Chciałem w tym miejscu zacząć od słów: Już rok z hakiem mamy hossę na giełdzie. Niestety nie zacznę od takich słów, bo chyba coś na rynku zaczyna się dziać:

Jak ktoś się jeszcze nie domyśla, co to za jasnoniebieska kreska, przez którą dzisiaj przeszedł WIG, to jest to średnia 200 sesyjna.
Po tym ponurym wstępie przejdźmy dalej.
Dla inwestora (podkreślam inwestora, nie spekulanta) trzymanie wszystkich pieniędzy w jednym rodzaju aktywów, to nie najlepszy pomysł. Odpowiedzią jest stara dobra dywersyfikacja. Nawet sam Buffet ją stosuje, ograniczoną bo ograniczoną, ale jednak. To chyba niezła rekomendacja.
Tyle, że z dywersyfikacją jest jeden problem: bardzo często rozumiana jest na opak.
Ale od początku. Co można dywersyfikować?
Ano, wszystko, inwestycji kapitałowe, źródła dochodu. To taka dywersyfikacja dla Nas, szarych myszek. Politycy idą o krok dalej i mogą sobie dywersyfikować nawet dostawców ropy czy gazu :)
W jakim celu? Żeby rozproszyć ryzyko. Banał. Zagłębię się więc nieco dalej w to rozpraszanie ryzyka.
Załóżmy, że inwestor A posiada w swoim portfelu inwestycyjnym dwie spółki. Jedna, to będzie bank, taki dla klientów “lekko podwyższonego ryzyka” (bo np. rozdaje kredyty “na dowód”). Z bankiem wiążą się przeróżne ryzyka, ale w dużym uproszczeniu można powiedzieć, że bank zarabia wtedy, kiedy udziela dużo kredytów na wysoki procent, a jego klienci te kredyty spłacają. Zatem jednym z ryzyk jest właśnie to, komu tych kredytów udziela. Dopóki jest koniunktura gospodarcza, ludzie mają pracę i częste podwyżki, bank rozdaje kredyty na prawo i lewo, co miesiąc kasując ładne odsetki. Ale naraz koniunktura się kończy, połowa klientów banku traci pracę, więc i nie ma jak spłacać kredytów. Bank ponosi straty.
Wróćmy do inwestora A. Druga spółka, jaką ma w portfelu, to firma windykacyjna, co to skupuje długi, pakuje w zadłużenie zalegającemu kredytobiorcy masę opłat, podwyższa oprocentowanie i dla picu rozkłada na 15 lat, żeby się kredytobiorca cieszył, że teraz już może udźwignąć ciężar zadłużenia (“raty możliwe do spłaty” jak głosi reklama).
Czy taki portfel jest zdywersyfikowany?
W jakiś sposób na pewno. Kiedy bank notuje większe zyski, mniejsze zyski ma firma windykacyjna. Kiedy bank ponosi straty, jest to okres żniw dla windykatorów z portfela. Własnie na tym polega owo rozproszenie ryzyka. Zakładając, że z inwestycją w bank wiąże się 10 różnych ryzyk i tyle samo (ale innych) ryzyk ponosi inwestor inwestując w firmę windykacyjną, ich suma wyniesie 20.
Z pozoru wygląda to tak, że ryzyko wzrasta. Klucz do rozwiązania zagadki jest jednak w tym, by tak dobrać poszczególne aktywa do portfela, żeby ryzyka dla każdego jego składnika uaktywniały się w innym czasie. Jeszcze lepiej, kiedy uaktywnienie ryzyka dla jednego składnika portfela, skutkujące jego gorszymi wynikami, podnosiło wyniki innego składnika.
Odnosząc to do konkretów, bez sensu będzie dywersyfikacja na bank i towarzystwo ubezpieczeń, które specjalizuje się w ubezpieczaniu kredytów – w przypadku, kiedy klientom banku odechce się spłacania kredytu, traci bank (niespłacone odsetki), traci też towarzystwo ubezpieczeń (musi wypłacać bankowi odszkodowania).
Inny rodzaj nieco bezsensownej dywersyfikacji, to określanie ilości walorów, by portfel był zdywersyfikowany. W różnych miejscach można przeczytać, że jest to 10, 20 lub 30 walorów. Ok, dopóki są to np. akcje firm o różnym profilu działalności, których zyski nie są ze sobą skorelowane. Kupno akcji 10 banków to bezsens, podobnie jak kupno 5 funduszy polskich akcji (szeroko stosowany sposób w roku 2006/7 – jakoś nie zadziałał).
Dwa ostatnie akapity to jest dywersyfikacja rozumiana na opak, o której było wyżej.
Pozdrawiam.


Bardzo ciekawy artykuł. Wiadomo, że dywersyfikacja powinna być jakościowa a nie ilościowa (bo percepcja ludzka jest ograniczona i ile rynków można na raz śledzić). Co jednak zrobić w sytuacji gdy wszystkie banki obniżają stopy tym samym prowokując inflację. Wziąć kredyt i kupić złoto ?
Artykuł przydatny, szczególnie, że zamierzam niedługo zacząć budować portfel.
Na razie jako freelancerka dywersyfikuję źródła dochodu:)