<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Autorskie blogi finansowe &#187; Leszek Maruszczyk</title>
	<atom:link href="http://blogi.ifin24.pl/leszek-maruszczyk/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://blogi.ifin24.pl</link>
	<description>Blogi iFIN24 to autorskie publikacje o finansach i gospodarce. Współpracujący z nami blogerzy są niezależni, a iFIN24 nie ma wpływu na treść ich wpisów. Zapraszamy do dyskusji z autorami.</description>
	<lastBuildDate>Fri, 20 Jan 2012 10:25:06 +0000</lastBuildDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.8.4</generator>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
			<item>
		<title>Jak zarobić na nieruchomościach? (1)</title>
		<link>http://blogi.ifin24.pl/leszek-maruszczyk/2011/01/05/jak-zarobic-na-nieruchomosciach-1/</link>
		<comments>http://blogi.ifin24.pl/leszek-maruszczyk/2011/01/05/jak-zarobic-na-nieruchomosciach-1/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 05 Jan 2011 19:35:37 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Leszek Maruszczyk</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>
		<category><![CDATA[cena za metr kwadratowy]]></category>
		<category><![CDATA[nieruchomości]]></category>
		<category><![CDATA[otodom]]></category>
		<category><![CDATA[rentowność wynajmu]]></category>
		<category><![CDATA[rynek nieruchomości]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blogi.ifin24.pl/?p=9311</guid>
		<description><![CDATA[Nieruchomości: Czy można na nich jakoś jeszcze zarobić?
Przeglądając takie dane jak średnie ceny metra kwadratowego, koszty kredytu hipotecznego, czy oferty najmu, trzeba uczciwie powiedzieć, że nie.
Jednak od reguły znajdzie się zawsze parę wyjątków, a w tym temacie wyjątek od reguły oznacza możliwość zarobku i to relatywnie łatwego zarobku. Na co więc zwracać uwagę, by zarobić [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<h2>Nieruchomości: Czy można na nich jakoś jeszcze zarobić?</h2>
<p>Przeglądając takie dane jak <span style="text-decoration: underline">średnie ceny metra kwadratowego</span>, <span style="text-decoration: underline">koszty kredytu hipotecznego</span>, czy <em>oferty najmu</em>, trzeba uczciwie powiedzieć, <strong>że nie</strong>.</p>
<p>Jednak od reguły znajdzie się zawsze parę wyjątków, a w tym temacie wyjątek od reguły oznacza <span style="text-decoration: underline">możliwość zarobku</span> i to relatywnie łatwego zarobku. <em><strong>Na co więc zwracać uwagę, by zarobić na nieruchomości</strong></em>? Czy może lepiej: n<em><strong>a co zwrócić uwagę, jeśli chcemy zarobić na wynajmie mieszkań</strong></em>?</p>
<p><span id="more-9311"></span></p>
<p>Specjalnie precyzuję tak pytanie, bo:</p>
<ol>
<li><strong>Nieruchomości, to także grunty, magazyny, garaże, place wszelkiego rodzaju</strong> itp. Przy gruntach nie widzę w zasadzie zbyt wielu możliwości oddania w dzierżawę &#8211; ogólnie to istnieją, ale chyba jest to jeszcze zbyt mało rozwinięty rynek. Źródłem zarobku może być więc głównie <em>zakup tanio i sprzedaż drogo</em>&#8230; Magazyny i wszelkie powierzchnie przemysłowe być może dadzą się dość łatwo wynająć, jednak nie mam zielonego o tym pojęcia, a zatem tę działkę pominę.</li>
<li><strong>Nie jestem zwolennikiem spekulacji.</strong> Kupowanie tanio &#8211; w subiektywnej, być może pobudzanej &#8220;chciejstwem&#8221; ocenie, by potem sprzedać drożej, to wątpliwy pomysł. Tym gorszy, że zapewne finansowany cudzymi pieniędzmi, które trzeba oddać bez względu na wynik tego <em>deal&#8217;a</em>.</li>
</ol>
<p>Zostaje więc <strong>wynajem</strong> &#8211; głównie mieszkań. No więc dzisiaj pierwszy z moich pomysłów na zarabianie na wynajmie mieszkań.</p>
<h2>Jest to wynajem w mniejszych miejscowościach.</h2>
<p>Wbrew pozorom, w małych miejscowościach także istnieje rynek wynajmu, może nie tak rozwinięty jak w dużych miastach, ale jednak. Raczej można zapomnieć o wynajmie studentom, chociaż znam przypadek z aglomeracji śląskiej, że studenci z Zabrza mają komunikacją miejską bliżej na uczelnię z Tarnowskich Gór, niż z samego Zabrza.</p>
<h3>Dodatkowo też istnieje przecież rynek samych nieruchomości i tutaj zaczyna się miodzio :-)</h3>
<p>To, że rynek nieruchomości jest w danym miasteczku mało płynny można wykorzystać, bo np. jest niewielu kupujących. Niewielki popyt oznacza dla sprzedawców nieruchomości, że żeby sprzedać, muszą iść z ceną w dół.</p>
<p>Niższa cena z kolei oznacza mniejszą kwotę odstępnego, by uzyskać dobrą rentowność, bo niższa jest rata kredytu hipotecznego. Szukając na szybko w otodom znalazłem dla województwa opolskiego (w którym mieszkam) coś takiego:</p>
<p style="text-align: center"><img class="aligncenter size-full wp-image-9454" src="http://blogi.ifin24.pl/wp-content/uploads/2011/01/Nowy-Obraz-bitowy.BMP" alt="otodom" width="440" height="190" /></p>
<p style="text-align: left">Także na szybko i także używając narzędzi w otodom sprawdziłem, jaka byłaby rata kredytu hipotecznego na tę kwotę. Otóż, przy hipotece na zaledwie 10 lat (w końcu chcemy jak najszybciej się pozbyć kłopotów w postaci kredytu) wynosi 441 PLN, czyli kwota wprost śmieszna jak na ten biznes.</p>
<p style="text-align: left">Zakładając wszystkie opłaty na poziomie 400 PLN za to mieszkanie, wystarczy je wynająć za 800 PLN/mc i już jest się na +. Dla najemcy cena śmieszna, dla wynajmującego wprost bajeczny interes (pomijając oczywiście szukanie najemców). Zatem taki właśnie jest pomysł numer jeden.</p>
<p style="text-align: left">&#8211;</p>
<p style="text-align: left"><em>Nadrabiając zaległości, chciałem dzisiaj złożyć wszystkim Czytelnikom jak najlepszego 2011 roku, jak najmniej takich &#8220;prezentów&#8221;, jakie rząd serwuje Nam majstrując przy reformie emerytalnej i oczywiście co najmniej jednego dodatkowego źródła dochodów w tym roku &#8211; jak najbardziej zyskownego i wymagającego jak najmniej uwagi, czyli: pasywnego.</em></p>
<p style="text-align: left">Pozdrawiam.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blogi.ifin24.pl/leszek-maruszczyk/2011/01/05/jak-zarobic-na-nieruchomosciach-1/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Skąd taka opinia?</title>
		<link>http://blogi.ifin24.pl/leszek-maruszczyk/2010/12/30/skad-taka-opinia/</link>
		<comments>http://blogi.ifin24.pl/leszek-maruszczyk/2010/12/30/skad-taka-opinia/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 30 Dec 2010 20:35:39 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Leszek Maruszczyk</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>
		<category><![CDATA[allegro]]></category>
		<category><![CDATA[artelis]]></category>
		<category><![CDATA[kradzież treści]]></category>
		<category><![CDATA[prawa autorskie]]></category>
		<category><![CDATA[regulamin]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blogi.ifin24.pl/?p=9440</guid>
		<description><![CDATA[
Bogaci to złodzieje i oszuści

O tę opinię mi chodzi, bo podziela ją znaczna część Polaków. Mnie osobiście trochę to boli, bo przecież na pewno nie wszyscy, którzy się dorobili, dorobili się kradnąc, oszukując, krzywdząc innych.
