Faktury elektroniczne EBPP

Leszek Maruszczyk

“Don’t be evil” oczami pracownika

Opublikowane przez Leszek Maruszczyk w kategorii Bez kategorii dnia 21.06.2010 | Komentarze (4) »

Tytułowe “don’t be evil” chyba większość czytelników kojarzy. To motto Google, która nie tylko wobec użytkowników internetu stara się być no evil. Firma także swoich pracowników traktuje zgodnie z ogłaszaną wszędzie zasadą.

Czyli jak konkretnie?

  • Dbałość o zdrowie i dobre samopoczucie pracowników – szereg pakietów medycznych i pozapłacowe dodatki służące profilaktyce. Ponadto pracownicy są ubezpieczeni na wszelkie sposoby, by mogli się skupić na pracy, zamiast myśleć “co się stanie, jak / jeśli ulegnę wypadkowi” itp. Nie powiem, fajnie się mają, polskie firmy mogłyby brać z nich przykład.
  • Odpowiednie płace, czyli wszelkie nagrody, premie i dotacje dla pracowników, ale co więcej, jest wprowadzony system nominacji, czyli jak na przykładowego Smitha zagłosuje najwięcej pracowników (czyli jakoś musi się im przypodobać), to ten dostanie finansową nagrodę za to, że jest taki fajny. Dlaczego u Nas nikt nie wpadł na taki pomysł, może byłby to dobry środek zaradczy na wszechobecną “spychoterapię”.
  • Kształcenie i rozwijanie umiejętności pracowników – to zdaje się zauważają już chyba wszystkie liczące się światowe firmy. Lepiej wykształcony pracownik, o większych umiejętnościach i zdolnościach to dla firmy czysty zysk.
  • Wsparcie dla rodzin pracowników – z przykrością trzeba przyznać, że to niezmiernie rzadko spotykana rzecz. Póki co normą jest oczekiwanie od pracownika, żeby najlepiej oddawał się firmie przez 12 – 16 godzin na dobę, kobiety muszą deklarować, że nie zajdą w ciążę (!). Kto by u Nas pomyślał, żeby rodziny z małym dzieckiem wspomagać cokolwiek ponad niezbędne minimum wynikające z Kodeksu Pracy…

I co Wy na to?

Czy praca zarobkowa nie mogłaby i u Nas tak wyglądać?
Pozostaje mieć nadzieję, że i u Nas właściciele firm dojdą do (słusznego chyba) wniosku, że pracownik z entuzjazmem przychodzący do pracy, wiedzący, że zawsze może liczyć na wsparcie firmy, to o wiele lepsza inwestycja niż pracownik – niewolnik…

Pozdrawiam.

Podziel się z innymi:
  • Wykop
  • Google Bookmarks
  • Facebook
  • BLIP - Bardzo Lubię Informować Przyjaciół
  • Co-Robie.pl | Co teraz robisz?
  • Wrzuć to na Flakera - powiadom swoich Znajomych
  • grono.net - internetowa społeczność przyjaciół
  • Dodaj link - Linkr.pl - tylko ciekawe linki
  • Polec.pl - Pozytywnie Odjazdowo Lajtowo Elokwentny Content
  • Dodaj wyczajenie
  • Spis.pl - najciekawsze w sieci
  • pinger.pl - Nie taki zwykły blog.

Komentarze (4) do "“Don’t be evil” oczami pracownika"

  1. maky powiedział(a):

    Google nie jest normalną firmą. To monopolista a pracownicy to specjaliści wysokiej klasy. Zastosowanie powyższego w 95% firm nie podniesie wydajności. Pracodawca zapłaci ci tak mało na ile się zgodzisz a ty będziesz mógł pracować tak źle na ile pracodawca ci pozwoli. ;)

  2. ubd powiedział(a):

    Z tym “don’t be evil” byłbym ostrożny => http://niebezpiecznik.pl/wp-content/uploads/2010/06/google_is_evil.jpg. Już teraz wiele rządów szykuje pozwy w sprawie samochodów Street View zapisujących ruch z napotkanych otwartych sieci WiFi. Google jest evil. Jest bo może.

