<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
		>
<channel>
	<title>Komentarze do: Wartość netto czy cash flow?</title>
	<atom:link href="http://blogi.ifin24.pl/leszek-maruszczyk/2010/05/17/wartosc-netto-czy-cash-flow/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://blogi.ifin24.pl/leszek-maruszczyk/2010/05/17/wartosc-netto-czy-cash-flow/</link>
	<description>Blogi iFIN24 to autorskie publikacje o finansach i gospodarce. Współpracujący z nami blogerzy są niezależni, a iFIN24 nie ma wpływu na treść ich wpisów. Zapraszamy do dyskusji z autorami.</description>
	<lastBuildDate>Fri, 18 May 2012 19:38:38 +0200</lastBuildDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.8.4</generator>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
		<item>
		<title>Autor: Zbyszek - Klub Cashflow Wrocław</title>
		<link>http://blogi.ifin24.pl/leszek-maruszczyk/2010/05/17/wartosc-netto-czy-cash-flow/#comment-9730</link>
		<dc:creator>Zbyszek - Klub Cashflow Wrocław</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 23 May 2010 15:30:45 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blogi.ifin24.pl/?p=7780#comment-9730</guid>
		<description>Ja myślę że obie rzeczy są ważne, ale to przychód pasywny tak naprawdę może nam zapewnić wolność finansową, a nie sam majątek netto.

Tim Ferriss słusznie zauważa że ludzie chcą żyć jak milionerzy ale on w swojej książce pisze nie tylko o budowaniu dochodu pasywnego (jak np Kiyosaki) ale jeszcze o eliminowaniu z życia zbędnych wydatków i źródeł kosztów - i to mi się szczególnie w jego podejściu podoba.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Ja myślę że obie rzeczy są ważne, ale to przychód pasywny tak naprawdę może nam zapewnić wolność finansową, a nie sam majątek netto.</p>
<p>Tim Ferriss słusznie zauważa że ludzie chcą żyć jak milionerzy ale on w swojej książce pisze nie tylko o budowaniu dochodu pasywnego (jak np Kiyosaki) ale jeszcze o eliminowaniu z życia zbędnych wydatków i źródeł kosztów &#8211; i to mi się szczególnie w jego podejściu podoba.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Leszek Maruszczyk</title>
		<link>http://blogi.ifin24.pl/leszek-maruszczyk/2010/05/17/wartosc-netto-czy-cash-flow/#comment-9572</link>
		<dc:creator>Leszek Maruszczyk</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 18 May 2010 19:45:36 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blogi.ifin24.pl/?p=7780#comment-9572</guid>
		<description>No trudno się z tym podejściem nie zgodzić, nie jest wykluczone, że kryzys się jeszcze rozciągnie, nie wiadomo co przyniesie ta powódź. Czytałem ciekawą książkę &quot;Gdy nadchodzi kryzys&quot; jakiegoś niemieckiego autora, polecam tę pozycję - daje na pewne sprawy nowe świeże spojrzenie.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>No trudno się z tym podejściem nie zgodzić, nie jest wykluczone, że kryzys się jeszcze rozciągnie, nie wiadomo co przyniesie ta powódź. Czytałem ciekawą książkę &#8220;Gdy nadchodzi kryzys&#8221; jakiegoś niemieckiego autora, polecam tę pozycję &#8211; daje na pewne sprawy nowe świeże spojrzenie.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Pablo</title>
