Pisałem już tutaj nieraz, że sieć daje nowe, nieznane wcześniej możliwości zarabiania. Jedne są bardziej sensowne, inne mniej, jeszcze inne mogą być sensowne i w dodatku przyszłościowo nie wymagające zbyt wiele wysiłku, tyle, że na początku potrzebują bardzo dużo pracy, a dopiero później dają przychody. Nie chcę wymieniać tego, czy innego sposobu zarobkowania, bo dla jednego udzielanie pożyczek na procent może być zwykłą fanaberią, a ktoś inny może co miesiąc generować z tego źródła niezłe pieniądze.
To, czy dany sposób zarobkowania jest dla Ciebie sensowny, czy nie, jest kwestią wielce subiektywną.
Jednak sieć proponuje też kilka sposobów wręcz dla mnie śmiesznych. Jakie to sposoby?
Opiszę jeden, moim zdaniem “najciekawszy”.
Nie wiem, czy spotkaliście się kiedyś z takimi ofertami, w których za otrzymywanie i czytanie e-maili otrzymujecie jakieś pieniądze? Jeśli nie, to zapraszam do odwiedzenia pozycji 1,3 i 4 z tych wyników wyszukiwania.
Mi od czasu do czasu zdarza się gdzieś natrafić w sieci na tego typu metodę na zarobek (pytanie: zarobek dla kogo?) . Na czym to polega?
- Powinieneś zapisać się na listę mailingową.
- Każdego dnia otrzymujesz jakąś ilość mejli, masz je otworzyć i za otwarcie wskazanych w nich stron otrzymujesz jakąś małą kwotę (powiedzmy 1 grosz).
- Jak uzbiera się jakaś tam kwota progowa możesz wypłacić pieniadze.
I teraz najlepsze, kwota, o której mowa w p.3 wynosi – załóżmy, że 10 PLN. To ile trzeba wyklikać mejli, żeby wypłacić tą dychę?
10 / 0,01 = 1 000 wiadomości e-mail.
Przypuśćmy, że na każdej “klikniętej” stronie musisz spędzić 1 minutę, zatem uzbieranie najmniejszej kwoty do wypłaty zajmie Ci 1 000 minut, czyli 16 godzin i 40 minut. Tyle czasu zaledwie za dychę?
Ale tutaj się historia z tego typu nabijaniem w butelkę nie kończy. Możesz zbierać też do swojej ekipy klikaczy inne osoby zapisane z twojego polecenia, powiedzmy, że z kazdego kliknięcia innej osoby masz 0,05 grosza (nie złotego, tylko grosza – polecam przestudiowanie ofert z linka, który podałem wyżej). Dwudziestoosobowa ekipa może wyklikać Ci drugie tyle, co ty sam wyklikasz.
W tym momencie od razu chcę zaznaczyć, że nikogo nie namawiam do takich działań, a raczej chcę przestrzec.
Z tymi poleconymi to można przeczytać na niektórych stronkach różne barwne symulacje. Ja jednak się w symulacje nie zamierzam bawić i od razu podam swoje streszczenie tej “metody”: najpierw bądź na tyle głupi, żeby się sam na to złapać, a potem jeszcze uzbieraj grupę innych głupich (liczoną w setkach, tysiącach) i może coś zarobisz.
Chyba nie trudno się domyślić, że mało kto osiąga próg potrzebny do wypłaty. Jeśli już ktoś jest w stanie namówić kilkaset – kilka tysięcy osób na taką głupotę, to może lepiej zrobiłby, sprzedając coś przez Internet?
A kto na tym zarabia? Z odpowiedzią przychodzi wiodący polski serwis aukcji internetowych:

Czyli zarabiają jedynie posiadacze takich programów zrzeszających klikaczy.
Czy w takiej sytuacji zaniechanie działania (konkretnie zapisania się do takiego oszukańczego programu) nie będzie czystą korzyścią?
Jeśli sądzisz, że nie będzie, to przeczytaj jeszcze raz opis osiągnięcia tą metodą 10 PLN ze szczególnym zwróceniem uwagi na czas, jaki dla tej dychy należy poświęcić.
A co musisz zrobić, żeby czerpać korzyści z zaniechania?
Ano, musisz uruchomić rozum i ewentualnie kalkulator.
Jeszcze ciekawostka odnośnie tego klikania w mejle – gdzieś w sieci wyszukałem, że do takich programów zapisane są całe rzesze nastolatków. Wnioski płyna stąd dwa:
- Jeśli chcesz zdobyć wartościowy (przeliczalny na pieniądze) ruch na stronie internetowej, taki mailing mimo, że za kilka złotych oferuje kilka tysięcy odwiedzin, nic nie da. W końcu osobami odwiedzającymi będą tak biedni nastolatkowie, że podejmują się nawet tak kiepsko płatnego zajęcia.
- Poziom wiedzy nastolatków z zakresu matematyki jest przerażający :P drżyjmy o naszą przyszłość :P
Pozdrawiam.


dodajmy jeszcze zuzycie pradu i kompa.
Witam, można to oskryptować, tzn, skrypt na jakimś serwerze z linuxem, automatem odbierajacy maile, i wyszukujący ciąg znaków zaczynający się od http:// i linksem czy innym wget-em klikajacy w link :)
No tak, to też jest ważne, ciekawe, czy oferowane “wynagrodzenie” równoważy chociaż takie koszty :)
@ Kwaq – no można, tylko że akurat to jest podejście kreatywne do problemu i wymaga ruszenia głową.
A żeby całego zarobku nie stracić na prąd skrypt należy puścić na serwerze szkolnym ;)