Faktury elektroniczne EBPP

Leszek Maruszczyk

Dlaczego blok z wielkiej płyty to zła inwestycja?

Opublikowane przez Leszek Maruszczyk w kategorii Oszczędzanie i inwestowanie dnia 24.03.2010 | Komentarze (7) »

Pytanie tytułowe odnosi się do inwestycji w mieszkanie pod wynajem, jak zaznaczyłem w tzw. wielkiej płycie, czyli w masowo wznoszonych w latach 70 i 80 ubiegłego wieku blokowiskach (a dokładniej na przestrzeni od lat 50 do nawet 90 XX w.).  Dzisiaj postaram się powiedzieć, dlaczego kupno takiego właśnie mieszkania może być kiepską inwestycją.

źródło: skyscrapercity.com

źródło: skyscrapercity.com

Nie będę się zatem rozwodził nad wstępem, za to od razu wypunktuję słabe strony samej technologii.

  • Kiepskie właściwości izolacyjne ścian. Za PRL – u nikt się specjalnie nie przejmował tym, by ściana jak najlepiej zatrzymywała ciepło wewnątrz budynku, po prostu potrzeba było dużo mieszkań, to się je budowało. A że kaloryfery prawie w równym stopniu ogrzewały wewnętrzną jak i zewnętrzną część budynku, to nikogo nie obchodziło – komunistyczna kraina “mlekiem i miodem płynąca” była także pełna węgla. Przeciwnie niż teraz – wprowadzono już certyfikaty energetyczne, które mają określać, czy budynek jest ekonomiczny pod względem ogrzewania, czy też nie. Ekonomiczny pod względem ogrzewania oznacza też, że taki lokal czy cały budynek jest tańszy w utrzymaniu, bo nie trzeba go tak intensywnie ogrzewać dla uzyskania wewnątrz wymaganej temperatury. A jak wiemy – surowce energetyczne nie są za darmo.
  • Słabe właściwości akustyczne. Kto mieszkał w bloku z wielkiej płyty wie o czym mowa – nie znając sąsiada można nasłuchując w miarę uważnie na pamięć nauczyć się jego rozkładu dnia. A jak już sąsiad posiada dzieci, to fakt ten jest wiadomy innym mieszkańcom kilka pięter powyżej i kilka pięter poniżej.
  • Kiepskie instalacje. Głównie mam na myśli instalacje elektryczne w starszych blokach – aluminiowe. W czasach, kiedy wznoszono te budynki, urządzenia elektryczne nie były tak intensywnie eksploatowane jak obecnie, przez co instalacje po prostu mogą być nieprzystosowane do obciążenia, jakie serwuje się im obecnie. Z kolei instalacje wodne nie są aż takie złe, akurat spotkałem się z wieloma opiniami hydraulików (do których się przychylam), że dzisiejsze instalacje wodne z PCV i Cu mają o wiele więcej wad niż instalacje w rurkach stalowych.
  • Słaba jakość wykonania. Trudno się z tym nie zgodzić, wystarczy porozmawiać ze starszymi budowlańcami, którzy mieli swój udział w budowie PRL – u. Wyjaśniam o co mi chodzi: starsi Czytelnicy pewnie pamiętają, że czasy PRL, to czasy deficytu jakichkolwiek towarów, a budowlanych już w szczególności. Jak wiadomo, Polak potrafi – z placów budów podprowadzano wszelkie możliwe materiały, których nie sposób zdobyć inaczej, a zamiast zaprawy cementowej stosowano wypełnienie z gazet, obrzucone tylko z zewnątrz betonem dla niepoznaki. To tylko jeden z wielu szwindli, jakie mogły mieć miejsce. Jednak myślę, że nie ma co w chwili obecnej takiego postępowania krytykować – nie wiemy, jak My zachowalibyśmy się w podobnych realiach.
  • Krótki okres użytkowania, na jaki przewidziane były takie bloki. Teoretycznie wielka płyta miała być wzniesiona na 30 – 60 lat, a więc jak łatwo policzyć niebawem okres ten minie. Akurat trwałością wielkiej płyty bym się nie przejmował, ale dzisiaj napiszę tylko tyle, reszta jutro. Dużo bardziej niebezpieczne mogą być niedoróbki w kluczowych elementach nośnych.
  • Mało funkcjonalny rozkład pomieszczeń. To w części jest prawdą, a w części nie. Oczywiście podłużna kuchnia gabarytami przypominająca tramwaj, lub w kształcie litery “U” to nic fajnego, podobnie jak ciasna ubikacja, w której zaraz nad wanną wisi grzejnik (wstajesz i od razu zahaczasz ramieniem). Te wszelkie dziwne kształty pomieszczeń, to raczej nie wada technologii, tylko talentu projektantów poszczególnych bloków. Sama technologia to takie jakby układanie z klocków, gdzie od układającego te klocki zależy, jaki będzie efekt finalny. Bywają bloki, w których widać na pierwszy rzut oka, że projektant zastanowił się nad wygodą i funkcjonalnością mieszkania, bywają i takie z pomieszczeniami o kształtach dziwnych. Kwestia konkretnego przypadku.
  • Wśród użytych materiałów spory udział azbestu.  Sam azbest generalnie nie jest szkodliwy, dopóki nie zacznie pylić, więc mieszkanie w bloku obitym zewnętrznymi płytami z zawartością azbestu wcale nie musi oznaczać, że od razu dostaniemy raka. Natomiast przepisy nakazują wymianę wszelkich azbestowych elementów na inne, co zwyczajnie może podnieść wartość mieszkania. Jednak – obawy o zdrowie na pewno są, co można także użyć na swoją korzysć przy zakupie mieszkania, jako jeden z argumentów do zbicia ceny.