		<link>http://blogi.ifin24.pl/leszek-maruszczyk/2010/05/17/wartosc-netto-czy-cash-flow/#comment-9570</link>
		<dc:creator>Pablo</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 18 May 2010 19:21:14 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blogi.ifin24.pl/?p=7780#comment-9570</guid>
		<description>aha majac na uwadze nawet ta powodz ze wszad slychac ze ludzie traca dorobek zycia nasuwa mi sie taki wniosek ze wszystko trzeba umiec podzielic ja osobiscie nie wpakowal bym wszystkiego w dom a zostal bez grosza na koncie a jak przyjdzie wojna co uwazam za malo prawdopodobne bardziej kleska zywiolowa i trza bedzie wiac stad trzeba miec za co i miec kase na zycie gdzie indziej wiec plynne aktywa musza byc tzw latwo zbywalne lub zamienialne na inna walute.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>aha majac na uwadze nawet ta powodz ze wszad slychac ze ludzie traca dorobek zycia nasuwa mi sie taki wniosek ze wszystko trzeba umiec podzielic ja osobiscie nie wpakowal bym wszystkiego w dom a zostal bez grosza na koncie a jak przyjdzie wojna co uwazam za malo prawdopodobne bardziej kleska zywiolowa i trza bedzie wiac stad trzeba miec za co i miec kase na zycie gdzie indziej wiec plynne aktywa musza byc tzw latwo zbywalne lub zamienialne na inna walute.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Paweł Kata</title>
		<link>http://blogi.ifin24.pl/leszek-maruszczyk/2010/05/17/wartosc-netto-czy-cash-flow/#comment-9525</link>
		<dc:creator>Paweł Kata</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 18 May 2010 07:55:20 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blogi.ifin24.pl/?p=7780#comment-9525</guid>
		<description>&quot;Co jest więc lepsze?&quot; -- Zgadzam się tutaj z Timem Ferrissem: &quot;ludzie nie chcą mieć miliona, tylko chcą żyć jak milionerzy&quot;, dlatego dla mnie najlepszą opcją byłby solidny, pasywny cash flow. A gdy cash flow będzie, to - jak piszesz - wartość netto też z czasem będzie.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>&#8220;Co jest więc lepsze?&#8221; &#8212; Zgadzam się tutaj z Timem Ferrissem: &#8220;ludzie nie chcą mieć miliona, tylko chcą żyć jak milionerzy&#8221;, dlatego dla mnie najlepszą opcją byłby solidny, pasywny cash flow. A gdy cash flow będzie, to &#8211; jak piszesz &#8211; wartość netto też z czasem będzie.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Leszek Maruszczyk</title>
		<link>http://blogi.ifin24.pl/leszek-maruszczyk/2010/05/17/wartosc-netto-czy-cash-flow/#comment-9521</link>
		<dc:creator>Leszek Maruszczyk</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 18 May 2010 06:41:46 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blogi.ifin24.pl/?p=7780#comment-9521</guid>
		<description>No na pewno żadna hossa nie trwa wiecznie, a już szczególnym przekłamaniem jest, że nieruchomości rosną cały czas. Widać to własnie po sprzedaży deweloperów, rok temu u mnie w opolu była nagonka, że hej! Wszędzie plakaty, że już tylko kilka mieszkań pozostało - niektóre wiszą do dziś, inne - deweloper obniżył cenę i nadal pupa blada...