Z drugiej strony, pewno część tych zamożniejszych coś za uszami ma, ale chcę wierzyć, że tylko marginalna mniejszość. Niestety, od czasu [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<blockquote>
<h2 style="text-align: justify;">Bogaci to złodzieje i oszuści</h2>
</blockquote>
<p>O tę opinię mi chodzi, bo podziela ją znaczna część Polaków. Mnie osobiście trochę to boli, bo przecież <span style="text-decoration: underline;">na pewno nie wszyscy, którzy się dorobili, dorobili się kradnąc</span>, oszukując, krzywdząc innych.</p>
<p>Z drugiej strony, pewno część tych zamożniejszych coś za uszami ma, ale chcę wierzyć, że tylko marginalna mniejszość. Niestety, od czasu do czasu jednak znajduję sytuacje, które właśnie do takiego stereotypu<strong> &#8220;choćby po trupach, ale zarobić&#8221;</strong> &#8211; pasują. No i wczoraj trafiła mi się podobna&#8230;</p>
<p><span id="more-9440"></span>Zacznę od wprowadzenia w temat: istnieje sobie w sieci parę serwisów z artykułami do przedruku, w tym najbardziej znany, Artelis.pl. Każda treść zamieszczona w Artelis, może być dowolnie kopiowana na strony internetowe bez dokonywania zmian w treści, <strong>bądź kodzie html artykułu</strong>.</p>
<p>Wydawać by się mogło, że bez sensu jest dodawanie tam artykułów po to, by inni za darmo skorzystali z naszej pracy. Otóż, nie do końca jest za darmo, bo główna zapłatą za wysiłek autora jest <strong>link</strong> (bądź kilka) w artykule. Duża ilość linków prowadzących do strony autora z różnych innych stron (<em>tych, które przedrukowują artykuł</em>) może poprawić jej widoczność w wynikach wyszukiwania (<em>w dużym skrócie tak właśnie wygląda promocja w wyszukiwarkach &#8211; np. Google</em>).</p>
<p>Z rozwiązania tego korzysta wielu właścicieli stron internetowych, których zwyczajnie nie stać na pozycjonowanie wykonane przez profesjonalną firmę. Zamiast więc wykładać pieniądze na profesjonalną usługę (<em>pieniądze, których nie mają</em>), poświęcają swój czas na napisanie ciekawych treści w zamian właśnie za te wspomniane linki.</p>
<p>Ok, po tym przydługim wstępie czas na moje znalezisko.</p>
<p>Otóż znalazłem wczoraj ofertę skryptu (<em>takie czary mary, między innymi do stawiania stron &#8211; akurat ten takie miał zadanie: wygenerować stronę www od razu z treścią</em>) wykorzystującego artykuły z Artelis, jednak w sposób łamiący regulamin tego serwisu: bez aktywnych hiperłącz (linków). Jako, że sam miałem okazję poświęcić dobrych parę godzin na stworzenie paru artykułów w Artelis, od razu gul mi skoczył, bo dokonywanie jakichkolwiek zmian w artykule jest równoznaczne z kradzieżą treści&#8230;</p>
<p>Oto zrzut ekranu z aukcji:</p>
<p><img class="aligncenter size-full wp-image-9441" src="http://blogi.ifin24.pl/wp-content/uploads/2010/12/Nowy-Obraz-bitowy.BMP" alt="Kradzież treści" width="475" height="249" /></p>
<p>Jest to przykład drogi na skróty:</p>
<blockquote><p>Po co mam ślęczeć nad pisaniem ciekawych treści na stronę internetową lub przepłacać za napisanie takiej treści. Lepiej ukradnę owoce czyjejś pracy i po kłopocie.</p></blockquote>
<p>Chcę wierzyć, że <span style="text-decoration: underline;"><strong>w Polsce można się dorobić uczciwie</strong></span>. Niestety, jak widzę takie kwiatki, gdzie ktoś w imię swojego zysku (<em>cena skryptu jakieś 40 PLN z tego, co pamiętam, więc też </em><em>się </em><em>gość </em><em>od razu </em><em> milionerem nie stanie</em>) skąpi autorom nawet tak marnej zapłaty, jak jeden, czy dwa linki za kilka godzin pracy, zaczynam wątpić&#8230;</p>
<p style="text-align: justify;">Pozdrawiam.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blogi.ifin24.pl/leszek-maruszczyk/2010/12/30/skad-taka-opinia/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Stare banknoty</title>
		<link>http://blogi.ifin24.pl/leszek-maruszczyk/2010/12/28/stare-banknoty/</link>
		<comments>http://blogi.ifin24.pl/leszek-maruszczyk/2010/12/28/stare-banknoty/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 28 Dec 2010 10:20:14 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Leszek Maruszczyk</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>
		<category><![CDATA[akcja charytatywna]]></category>
		<category><![CDATA[allegro]]></category>
		<category><![CDATA[banknoty]]></category>
		<category><![CDATA[Caritas]]></category>
		<category><![CDATA[denominacja]]></category>
		<category><![CDATA[PRL]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blogi.ifin24.pl/?p=9411</guid>
		<description><![CDATA[Od jakiegoś czasu trwa akcja wymieniania starych banknotów &#8211; tych z czasów PRL, na &#8220;nowe&#8221; pieniądze. Uzyskane w ten sposób środki można przeznaczyć na cele charytatywne. Nawet, jeśli ktoś nie chce oddać uzyskanych w ten sposób pieniędzy Caritas &#8211; owi, musi sobie zadać pytanie, czy zwyczajnie warto takie pieniądze zamieniać?

Moim zdaniem &#8211; NIE.