Oprócz wymienionych wad można się jeszcze spotkać z innymi, mniej istotnymi, które ja przemilczę. Z ciekawostek, spotkałem się nawet z pewną teorią spiskową, wedle której polski profesor – rzekomy twórca wielkiej płyty (co już wzbudza moje wątpliwości, bo sam pomysł budynków z prefabrykowanych płyt nie jest polski) projektując skład betonu umieścił w nim jakiś składnik, który ma powodować po 50 latach korozję betonu i w efekcie rozpad bloków. Ów profesor miał to uczynić, jako zemsta na  władzy ludowej za śmierć jego rodziny w łagrach. Oczywiście ja wkładam tę teorię między bajki. Na dziś tyle, jutro wpis o tym, dlaczego mieszkanie w wielkiej płycie jest dobrą inwestycją.

Pozdrawiam.

Podziel się z innymi:
  • Wykop
  • Google Bookmarks
  • Facebook
  • BLIP - Bardzo Lubię Informować Przyjaciół
  • Co-Robie.pl | Co teraz robisz?
  • Wrzuć to na Flakera - powiadom swoich Znajomych
  • grono.net - internetowa społeczność przyjaciół
  • Dodaj link - Linkr.pl - tylko ciekawe linki
  • Polec.pl - Pozytywnie Odjazdowo Lajtowo Elokwentny Content
  • Dodaj wyczajenie
  • Spis.pl - najciekawsze w sieci
  • pinger.pl - Nie taki zwykły blog.

Komentarze (7) do "Dlaczego blok z wielkiej płyty to zła inwestycja?"

  1. Behemot powiedział(a):

    Akurat jeśli chodzi o akustykę to będę się spierał. Mieszkam w wieżowcu z płyty ‘70. Sąsiadów słychać dopiero jak konkretnie imprezują. Za to u matki w nowym bloku słychać wszystko.
    Wielokrotnie spotykałem się z krytycznymi uwagami na temat izolacji akustycznej obecnie wykonywanych mieszkań.

  2. rnk powiedział(a):

    ale tu przecież o WYGLĄD chodzi ;)

  3. Bartek powiedział(a):

    Ja mieszkam w nowym bloku (2003 rok) i jest na pewno gorzej jesli chodzi o akustyke niz w wielkiej plycie. No i jeszcze jest zimniej.
    Czekam na jutrzejszy wpis.

