pieniądze to nie wszystko

Opublikowane przez Leszek Maruszczyk w kategorii Oszczędzanie i inwestowanie, Społeczeństwo dnia 05.11.2009 | Komentarze (10) »

Tak twierdzi spora część ludzkości, przede wszystkim ta, co za dużo forsy nie ma i nie za bardzo ma zamiar lub możliwość, żeby to zmienić. Ja mam podejście, że pieniądze to może nie wszystko, ale bardzo ważny element życia. Weźmy na przykład jedzenie. To że ktoś jest otyły i w kiepskich ciuchach, nie musi wcale oznaczać, że ma dużo pieniędzy, tylko wydaje wszystkie na fast foody. W wielu przypadkach wręcz przeciwnie, niektórzy dietetycy definiują tzw. problem “otyłej biedoty“, bierze się on stąd, że najtańsze produkty żywieniowe, to pieczywo i inne źródła węglowodanów (ryż, kasze, makarony). Biedni, by się “zapchać” jedzą spory nadmiar tanich węglowodanów, których znaczna przewaga w diecie przynosi efekty w postaci jeszcze znaczniejszej otyłości. Biedni stają się jeszcze bardziej biedni, ale w dodatku grubi i schorowani. Z kolei dostatek pieniędzy pozwala wybierać z szerszej gamy produktów niż tylko ryż i chleb, można sobie ułożyć całkiem zgrabną dietkę, w której znajdą się rzeczy z wyższej półki, a zatem lepszej jakości.

Wiemy zatem, że pieniądz to rzecz ważna.

A co robimy by zdobyć pieniądze?

marchewka dla osła

Czytaj dalszą część »

Nastawienie do inwestycji

Opublikowane przez Leszek Maruszczyk w kategorii Oszczędzanie i inwestowanie dnia 04.11.2009 | Komentarze (5) »

Tak się składa, że w finansach osobistych matematyka jest ważna. Liczysz procenty, bilans miesiąca, średnie giełdowych kursów, wreszcie liczysz podatki, jeśli masz od czego podatek odprowadzić :) Wydawałoby się, że nie ma tu miejsca na sentymenty, jedynie wzory matematyczne, kaalkulatory i komputery. Pamiętaj jednak – człowiek to nie bezmyślna maszyna. Człowiek posiada jeszcze emocje, często właśnie emocje decydują o wygranej bądź przegranej. Tak samo jak determinacja w dążeniu do celu (też silnie powiązana z emocjami), tak i twoje nastawienie może decydować o końcowym sukcesie bądź porażce.

Matematyk ze mnie słaby, nadrabiam więc właśnie tym, że staram się opanowywać emocje, szczególnie te negatywne. Żebym nie był gołosłownym, poniżej kilka przykładów, zarówno na porażkę, jak i na sukces. Przykłady z mojego własnego życia dobrane jeszcze z okresu, w którym o giełdzie praktycznie nic nie wiedziałem.

Czytaj dalszą część »

Co ze strukturami w mBanku?

Opublikowane przez Leszek Maruszczyk w kategorii Oszczędzanie i inwestowanie dnia 02.11.2009 | Skomentuj »

Dziś na tapecie mBank – bank klientów wyedukowanych w kwestii finansów. Taki wizerunek sam sobie stworzył, sam też stał się w pewnym momencie jego ofiarą. Wspomnieć tutaj trzeba chociażby nieszczęsne kredyty hipoteczne z tzw. “starego portfela“, gdzie klienci pozwali nawet bank do sądu za zapis w umowie, że to bank decyzją zarządu ustala oprocentowanie ich hipotek. Klienci przegrali i niech to będzie nauczka dla innych – jak się jest “wyedukowanym w kwestii finansów osobistych”, to należy czytać umowy, najlepiej po 10 razy, aż wszystko będzie zrozumiałe. Bank stracił na wizerunku, klienci stracili czas i nerwy.

No i jakie tam mamy dalej wpadki mBanku?

Czytaj dalszą część »

Cała rzecz w tym, by…

Opublikowane przez Leszek Maruszczyk w kategorii Oszczędzanie i inwestowanie, Rynek kapitałowy dnia 01.11.2009 | Komentarze (7) »

…jak najszybciej zabrać ze stołu własne pieniądze.

Pisałem już kiedyś tutaj, że warto mieć swoją kasę. Hasło “swoja kasa” może być interpretowane różnie, w różnych znaczeniach może być użyte. Przede wszystkim należy rozgraniczyć, że “swoja kasa” to nie jest to, co co miesiąc dostajesz od pracodawcy, bo wielce prawdopodobne, że ten pieniądz wkrótce będzie należał do sklepów, banków itp. To jest dopiero to, co Ci pozostaje z wypłaty lub iluśtam kolejnych wypłat.

Własna kasa, rozumiana jako pieniądz uchroniony przed bieżącą konsumpcją może przybierać różne formy. Mogą to być oszczędności chronione przed inflacją na rachunku czy lokacie, mogą to być inwestycje.

No właśnie, czy kasa zainwestowana w chwili trwania inwestycji tak na prawdę należy do Ciebie?

Czytaj dalszą część »

Leszek Maruszczyk

niezależny blog finansowy

Jednym z interesujących mnie tematów są finanse osobiste, zgłębiam ich tajemnice zarówno w teorii, jak i w praktyce - w roli "konsumenta" produktów finansowych, inwestora i doradcy finansowego w jednej osobie więcej »

Content on this page requires a newer version of Adobe Flash Player.

Get Adobe Flash player