Czasy, że można kupić byle co za byle jaką cenę, a potem wynająć i odcinać kupony minęły. Ja za swoim mieszkaniem chodziłem chyba z pół roku, zanim w końcu coś się trafiło w cenie przystępnej i nad wyraz dobrym stanie technicznym. Kupiłem tanio, bo akurat był zastój na rynku, co mi nie przeszkadzało, a właściwie nawet pomogło. Można do sprawy podejść tak, że zamiast wynajmować rodzinie, wynajmujesz studentom. Np. u mnie myślę, że ciężko byłoby wynająć rodzinie mieszkanie za 1500, za to pięciu studentom za 400 od głowy już łatwiej (szczególnie, że student tylko patrzy czy jest mu wygodnie i czy ma blisko do uczelni, rachunki zaś z reguły pokrywają jego rodzice). Zawsze też łatwiej wywalić studenta jak są jakieś problemy, niż całą rodzinę z małym dzieckiem. Inna sprawa, że trzeba się zastanowić, co robić, żeby naraz studenci się nie zwinęli, żeby ich zatrzymać, ale to jest ryzyko, którego nie da się uniknąć w tym biznesie.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>No na pewno żadna hossa nie trwa wiecznie, a już szczególnym przekłamaniem jest, że nieruchomości rosną cały czas. Widać to własnie po sprzedaży deweloperów, rok temu u mnie w opolu była nagonka, że hej! Wszędzie plakaty, że już tylko kilka mieszkań pozostało &#8211; niektóre wiszą do dziś, inne &#8211; deweloper obniżył cenę i nadal pupa blada&#8230;<br />
Czasy, że można kupić byle co za byle jaką cenę, a potem wynająć i odcinać kupony minęły. Ja za swoim mieszkaniem chodziłem chyba z pół roku, zanim w końcu coś się trafiło w cenie przystępnej i nad wyraz dobrym stanie technicznym. Kupiłem tanio, bo akurat był zastój na rynku, co mi nie przeszkadzało, a właściwie nawet pomogło. Można do sprawy podejść tak, że zamiast wynajmować rodzinie, wynajmujesz studentom. Np. u mnie myślę, że ciężko byłoby wynająć rodzinie mieszkanie za 1500, za to pięciu studentom za 400 od głowy już łatwiej (szczególnie, że student tylko patrzy czy jest mu wygodnie i czy ma blisko do uczelni, rachunki zaś z reguły pokrywają jego rodzice). Zawsze też łatwiej wywalić studenta jak są jakieś problemy, niż całą rodzinę z małym dzieckiem. Inna sprawa, że trzeba się zastanowić, co robić, żeby naraz studenci się nie zwinęli, żeby ich zatrzymać, ale to jest ryzyko, którego nie da się uniknąć w tym biznesie.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Pablo</title>
		<link>http://blogi.ifin24.pl/leszek-maruszczyk/2010/05/17/wartosc-netto-czy-cash-flow/#comment-9504</link>
		<dc:creator>Pablo</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 17 May 2010 19:33:17 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blogi.ifin24.pl/?p=7780#comment-9504</guid>
		<description>niby proste masz nieruchomosc i oprocz tego 2/3 wartosci nieruchomosci w gotowce.nieruchomosc jest twoja bez hipoteki bankowej.czyli mozna dzialac czec gotowki w inwestycje kapitalowe(ostroznie bo idzie przesilenie moim zdaniem) a mieszkanko pod hipoteke i kupujemy drugie np na wynajem wszystko proste ale jak ceny najmu nie pokryja raty kredytu slyszalem o takim przypadku ale nie znam szczegolow i to we wrocku.Leszek czyli w takiej sytuacji jak bys rozkrecal ten biznes z tego co zauwazylem mieszkanka slabo sie sprzedaja deweloperom a moze zle zauwazylem.a czy wogole istnieje mozliwosc zapasci na rynku nieruchomosci podobno nic nie trwa wiecznie i jest niebezpiecznie wierzyc ze cos trwa wiecznie np. hossa na nieruchomosciach forever haha.(japonia)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>niby proste masz nieruchomosc i oprocz tego 2/3 wartosci nieruchomosci w gotowce.nieruchomosc jest twoja bez hipoteki bankowej.czyli mozna dzialac czec gotowki w inwestycje kapitalowe(ostroznie bo idzie przesilenie moim zdaniem) a mieszkanko pod hipoteke i kupujemy drugie np na wynajem wszystko proste ale jak ceny najmu nie pokryja raty kredytu slyszalem o takim przypadku ale nie znam szczegolow i to we wrocku.Leszek czyli w takiej sytuacji jak bys rozkrecal ten biznes z tego co zauwazylem mieszkanka slabo sie sprzedaja deweloperom a moze zle zauwazylem.a czy wogole istnieje mozliwosc zapasci na rynku nieruchomosci podobno nic nie trwa wiecznie i jest niebezpiecznie wierzyc ze cos trwa wiecznie np. hossa na nieruchomosciach forever haha.(japonia)</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>