A dlaczego nie? [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Od jakiegoś czasu trwa akcja wymieniania starych banknotów &#8211; tych z czasów PRL, na &#8220;nowe&#8221; pieniądze. Uzyskane w ten sposób środki można przeznaczyć na cele charytatywne. Nawet, jeśli ktoś nie chce oddać uzyskanych w ten sposób pieniędzy Caritas &#8211; owi, musi sobie zadać pytanie, <strong>czy zwyczajnie warto takie pieniądze zamieniać?</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><strong><img class="aligncenter size-medium wp-image-9412" src="http://blogi.ifin24.pl/wp-content/uploads/2010/12/1366245062-300x205.jpg" alt="stare banknoty" width="300" height="205" /><span id="more-9411"></span></strong></p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Moim zdaniem &#8211; NIE.</strong></p>
<p style="text-align: justify;">A dlaczego nie? Wystarczy pomyśleć:</p>
<ul style="text-align: justify;">
<li>Stare 100 złotych z Waryńskim, to dzisiejszy jeden grosz,</li>
<li>Nominały poniżej 100 złotych stanowią ułamek grosza, więc zamiana tych pieniędzy jest zupełnie bezsensowna, prawdopodobnie papier, na którym zostały wydrukowane wart jest więcej</li>
<li><span style="text-decoration: underline;">Najtańsze banknoty tego typu</span> na allegro są od złotówki ( <a href="http://allegro.pl/listing.php/showcat?id=3569&amp;order=p&amp;buy=1&amp;change_view=1" target="_blank">LINK</a> ), więc sprzedając banknot 50 zł (obecna wartość <strong>pół grosza</strong>) uzyskujemy 200 &#8211; krotne przebicie.</li>
</ul>
<p style="text-align: justify;">Teraz chyba widzicie, że wymiana starych banknotów w NBP jest bez sensu, nawet jeśli chcemy wesprzeć jakiś zacny cel charytatywny. O wiele korzystniej jest sprzedać taki banknot na allegro, tym bardziej, że przy najtańszych ofertach uzyskuje się 100 &#8211; 200 razy więcej mocy nabywczej, a przecież zawsze możemy posiadać jakąś rzadką serię i sprzedawać np. nieco drożej, jak tutaj:</p>
<p style="text-align: justify;"><img class="size-medium wp-image-9413 aligncenter" src="http://blogi.ifin24.pl/wp-content/uploads/2010/12/aukcja-277x300.PNG" alt="aukcja" width="277" height="300" /></p>
<p style="text-align: justify;">Banknot o obecnej wartości 0,1 grosza za 19 złotych, czyli przebicie 19 000 razy&#8230;</p>
<p style="text-align: justify;">Po sprzedaży oczywiście możemy zyskiem podzielić się z Caritasem, będzie to bardziej korzystne dla obu stron, bo obie strony zyskają o wiele więcej, niż jakaś ułamkowa część grosza.</p>
<p style="text-align: justify;">Pozdrawiam.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blogi.ifin24.pl/leszek-maruszczyk/2010/12/28/stare-banknoty/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>5</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Życzenia świąteczne</title>
		<link>http://blogi.ifin24.pl/leszek-maruszczyk/2010/12/24/zyczenia-swiateczne/</link>
		<comments>http://blogi.ifin24.pl/leszek-maruszczyk/2010/12/24/zyczenia-swiateczne/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 24 Dec 2010 14:38:28 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Leszek Maruszczyk</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>
		<category><![CDATA[święta]]></category>
		<category><![CDATA[życzenia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blogi.ifin24.pl/?p=9387</guid>
		<description><![CDATA[Składają inni, więc w bardzo krótkim wpisie składam i ja:
Życzę Ci zdrowych, wesołych świąt Bożego Narodzenia, ciepłej atmosfery w gronie rodzinnym, radości z dawania i otrzymywania prezentów. Do tego życzę spokoju w czasie świąt, bo w dzisiejszym zabieganym Świecie spokój jest rzeczą coraz rzadziej spotykaną i coraz bardziej pożądaną.
Leszek Maruszczyk
p.s. życzenia noworoczne przy innej okazji [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Składają inni, więc w bardzo krótkim wpisie składam i ja:</p>
<h3>Życzę Ci zdrowych, wesołych świąt Bożego Narodzenia, ciepłej atmosfery w gronie rodzinnym, radości z dawania i otrzymywania prezentów. Do tego życzę spokoju w czasie świąt, bo w dzisiejszym zabieganym Świecie spokój jest rzeczą coraz rzadziej spotykaną i coraz bardziej pożądaną.</h3>
<p>Leszek Maruszczyk</p>
<p>p.s. <em>życzenia noworoczne przy innej okazji ;-)</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blogi.ifin24.pl/leszek-maruszczyk/2010/12/24/zyczenia-swiateczne/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Bez etatu (2)</title>
		<link>http://blogi.ifin24.pl/leszek-maruszczyk/2010/12/17/bez-etatu-2/</link>
		<comments>http://blogi.ifin24.pl/leszek-maruszczyk/2010/12/17/bez-etatu-2/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 17 Dec 2010 17:57:48 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Leszek Maruszczyk</dc:creator>
				<category><![CDATA[Oszczędzanie i inwestowanie]]></category>
		<category><![CDATA[aktywa]]></category>
		<category><![CDATA[analiza fundamentalna]]></category>
		<category><![CDATA[inwestowanie fundamentalne]]></category>
		<category><![CDATA[Kiyosaki]]></category>
		<category><![CDATA[Tobiasz Maliński]]></category>
		<category><![CDATA[Warren Buffet]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blogi.ifin24.pl/?p=9352</guid>
		<description><![CDATA[Dzisiaj druga część wywiadu z Tobiaszem Malińskim, autorem książek i giełdowym inwestorem.
Oto ona:
Tobiasz, pisałeś kiedyś bloga, co się z nim stało? Dlaczego zrezygnowałeś?
Z tymi blogami jest tak, że nie zawsze starczało mi motywacji aby się nimi zajmować. Blog jest w stanie przyciągnąć w dłuższej perspektywie czytelników jeśli będzie aktualizowany przynajmniej raz w tygodniu. W moim [...]


Podobne tematy:<ol><li><a href='http://blogi.ifin24.pl/leszek-maruszczyk/2010/12/16/bez-etatu-1/' rel='bookmark' title='Permanent Link: Bez etatu (1)'>Bez etatu (1)</a></li></ol>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Dzisiaj druga część wywiadu z Tobiaszem Malińskim, autorem książek i giełdowym inwestorem.<br />
Oto ona:<br />
<strong>Tobiasz, pisałeś kiedyś bloga, co się z nim stało? Dlaczego zrezygnowałeś?</strong></p>
<blockquote><p>Z tymi blogami jest tak, że nie zawsze starczało mi motywacji aby się nimi zajmować. Blog jest w stanie przyciągnąć w dłuższej perspektywie czytelników jeśli będzie aktualizowany przynajmniej raz w tygodniu. W moim przypadku stało się jednak tak, że nie zawsze miałem o czym pisać w regularnych odstępach czasu – raz był temat, a innym razem się nie pojawiało nic ciekawego o czym <span id="more-9352"></span>można byłoby pisać. Ostatecznie postanowiłem zrezygnować z pisania blogów indywidualnie, ale szczerze mówiąc cały czas miałbym ochotę prowadzić blog &#8211; ze współautorami, nie w pojedynkę.</p></blockquote>
<p><strong>Interesujesz się także inwestycjami na giełdzie, kto jest twoim wzorem, bądź od kogo się uczyłeś inwestowania?</strong></p>
