Wczoraj wieczorem na stronach Pulsu Biznesu ukazał się artykuł o wiele mówiącym tytule:
Nie wiem, czy jest to przedruk, czy też autorski tekst kogoś z PB, niemniej jednak jako śmieszne wymienia się tam takie biznesy:
- herbata Trumpa
- wódka Trumpa
- woda do picia
- magazyn (prasa)
- steki wysyłane na zamówienie
- gra, w której można zostać samym Donaldem
- “uniwersytet”
- pola golfowe
- agencja modelek
- linia mebli sygnowanych jego nazwiskiem
I tu pozwolę sobie na własny komentarz:
W zasadzie, oprócz steków wysyłanych na zamówienie, nie widzę tutaj nic śmiesznego. Inna sprawa, że część tych biznesów okazało się klapą, niemniej jednak, nawet te steki na zamówienie widocznie jakichś odbiorców miały.
Dziwi mnie natomiast, że inni biznesmeni mogą mieć “swoją” markę wódki bez dodatkowych śmiechów za plecami (np. aktor Bruce Willis), nikogo nie śmieszy, że Buffet posiada swoją gazetę. Ba, gra, w której można wcielić się w samego Trumpa niezbyt mnie zaskakuje – w końcu umiejętność sprzedania siebie jest w biznesie ważna.
Jeśli ktoś potrafi to zrobić kilkukrotnie w różnych opakowaniach, to tym lepiej chyba o nim świadczy, jako o biznesmenie. Można teraz powiedzieć, że część tych interesów to niewypały. Zgoda, ale z drugiej strony niektóre z nich okazały się zyskowne i za wytrwałość biznesmenowi należy się szacunek. Wydaje mi się, iż to właśnie boli ludzi, że ktoś:
- Miał odwagę zrobi coś nieszablonowego
- Wcielił swój pomysł w życie
- Po jego upadku nie poddawał się, aż w końcu któryś z pomysłów przyniósł mu bogactwo
Ilu u Nas mamy podobnie wytrwałych i śmiałych biznesmenów?
Więc zapytam ponownie: ten artykuł świadczy o “śmieszności” Trumpa, czy zazdrości komentatora?
Pozdrawiam.

