Po dwóch wpisach na temat tzw. “wielkiej płyty” każdy może sobie już sam wyrobić jakieś zdanie o tym, czy warto w takie budynki (konkretnie w mieszkania w nich) inwestować. Jednak jeden z komentarzy zwrócił moją uwagę, mianowicie komentarz o tym, że blokowiska są po prostu brzydkie. W związku z niższymi cenami mieszkań w blokach przyciągają one często uboższą część społeczeństwa, a wraz z nią także różne niekorzystne zjawiska, jak patologie, podwyższoną przestępczość. Nie mnie o tym decydować, czy tak rzeczywiście jest, jednak faktem są tego typu komentarze dotyczące blokowisk. Także faktem jest, że niektóre z blokowisk rzeczywiście nie są bezpieczne.
Tak więc na naszych oczach dokonuje się upadek wielu osiedli, co dla inwestorów dobrą wiadomością nie jest. Oczywiście mniej ważne jest to dla inwestorów, którzy liczą na comiesięczny dochód z wynajmu, a bardziej istotne dla inwestorów, którzy zakładają sprzedaż mieszkania za kilka lat.
Przyjrzyjmy się zatem, jak rozwiązano problem blokowisk w innych miastach.
- Najłatwiejszym rozwiązaniem jest po prostu zburzenie bloków. Tak własnie rozprawiono się z jednym z amerykańskich blokowisk Pruitt-Igoe, w kilkanaście lat po jego wybudowaniu:

źródło: gazeta.pl
W powyższym osiedlu panoszyła się przestępczość i znaczna narkomania, nie dziwi, że Amerykanie podeszli do tematu właśnie w taki sposób.
Naszym blokom raczej to nie grozi z prostego powodu: jest u Nas za mało mieszkań, przeciwnie niż w innych krajach, jak Niemcy, czy USA. Prędzej już nasze władze pójdą w inną stronę, w stronę … - ..Rewitalizacji. Pomijam tutaj tak proste zabiegi, jak docieplenie budynku (wymagane przez przepisy), czy odmalowanie elewacji w jakis atrakcyjny sposób – to i u Nas już ma miejsce. Na początek zmiana ilości mieszkań – “na zachodzie” część pięter wyburza się, robiąc z wieżowców skromniejsze, kilkupiętrowe budyneczki. Z kolei u Nas, do niższych bloków często dobudowuje się poddasze użytkowe. Plus jest taki, że o wiele lepiej wygląda dwuspadowy dach pokryty dachówką, niż paskudne płaskie dachy na pierwotnych blokach, obstawione plątaniną kabli i anten.
Niemcy z ciasnych mieszkanek porobili mieszkania dwupoziomowe z przeszkloną klatką właśnie w blokach wielkopłytowych. Sprawa banalnie prosta – wystarczy do elewacji zamontować klatkę schodową. Nośność bloków raczej nie stanowi tutaj problemu.
W ciekawy sposób podeszli także do sprawy Holendrzy. Ichnie osiedle Bijlmermeer jeszcze szybciej niż wyżej wspomniane amerykańskie blokowisko, stało się slumsem, bo holenderska prasa pisała o tym już w 3 lata po jego wybudowaniu. Tak to osiedle wyglądało pierwotnie:
źródło: gazeta.pl
Prawda, że paskudztwo?
W roku 1992 w końcu zauważono problem tego osiedla i w chwili obecnej można na nim zobaczyć takie cuda:
Atrakcyjne wizualnie elewacje; źródło: gazeta.pl

Ciekawe rozwiązanie zieleni; źródło: gazeta.pl
A tak wygląda odnowiona stacja:

źródło: gazeta.pl
Delikatnie mówiąc, różnica między tą stacją, a naszymi, jest spora.
Przejście podziemne:
Prawda, że robi wrażenie?Tak więc los wielkiej płyty nie musi być ostatecznei przekreślony. Jak widać, można nawet ze slumsów zrobić ciekawe osiedle, w którym każdy chciałby zamieszkać. Zostaje tylko kwestia, czy w Polsce ktoś podejmie się aż tak radykalnych zmian, czy ograniczymy się tylko do odmalowywania ścian.
Pozdrawiam.