<blockquote><p>Inwestowania nauczyłem się z książek, z doświadczenia, a mnóstwo wiedzy zdobyłem od pewnej pani doktor na mojej uczelni, która prowadziła przedmiot finanse przedsiębiorstw. Ogólnie z dystansem podchodzę do tego co mówią naukowcy, ale ta pani rzeczywiście posiadała wiedzę i doświadczenie, a jej rady bardzo mi pomogły w praktyce. Zanim jednak sprecyzowałem swoje ostateczne kryteria wyboru spółek, sprawdziłem doświadczalnie skutki wykorzystania różnych wskaźników finansowych w selekcji spółek giełdowych.</p></blockquote>
<p><strong>Dlaczego wolisz inwestowanie fundamentalne zamiast spekulacji?</strong></p>
<blockquote><p>Spekulacja w moim przypadku się nie sprawdziła. Poza tym lubię uzyskiwać pasywny przychód, natomiast spekulacja bliższa jest etatowej pracy. Spekulowanie jest ciężkim zajęciem, wymagającym mnóstwa poświęcenia i zaangażowania emocjonalnego. Nie każdy jest w stanie być spekulantem. Natomiast inwestorem dla odmiany może być każdy. Inwestowanie jest bardzo proste i nie ma w nim niczego skomplikowanego. Warren Buffett słusznie zauważa, że wystarczy przeciętny poziom inteligencji, aby inwestować, i tak rzeczywiście jest.</p></blockquote>
<p><strong>Masz jakąś specjalnie ukierunkowaną strategię (np. zagrożone, ale perspektywiczne spółki, albo może coś innego?), czy po prostu szukasz dobrych firm?</strong></p>
<blockquote><p>Przede wszystkim szukam dwóch rodzajów spółek – wypłacających dywidendy oraz spółek typu start-up. Spółki dywidendowe zapewniają dochód, natomiast obiecujące start-upy przynoszą zyski kapitałowe. Zarabianie na spółkach wypłacających dywidendy jest wolniejsze, ale stabilne, z kolei spółki start-upowe przynoszą szybsze zyski, obarczone jednak większą niepewnością w początkowym stadium rozwoju. Ogólnie szukam spółek o korzystnych perspektywach, stabilnej kondycji finansowej (nie lubię zadłużenia) oraz zarządzanych przez uczciwych ludzi, dla których celem jest rozwój spółki, a nie podwyższanie wynagrodzeń, albo podrasowywanie wyników finansowych.</p></blockquote>
<p><strong>Jakie masz plany na przyszłość? Może jakieś nowe źródło dochodu?</strong></p>
<blockquote><p>Z planami na przyszłość jest różnie, dlatego zobaczę co przyniosą nadchodzące lata. Lubię inwestować oraz pisać, dlatego tym zamierzam się zajmować w przyszłości. Jeśli chodzi o nowe źródła dochodu to obecnie myślę o nieruchomościach mieszkaniowych, ale póki co nie śpieszy mi się do kupowania swojej pierwszej nieruchomości pod wynajem.</p></blockquote>
<p><strong>Czy masz jakieś rady, które chciałbyś przekazać wszystkim dążącym do finansowej wolności?</strong></p>
<blockquote><p>Rada numer jeden – trzeba kupować i/lub tworzyć aktywa. Jest to stwierdzenie w stylu Roberta Kiyosaki, ale tak rzeczywiście sprawa wygląda.<br />
Rada numer dwa – nie ma lepszych i gorszych aktywów, ważne jest aby zająć się tymi aktywami, które się lubi.<br />
Rozpoznanie ulubionego rodzaju aktywów zajmuje trochę czasu – mi zajęło ponad dwa lata. Trzeba poeksperymentować i spróbować swoich sił w biznesie, nieruchomościach lub czymkolwiek innym, aby poznać swoje własne upodobania.</p></blockquote>
<p><strong>Dziękuję za rozmowę.</strong></p>
<p>Widzicie sami, na Kiyosakiego się najeżdża tu i tam, ale jednak jeśli schować na bok swoje ego, a zastanowić się nad tym, co pisze, ma to sens. Tobiasz jest jedną z wielu w zasadzie znanych mi osób, które znajdują esencję przekazu w Bogatym Ojcu&#8230; Zresztą, co za różnica, co czuje się do Kiyosakiego, można go lubić, można nie lubić, ale ważne i tak w osiągnięciu finansowej niezależności jest działanie. A to, czy ktoś bardziej woli dorabiać sobie do działania naukowe teorie, czy wzoruje się na bajce o dwóch ojcach, to sprawa drugorzędna.</p>
<p>Pozdrawiam.</p>


<p>Podobne tematy:<ol><li><a href='http://blogi.ifin24.pl/leszek-maruszczyk/2010/12/16/bez-etatu-1/' rel='bookmark' title='Permanent Link: Bez etatu (1)'>Bez etatu (1)</a></li></ol></p>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blogi.ifin24.pl/leszek-maruszczyk/2010/12/17/bez-etatu-2/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>9</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Bez etatu (1)</title>
		<link>http://blogi.ifin24.pl/leszek-maruszczyk/2010/12/16/bez-etatu-1/</link>
		<comments>http://blogi.ifin24.pl/leszek-maruszczyk/2010/12/16/bez-etatu-1/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 16 Dec 2010 20:57:28 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Leszek Maruszczyk</dc:creator>
				<category><![CDATA[Oszczędzanie i inwestowanie]]></category>
		<category><![CDATA[bestseller]]></category>
		<category><![CDATA[etat]]></category>
		<category><![CDATA[pensja]]></category>
		<category><![CDATA[pisanie książek]]></category>
		<category><![CDATA[tantiemy autorskie]]></category>
		<category><![CDATA[zarabianie na wydawaniu]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blogi.ifin24.pl/?p=9333</guid>
		<description><![CDATA[Tym wpisem rozpoczynam serię wywiadów z osobami, które nie pracują na etacie, a mimo to są w stanie się spokojnie utrzymać. Cykl ma na celu pokazanie, że finansowa niezależność, to nie tylko jakieś wymysły Kiyosaki&#8217;ego i jeszcze kilku. Prezentowane w nim osoby są żywym dowodem na to, że bez pracy na etacie także można żyć [...]


Podobne tematy:<ol><li><a href='http://blogi.ifin24.pl/leszek-maruszczyk/2010/12/17/bez-etatu-2/' rel='bookmark' title='Permanent Link: Bez etatu (2)'>Bez etatu (2)</a></li></ol>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Tym wpisem rozpoczynam serię wywiadów z osobami, które nie pracują na etacie, a mimo to są w stanie się spokojnie utrzymać. Cykl ma na celu pokazanie, że <em>finansowa niezależność</em>, to nie tylko jakieś wymysły Kiyosaki&#8217;ego i jeszcze kilku. Prezentowane w nim osoby są żywym dowodem na to, że bez pracy na etacie także można żyć i mieć się całkiem nieźle.</p>
<p style="text-align: justify;"><img class="size-full wp-image-9335 aligncenter" style="margin-top: 10px;margin-bottom: 10px" src="http://blogi.ifin24.pl/wp-content/uploads/2010/12/fotka.JPG" alt="Tobiasz Maliński" width="321" height="330" /></p>
<p style="text-align: justify;">Dzisiaj pierwsza część wywiadu z <strong>Tobiaszem Malińskim</strong>. Zobaczcie sami, z czego utrzymuje się Tobiasz:</p>
<p style="text-align: justify;"><span id="more-9333"></span><br />
<strong>Cześć Tobiasz, powiedz Czytelnikom coś o sobie.</strong></p>
<blockquote style="text-align: justify;"><p>Witaj, jestem studentem III roku finansów i rachunkowości na Uniwersytecie Ekonomicznym w Katowicach. Interesuję się inwestowaniem, lubię pisać i uprawiać różne sporty.</p></blockquote>
<p style="text-align: justify;"><strong>Wiem, że masz różnie nietypowe źródła dochodu. Z czego się utrzymujesz?</strong></p>
<blockquote style="text-align: justify;"><p>Na dzień dzisiejszy mam dwa główne źródła dochodu, oba pasywne, tzn. – inwestycje giełdowe oraz honoraria autorskie z książek, które napisałem. W inwestycjach giełdowych kładę główny nacisk na dywidendy, które z uwagi na swój charakter (przepływ pieniężny) są stabilniejsze i solidniejsze niż zyski kapitałowe. Zyski kapitałowe są jednak szybszą formą pomnażania pieniędzy, dlatego inwestuję również w spółki, które prędzej czy później zyskają na wartości.</p></blockquote>
