Jakiś miesiąc temu natrafiłem na ciekawy artykuł sprzed pół roku. Artykuł na temat tego, jak wiele Polacy wiedzą o pieniądzach. Jak nietrudno się domyślić – wiemy na ten temat niewiele. Na ogół nie notujemy swoich wydatków, nie umiemy porównać lokat, ani nie rozumiemy, ile i za co płacimy korzystając z karty kredytowej.
Co gorsza, okazuje się, że mieszkam w województwie, w którym najwięcej ludzi wie niewiele o pieniądzach …

Źródło: rp.pl
Resztę można sobie samemu zobaczyć pod tym adresem internetowym.
Tak więc dla tych najmniej zorientowanych w sprawach inwestowania, oszczędzania postanowiłem zebrać zbiór pojęć i podstawowych wzorów, przynajmniej podstawowych w mojej ocenie:
- Procent składany – podstawa wszelkich podstaw dla kogoś, kto zamierza mieć stan majątkowy wyższy niż przeciętny (czytaj: więcej niż tylko same długi), w myśl której odsetki od oszczędności lub inwestycji w pierwszym okresie są naliczane tylko od pieniędzy zainwestowanych, ale później naliczane są nie tylko od zainwestowanej kasy, ale też od poprzednio naliczonych odsetek. Wzór w formie, jaką można wpisać już w kalkulator (bądź arkusz kalkulacyjny):
Wartość za X lat = kwota zainwestowana • (100% + zakładana stopa zwrotu) ^ X
Przykładowo, chcemy się dowiedzieć, ile będzie warta za 3 lata lokata na tysiąc złotych o oprocentowaniu 6%:
Wartość za 3 lata = 1 000 • (100% + 6%) ^3 = 1 191,02 zł - Jak działa karta kredytowa?
Działanie jest bardzo proste, bank pożycza nam swoje pieniądze, w dodatku przez około pięćdziesiąt kilka dni nie naliczy odsetek, a zatem musimy oddać jedynie to, co pożyczyliśmy (to tzw. okres bezodsetkowy, czyli “grace period” – im dłuższy tym lepszy). Jeśli jednak spóźnimy się chociaż o jeden dzień, to do spłacenia będą nie tylko odsetki za dzień opóźnienia, ale naliczone także za okres bezodsetkowy – zatem jeśli już ktoś chce kupować przy użyciu plastiku, to lepiej, żeby był zdyscyplinowany. Karta kredytowa może być źródłem taniego pieniądza (przy spłacaniu całego zadłużenia w terminie) lub bardzo drogiego, kiedy dokonujemy z KK wypłat gotówki w bankomatach – wtedy banki naliczają wysokie prowizje za wypłatę, a ponadto nie ma okresu bezodsetkowego.
Generalnie odradzam korzystania z karty kredytowej – na początku wydaje się fajnym i niedrogim rozwiązaniem, ale finalnie prawie zawsze bardzo dużo kosztuje. Więcej o KK pisałem w tym wpisie. - Jak liczone jest oprocentowanie przy kredytach? To akurat nie było w artykule “rzepy”, ale spotkałem się osobiście z przypadkiem, gdzie ktoś chciał pożyczyć na 8 lat i na 15% kwotę 90 000 złotych i zadał mi pytanie: “To ilę będę musiał łącznie oddać? Będzie ze 100 000?“. Ręce mi opadły. W każdej racie kredytowej, pewna część to spłata długu, a pozostała kwota, to odsetki należne od zadłużenia, jakie pozostało do spłaty. Tak więc w pierwszej racie lwią jej część stanowią odsetki, a kapitał to bardzo niewielka jej część. W ostatniej zaś racie przeciwnie – zdecydowana większosć to kapitał, a tylko trochę to odsetki. Odsetki do każdej raty liczone są na takiej zasadzie (przy ratach miesięcznych):
Kwota odsetek = Kwota pozostałego zadłużenia • oprocentowanie • 1/12
Przykład: przy pozostających do spłaty dziesięciu tysiącach i oprocentowaniu 24%, kwota odsetek wyniesie:
Kwota odsetek = 10 000 • 24% • 1/12 = 200 złotych.
I dla zobrazowania, jak niekorzystnym sposobem finansowania zakupów jest jakikolwiek kredyt pozwolę sobie odpowiedzieć na pytanie o to, ile trzeba oddać pieniędzy zadłużając się na 90 000 złotych na 8 lat przy oprocentowaniu 15%: 155 048,30 PLN. Trochę dużo, prawda? A najlepsze jest to, że na rynku prawie nie ma kredytów gotówkowych, które miały by tak korzystne (jak na kredyt gotówkowy) warunki. Osobom mocno zadłużonym polecam wpis o szybszym wychodzeniu z długów.
Nie wiem, czy udało mi się opisać wszystkie niezbędne podstawy. Jeśli nie, to proszę o napisanie w komentarzu, czego z podstaw jeszcze tutaj zabrakło – wtedy uzupełnię. Byłoby mi na prawdę bardzo miło, gdyby komuś z początkujących w temacie finansów osobistych, czy może nawet przyszłych bogaczy / rentierów wpis ten otworzył oczy na pewne sprawy i był jakąś przyswajalną dawką wiedzy na start. To wszystko dlatego, że mam jeszcze w pamięci swoje początki i to, że nie było mi łatwo znaleźć podstawowych informacji, przydatnych w sensownym posługiwaniu się pieniędzmi.
Pozdrawiam.


Z moich wyliczeń wyszło więcej. Jakieś 172 tys. do spłaty. Liczyłem spłatę równymi ratami miesięcznymi.
A nie przepraszam, liczyłem, że pożyczono 100 tys. zł.
http://www.wsehsk.home.pl/files/zarzadzanie/materialy/Podstawymatematykifinansowej2.pdf
Albo w opolskim ludzie najbardziej realistycznie oceniają swoje możliwości.
Też możliwe :)