Faktury elektroniczne EBPP

Leszek Maruszczyk

Straty na przeczekanie

Opublikowane przez Leszek Maruszczyk w kategorii Oszczędzanie i inwestowanie dnia 22.11.2010 | Komentarze (2) »

W roku 2007 na giełdzie panował szał zakupów. Świeżo upieczeni inwestorzy wysłuchiwali przestróg bardziej doświadczonych kolegów, że na giełdzie zarabia się na ogół w dłuższym terminie, nieraz na prawdziwe zyski trzeba poczekac i 5 10 lat.

Każdy z tych świeżych kiwał głową, na potwierdzenie “tak, wiem, rozumiem“, a jednak każdy pewnie po cichu liczył na to, że podobnie jak sąsiadowi, ciotce, znajomemu, uda się podwoić kapitał w rok, a może i szybciej.

W połowie 2007 roku cały ten piękny obraz wiecznych wzrostów zaczął się sypać. Część świeżych inwestorów odeszła, część zacisnęła zęby i postanowiła przeczekać.

Dzisiaj natomiast w pb.pl ukazał się artykuł, w którym autor pokazuje, iż jedynie 7 giełd na całym Świecie odrobiło kryzysowe straty.

Wśród szczęśliwych parkietów są:

  • Argentyna
  • Chile
  • Indonezja
  • Turcja
  • Tajlandia
  • Filipiny
  • Izrael

Jak widać, nasza rodzima GPW nie dostąpiła jeszcze zaszczytu choćby odrobienia kryzysowych strat. Tak więc pewnie sporo tych, którzy w 2007 r. postanowili zostać rekinami i przetrzymali na rynku cały kryzys, nadal jest pod kreską.

Ci inwestorzy mieli wątpliwą okazję zaznać na własnej skórze tego, o czym ostrzegały prospekty funduszy – długiego czekania na zyski, chociaż w tej chwili raczej jest to nadal czekanie na wyjście na zero.

Czy to była jedyna słuszna droga?

Na pewno nie.

Oprócz biernego czekania na odrobienie strat i przejście inwestycji ze stratnej w zyskowną, można jeszcze:

  • Uśredniać w dół – metoda kontrowersyjna, jednak bywa skuteczna. Szczególnie, jeśli wraz z coraz niższymi poziomami cen na giełdzie inwestuje się coraz więcej pieniędzy – wtedy cała inwestycja szybciej staje się zyskowna. Oczywiście zamiast uśredniać, można…
  • Szybko ciąć straty i czekać na odwrócenie trendu, by ponownie wejść na rynek – łatwo napisać, trudniej wprowadzić w życie. Podstawowy problem w tej metodzie polega na określeniu, czy właśnie rozpoczęła się bessa, czy to tylko korekta. Można zastosować twarde kryteria, typu zamknięcie pozycji po stracie 10% na całości portfela, jednak na prawdę trzeba konsekwentnie trzymać się obranych zasad. Szczególnie wtedy, kiedy “system” daje błędne sygnały, a te na pewno wystąpią. Największym problemem, oprócz czysto technicznych w stylu “jaką obrać wielkość stop loss’a“, albo “jak określić kierunek trendu“, są emocje. Zawsze w tym sposobie gdzieś z tyłu głowy czaić się będzie wątpliwość: “a może właśnie teraz system daje mi błędny sygnał i poczekam jeszcze trochę na zamknięcie / otwarcie pozycji” (niepotrzebne skreślić).

Wbrew temu, co sugerują reklamy funduszy, forexowych platform transakcyjnych itp. inwestowanie to nie jest łatwe zajęcie (no chyba, że jako łatwe przyjąć “niezbyt wymagające fizycznie“). Nawet proste systemy wymagają odporności psychicznej i konsekwencji. W byciu konsekwentnym pomagają jasno określone cele (zarówno w metodzie “kup i trzymaj”, w uśrednianiu i w podążaniu za trendem), zaś odporność psychiczną trzeba w sobie wyrobić.

A to wszystko razem, to całkiem spory kawał roboty.

Pozdrawiam.

Podziel się z innymi:
  • Wykop
  • Google Bookmarks
  • Facebook
  • BLIP - Bardzo Lubię Informować Przyjaciół
  • Co-Robie.pl | Co teraz robisz?
  • Wrzuć to na Flakera - powiadom swoich Znajomych
  • grono.net - internetowa społeczność przyjaciół
  • Dodaj link - Linkr.pl - tylko ciekawe linki
  • Polec.pl - Pozytywnie Odjazdowo Lajtowo Elokwentny Content
  • Dodaj wyczajenie
  • Spis.pl - najciekawsze w sieci
  • pinger.pl - Nie taki zwykły blog.

Komentarze (2) do "Straty na przeczekanie"

  1. Sokomaniak powiedział(a):

    Trafne spostrzeżenie. Sam mam trochę TFI Aviva. Choć kupowałem systematycznie i nie na górce to i tak po zwałce byłem jakieś 40% do tyłu. Teraz nawet nie byłbym na 0 ale dokupiłem trochę jednostek po spadkach i sumarycznie wyszedłem nad kreskę. Co daje roczną stopę zwrotu pewnie 0,5% ;)

    No i oczywiście jakbym się wycofał to od zyskownych jednostek dowalą mi Belkę a strat nie będę mógł odpisać. Prosty przykład. Załóżmy że obenie jednostka kosztuje 400 zł. Mam 10 jednostek kupionych po 500 zł (strata 20% – 1000 zł na całości) i 10 po 300 (zysk 33% – 1000 zł na całości). Czy wyszedłem na zero? Nie! Od zysku bowiem zapłacę 19% podatku czyli 190 zł a straty 1000 zł nie mogę uwzględnić. Wpłaciłem 8000 zł, wartość jednostek 8000, kwota po wypłacie (nie licząc opłat manipulatyjnych) 7810 zł.

    Szkoda gadać.

  2. Leszek Maruszczyk powiedział(a):

    No wiesz, kwestie podatkowe w funduszach zależą, jaką TFI przyjmuje metodę obliczania podatku, musiałbyś sprawdzić, jak to robi Aviva.
    Ale skoro nie jesteś przeciwnikiem metody uśredniania, to może warto byłoby powiedzmy ustalić sobie, że jeśli miesiąc poprzedni był na +, to wpłacasz tylko 100, jeśli na -, wpłacasz 200?
    W ten sposób bardzo silnie się uśrednia cenę w dół. I oczywiście to jest tylko przykład, może być w innych proporcjach, kiedyś nawet był taki ciekawy system “rekin”, nie wiem, czy jeszcze coś w sieci zostało z niego…

Dodaj komentarz

Leszek Maruszczyk

niezależny blog finansowy

Jednym z interesujących mnie tematów są finanse osobiste, zgłębiam ich tajemnice zarówno w teorii, jak i w praktyce - w roli "konsumenta" produktów finansowych, inwestora i doradcy finansowego w jednej osobie więcej »

Content on this page requires a newer version of Adobe Flash Player.

Get Adobe Flash player