to ja moze z innej beczki:na pewno jest troche ludzi w polsce ktorzy przebywali za granica dluzszy czas zatesknili lub z innych wzgledow wrocili do polski np ci mlodzi co jeszcze sa na dorobku po cholercie maja zazynac sie na dzien dobry wogole kredytem na tak drogie mieszkania w kraju gdzie opieka zdrowotna stan drog i inne wazne rzeczy potrzebne do normalnego funkcjonowania sa w stanie tragicznym gdzie panstwo nie wspiera rodziny lub nawet kwestia zasilkow socjalnych tak na marginesie nie dlugo niemcy otworza rynek pracy znowu pewnie wielu mlodych wyjedzie z tym ze jest to blisko i moga nie miec checi szybkiego powrotu zwlaszcza ze zycie jest tam prostsze i wygodniejsze.osobiscie twierdze ze polska jest dla ludzi bogatych bo tylko takich stac na normalna egzystencje w tym kraju wiec czasami warto sie zastanowic czy warto sie kosztem wielu wyzeczen zastawic wysokim kredytem na zakup mieszkanka i na zakonczenie opinia emigranta po tym jak zostal wmanipulowany przez bank w fundusze inwest. polski bank cytuje:Patologiczne systemy sa wynikiem patologicznego
zepsucia czlowieczenstwa. Systemy tworza zepsuci
ludzie za pozwoleniem rownie zepsutych obywateli.
Po prostu Polacy sa mega chciwymi , skapymi ,
pozbawionymi skrupulow ludzmi , ktorzy zrobia
wszystko , zeby zarobic pare groszy – tak pare
groszy , poniewaz ich chciwosc i skapstwo
uniemozliwiaja im wzniesc sie wyzej – totez zawsze
beda biedakami. W Polsce biznes zawsze sie bedzie
kojarzyl z oszustwem i zlodziejstwem , podczas gdy
prawdziwe i wielkie biznesy robi sie uczciwie. Po
prostu Polacy nie chca , a przez to , nie potrafia
sami ze soba zyc , nie maja do siebie szacunku i
traktuja drugich jak smieci , podczas gdy do
obywatela z tzw. zachodu beda sie przymilac i
lizac im tylki. W Polsce nigdy nie bedzie dobrze z
uwagi na samych Polakow , ktorych mentalnosc i
kultura jaskiniowcow jest niereformowalna – ja to
nazywam ” polskie plaskoglowie ”
ech dzungla jeszcze dlugo bedzie dzungla -to juz moja opinia pozdro.
@Pablo
Dużo gorzkiej prawdy na święta – może jednak dodam że “niereformowalność” to jest patrzenie w krótkiej perspektywie( 1-2 pokoleń). W dłuższej widac jednak zmiany ( nawet u Agańczyków np). I trzeba dodać też że łaszenie się na małe rzeczy wynika – generalizując – z biedy. A co za tym idzie braków wykształcenia, stereotypów i wzorców, z 45 lat PRL itd. ( jest też kilka pozytywów).
I tak mi. stosunkowo niewielkie zróznicowanie cen mieszkań w blokach z wielkiej płyty i położonych często obok kamienic wynika własnie raz z tego że jeszcze 15-20 lat temu mieszkanie w bloku było szczytem marzeń wielu – oraz z braku pieniędzy na cokolwiek ponad ( np. na stylowe wykończenie wnętrza kamienicy )
Pablo, trudno się z tym nie zgodzić, co napisałeś. Jednak, podobnie jak przy inwestowaniu na giełdzie – jeśli ktoś uważa, że to szulernia, złodziejstwo itp. dlatego, że ktoś inny się w ten sposób wzbogacił, to przecież można tam dołączyć. Podobnie z własnym biznesem, nie ma się co rozczulać nad opiniami ludzi, którzy nie chcą / nie mają odwagi sami czegoś w swoim życiu zmienić i po to, żeby się usprawiedliwić, utożsamiają przedsiębiorców ze złodziejami, oszustami itd. Ja po prostu to olewam, niech sobie inni mnie wrzucają do jednego wora z ludźmi nieuczciwymi, ja wolę żyć dostatnio, niż siedzieć na czterech literach i jęczeć.
A jeszcze chciałem się odnieść do tego, ze ktoś komuś wcisnął jakieś fundusze – ok, może i jakiś klient banku się na nie zdecydował za namową pracownika banku i potem przez to stracił. Może i ta namowa była na granicy uczciwości (co faktycznie nie jest rzadkością), ale po pierwsze, każdy osobiście podejmuje własne decyzje, a po drugie jak jest ktoś tak głupi, że bierze kredyt zabezpieczony nieruchomością żeby inwestować w fundusze z nadzieją, że zyski spłacą mu kredyt (kredyty), to takiej osobie proponuję tylko walnąć się w głowę, może to spowoduje u niej racjonalne myślenie. Przecież gdyby to było tak proste, to wszyscy mielibyśmy ogromne wypasione wille i wszyscy bylibyśmy posiadaczami fortun zarobionych z kredytu w funduszach inwestycyjnych. Odpowiedzmy teraz sobie uczciwie: Na ile jest to możliwe?
Niestety, bezmyślność kosztuje przeważnie najdrożej.
ten gosciu z tego co pamietam zaufal pracowniczce banku ktora namowila go na tfi ale raczej mieszkania nie zastawil ,on po prostu myslal mentalnoscia zachodnia czyli bank – instytucja zaufania publicznego czyli pracownik wie co mowi i nie wprowadza klienta w blad -tam istnieje cos takiego jak kapital spoleczny (zaufanie)czego w polsce niema i chyba szybko nie bedzie po prostu gosciu byl zbyt wyluzowany niestety to sa te elementy zycia na zachodzie u nas trzeba byc czujnym jak wazka i nie mozna nikomu ufac co stwarza ze zycie jest trudniejsze i bardziej skomplikowane a propo biznesu sami wiemy jaka jest korupcja w polsce i jak latwo rozwinac biznes wiec bez komentarza…