Wszyscy chyba kojarzymy sympatycznego grubaska z reklamy, który teraz z Nami pogada po mięsku. No bo jak nie pamiętać, w końcu po to jest taki sympatyczny, żeby zapadł w pamięć. Sieć reklamowa, w której na usługach on jest ma także program lojalnościowy. Zresztą nie tylko ona. Mają też koncerny paliwowe, są i programy lojalnościowe “ogólne” pod względem firm w nich uczestniczących, jak i pod względem produktów, przy zakupie których można dobijać punkty.
Programy te zdobywają popularność przez reklamy w stylu: kupuj to co dotychczas i jeszcze odbieraj nagrody.
Kwestia nagród to już osobna sprawa, np. kiedyś zajrzałem do katalogu nagród oferowanych przez program lojalnościowy jednego z dystrybutorów paliwa…
Całe szczęście, że odbyło się to przed założeniem karty i wszystkimi tymi ceregielami, bo delikatnie mówiąc nagrody nie były zbyt atrakcyjne, przedmioty raczej z takich, które jeśli się kupi, nawet za pół darmo, to po jakimś czasie, przy generalnym sprzątaniu lądują w koszu.
Z drugiej strony bywają programy, że nagrody są przeróżne i dość ciekawe, w jednym nawet są były laptopy. Kiedyś były. Już nie ma…
Ale przejdźmy do rzeczy.
Ile kosztuje jeden punkt w programach lojalnościowych?
Myślę, że najlepiej przeanalizować na konkretnym przykładzie, niech będzie program payback. Pierwsza lepsza nagroda jaka wpadła mi w oko, to kubek termiczny. W payback potrzeba na jego zdobycie aż 3 999 pkt. Czy to dużo, czy mało osądź sama / sam, powiem tylko, że na zdobycie trzech punktów trzeba wydać tam 1 PLN. Jak łatwo policzyć, by zdobyć kubek, trzeba wydać 1 333 złote. Jednak 3 punkty za 1 PLN, to nie jest prawdziwa wartość punktów, bo przecież coś za nie kupiliśmy, coś co też ma wartość.
Ok, to teraz policzmy ile tak na prawdę warte są te punkty. Taki sam kubek (sprawdziłem po obrazku, że taki sam ) można kupić w allegro. Tutaj link do wyników wyszukiwania posortowanych wg ceny. Najtańszy taki kubek jest za 9,99 PLN (ten sam co w payback), więc dzieląc:
9,99 PLN / 3 999 pkt = 0,00249812453113278 PLN / 1 pkt
Cóż… 0,25 grosza wartości w jednym punkcie, to trochę mało…
Czy to się opłaca?
Może się opłacać w kilku sytuacjach:
- Jak ktoś jest kierowcą tira i kilka razy w tygodniu tankuje za kilka tysięcy (gwoli ścisłości: kilka tysięcy, które należą do właściciela firmy, nie osobiste kilka tysięcy), przy okazji nabijając punkty
- Jak ktoś i tak kupuje w sklepach wskazanych przez program lojalnościowy i zadowoli się niewielkimi, tanimi nagrodami
- Innej opcji nie widzę…
Na pewno nie opłaca się:
- Odwiedzanie droższych sklepów w celu nabicia sobie punktów. Granica tego, o ile sklep może być na każdej złotówce droższy od jego odpowiednika nie – w – programie – lojalnościowym jest równa wartości punktów, jaką można zyskać wydając każdą złotówkę. W powyższym przykładzie z payback jest to 0,75 gr / 1 PLN, a więc 0,75%. Obawiam się, że różnice cen mogą być wyższe niż te 0,75%…
- Chodzenie częściej na zakupy, bez konieczności wynikającej z potrzeb. To się nigdy nie opłacało, więc przypadku programów lojalnościowych także nie będzie.
Ja nie wydaję na stacjach benzynowych kilku – kilkunastu tysięcy tygodniowo, na jedzenie i podstawowe zakupy też nie, a “nagrodę” za kilkanaście PLN wolę zwyczajnie kupić (jeśli w ogóle któraś będzie mi potrzebna). Cały jednak fortel opiera się na psychologii, klient ma mieć cały czas przed oczami słowo “nagroda”, które kojarzy się raczej pozytywnie (chociaż równie dobrze pasowałyby słowa “badziewie”, “graty”, które już tak przyjemnie się nie kojarzą, bo nikt nie szarpał by się dla zdobycia badziewia), ma to być nagroda dla niego, że jest tak wierny.
Czy jednak organizator nie chce sobie kupić wierności zbyt tanio?
Pozdrawiam.


0,25 grosza za punkt, których zbieranie zaowocuje co najwyżej kolejną “odpustową tandetą”, to zbyt mało, żebym zawracał sobie gitarę programami lojalnościowymi.
W wielu firma transportowych pracodawcy wydają specjalne karty paliwowe…więc potem i tak punkty, jeżeli są to wpadają na konto właściciela firmy, a nie kierowcy.
Niestety ale jest jeszcze gorzej. nie 0,25zł ale 0,025zl ;)
Panowie mają problemy z liczeniem, przeciez Leszek wyraznie napisal 0.0025 PLN :P
To i tak nie jest zle, w Clubcard Tesco o którym Leszek wspomina, jest 1 punkt za 2zł i uwaga mamy z tego bonus wysokości 0.5 grosza (0.005 PLN), a ze nie ma nagrod tylko raz na 3 miesiace mozna dostac kupon rabatowy, oznacza to mniej wiecej stały rabat w wysokosci 0.5% ;) mało ;]
Tak, we wpisie było ćwierć grosza. Gdyby to było ćwierć pln to by diametralnie zmieniało obraz rzeczy. Ale nie jest…