<p style="text-align: justify;"><strong>Książki – skąd taki pomysł?</strong></p>
<blockquote style="text-align: justify;"><p>Trudno powiedzieć, wiesz. W dzieciństwie zdarzyło mi się napisać jedną książkę, ale było to zupełnie hobbystyczne i na tym się skończyło. Pomysł napisania pierwszej książki z myślą o jej publikacji narodził się w 2007 roku, kiedy wydałem ebooka o obsłudze Internetu dla ludzi 50+. Cieszyłem się z samego faktu, że został on wydany, chociaż z perspektywy czasu mam do niego dużo zastrzeżeń. Najnowsza książka o inwestowaniu a’la Warren Buffett była od początku do końca przemyślanym projektem.</p></blockquote>
<p style="text-align: justify;"><strong>Czy ciężko jest napisać książkę tak, żeby się dobrze sprzedawała?</strong></p>
<blockquote style="text-align: justify;"><p>Pisanie książek jest zajęciem twórczym, natomiast pisanie poradników inwestycyjnych jest zajęciem z pogranicza biznesu oraz twórczości. Niemniej, pisanie czegokolwiek powinno odbywać się przede wszystkim pod wpływem inspiracji i dawać spełnienie piszącemu w momencie tworzenia. Pieniądze są w takim przypadku skutkiem ubocznym twórczości. Można jednak technicznie zwiększyć potencjał sprzedaży poprzez wybór odpowiedniego tematu, który będzie poczytny. Z pisaniem książek jest jak z prowadzeniem biznesu &#8211; na początku najlepiej znaleźć niszę rynkową, czyli temat, na który jest zapotrzebowanie, a na który nie zostało jeszcze nic napisane lub zostało napisane niewiele.</p></blockquote>
<p style="text-align: justify;"><strong>Czy robisz jakieś dodatkowe rozpoznanie, czego poszukują twoi czytelnicy, czy raczej piszesz o tym, na czym się znasz?</strong></p>
<blockquote style="text-align: justify;"><p>Interesuję się giełdą i finansami więc siłą rzeczy piszę książki na ten temat. Przydatne jest jednak poznanie preferencji czytelników, aby móc skutecznie zaspokoić ich potrzeby. Ale tak jak powiedziałem wcześniej – pisanie jest przede wszystkim zajęciem twórczym i nie zawsze jest sens przeprowadzać badanie rynku, bo może się okazać, że według logicznych reguł autor nie powinien nawet zabierać się do tworzenia, jednak intuicja podpowiada, aby to zrobić. Osobiście zawsze skłaniam się najpierw w kierunku intuicji, a dopiero później wykorzystuję logikę. Tak to już jest z działalnością twórczą.</p></blockquote>
<p style="text-align: justify;"><strong>Sporo można zarobić na pisaniu książek?</strong></p>
<blockquote style="text-align: justify;"><p>Wszystko zależy od autora i od tematu. Najbardziej poczytni autorzy, których książki znalazły się na listach bestsellerów zarabiają tyle, że większość przeciętnych Kowalskich nie zarobi przez całe życie w pracy na etacie. Jestem, jakby nie było, początkującym autorem, ale mogę powiedzieć jedno – wysokość honorariów autorskich książek, nie będących bestsellerami, jest wystarczająca, aby pokryć koszty życia przeciętnego człowieka. Ważne jest wydawnictwo z którym się współpracuje – warto postawić na doświadczonego wydawcę ze stabilnymi kanałami dystrybucji zarówno internetowymi jak i tradycyjnymi (księgarnie).</p></blockquote>
<p style="text-align: justify;"><strong>Jak długo książka daje Tobie comiesięczny przychód?</strong></p>
<blockquote style="text-align: justify;"><p>Książki napisane na tematy, które się nie dezaktualizują zbyt szybko zarabiają cały czas. Póki co, każdego miesiąca notuję regularne wpływy na moje konto bankowe.</p></blockquote>
<p style="text-align: justify;">c.d.n.</p>
<p style="text-align: justify;">I co o tym sądzicie? Tobiasz reprezentuje styl życia, jaki chciałoby zapewne prowadzić wielu (ja na pewno). W tej części wywiadu skupiliśmy się na pisaniu książek, co jednak nadal jest u Nas rzadko spotykanym sposobem utrzymania. Okazuje się jednak, że nawet pisząc dla węższego grona odbiorców, można się z tego źródła utrzymać &#8211; dobrze wiedzieć, bo raczej ciężko jest w sieci znaleźć informacje na ten temat.<br />
W dalszej części Tobiasz zdradzi coś więcej na temat jego inwestycji &#8211; w co inwestuje, jakim sposobem. Tymczasem nie chcę przedłużać.</p>
<p style="text-align: justify;">Pozdrawiam.</p>


<p>Podobne tematy:<ol><li><a href='http://blogi.ifin24.pl/leszek-maruszczyk/2010/12/17/bez-etatu-2/' rel='bookmark' title='Permanent Link: Bez etatu (2)'>Bez etatu (2)</a></li></ol></p>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blogi.ifin24.pl/leszek-maruszczyk/2010/12/16/bez-etatu-1/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>7</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Dorabianie w czasie studiów</title>
		<link>http://blogi.ifin24.pl/leszek-maruszczyk/2010/12/15/dorabianie-w-czasie-studiow/</link>
		<comments>http://blogi.ifin24.pl/leszek-maruszczyk/2010/12/15/dorabianie-w-czasie-studiow/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 15 Dec 2010 19:14:37 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Leszek Maruszczyk</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>
		<category><![CDATA[freelancing]]></category>
		<category><![CDATA[korepetycje]]></category>
		<category><![CDATA[nauka]]></category>
		<category><![CDATA[prace dorywcze]]></category>
		<category><![CDATA[specjalizacja]]></category>
		<category><![CDATA[studia]]></category>
		<category><![CDATA[stypendium]]></category>
		<category><![CDATA[tworzenie stron www]]></category>
		<category><![CDATA[zarobek]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blogi.ifin24.pl/?p=9316</guid>
		<description><![CDATA[Jacy są dzisiejsi studenci? Odpowiedzi mogą być różne, ale wydaje mi się, że dzisiejszą studiująca młodzież cechuje jedno: chce być niezależna. Samo wyprowadzenie się z domu i zamieszkanie na stancji, bądź w akademiku, to chyba nie za wielka niezależność. Znaczna część studentów chciałaby się też uniezależnić od rodziców finansowo &#8211; jeśli nie całkowicie, to przynajmniej [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Jacy są dzisiejsi studenci? Odpowiedzi mogą być różne, ale wydaje mi się, że dzisiejszą studiująca młodzież cechuje jedno: <strong>chce być niezależna</strong>. Samo wyprowadzenie się z domu i zamieszkanie na stancji, bądź w akademiku, to chyba nie za wielka niezależność. Znaczna część studentów chciałaby się też uniezależnić od rodziców finansowo &#8211; jeśli nie całkowicie, to przynajmniej częściowo, ot, żeby mieć trochę &#8220;swoich pieniędzy&#8221;.</p>
<p style="text-align: justify;">Z racji tego, że sam w czasie studiów trochę kombinowałem, skąd zorganizować jakiś grosz, dzisiaj pokusiłem się o spis niektórych sposobów na własne pieniądze w czasie nauki.</p>
<p style="text-align: justify;"><span id="more-9316"></span>Oto moje typy:</p>
<ul style="text-align: justify;">
<li><strong>Prace niepełnoetatowe lub weekendowe</strong> &#8211; kiedy będziecie następnym razem w markecie, spróbujcie policzyć, jaką część pracowników stanowią osoby młode. Część z nich to właśnie studenci.  Praca taka może nie jest porywająca, nie jest ciekawa, natomiast jest dosyć stabilnym źródłem przychodów. Na ogół też można elastycznie dostosować godziny pracy, tak by nie kolidowały z zajęciami. Idealnie, gdyby studentowi udało się znaleźć takie zajęcie, w którym nie ma sztywnych godzin pracy. Po prostu robota ma być zrobiona, a szefa nie interesuje kiedy i gdzie.<br />
