Faktury elektroniczne EBPP

Leszek Maruszczyk

Gdyby mi się tak chciało…

Opublikowane przez Leszek Maruszczyk w kategorii Bez kategorii dnia 29.06.2010 | Komentarze (1) »

… jak mi się nie chce.

Jak zapewne zauważyliście, akurat ostatnio jestem w stanie takim, który idealnie opisuje tytuł tego posta i wstyd przyznać, ale nie dotyczy to tylko i wyłącznie prowadzenia tego bloga.

Moja mobilizacja oklapła dość mocno, co ja akurat tłumaczę sobie pogodą – najpierw szaro – burą i przygnębiającą, a teraz znowu zbyt upalną (upały znoszę dużo gorzej niż mrozy -20°C). Co w takiej sytuacji, kiedy chciałoby się z jednej strony zrobić jakiś kolejny krok w stronę finansowej niezależności, a z drugiej kuszą tak przyjemne lenistwo i nicnierobienie?

Jako, że podczas mojego leniuchowania miałem czas na niczym nieskrępowane przemyślenia, doszedłem do takich wniosków:

  • Przede wszystkim trzeba sobie odpowiedzieć na pytanie, co powoduje, że aż tak bardzo Ci się nie chce… Bez tego jakiekolwiek działania są trochę jak jazda samochodem, w której znasz punkt docelowy, ale nie wiesz, czy powinieneś jechać w prawo, w lewo, czy prosto i po prostu gdzieś jeździsz, a nuż się uda. W takim przypadku, żeby przemyślenia były sensowne, dobrze jest sobie zorganizować jakiś spokojny kąt, gdzie możesz usiąść np. z kawą i w spokoju uruchomić szare komórki. Na pewno takim miejscem nie jest pokój z telewizorem, w szczególności nadającym programy informacyjne, nadmiar nieszczęśliwych wiadomości, to nie to. Podobnie, jak masz małe dzieci, czy przebywasz w pokoju, w którym wszystko kojarzy Ci się z pracą, biznesem lub następna ratą kredytu.
  • Jak już wiesz, skąd wziął się leń, pora na działanie. Jeśli dochodzisz do wniosku, że potrzeba Ci wypoczynku, postaraj się przede wszystkim regularniej spać. Nie zgodzę się natomiast, że zawsze pomaga zwiększenie ilości snu – w moim przypadku 8 godzin dziennie w krótkim czasie doprowadza do jeszcze większego lenistwa. Oczywiście jest to przyjemne, pospać sobie po 12 godzin na dobę, ale chyba nie o to chodzi.
    Symptomami, które mogą sugerować przemęczenie, może być na przykład słabsza niż zazwyczaj kondycja, rozdrażnienie, tzw. widzenie Świata w czarnych kolorach.
  • W przypadku lenia wynikającego z monotonii życia lub monotonii czynności zarobkowych – spróbuj czegoś nowego. Nie oznacza to, że od razu masz się zwolnić, pokombinuj, czy w pracy nie możesz przez jakiś czas robić czegoś innego, niż zazwyczaj, myślę, że pomocne będzie trochę wysiłku fizycznego – np.  w ogrodzie, czy na działce. Jak dobrze zakombinujesz, uda Ci się jeszcze z tego wyciągnąć jakiś grosz. Jednym z rozwiązań może też być jakaś bardziej wyszukana lub w jakiś sposób rozwijająca rozrywka, np. czytanie książki i raczej nie zalecam lektury skupiającej się na tematach powodujących znużenie. Nie chcę powiedzieć, że czytanie książki to takie dziwactwo, dla mnie w każdym razie nie jest. Jednak biorąc pod uwagę statystyki mówiące, że w Polsce czyta się 0,5 książki na głowę w ciągu roku, obawiam się, że czytają tylko uczniowie (bo muszą), studenci (bo też muszą) i nieliczni nie-uczniowie i nie-studenci – z własnej woli.
  • Czasami pomaga robienie rzeczy błahych, czyli metoda małych kroczków w wersji mikro. Inaczej: zamiast robić codziennie jakiś mały krok do celu, jaki sobie obrałeś, rób kroki nadal, ale jeszcze mniejsze. To akurat jest fajny sposób dla ludzi, którzy nie lubią świadomości “stania w miejscu” i nie zniosą bezczynnego wylegiwania się. Nadal działasz na rzecz celu, jaki Ci przyświeca, ale w tempie weekendowym. Tutaj także zaliczyłbym zwyczajne wylegiwanie się i rozmyślanie (nie mylić z samym wylegiwaniem), z którego zresztą sam korzystam od czasu do czasu. Efekty są takie, że wpada mi do głowy masa nowych pomysłów, np. optymalizujących dotychczasowe, nudne czynności. Po wymyśleniu czegoś takiego nie mogę się doczekać, aż wrócę do pracy i wprowadzę w życie ten nowy pomysł.

Ten wpis, to tak jak stoi powyżej, efekt moich relaksacyjnych przemyśleń. Na pewno książkowe podejście do tematu mobilizowania się byłoby bardziej wielowątkowe, ale moim celem nie jest napisanie książki. Tymczasem kończę i zabieram się za kolejne pomysły.

Pozdrawiam.

Podziel się z innymi:
  • Wykop
  • Google Bookmarks
  • Facebook
  • BLIP - Bardzo Lubię Informować Przyjaciół
  • Co-Robie.pl | Co teraz robisz?
  • Wrzuć to na Flakera - powiadom swoich Znajomych
  • grono.net - internetowa społeczność przyjaciół
  • Dodaj link - Linkr.pl - tylko ciekawe linki
  • Polec.pl - Pozytywnie Odjazdowo Lajtowo Elokwentny Content
  • Dodaj wyczajenie
  • Spis.pl - najciekawsze w sieci
  • pinger.pl - Nie taki zwykły blog.

Komentarze (1) do "Gdyby mi się tak chciało…"

  1. Bulwersator powiedział(a):

    Mi bardzo pomaga przejechanie się rowerem – chociaż kwadrans.

Dodaj komentarz