Faktury elektroniczne EBPP

Leszek Maruszczyk

Pieniądze w funduszu – co dalej? (3)

Opublikowane przez Leszek Maruszczyk w kategorii Oszczędzanie i inwestowanie dnia 05.03.2010 | Komentarze (9) »

Dzisiaj czas na kolejną porcję wiadomości z zarządzania inwestycją funduszową. We wcześniejszych wpisach (tu i tu) omawiałem strategie zarządzania inwestycją w fundusze, które generalnie nakazywały zakupy w momentach spadków, co jest logiczne – wiadomo, że należy kupować jak jest tanio, a sprzedawać jak fundusz (akcje, surowce, certyfikaty, czy cokolwiek, w co się inwestuje) wzrośnie. Niestety, przeciętny, szary człowiek z ulicy zazwyczaj pod wpływem reklam, pani z banku, czy sąsiada inwestuje przeważnie na górce, albo w jej pobliżu. A efekt jest taki, że potem w necie padają ostre komentarze pod kątem funduszy, pisane przez niedoszłych milionerów.

Dzisiejsza strategia pewne elementy bierze z strategii stosowanych w kasynach. Wiem – nie jest to najlepsza rekomendacja, bo większości ludzi kasyno kojarzy się z osobami nałogowo grającymi – najczęściej z kiepskim skutkiem.

Niestety, w kasynie tak to już jest, że prawdopodobieństwo w większości gier działa na korzyść kasyna. Jednak nad tematem kasyn nie będę się tutaj rozwodził, bo giełda, czy fundusz oparty o giełdę, to już trochę inna bajka. Ok, to na czym polega ta metoda:

Załóżmy, że jest sobie jakiś tam wyimaginowany fundusz akcji, którego wartość jednej jednostki wynosi 200 PLN. Założmy też, że jest on obiektem inwestycji hipotetycznego inwestora. Inwestor, jako świeży człowiek na giełdzie nie wie, w jakim momencie znajduje się rynek, czy większe jest prawdopodobieństwo spadków, czy też wzrostów. Nie chce więc ładować się na 100% w akcje, na początek chce coś tam ulowoać w akcje i poczekać na rozwój sytuacji. Słyszał, że jest coś takiego, jak uśrednianie kosztów nabycia, jednak szuka czegoś innego.

I tutaj kilka słów w oderwaniu od przykładu. Pewnie część z Czytelników jest przekonana do uśredniania, jako metody inwestycyjnej (podobnie jak część będzie jej zagorzałym przeciwnikiem). Jednak uśrednianie – mówiąc wprost – daje średnie wyniki, w momencie spadków oczywiście daje efekt uśrednienia ceny zakupu, jednak nie jest to jakiś radykalny efekt, ot trochę średnia cena zakupu spada.

Ale jakby tak pójść nieco dalej – żeby pełniej wykorzystać szansę jaką dają spadki?

Oczywiście, że da się to zrobić. Po prostu należy dokonywać większych zakupów po spadku ceny jednostki, niż po jej wzroście, przez co silniej uśrednia się w dół cenę nabycia niż w górę. I na tym opiera się dzisiejsza strategia.

Ok, wróćmy do przykładu.

Inwestor – wiedząc, że cena jednostki wynosi 200 PLN, ustala sobie pewne poziomy, na których dokona większych zakupów. Niech będzie to poziom 150 PLN (zjazd ceny jednostki o 25%) i 100 PLN (zjazd ceny jednostki o 50%). W strategii przyjętej przez inwestora, jest założenie, że jeśli cena jednostki osiągnie któryś poziom z tych wymienionych, to dokona on zakupu za kwotę dwa razy większą niż poprzednio. Da to bardzo silny efekt uśrednienia ceny jednostki w dół.

  • No więc, na początek kupuje za 1 000 PLN 5 jednostek w funduszu. Ma 5 jednostek za średnią cenę 200 PLN.
  • Po jakimś czasie wartość jednostki osiąga pierwszy z wymienionych poziom, czyli 150 zł. Zgodnie ze strategią, inwestor kupuje jednostki za dwa razy większą kwotę, niż poprzednio. Będzie to 13,33 jednostki za łączną kwotę
    2 000 PLN. Razem ma 18,33 jednostki, zaś średnia cena ich nabycia wyniesie:
    (5 * 200 + 13,33 * 150) / 18,33 =  163,67 PLN
    Widać, że takie posunięcie bardzo mocno obniżyło średnią cenę zakupu, zaś strata zamiast 25%, zminiejszyła się do  8% z hakiem.
  • Za jakiś czas cena jednostki spada o kolejne 50 PLN. Inwestor zatem dokonuje kolejnego zakupu, tym razem za
    4 000 PLN (dwa razy więcej niż poprzednio), czyli kupuje aż 40 jednostek. Łącznie posiada 58,33 jednostki w średniej cenie zakupu:
    (5*200 + 13,33 * 150 + 40 * 100) /  58,33 = 120,01 PLN
    I znowu – licząc w cenie jednostki funduszu, strata wynosi 50%, jednak nasz inwestor stracił “jedynie” 16,7%.

Nie chcę powiedzieć, że kilkunastoprocentowa strata, to mało, jednak akurat taki poziom leży w granicach tolerancji dość wielu osób – to po pierwsze. Druga sprawa jest taka, że o wiele łatwiej jest odrobić stratę kilkunastoprocentową, niż stratę w wysokości 50%. Jak wiadomo, po stracie połowy kapitału potrzeba aż 100% wzrostu, by dopiero wyjść na zero. A po stracie 16,7% potrzeba 20% wzrostu, by wyjść na zero, wszystko ponad te 20% to już zarobek inwestora.