Plusy zarabiania w niepełnym wymiarze czasu pracy, to duża stabilność przychodów i dużo możliwości znalezienia takiej pracy. Minusy są takie, że praca na ogół jest nudna, mało perspektywiczna, zarabia się raczej niewiele i czasami, mimo, że się nie chce, to i tak do pracy trzeba iść.</li>
<li><strong>Realizowanie różnych zleceń na własną rękę, czyli <span style="text-decoration: underline;">freelancing</span></strong>: tutaj jest masa rzeczy, które można zrobić. Osoby, mające &#8220;<em>lekkie pióro</em>&#8220;, mogą za pieniądze tworzyć treści na strony internetowe &#8211; artykuły, ale także wpisy na forum dyskusyjnym są poszukiwane przez zleceniodawców. Osoby znające się na wszystkich sztuczkach internetowych (<em>znajomość html, php i innych języków</em>) mogą wyjątkowo dobrze zarobić. Stworzenie strony w <strong><em>&#8220;poważnej firmie&#8221;</em></strong> często kosztuje kilkaset złotych, a nieraz są to zupełnie proste stronki, które można tak na prawdę postawić w kilka minut. No i bardzo łatwo taką &#8220;poważną firmę&#8221;, żądającą dużych pieniędzy pokonać np. o połowę niższą ceną. Zakładając, że firma postawi stronę za minimum 500 PLN, a całą praca przy jej tworzeniu trwa pół godziny, można spokojnie wykonać zlecenie za<br />
250 PLN. Za pół godziny pracy to i tak bardzo dużo, a mamy niemal pewny zarobek. Plusy to możliwość realizacji zleceń kiedy się chce i tylko tych, które się chce wykonać. Minusy natomiast: w większości branż dość duża konkurencja i niewielka stabilność dochodów (raz mogą być grube tysiące, innym razem nic)</li>
<li><strong>Wykonywanie prac dorywczych:</strong> może ktoś zechce za opłatą zlecić zrobienie zakupów? Albo trzeba wyprowadzić komuś psa? Jeśli i tak wybieramy się na spacer, czemu by nie zarobić na tym dodatkowo? Prace dorywcze różnią się od freelancingu tym, że freelancer przeważnie ma jakieś specjalizacje, a pracownik dorywczy po prostu robi, co jest do zrobienia. W tym przypadku szczególnie sprawdzą się tzw. &#8220;złote rączki&#8221;. Tutaj nie ma zbyt wielkiej konkurencji, więc nie trzeba ostro walczyć z innymi wykonawcami o każde zlecenie. Natomiast prace dorywcze są mało u Nas rozpowszechnione, zarówno u potencjalnych wykonawców, jak i potencjalnych zleceniodawców (<em>czytaj: mało kto uświadamia sobie, że zamiast samemu wrzucać węgiel do piwnicy, może wynająć do tego np. studenta</em>), przez co znalezienie klienta nie należy do najłatwiejszych. No i zarobki także są mało stabilne.</li>
<li><strong>Udzielanie korepetycji</strong>: nie trzeba być ekspertem, wystarczy, że umiemy coś z materiału z poprzedniego roku studiów. Młodsi studenci często potrzebują jakiegoś dodatkowego wytłumaczenia, a my możemy zarobić na zdobytej na studiach wiedzy jeszcze zanim te studia skończymy. Ogromnym plusem takich korepetycji organizowanych dla młodszych studentów jest to, że przecież studiują tam, gdzie my. Można więc wykorzystać zarobkowo jakieś &#8220;okienko&#8221; między zajęciami. Dużą wartością dla młodszych roczników jest tez znajomość prowadzących &#8211; niby wiedza na studiach jest najważniejsza, ale być może u danego wykładowcy łatwiej zdaje się, jeśli na kolokwium ładnie pokoloruje się wykresy? Przekazanie wiedzy, jak trafić w gusta wykładowcy nie jest nielegalne, a może przysporzyć wielu &#8220;klientów&#8221;. Plusy to duża elastyczność i całkiem niezłe zarobki, minusy są natomiast takie, że podczas sesji egzaminacyjnej mamy jak w banku rząd chętnych na jeszcze jedną lekcję lub pomoc w pisaniu projektu.</li>
<li><strong>Stypendium</strong>. Jest to jakieś rozwiązanie &#8211; czy opłacalne, to już zależy od uczelni i od tego, czy nauka w danym kierunku rzeczywiście nas &#8220;kręci&#8221;. Jeśli nie, to moim zdaniem nie warto zmuszać się do wkuwania, aby uzyskać jeszcze parę setnych do średniej. Niestety, tak bywa, że nie dla każdego kierunek jaki studiuje, jest jego największym zainteresowaniem. Plus dla tych, którzy pasjonują się przedmiotem studiów, to możliwość rozwijania swojej pasji i dodatkowo kasowania za to pieniędzy. Minusy &#8211; nie oszukujmy się, są to małe pieniądze, a czasu na naukę trzeba poświęcić nieraz sporo.</li>
</ul>
<p style="text-align: justify;">Myślę, że wymienione sposoby można realizować niezależnie, czy studiuje się w trybie dziennym, czy zaocznym. W dzisiejszych czasach zresztą to żadna różnica, co wybierzemy, bo studia dzienne i zaoczne różnią się poziomem niewiele, o ile w ogóle.</p>
<p style="text-align: justify;">Pozdrawiam.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blogi.ifin24.pl/leszek-maruszczyk/2010/12/15/dorabianie-w-czasie-studiow/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>3 sposoby na emeryturę niezależną od ZUS</title>
		<link>http://blogi.ifin24.pl/leszek-maruszczyk/2010/12/14/3-sposoby-na-emeryture-niezalezna-od-zus/</link>
		<comments>http://blogi.ifin24.pl/leszek-maruszczyk/2010/12/14/3-sposoby-na-emeryture-niezalezna-od-zus/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 14 Dec 2010 19:56:07 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Leszek Maruszczyk</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>
		<category><![CDATA[automatyzacja]]></category>
		<category><![CDATA[biznes]]></category>
		<category><![CDATA[dzieci]]></category>
		<category><![CDATA[emerytura]]></category>
		<category><![CDATA[firma]]></category>
		<category><![CDATA[jesień życia]]></category>
		<category><![CDATA[nieruchomości]]></category>
		<category><![CDATA[odwrócona hipoteka]]></category>
		<category><![CDATA[system emerytalny]]></category>
		<category><![CDATA[wynajem]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blogi.ifin24.pl/?p=9275</guid>
		<description><![CDATA[Miało być tak pięknie: umowa międzypokoleniowa miała być stopniowo zastępowana, emerytury miały być finansowane z oszczędności i inwestycji, niestety nad tym scenariuszem zbierają się czarne chmury. W poprzednim wpisie sugerowałem, że jednak ci, którzy umieją liczyć, powinni w sprawie emerytury liczyć na siebie. Co za tym idzie: powinni oszczędzać i inwestować osobiście, nie licząc na [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Miało być tak pięknie: <em>umowa międzypokoleniowa miała być stopniowo zastępowana, emerytury miały być finansowane z oszczędności i inwestycji</em>, niestety nad tym scenariuszem zbierają się czarne chmury. W <a href="http://blogi.ifin24.pl/leszek-maruszczyk/2010/12/09/czwarty-filar/">poprzednim wpisie</a> sugerowałem, że jednak ci, którzy umieją liczyć, powinni w sprawie emerytury liczyć na siebie. Co za tym idzie: powinni oszczędzać i inwestować osobiście, nie licząc na zbyt wiele z systemu emerytalnego.</p>