  3. pamysz powiedział(a):

    1) Pracodawca ma dobrze płacić, a o zdrowie zadbam sobie sam, bo mnie będzie na to stać, program zdrowotny w G. jest pośrednio dotowany przez państwo i robi im po prostu pijar. Wszelki socjal w firmie jest dla niej szkodliwy i niedochodowy nawet pośrednio.
    2) Nagrody za „fajność”? Praca to nie stały konkurs piękności-fajności, pracownik ma być wydajny dla firmy, a nie fajny dla kolegów.
    3) Wykształcony pracownik, ale we własnym zakresie i za własne pieniądze. Większość tzw. kursokonferencji to czas zmarnowany. Najwydajniejsze jest kształcenie indywidualne i na koszt uczącego się. Zamiast szkolić rzesze pracowników ze skutkiem najczęściej marnym, taniej jest podkupić pracownika u konkurencji. Nic tak nie motywuje do pracy nad sobą jak awans kolegi po przejściu do konkurencji.
    4) Wsparcie dla rodzin pracowników, tak ale poprzez odpowiednią płacę. Rodziny w których jedna osoba pracuje i zarabia tyle, by utrzymać partnera i dzieci nie potrzebuje dodatkowej ingerencji ze strony kogokolwiek. Pogodzenie pracy matki z wychowaniem małego dziecka to mit.
    W tym co napisałeś odczuwam nutę tęsknoty za socjalizmem w wydaniu może firmowym, ale socjalizmem.

  4. Leszek Maruszczyk powiedział(a):

    @ maky: niestety, ale tak jest… szkoda.
    @ ubd: czy Google jest evil, to już kwestia, do czego wykorzystuje wszystkie te dane. Jeśli tylko po to, żeby podsuwać mi reklamy pasujące do moich zainteresowań i poszukiwanych przeze mnie tematów, to ja się zgadzam. Zgadzam się, bo niezmiernie mnie wkurzają reklamy typu: “Nazywam się Jeanette Kalyta…”, które mam wątpliwą przyjemność odbierać np. przy śniadaniu…
    @ pamysz:
    1) Jasne, zgadzam się jak najbardziej, tylko żeby ta płaca była rzeczywiście adekwatna do wkładanego przez pracownika wysiłku.
    2) Widzę, że nigdy nie doświadczyłeś “spychoterapii”, gdzie każdy patrzy na Ciebie z wyrzutem, że cokolwiek od niego chcesz i każdy odsyła Cię do kogoś innego, zamiast Ci pomóc, bylebyś tylko się odczepił. Ja niestety pracuję w takim zawodzie, że mniej więcej raz dziennie mi się to trafia, przyznam, że fajnie byłoby pracować z ludźmi, którzy chcą Ci pomóc i wiedzą, że mogą oczekiwać za to nagrody. No ale jak wolisz, żeby w pracy wszyscy na siebie warczeli, to twoja sprawa.
    3) To już twoje prywatne zdanie, od którego ja się odcinam.
    4) Zgadzam się, ale nie w zamian za 10 – 15 godzin dziennie w pracy.

    Jeśli chodzi o twoją uwagę z socjalizmem, to powiem Ci, ze niewiele mojego życia spędziłem w tym ustroju, a nie pracowałem w nim nigdy. Więc nie mam za czym tęsknić.

Dodaj komentarz

Leszek Maruszczyk

niezależny blog finansowy

Jednym z interesujących mnie tematów są finanse osobiste, zgłębiam ich tajemnice zarówno w teorii, jak i w praktyce - w roli "konsumenta" produktów finansowych, inwestora i doradcy finansowego w jednej osobie więcej »

Content on this page requires a newer version of Adobe Flash Player.

Get Adobe Flash player