Panuje raczej powszechne przekonanie, że przychody pasywne można stworzyć jedynie posiadając duże pieniądze. Jest to prawda, ale nie tak do końca. Prezentowane wczoraj sposoby rzeczywiście wymagają dość poważnej kwoty, by dało się z nich żyć. Są też i inne sposoby, które mogą dać pasywny dochód, a nie wymagają jakichś powalających kwot.
To jedna strona medalu. Druga jest taka, że na ogół wymagają mnóstwa pracy, dobrego pomysłu i odrobiny szczęścia. Metody, 0 których było wczoraj, może zastosować w zasadzie każdy, nawet niezbyt utalentowany człowiek, byle miał forsę w odpowiedniej ilości. Pieniądze są ceną za to, że sposoby działają.
Ceną za działanie sposobów dzisiejszych właśnie nie są pieniądze, a praca, wiedza i talent, by to jakoś zyskownie połączyć. Jakie to sposoby?
- Własna książka, własny kurs. Słowem sprzedaż wiedzy. Przewinął mi się kiedyś przez ręce poradnik o tym, jak napisać poradnik :) Autor stwierdził, że do napisania książki nie potrzeba wiedzy, bo tę można wyszukać w sieci, przeczytać w książkach itp. Niby tak, ale po przeczytaniu tego poradnika nieco później wpadł mi w ręce inny, jak się domyślam napisany własnie przez kogoś takiego, kto nieszczególnie znał się na temacie, a wiedzę skopiował posiadł podczas surfowania w sieci. Szczęście, że nie płaciłem za tą książkę. To właśnie problem w stworzeniu dawki wiedzy, którą potem będzie się sprzedawać. Na ogół niefachowość autora widać już od pierwszego rozdziału, przez co skłaniam się ku zasadzie, żeby pisać / tworzyć kursy o tym, co rzeczywiście się umie, obojętnie czy z praktyki, czy z porządnie ugruntowanej teorii.
- Sprzedaż siebie. Jeśli pomyślałeś o czymś nieprzyzwoitym, to spieszę z wyjasnieniem: ja miałem na myśli sprzedaż swojego wizerunku. Od razu nasuwa się na myśl jakiś znany aktor, ale niekoniecznie musi to tak wyglądać. Inne przykłady to znani sportowcy, których sponsoruje jakaś firma. Nie jest to zbyt pasywny dochód, bo jeśli sportowiec przestanie trenować, w niepamięć odejdą jego wyniki, a razem z nimi sponsorzy. To samo dotyczy aktorów, polityków itd. Niemniej temat jest możliwy do osiągnięcia.
- Wynalazki. Dobry pomysł jest na wagę złota, a przeróżne firmy są chętne, by zapłacić dużo forsy za dobry pomysł. Wymyślenie czegoś użytecznego nie wymaga pieniędzy, a jedynie tak nielubianego i źle kojarzącego się u Nas “kombinowania”. Wynalazki na ogół biorą się stąd, że ludziom leniwym nie chce się czegoś robić i kombinują, jak można pokonać problem. Niestety nie każdy ma w sobie tę żyłkę do kombinowania i optymalizowania, ale ci, co mają, mogą na tym nieźle zarobić. Jak to się mawia: potrzeba matką wynalazku.
- E – biznes. Biznes sieciowy można zrobić używając pieniędzy, a można i bez nich. Wersja druga jest bardzo pracochłonna, ale z reguły najbardziej na początku, potem już mniej. Sporym plusem jest, że nei trzeba koniecznie wymyślać własnego produktu, nie trzeba nic wynajdywać. Wystarczy tylko zastosować się do wiedzy, która jest w internecie za darmo. Przykłady polskich webmasterów pokazują, że można w ten sposób zarobić całkiem niezłe pieniądze, z tego co wiem, to są i tacy, którzy celują w rynek angielskojęzyczny. Konkurencja może i większa, ale kilkadziesiąt – kilkaset razy większy rynek to drugi fakt. No i zarabia się nie w PLN, a w USD bądź euro, a pomiędzy 0,5 PLN, a 0,5 USD, lub EUR, jest dla Nas, Polaków różnica.
Widać jak na dłoni, że wcale nie musi być łatwiej budować wymienione dzisiaj sposoby na pasywny dochód, niż sposoby wymagające góry pieniędzy. Punkty od 1 do 4 oczywiście da się miksować na różne sposoby, ale to już kwestia konkretnego pomysłu.
Ważne, że nawet nie posiadając pieniędzy można zbudować dochód pasywny. Ważne dlatego, że ludzie bardzo często wymyślają różne powody, dla których nie mogą osiągnąć finansowej niezależności (a oficjalnie twierdzą, że chcą). Łatwo się domyślić, że nieposiadanie pieniędzy jest tu numerem jeden. Sposoby w każdym razie są i tylko od konkretnej osoby zależy, co zrobi z tym fantem.
Pozdrawiam.