<p style="text-align: justify;">O oszczędzaniu i inwestowaniu w papiery wartościowe w polskiej blogosferze napisano już kilometry słów, więc ja sobie w tej chwili daruję. Nie ma zresztą pewności, że giełda będzie najlepszym rozwiązaniem. Reformy emerytalne w wielu krajach spowodowały, że na giełdy zaczęła napływać dosyć duża ilość pieniędzy, co przełożyło się na wzrosty kursów akcji. W obecnej sytuacji prawdopodobne jest, że pieniądze nie będą już na giełdy napływały tak szerokim strumieniem. Jak to wpłynie na kursy akcji nie muszę chyba pisać?</p>
<p style="text-align: justify;">Taki scenariusz może, ale nie musi się sprawdzić, czego Nam wszystkim życzę. Natomiast, żeby czuć się bezpieczniej, można skorzystać z innych &#8211; <strong>&#8220;niepapierowych&#8221; możliwości zapewnienia sobie dostatniej emerytury:</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><span id="more-9275"></span></p>
<ul style="text-align: justify;">
<li><strong>Posiadanie nieruchomości.</strong> Daje ogromne możliwości, bo po pierwsze można nieruchomość wynajmować. Na wynajmie wiesza się teraz psy, bo ciężko wyjść nawet na zero przy zakupie nieruchomości na kredyt. Przeważnie rata kredytu plus pozostałe koszty jest wyższa niż przychody z najmu. Przeważnie, ale nie zawsze.<br />
Po drugie, można nieruchomość sprzedać w tzw. odwrotnej hipotece. Jest to coraz częstsza metoda spieniężenia posiadanej <span style="text-decoration: underline;">nieruchomości</span>, może jeszcze nie u Nas, ale wszystko z czasem.<br />
Wreszcie można nieruchomość sprzedać za X lat w normalnym trybie, bez <span style="text-decoration: underline;">odwróconej hipoteki</span>, a pieniądze uzyskane w ten sposób jakoś zainwestować, by dawały comiesięczny dochód.</li>
<li><strong>Posiadanie własnego biznesu.</strong> Jako własny biznes rozumiem tutaj taki, który nie wymaga już obecności właściciela, więc jednoosobowa działalność gospodarcza się raczej nie nadaje (chyba, że wszystko jest zupełnie zautomatyzowane i właściciel tylko dogląda, czy jego <em>pieniądzotwórcze ustrojstwo</em> nadal działa). Dla mnie jest jeszcze sporo czasu do emerytury, dla wielu Czytelników także, więc warto pomyśleć nad tym rozwiązaniem. Tym bardziej, że posiadanie firmy daje o wiele większe możliwości <span style="text-decoration: underline;">optymalizowania kosztów czegokolwiek</span>.</li>
<li><strong>Posiadanie dzieci.</strong> Tak, nie pomyliłem się. W czasach, kiedy nie było systemów emerytalnych, to właśnie dzieci zapewniały starym rodzicom utrzymanie. Oczywiście w obecnych czasach musiałyby to być dzieci <span style="text-decoration: underline;">odpowiednio wychowane</span> (<em>opiekowanie się starymi rodzicami nie jest już tradycją, ani nawet normą, więc trzeba dzieci wychować tak, by same wykazywały inicjatywę</em>) i przede wszystkim <span style="text-decoration: underline;">dobrze zarabiające</span>. Niestety często w małżeństwach z jednym &#8211; dwojgiem dzieci, oboje rodziców musi pracować, żeby utrzymać rodzinę, a o utrzymywaniu dodatkowej osoby nie ma mowy. Stąd też zarobki pociech powinny być ponadprzeciętne.</li>
</ul>
<p style="text-align: justify;">Jak widać, nawet osoby nie odkładające pieniędzy w funduszach nie muszą być skazane na głodową emeryturę. Ba, nawet nie posiadanie żadnych aktywów (<em>papieru</em>, <em>firmy</em>, <em>nieruchomości</em>) nie musi zaraz oznaczać dżdżystej jesieni życia, bo możliwe, że ktoś z bliskich zechce emerytowi pomóc (<em>mimo tego, co napisałem powyżej, nie utożsamiam dzieci z aktywami</em>). Jedyne, co trzeba zrobić, to coś dla siebie wybrać &#8211; niekoniecznie wszystkie opcje &#8211; i zacząć działać w tym kierunku już teraz.</p>
<p style="text-align: justify;">Pozdrawiam.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blogi.ifin24.pl/leszek-maruszczyk/2010/12/14/3-sposoby-na-emeryture-niezalezna-od-zus/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Czwarty filar</title>
		<link>http://blogi.ifin24.pl/leszek-maruszczyk/2010/12/09/czwarty-filar/</link>
		<comments>http://blogi.ifin24.pl/leszek-maruszczyk/2010/12/09/czwarty-filar/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 09 Dec 2010 19:46:34 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Leszek Maruszczyk</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>
		<category><![CDATA[czwarty filar]]></category>
		<category><![CDATA[dwa grosze blog]]></category>
		<category><![CDATA[emerytura]]></category>
		<category><![CDATA[IKE]]></category>
		<category><![CDATA[OFE]]></category>
		<category><![CDATA[reforma emerytalna]]></category>
		<category><![CDATA[skok na kasę]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blogi.ifin24.pl/?p=9248</guid>
		<description><![CDATA[Kryzys i nadmierne zadłużanie znowu odbija się w wielu krajach czkawką. W takich sytuacjach, kiedy dziury budżetowe rosną i rosną, a sposobów na ich załatanie nie widać, zawsze powstaje pytanie:
Skąd by tu zdobyć trochę pieniędzy?
Pytanie to zadaje sobie nieraz wielu z Nas, ale jednak My &#8211; osoby prywatne nie mamy aż takich możliwości skombinowania szybkiej [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Kryzys i nadmierne zadłużanie znowu odbija się w wielu krajach czkawką. W takich sytuacjach, kiedy dziury budżetowe rosną i rosną, a sposobów na ich załatanie nie widać, zawsze powstaje pytanie:</p>
<h2 style="text-align: justify;">Skąd by tu zdobyć trochę pieniędzy?</h2>
<p style="text-align: justify;">Pytanie to zadaje sobie nieraz wielu z Nas, ale jednak My &#8211; osoby prywatne nie mamy aż takich możliwości skombinowania <span style="text-decoration: underline;">szybkiej gotówki</span>, jakie ma państwo.</p>
<p style="text-align: justify;"><span id="more-9248"></span>Państwo może uszczknąć tu, może uszczknąć tam, nie ważne gdzie, byleby kasa była.</p>
<p style="text-align: justify;">I właśnie to &#8211; obecność prawdziwych pieniędzy w funduszach emerytalnych jest zarówno zaletą, jak i ich wadą. Zaletą, bo są to rzeczywiste, ulokowane pieniądze. Pod postacią akcji, obligacji, czegokolwiek, ale nie pod postacią wirtualnego zapisu gdzieś w jakiejś (ZUS &#8211; owskiej) bazie danych. Zapis ten (w ZUSie) oznacza:</p>
<blockquote style="text-align: justify;"><p>Wpłacaj składki emerytalne, co prawda my je od razu rozdajemy emerytom, a na twoim koncie nie ma żadnych oszczędności, ale to nic. Jak Ty będziesz emerytem, zrobimy tak samo twoim wnukom i po kłopocie &#8211; dostaniesz emeryturę.</p></blockquote>
<p style="text-align: justify;">Problem więc jest jasny. Pieniędzy w ogóle tam nie ma, tylko jakiś świstek świadczy, że Kowalski wpłacał i za to sam dostanie kiedyś emeryturę. Nie można niczego &#8220;zgromadzonego&#8221; na emerytalnym koncie w ZUS sprzedać, spieniężyć. W naszych rodzimych OFE zaś, są akcje, są obligacje. W razie czego można je sprzedać i mieć forsę &#8211; tu i teraz, a nie za X lat.</p>
<p style="text-align: justify;">Ta najlepsza chyba cecha <strong>OFE</strong>, to także pokusa dla polityków, żeby &#8211; jeśli zajdzie potrzeba &#8211; coś podebrać. Niestety &#8211; obecnie w niektórych krajach ryzyko skasowania pieniędzy przez rząd się spełnia. Spełniają się także najgorsze przepowiednie, wedle których fundusze emerytalne będą dotąd, aż jakiś rząd nie uzna, że inwestycja (<span style="text-decoration: underline;"><strong>inwestycja emerytów, nie rządu</strong></span>) jest wystarczająco duża i trzeba dla dobra ogółu ją wypłacić i wydać.</p>
