Faktury elektroniczne EBPP

Leszek Maruszczyk

Dwóch studentów

Opublikowane przez Leszek Maruszczyk w kategorii Społeczeństwo dnia 21.02.2010 | Komentarze (1) »

Tak się jakoś składa w naszym systemie edukacyjnym, że najlepiej mają się (czytaj: mają najwyższe oceny) uczniowie, którzy zawsze odpowiadają właściwie. Taki kierunek kariery dobry jest chyba tylko i wyłącznie w szkole. Dobry uczeń niejednokrotnie nauczy się, dostanie piątkę lub szóstkę i zapomni zaraz na następny dzień, czego się uczył. Problem szkolnictwa jest taki, że nie uczy rozwiązywania problemów. Uczy, że za wszelką cenę należy ich unikać, a ci, którzy ładują sie w jakiekolwiek edukacyjne problemy – są karani.

Tak więc szkolny orzeł jest skrzywdzony, bo w szkole nauczył się podporządk0wywać i w życiu dorosłym także – nie będzie się w żaden sposób wychylał. Będzie dalej, jak ten osioł (przepraszam za dosadność, na usprawiedliwienie – sam kiedyś też byłem takim osłem, na szczęście na studiach mi przeszło) wykonywał posłusznie polecenia innych, jednocześnie unikając wszelkich niedogodności.

I teraz czy taka osoba ma szanse osiągnąć cokolwiek więcej niż przeciętność?

Myślę, że nie. Bo przecież, żeby osiągnąć cokolwiek w życiu, nie można przyjmować postawy “unikam wszelkich wyzwań, bo mogą rodzić kłopoty, unikam wszelkich problemów, a już broń Boże nie będę ich stwarzał, czy wyszukiwał”. Trzeba podjąć czasem jakieś ryzyko. A nasz prymus już od małego nauczony jest nie wychylać się.

A przecież wyszukiwanie i rozwiązywanie  problemów (np. zanim jeszcze natknie się na nie klient), to bardzo dochodowa działalność.

Zatrzymajmy się też na chwilę przy stosowanych karach. Na przykładzie studentów – jeden, dobry student, zda egzamin za pierwszy razem, działając po prostu na zasadzie czterech Z (Zakuć – Zdać – <cenzura – ustawa o wychowaniu w trzeźwości :P > - Zapomnieć). Taki ktoś gładko przejdzie przez dukację, tylko niemiła niespodzianka czeka go potem, po zakończeniu edukacji.

Drugi – może nie najlepszy student, będzie zdawał kilkakrotnie egzamin. Oczywiście, zdawanie kilka razy tego samego egzaminu, kiedy wszyscy inni już go zdali, na pewno wywiera presję psychiczną – wiem, bo raz coś takiego przerabiałem na studiach.

Przekornie jednak stwierdzę, że takie powtarzanie, oprócz stresu miało same plusy:

  • Ja mam tę wiedzę do dzisiaj (przedmiot który tak dokładnie studiowałem to organizacja budowy), a inni praktykując teraz w firmach budowlanych uczą się wszystkiego od nowa.
  • Mniej obawiam się teraz porażki (a przy okazji wspomnianego egzaminu miałem ich na prawdę sporo).
  • Umiem na wszelakie problemy spojrzeć już z dystansem, bo po takich problemach (tych z egzaminem), cała reszta to na prawdę pikuś.

Ciekaw jestem, czy ktoś, kto był wtedy ze mną na studiach, a zdał za pierwszym czy drugim razem, też odniósł takie same korzyści.

Oczywiście jeśli ktoś jeszcze jest na etapie nauki, to nie namawiam do olania szkoły, chodzi mi tylko o to, że szkoła uczy szablonów, uczy, by na zadane pytania odpowiadać właściwie. Niestety, w życiu może korzystanie z szablonów jest rozwiązaniem bezpiecznym, ale musi prowadzić do przeciętnego, szablonowego życia. A w Polsce, dominującym życiowym szablonem jest codzienna praca w czyjejś firmie, czyimś biznesie, dziennie 8 albo i więcej godzin i co najwyżej przeciętna płaca. I tak do emerytury (chociaż za 30 – 40 lat może i na emeryturze).

Czy tego właśnie chcesz?

Pozdrawiam.

Podziel się z innymi:
  • Wykop
  • Google Bookmarks
  • Facebook
  • BLIP - Bardzo Lubię Informować Przyjaciół
  • Co-Robie.pl | Co teraz robisz?
  • Wrzuć to na Flakera - powiadom swoich Znajomych
  • grono.net - internetowa społeczność przyjaciół
  • Dodaj link - Linkr.pl - tylko ciekawe linki
  • Polec.pl - Pozytywnie Odjazdowo Lajtowo Elokwentny Content
  • Dodaj wyczajenie
  • Spis.pl - najciekawsze w sieci
  • pinger.pl - Nie taki zwykły blog.

Komentarze (1) do "Dwóch studentów"

  1. mirabelka powiedział(a):

    Z tym studentami zgoda, tylko, że wielokrotnie na studiach do tego samego egzaminu będzie podchodził własnie ten szkolny prymus i piątkowicz. Dlaczego? ano dlatego, że jest nauczony perfekcjonizmu i przyzwyczajony do tego, że trzeba nauczyć się wszystkiego. W efekcie ślęczy godzinami nad każdym szczegółem, nie umie wybrać istotniejszych zagadnień.A szkolny “olewator” uczy się kilku najistotniejszych zagadnień, resztę jakoś kojarzy i zdaje. Oczywiście pod warunkiem, że te minimum zdolności posiada.

    Z innych uwag – ten model szkoły, która uczy się nie wychylać jest coraz mniej powszechny, rzeczywiście, dla ludzi, którzy kończyli edukację licealną dwadzieścia lat temu to powszechne doświadczenie, ale to się naprawdę zmienia.

Dodaj komentarz

Leszek Maruszczyk

niezależny blog finansowy

Jednym z interesujących mnie tematów są finanse osobiste, zgłębiam ich tajemnice zarówno w teorii, jak i w praktyce - w roli "konsumenta" produktów finansowych, inwestora i doradcy finansowego w jednej osobie więcej »

Content on this page requires a newer version of Adobe Flash Player.

Get Adobe Flash player