Faktury elektroniczne EBPP

Leszek Maruszczyk

Co o funduszach mówi Ben Graham?

Opublikowane przez Leszek Maruszczyk w kategorii Oszczędzanie i inwestowanie dnia 15.06.2010 | Komentarze (2) »

Wśród bardziej doświadczonych inwestorów przyjęło się narzekanie na fundusze inwestycyjne. Wskazuje się na duże opłaty, wcale nie lepsze wyniki niż wyniki indeksów, do których przyrównuje się dany fundusz. Tacy doświadczeni inwestorzy są zdania, że mogą na rynku znaleźć o wiele lepsze inwestycje, niż odzwierciedlone w funduszu zbiorowisko akcji świetnych, dobrych, średnich, ale też słabych i bardzo słabych. Zatem przewaga inwestowania indywidualnego wyraża się w wyszukiwaniu okazji inwestycyjnych.

Z tego, co pamiętam, to Warren Buffet powiedział kiedyś, że dla każdego inwestora są dwa szczególnie niebezpieczne słowa, te słowa to:

Okazja inwestycyjna

No ok, jeśli ktoś ma rzeczywiście duże doświadczenie i “nosa” do wyszukiwania okazji inwestycyjnych, co potwierdzają jego wyniki inwestycyjne, to dobrze.

Ale ilu takich inwestorów na prawdę jest?

Przyjmując w dużym uproszczeniu (nie do końca tez prawdziwym), że inwestowanie jest grą o sumie zerowej, łatwo można przeprowadzić sobie doświadczenie myślowe, z którego wyjdzie, że inwestorów ponadprzeciętnie zyskujących jest niewiele. W końcu ktoś musi finansować ich ponadprzeciętne wyniki i zgodnie z doświadczeniem, są to inwestorzy, którzy tracą.

Jak mawia pierwsza zasada inwestowania: nigdy nie trać pieniędzy. Może więc sposobem na uniknięcie “zaszczytu” bycia wśród kiepskich inwestorów, jest po prostu przyłączenie się do inwestorów przeciętnych?

Przyznam, że kiedy pierwszy raz czytałem “Inteligentnego Inwestora” Grahama, w rozdziale o funduszach spodziewałem się podobnej śpiewki, jak wśród forumowych rekinów giełdowych (celowo dodałem: forumowych, czyli tych z forum, zgadnij dlaczego?). Czyli: fundusze są złe i koniec.

A tutaj niespodzianka. Wydźwięk rozdziału o funduszach inwestycyjnych wbrew pozorom nie był negatywny. Ben Graham wymienia mniej więcej takie zalety funduszy:

  • Skłaniają do oszczędzania i inwestowania, co samo w sobie jest pozytywne. Ja się z tym zgadzam.
  • Chronią niedoświadczonych inwestorów przed kosztownymi błędami (ja dodałbym tutaj, że w pewnym sensie, bo chronią przed ulokowaniem większej części środków w firmę, która niedługo potem zniknie z giełdy, ale nie uchronią przed stratami, kiedy cały rynek zanurkuje).
  • Przynoszą zyski porównywalne z ogółem akcji. O tym już pisałem wyżej – przeważnie tak jest.
  • Wszystkie te korzyści oferują niedrogo. Tutaj muszę powiedzieć, że jest to prawda, ale dla rynku amerykańskiego. W Polsce opłaty przedstawiają się inaczej.
  • Chronią przed kosztownymi na ogół w wypadku początkujących spekulacjami (na przykład za namową rekinów z forum). Też racja, inwestor nie ma w zasadzie żadnego wpływu na skład portfela funduszu, który posiada i w pewnych sytuacjach może to być duży plus.

Po tym miodzie chciałbym zadać trzy szalenie ważne pytania, które u Grahama pojawiają się we wstępnej części rozdziału dotyczącego funduszy:

  1. Czy istnieje sposób, aby inwestor mógł zapewnić sobie wyniki lepsze od przeciętnych, wybierając odpowiednie fundusze?
  2. Jeśli nie, to w jaki sposób uniknąć funduszy, które dadzą wyniki gorsze od przeciętnych?
  3. Czy można dokonać mądrego wyboru między różnymi typami funduszy – czyli wybrać zrównoważony, zamiast akcji, otwarty, zamiast zamkniętego, obciążony prowizją, zamiast nie obciążonego?

W tej chwili – dla osób, które nie czytały “Inteligentnego Inwestora” jako podpowiedź powiem, że ogólnie odbieram książkę, jako studzącą zapał “zielonych” inwestorów, z którymi mam od czasu do czasu okazję przeprowadzić dyskusję na temat “Czy dam radę wyciągnąć co miesiąc 1 000 PLN z kapitału   5 000. W najbliższym wpisie postaram się wspólnie z Grahamem odpowiedzieć na postawione pytania (nie na te o 1000 i 5000, tylko na te trzy wyżej wypunktowane).

Pozdrawiam.

Podziel się z innymi:
  • Wykop
  • Google Bookmarks
  • Facebook
  • BLIP - Bardzo Lubię Informować Przyjaciół
  • Co-Robie.pl | Co teraz robisz?
  • Wrzuć to na Flakera - powiadom swoich Znajomych
  • grono.net - internetowa społeczność przyjaciół
  • Dodaj link - Linkr.pl - tylko ciekawe linki
  • Polec.pl - Pozytywnie Odjazdowo Lajtowo Elokwentny Content
  • Dodaj wyczajenie
  • Spis.pl - najciekawsze w sieci
  • pinger.pl - Nie taki zwykły blog.

Komentarze (2) do "Co o funduszach mówi Ben Graham?"

  1. Kamil powiedział(a):

    Ja tylko moge potwierdzić, że “Inteligetny inwestor” to bardzo dobra książka. Zaczynałem od lektury Analizy technicznej Murphy’ego i byłem sceptyczny do fundametalnych analiz, ale z po lekturze dzieła Grahama sytuacja bardziej sie wyklarowała ;) trzeba zwracać naprawdę na wiele czynników, a koniec końców i tak najważniejsze jest oszczedzanie i dyscyplina finansowa :)

  2. Leszek Maruszczyk powiedział(a):

    Święte słowa. Amen :)

Dodaj komentarz

Leszek Maruszczyk

niezależny blog finansowy

Jednym z interesujących mnie tematów są finanse osobiste, zgłębiam ich tajemnice zarówno w teorii, jak i w praktyce - w roli "konsumenta" produktów finansowych, inwestora i doradcy finansowego w jednej osobie więcej »

Content on this page requires a newer version of Adobe Flash Player.

Get Adobe Flash player