Pisałem kiedyś, że kupowanie w hurtowych ilościach może być zdradliwe. Chodziło mi wtedy o sytuację, kiedy wskutek jakiejś akcji marketingowej kupujemy całą skrzynię czegoś, czego normalnie nie kupilibyśmy. Ale, że “jest tak tanio“, to myślimy sobie – trzeba brać na potęgę, a nuż się przyda.
Kupowanie hurtowe może też mieć swoje dobre strony. Najprostsza wersja kupowania hurtowego to określenie swojego zapotrzebowania na dany towar na jakiś dłuższy okres czasu, zakupienie raz w cenie hurtowej i potem przez ten dłuższy okres czasu – zużywanie zakupionego dobra w miarę potrzeb.
Ale to nie jedyna opcja, kiedy kupować moża w cenach hurtowych.
Ciekawą wersją zakupów hurtowych jest kupowanie w grupie.
Na czym to polega?
Załóżmy, że chcesz kupić samochód konkretnej marki, jednak ceny w salonach są za wysokie. Szukasz więc innych osób, które chcą nabyć ten sam samochód i już razem, jako grupa negocjujecie ceny. Sprzedawca oczywiście udziela Wam znacznych obniżek, bo za jednym zamachem sprzeda kilka – kilkanaście aut. Opłaca mu się zatem zejść ze swojej marży.
Po sfinalizowaniu zakupu, każda osoba z grupy zabiera swój samochód tańszy np. o 10% od samochodów w salonach.
Pomyślisz, że problemem jest znalezienie osób, które chcą kupić to samo. Otóż byłoby to problemem, gdyby nie możliwości jakie daje internet. Ja o opisywanej idei dowiedziałem się dobrych kilka lat temu z jakiejś książki amerykańskiego autora – nawet nie pamiętam co to za książka, tylko pomysł zapadł mi w pamięć. Mniej więcej rok temu portale łączące kupujących w grupy pojawiły się także w Polsce, mam tu na myśli kumulator.pl i inntegro.pl.
Sama idea jak najbardziej słuszna i jeszcze jakieś pół roku temu coś się działo na tych portalach. Niestety, dzisiaj przypomniałem sobie o nich, wchodzę, a tu prawie zero ruchu… Na prawdę wielka szkoda, bo z tego co pamiętam, to na samochodach można było uzyskać nawet 20% obniżki ceny przy grupie liczącej już kilku chętnych.
No ale takie są prawa internetu. Być może w opisywane idee i ich promocję władowano za mało pieniędzy, bo nawet w szczytowym okresie w zasadzie nie było dużego ruchu (porównując na przykład do serwisów pożyczek sp0łecznościowych – też nowa idea).
Miejmy nadzieję, że temat jeszcze odżyje. Póki co Echo Investment stara się przenieść trend grupowych zakupów na rynek mieszkań, zobaczymy co z tego wyjdzie.
Pozdrawiam.


Bardzo ciekawa idea, a 20% tańsze samochody to jest coś naprawdę wartego uwagi.
Jak niewiele potrzeba, zeby zaoszczedzic kupe forsy. Smutek budzi wlasnie brak zainteresowania, bo samochody sie sprzedaja przeciez… To chyba kwestia swiadomosci (obywatelskiej), bo ludzie siedza, poswiecaja czas w pracy i ciezko haruja, zeby cos kupic i zamiast poszukac 15min w necie i sie zebrac, zeby zaoszczedzic niemale pieniadze, to ida je wydac lekka reka…:/