Tak sobie myślę, że ta zasada oszczędzania 10% swoich zarobków jest trochę kiepska…
Nie dlatego, że jest zła. Także nie dlatego, że są małe szanse, by oszczędzanie ledwie 10% zarobków kiedykolwiek doprowadziło do całkowitej finansowej wolności. No dobra, może jest to możliwe, jak ktoś zarabia kilkanaście tysięcy złotych, ale przy takich zarobkach chyba można lepiej wykorzystać możliwości, jakie one dają.
A gdyby tak oszczędzać 100% zarobków?
Dużo, nie? W tradycyjnym rozumieniu, rzeczywiście. Nawet za dużo. Bo niby za co miałbyś się utrzymywać?
Ale nikt przecież nie powiedział, że wszystko musi być robione w tradycyjny, oklepany sposób.
Oszczędzanie 100% zarobków jest w zasadzie możliwe tylko wtedy, kiedy masz dwa źródła dochodu. Tzn. przez “Ty” możesz rozumieć twoje gospodarstwo domowe, a więc np. dwoje ludzi. W takim wypadku wypłata jednej z osób przeznaczana jest na bieżącą konsumpcję, a wypłata drugiej w 100% oszczędzana i inwestowana.
Może też być wersja 1 człowiek i dwie wypłaty, ale tu pojawiają się problemy. Dwie wypłaty to na ogół praca w wymiarze większym niż 8 h dziennie przez 5 dni w tygodniu. A chyba nie o to Nam wszystkim chodzi – przecież jednym z głównych powodów dążenia do finansowej wolności jest dowolność robienia ze swoim czasem, co tylko dusza zapragnie.
Deczko się to kłóci z pracowaniem przez 60 godzin w tygodniu i (najprawdopodobniej) przebywaniem w domu tylko po to, by się przespać i najeść. Dla mnie coś takiego byłoby dopuszczalne tylko pod jednym warunkiem: najpierw przez kilka lat pracuję po te np. 60 h tygodniowo, ale potem tę pracę wykonuje już ktoś (coś – np. automat) inny. W ten sposób dochodzimy do wniosku, że jednak chyba najlepszym wyjściem z sytuacji jest rozwijanie swojego biznesu, w dodatku takiego, który może z początku wymaga uwagi, ale potem prowadzić może go kto inny.
Oczywiście nic nie stoi na przeszkodzie, by tych biznesów było więcej niż jeden. Ale trzeba od czegoś zacząć…
W takiej sytuacji będzie można z któregoś źródła dochodów przeznaczyć na oszczędzanie 100% przychodów, a jeśli biznes będzie dość intratny, to i z etatu będzie można zrezygnować.
Pozdrawiam.


Bardzo ciekawy artykuł, Twój blog należy do moich ulubionych!
Mam pytanie, troszkę nie a propos tematu, ale jednak w jakiś sposób się z nim wiąże.
Mam pewną zagwostkę. Otóż dzielę wpływające na konto pieniądze na kilka kategorii: inwestycje, rozrywka, bezpieczeństwo (to 3 osobne konta oszczędnościowe) oraz emerytura (to fundusz akcji PKO/CS). Z tym ostatnim mam właśnie problem. W funduszu jestem od końca 2006 roku. Co miesiąc wpłacam drobne kwoty, zebrało się już ponad 5000 zł. Ale czy to najwłaściwsza forma odkładania na emeryturę? Może lepiej zrezygnować z tego, przelać te pieniądze do IKE i właśnie założyć IKE? Ale wtedy przestałby (chyba) działać % składany. Sam nie wiem. Jakie są plusy i minusy przejścia teraz do IKE? Mam 29 lat. A może zostawić “emeryturę” tak jak jest teraz?… Albo mieć i ten fundusz w PKO, i IKE gdzieś indziej? Czy szkoda dublować dwa podobne produkty?
Mam mętlik w głowie… Bardzo proszę o pomoc.
Hej!
Na początek dzięki za słowa uznania.
Wiesz, jeśli masz takie możliwości finansowe, to moim zdaniem możesz mieć i PKO/CS i IKE, ja zresztą właśnie tak mam (nawet ten sam fundusz) z kilku powodów:
- fundusz jako strategia długoterminowa, np. uśrednianie kosztów, z przeznaczeniem np. na jakiś bardziej oddalony cel, np. wkład własny na mieszkanie itp. Niestety nie chronią go dodatkowo żadne przepisy, tak jak jest to w wypadku IKE.
- IKE (może w zasadzie też być fundusz akcji, jeśli nie czujesz się zbyt pewnie w samodzielnym inwestowaniu na giełdzie), z przeznaczeniem na emeryturę.
Rozdzielam właśnie te dwa elementy z uwagi na pewne przywileje podatkowe. Jeśli to, co oszczędzasz w funduszu ma być tylko i wyłącznie spożytkowane na emeryturze, to lepiej, gdybyś miał tylko IKE. Jeśli zaś część oszczędzanych pieniędzy chciałbyś spożytkować wcześniej, niż przed 60 rokiem życia (ustawa o IKE pozwala na przywileje podatkowe wtedy, kiedy korzystasz z pieniędzy po 60 roku życia), to moim zdaniem lepiej jest oszczędzać dwutorowo – w funduszu i w IKE.
Jeśli chodzi o samo IKE, to możesz mieć je w formie funduszu inwestycyjnego, rachunku maklerskiego, rachunku nabyć obligacji (tylko w PKO BP), lokaty, lub ubezpieczenia na życie. Jako, że masz dopiero 29 lat, moim zdaniem będzie dla Ciebie najkorzystniej inwestować w IKE w coś powiązanego z akcjami (fundusz akcji lub mieszany, albo samodzielne inwestycje na giełdzie),