Czy lepiej jest mieć jedną pracę, w której jesteś specjalistą i zarabiasz bardzo dużo, czy lepiej mieć jedną główną, a na dodatek jakieś drugie zajęcie?
Spotkałem się już z opiniami, że jeśli ktoś pracuje w dwóch miejscach, to jest jak koń wyścigowy, który zamiast biec do mety, biegnie na oślep w dowolnym kierunku, czy tym podobne w tonie:
Pracuj ciężko u swojego pracodawcy, zostawaj po godzinach, ucz się tylko swojego fachu, a na pewno dostaniesz podwyżkę / zostaniesz dostrzeżony.
Nie chcę powiedzieć, że jest to podejście złe, bo nie jest. Jednak, jak wszystko ma swoje dobre i złe strony. O dobrych napisałem już wyżej – podwyżka, prestiż, cieszenie się opinią eksperta. O złych częściowo także napisałem wyżej – praca w pełnym skupieniu cały czas, poświęcanie prywatnego czasu na rozwój, przesiadywanie w pracy w nadgodzinach. Nie ma w tym w zasadzie nic złego, o ile uwielbiasz swoją pracę. Jednak wszystkim innym niespecjalnie musi to odpowiadać.
No i jest jeszcze jeden słaby punkt tej strategii, o wiele gorszy niż spędzanie nad pracą 10 godzin dziennie…
Czytaj dalszą część »