<p style="text-align: justify;">W tych warunkach godną uwagi staje się propozycja inwestowania na własny rachunek, poza jakimikolwiek filarami (<em>póki co na trzeci filar żaden polityk się u Nas nie ślini, ale też nie ma gwarancji, że tak zostanie</em>). Takie emerytalne inwestowanie poza oficjalnymi filarami uzyskało nawet nazwę <strong>&#8220;czwarty filar&#8221;</strong> (ja poznałem ten termin 2 lata temu na <a href="http://dwagrosze.blogspot.com/" target="_blank">blogu 2 grosze</a>).</p>
<p style="text-align: justify;">Czytelnikom tego bloga sama idea nie jest obca, bo ów <strong>czwarty filar</strong>, to nic innego jak <em>inwestycje długoterminowe</em>, omawiane chociażby przy okazji pytania, jaki <a href="http://blogi.ifin24.pl/leszek-maruszczyk/2010/04/19/dlaczego-az-40/">procent zarobków należy oszczędzać</a>. Wszyscy inni natomiast, którzy generalnie oszczędzają, ale nie z myślą o emeryturze (na samochód, wakacje itp.), powinni opcję czwartego filara wziąć pod rozwagę. Przy tym, co rządy majstrują obecnie z emeryturami, może się okazać, że z tych wszystkich filarów pozostał się jeno czwarty.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blogi.ifin24.pl/leszek-maruszczyk/2010/12/09/czwarty-filar/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Zły dług vs. dobry dług</title>
		<link>http://blogi.ifin24.pl/leszek-maruszczyk/2010/12/07/zly-dlug-vs-dobry-dlug/</link>
		<comments>http://blogi.ifin24.pl/leszek-maruszczyk/2010/12/07/zly-dlug-vs-dobry-dlug/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 07 Dec 2010 19:23:12 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Leszek Maruszczyk</dc:creator>
				<category><![CDATA[Oszczędzanie i inwestowanie]]></category>
		<category><![CDATA[dobry dług]]></category>
		<category><![CDATA[karta kredytowa]]></category>
		<category><![CDATA[Kiyosaki]]></category>
		<category><![CDATA[koszt pieniądza]]></category>
		<category><![CDATA[kredyt hipoteczny]]></category>
		<category><![CDATA[okres bezodsetkowy]]></category>
		<category><![CDATA[rentowność inwestycji]]></category>
		<category><![CDATA[zły dług]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blogi.ifin24.pl/?p=9246</guid>
		<description><![CDATA[Miłośnicy Roberta Kiyosakiego znają podział długu na dobry i zły.
Dobry dług, to ten, którym finansuje się inwestycje. Ja dodałbym jeszcze, że finansuje się zyskowne inwestycje o stopie zwrotu wyższej niż oprocentowanie pożyczki.
Zły dług z kolei to ten, który roznieca tylko niepotrzebną konsumpcję. Tu pojawia się pierwszy problem, na który zwrócił moją uwagę w komentarzach pod [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Miłośnicy Roberta Kiyosakiego znają podział długu na dobry i zły.</p>
<p style="text-align: justify;"><span style="text-decoration: underline;">Dobry dług</span>, to ten, którym finansuje się inwestycje. Ja dodałbym jeszcze, że finansuje się zyskowne inwestycje o stopie zwrotu wyższej niż oprocentowanie pożyczki.</p>
<p style="text-align: justify;"><span style="text-decoration: underline;">Zły dług</span> z kolei to ten, który roznieca tylko niepotrzebną konsumpcję. Tu pojawia się pierwszy problem, na który zwrócił moją uwagę w komentarzach pod <a title="Ile tracisz?" href="http://blogi.ifin24.pl/leszek-maruszczyk/2010/11/18/cos-na-pocieszenie/">tym wpisem</a> jeden z Czytelników:<span id="more-9246"></span></p>
<blockquote style="text-align: justify;"><p>&#8230;każda niepotrzebna konsumpcja = strata finansowa. A to przecież  nieprawda! Oszczędzamy przecież również po to, żeby w przyszłości  konsumować więcej. Żeby kupić większe mieszkanie, lepszy samochód, czy  pojechać na wakacje na Malediwy zamiast do Egiptu&#8230;</p></blockquote>
<p style="text-align: justify;">Tak więc już sama &#8220;niepotrzebna konsumpcja&#8221; jest spornym określeniem.</p>
<p style="text-align: justify;">Ale idźmy dalej z definiowaniem tego, co jest <strong>złym długiem</strong>. <em>A czy <span style="text-decoration: underline;">kredytowanie nietrafionych inwestycji</span>, bądź takich, z których profit jest niższy od kosztów kredytu, nie jest zaciąganiem złego długu?</em></p>
<p style="text-align: justify;">Bank, pożyczając pieniądze przecież w umowie kredytowej nie zapisuje, że odsetki wynoszą o 2 procent mniej, niż wynosi rentowność uzyskana na pożyczonym kapitale przez inwestora. Mówi jasno: <em>tyle a tyle procent się należy, reszta nas nie interesuje. </em></p>
<p style="text-align: justify;">Akurat bank jest w tej uprzywilejowanej sytuacji, że kontroluje wszystkie zmienne: zarówno koszt pieniędzy (odsetki od lokat lub inne), jak i rentowność swoich inwestycji. Jedyne, czego nie może do końca kontrolować, to ilość niespłaconych kredytów. Ale już nie od parady w banku pracują tęgie głowy, których jedynym zmartwieniem jest, by bank był na plusie, nawet w obliczu niespłacanych kredytów.</p>
<p style="text-align: justify;">Zwykły drobny inwestor niestety nie jest bankiem i nie może tak dokładnie kontrolować inwestycji.</p>
<p style="text-align: justify;">Wracając do tematu dobrego i złego długu:</p>
<p style="text-align: justify;">Trzeba powiedzieć jasno, że w zasadzie każdy dług, zaciągany jako tzw. dobry dług, może stać się złym długiem.</p>
<p style="text-align: justify;">Kredyt hipoteczny, który ma sfinansować <strong>zakup lokalu pod wynajem</strong>, na ogół jest klasyfikowany jako dług dobry. Ale w obecnych warunkach, w których w wielu miastach uzyskiwane odstępne nie ma szans pokryć kosztów kredytu i innych związanych z mieszkaniem, taka hipoteka może równie dobrze być inwestorowi kulą u nogi.</p>
<p style="text-align: justify;">Jednocześnie zwykła <strong>karta kredytowa</strong>, na ogół uważana za najgorsze możliwe źródło kredytowania czegokolwiek, może być źródłem zarobku. Czysto hipotetycznie (obecnie hipotetycznie, bo kiedyś taka możliwość istniała), gdyby mieć kartę pozwalającą na wypłacanie w bankomatach bez dodatkowych kosztów i bez utraty okresu bezodsetkowego, można pieniądze wpłacić na lokatę na około 50 dni i czerpać odsetki przy koszcie kredytu 0%. Przy standardowych kwotach, na jakie są wydawane karty, za wiele zysku z tego nie będzie. Możliwe jednak, że ktoś ma kartę z limitem 100 000 PLN &#8211; wtedy zysk może nie jest powalający, ale <strong>mieć około 700 PLN raz na dwa miesiące właściwie za nic, a nie mieć?&#8230;</strong></p>
<p style="text-align: justify;">Tak więc, jak już nieraz starałem się dowieść w tym blogu &#8211; nic nie jest tylko czarne, ani też nie jest tylko białe. Również kwestia dobrego i złego długu.</p>
<p style="text-align: justify;">Pozdrawiam.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blogi.ifin24.pl/leszek-maruszczyk/2010/12/07/zly-dlug-vs-dobry-dlug/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