  4. Pablo powiedział(a):

    fajny tekst .osobiscie uwazam ze mieszkanie w wielkiej plycie jest bardziej funkcjonalne niz od dewelopera dobrze by bylo cos popisac tez o ich rodzynkach bo jak szukalem cos do kupna to taki szajs chcieli wciskac ze wielka plyta jest jak zloto w porownaniu do deweloperskiej lipy.aha duzo rzeczy mozna zmienic w swoim m jak sie chce i ma mozliwosci wlasnie jestem na tym etapie i efekty sa super a deweloperzy niech spadaja ze swoimi klitkami w ciemnej dupie na wypizdowie wiem cos o ich tworach i raczej nic dobrego jednym slowem naciagacze.gratulacje za asseco slovakia.

  5. Leszek Maruszczyk powiedział(a):

    Odnośnie tej akustyki, to powiem Wam, że miałem okazję mieszkać w akademiku (też jakiś taki modularny gniot o super niefunkcjonalnych, dwuosobowych klitkach), w domu wolnostojącym i w bloku wielka płyta. Oczywiście najgłośniej było w akademiku, ale jeśli chodzi o porównanie hałasu wilka płyta – dom wolnostojący z imprezowymi s sąsiadami, to hałas jest porównywalny. Dodam, że w bloku pode mną też mieszkali imprezowi studenci, a obok rodzina z dzieckiem. Może to przez te 5 lat w akademiku, po których już dla mnie wszędzie jest cicho jak makiem zasiał :)

  6. Wheelie powiedział(a):

    Ja obecnie mieszkam w wielkiej płycie i rzeczywiście akustyka jest tragiczna, natomiast jeśli chodzi o ciepło mieszkania to jest naprawdę super. W nowych blokach -zwłaszcza tych budowanych na szybko podczas boomu – przeraża mnie, że często zdarzają się prawdziwe buble typu pękająca ściana czy też nierówne ściany (w takim też mieszkałem :-) ). Tak jak napisał Pablo z mieszkania w wielkiej płycie można zrobić cudeńko a przy okazji koszt jego zakupu jest niższy.

  7. Piotr powiedział(a):

    Bloki z wielkiej płyty to bardzo dobre konstrukcje.
    1.Kiepskie właściwości izolacyjne ścian – teraz już większość bloków jest ocieplona, a sam blok który jest bryłą jest bardzo energooszczędny. Mieszkam od roku w anglii – mieszkam tutaj w bloku z cegły gdzie klatka schodowa jest na dworze, to jest dopiero nie energooszczędne a ludzie narzekają na polskie bloki chwalą te dziwne angielskie konstrukcje.
    2.Słabe właściwości akustyczne – mieszkałem w kilku blokach i musze przyznać że te z wielkiej płyty najbardziej izolują większość hałasów. Dużym minusem jest tylko jak ktoś wierci w ścianie – to naprawde daje w dupe lokatorom.
    3.Kiepskie instalacje – w większości mieszkań z którymi miałem do czynienia, instalacje są powymieniane na nowe miedziane z różnicówką.
    4.Słaba jakość wykonania – tego nie jestem w stanie sprawdzić więc nie komentuję.
    5.Mało funkcjonalny rozkład pomieszczeń – mało funkcjonalny ? zwykle kuchnie i łazienki są w sam raz dla 4-5 osobowej rodziny. Ja w swojej łazience mam wc,wanne,umywalke,2 pralki, spory grzejnik i jeszcze jakiś grat by wszedł.
    6.Wśród użytych materiałów spory udział azbestu. – jak sam napisałeś nie jest on szkodliwy w blokach.

    Według mnie bloki z wielkiej płyty są bardzo energooszczędne i posiadają prawie same zalety.

    Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Leszek Maruszczyk

niezależny blog finansowy

Jednym z interesujących mnie tematów są finanse osobiste, zgłębiam ich tajemnice zarówno w teorii, jak i w praktyce - w roli "konsumenta" produktów finansowych, inwestora i doradcy finansowego w jednej osobie więcej »

Content on this page requires a newer version of Adobe Flash Player.

Get Adobe Flash player