Jeszcze kilka uwag technicznych:

  1. Nie warto “zbyt gęsto” stawiać sobie poziomy zjazdu jednostki funduszu, bo zamiast tej metody otrzyma się uśrednianie ceny nabycia w postaci regularnych zakupów podczas bessy, a ponadto bardzo szybko skończy się posiadana forsa na zakupy. Myślę, że dwa poziomy: -25% i -50%, będą w sam raz (mniej więcej tyle potraciły fundusze polskich akcji podczas ostatniej bessy), ewentualnie jak ktoś inwestuje w fundusz małych spółek, to te poziomy mogą wynieść -30% i -60%.
  2. Raczej nie ma co zakładać większego spadku niż -60% w swojej strategii, dlaczego – odsyłam do historycznych wyników funduszy inwestycyjnych. Przyjąć trzeba taki poziom maksymalnych spadków, który ma szanse mieć miejsce. W innym wypadku pewna część pieniędzy przeznaczonych na inwestycje nigdy nie trafi do funduszu, czyli nie będzie pracować na naszą korzyść.
  3. Oczywiście, jak ktoś jest wielkim zwolennikiem strategii uśredniania w dół, to zamiast dwukrotności, może dokonywać kolejnych zakupów za trzykrotność (lub inną krotność, większą od 1) wcześniejszej kwoty. Kwestia indywidualnego podejścia.
  4. Uwzględniając ilość poziomów docelowych (w przykładzie były trzy: 0%; -25%; -50%;) i krotność dla każdych kolejnych zakupów (w przykładzie – dwukrotność), należy na samym początku określić, ile pieniędzy będzie przeznaczonych na każdy z zakupów.
  5. Kwestia realizacji zyków – tutaj jest dowolność, na przykład jeśli średnia cena jednostki jest na plusie o 100%, można połowę jednostek sprzedać, odzyskując wyłożone pieniądze. Można także poczekać na dalszy rozwój sytuacji.

Metoda ta nie wymaga zbyt częstych decyzji inwestycyjnych, więc jest idealna dla niezbyt aktywnych inwestorów, którzy wyznają zasadę: “większość nigdy nie ma racji i zawsze na tym traci”. Można też sobie ułatwić jej stosowanie, na przykład automatyzując pewne czynności (chociażby z użyciem tego narzędzia). No i na koniec, można pieniądze chronić przed podatkami, korzystając z parasola funduszy inwestycyjnych, gdzie zarówno będzie część agresywna, “zarabiająca”, jak i część gotówkowa, czekająca na zainwestowanie “agresywne” w funduszu pieniężnym, bądź obligacyjnym.

Pozdrawiam.

Podziel się z innymi:
  • Wykop
  • Google Bookmarks
  • Facebook
  • BLIP - Bardzo Lubię Informować Przyjaciół
  • Co-Robie.pl | Co teraz robisz?
  • Wrzuć to na Flakera - powiadom swoich Znajomych
  • grono.net - internetowa społeczność przyjaciół
  • Dodaj link - Linkr.pl - tylko ciekawe linki
  • Polec.pl - Pozytywnie Odjazdowo Lajtowo Elokwentny Content
  • Dodaj wyczajenie
  • Spis.pl - najciekawsze w sieci
  • pinger.pl - Nie taki zwykły blog.

Komentarze (9) do "Pieniądze w funduszu – co dalej? (3)"

  1. Pablo powiedział(a):

    ciekawe sa te strategie.gratuluje ganta!

  2. Leszek Maruszczyk powiedział(a):

    Hej!
    O gancie najlepiej mi nie przypominaj, bo ustawiłem zbyt niską cenę zlecenia i teraz odjechał beze mnie :[

  3. Pablo powiedział(a):

    nie lam sie Lechu na gieldzie znajdziesz okazje masz nosa jak cholera a propo chcialem Ci wyslac meila ktorego podales w wizytowce ale chyba nieaktualny.oczywiscie jesli masz nowe typy to fajnie jak cos zapodasz tu lub na meila, powinienem Ci pare piwek postawic za dobre reko wiec jakbys byl we Wrocku to daj cynk.pozdro

  4. Leszek Maruszczyk powiedział(a):

    a gdzie szukałeś mojego mejla??
    nie wiem, czy znalazłeś ten: theredel [taki wiadomy znaczek]gmail.com
    Zawsze chętnie przeczytam korespondencję od Czytelników :)

  5. Pablo powiedział(a):

    tak lecz wyskakuje mi komunikat ze to niepoprawny adres.

  6. Leszek Maruszczyk powiedział(a):

    Trudno mi coś powiedzieć w tej sprawie, może używasz programu do wysyłania, który ma jakieś ograniczenia… Nie wiem, musisz cosik pokombinować… A z jakiej poczty korzystasz i ew. z jakiego programu?

  7. Pablo powiedział(a):

    korzystam z o2.pl vista biznes naprawde sietowaty program ale jakos nie mialem dotad problemow z meilami ,pokombinuje jeszcze w przyszlosci.

  8. Leszek Maruszczyk powiedział(a):

    No to nie wiem, co Ci poradzić, bo dostaję spokojnie mejle z o2, ewentualnie spróbuj z innego kompa…

  9. Pablo powiedział(a):

    poszlo dzieki

Dodaj komentarz

Leszek Maruszczyk

niezależny blog finansowy

Jednym z interesujących mnie tematów są finanse osobiste, zgłębiam ich tajemnice zarówno w teorii, jak i w praktyce - w roli "konsumenta" produktów finansowych, inwestora i doradcy finansowego w jednej osobie więcej »

Content on this page requires a newer version of Adobe Flash Player.

Get Adobe Flash player