Inwestować można we wszystko, pytanie tylko, co w danej inwestycji jest podstawą do osiągnięcia zysków. Raczej nie dziwi już inwestycja w znaczki pocztowe, stare papiery wartościowe, a monety kolekcjonerskie to już prawie norma. Oczywiście wszystko to jest dodatkiem do portfeli tradycyjnych, czyli składających się w części z udziałów firm, w części z papierów dłużnych, lokat, walut i ewentualnie funduszy inwestycyjnych.
Tymczasem na świecie można spotkać coraz więcej nietypowych form inwestycji:

Źródło: agroweb.pl
- Inwestycja w las. Wydawać się może taka inwestycja dziwną, ale nie jest. W lasy inwestują już liczne uczelnie amerykańskie, niestety nie wiem, na jakich zasadach odbywa się ta inwestycja, ani też, co stanowi jej zysk. Znanym w Polsce był swego czasu pewien poseł, który zainwestował w las na na prawdę dużą skalę. Sporą część finansowania uzyskał z UE, podobnie jak czerpany potem zysk – stosowne dopłaty. Jak ktoś ma ugory, może pójść tą drogą – dodatkowa kasa przyda się chyba każdemu i zawsze. Niestety opłacalności takiego biznesu w czasie obecnym nie znam, więc trzeba wszystko samemu policzyć i we wszystkim się zorientować.
- Inwestycja w alkohole. Swego czasu popularności nabierały w naszym kraju wina, także za sprawą znanego aktora, Marka Kondrata. Dzisiaj nowym hitem jest inwestowanie w Whisky, propagowane w Polsce przez Wealth Solutions. Szczerze się przyznam, że nie za bardzo wiem, z czego ma brać się zysk w takiej inwestycji. No chyba, że moda, która jest rzeczą dość niepewną. Jasne, że jak ktoś ma za dużo pieniędzy, to może sobie pozwolić na skrzyneczkę jakiegoś topowego trunku, w najgorszym wypadku, jeśli inwestycja okaże się stratna, można się na pocieszenie upić :)
- Inwestycje w różne przedsięwzięcia. Ostatnio w Polsce promowany jest program inwestycyjny, z którego zebrane pieniądze mają posłużyć do budowy sieci myjni samochodowych. W teorii wygląda to na znane z zachodu fundusze inwestujące chociażby w elektrownie bazujące na odnawialnych źródłach energii, gdzie zbiera się od inwestorów kasę, buduje wiatrak, czy farmę ogniw słonecznych i z zysków inwestorom co roku wypłaca się jakąś dywidendę. Z myjniami jednak moje obawy wzbudza: szereg niepochlebnych opinii na ich temat, ostrzeżenie na stronie KNF – u, wreszcie opinie i historie “życiowych dokonań” ludzi biorących udział w tym projekcie. Oczywiście całej firmie i jej inwestorom życzę jak najlepiej, ale nazwy tutaj nie wymienię. Bardziej zaś sensowne wydają mi się wspomniane już “zielone” przedsięwzięcia, albo fundusze, które kupują na przykład samolot bądź samoloty, a źródłem zysku dla nich jest leasingowanie maszyn liniom lotniczym.
Pisałem już o innych dziwnych inwestycjach, przy czym prym wiodą tutaj “inwestycje w przedmioty kolekcjonerskie”, jak chociażby opisywane kiedyś pióra. Nie twierdzę, że nie są zyskowne, znam osobiście człowieka, który z powodzeniem swego czasu handlował i handluje nadal różnymi takimi przedmiotami. Na pewno też w jakiś sposób sensowne jest inwestowanie w przedmioty stare (meble, starodruki), bo wiadomo, że nie zwiększy się ich podaży, a wtedy popyt (czytaj: moda), ma mniejsze znaczenie. W innych przypadkach, trzeba na bieżąco śledzić co aktualnie jest lub za jakiś czas może być na topie. Póki co, ja jednak zostanę przy przeglądaniu sprawozdań spółek z GPW.
Pozdrawiam.


Ciekawe, ciekawe… Jak widać każdy sposób na zysk jest dobry :)
Witam,
o lasach i pośle ładnie kiedyś pisał cynik9:
http://dwagrosze.blogspot.com/2009/01/inwestowanie-w-las.html
na pewno warto inwestowac w cos na czym moze powstac banka spekulacyjna wczesniej to byly nowe technologie ostatnio deweloperka ale nic dwa razy sie nie zdaza a moze?cos co moze popchac swiat do przodu moze to beda nowoczesne tanie zrodla energii ,silniki itp pewnie na gieldzie beda zauwazalne pewne symptomy poki co surowce beda na topie oczywiscie z wachnieciami bo chinole tez przeplacac nie chca ale kupowac beda.na co moze byc duzy popyt w przyszlosci wiadomo ze spoleczenstwo tez sie szybko starzeje i musi sie leczyc ale poki co moze to byc cos bardziej ogolnego dla wszystkich pytanie na ktore pewnie dostaniemy odpowiedz we wzrostach pewnych firm gieldowych(ponad przecietnych wzrostach)
@ Ynwestor: jasne, każdy jest dobry i niejeden zarobi lepiej na czymś absurdalnym, ale na czym się zna, zamiast musowo pchać się na giełdę. Nie mówię o Tobie, ale mam na myśli tysiące ludzi, którzy w ogóle nie wiedzą, co to GPW, a po namowie ciotki, brata, sąsiada bez namysłu ładują forsę na rynek.
@ Marian: znam ten art (2N jest znanym i bardzo dobrym blogiem), chociaż swego czasu było po prostu o owym pośle głośno.
@ Pablo: Tez mi się zdaje, że nowa bańka, to będą wszelkie “zielone” projekty. Poczekamy, zobaczymy.