… ale prawdziwe pieniądze zarabia się po 17.
Takie stwierdzenie dzisiaj usłyszałem z jednego audiobooka. Pierwsza część – logiczna. Większość ludzi w wieku produkcyjnym utrzymuje się z pracy zarobkowej, co – możnaby powiedzieć, że jest normalne. Jedni głównie pracują rękami, inni przede wszystkim głową, no i jest masa ludzi pracujących trochę głową i trochę rękami. W sumie to nie jest istotne, co ludzie robią między 9 a 17, a dopiero to, co dzieje się po 17.
Gdzieś przeczytałem, że ludzie nie dostają wynagrodzenia za to, co robią, lecz za czas, w jakim pozostają do dyspozycji pracodawcy. To stwierdzenie jest szczególnie bliskie prawdy w przypadku zawodów, których efekty są słabo mierzalne. Na przykład stanowisko pracy typu “złota rączka” (ogrodnik, konserwator budynków, gość od wod-kan i elektryki w jednej osobie) – nie można stwierdzić, że dostaje wypłatę za XX wymienionych żarówek, naprawienie X cieknących kranów i podlewanie XX razy w miesiącu ogródka. Pan “złota rączka” po prostu dostaje umówioną kwotę pieniędzy, a raz się na nią napracuje ciężej, innym razem mniej. Oczywiście, na siłę można zmierzyć i policzyć w jednostkach jego pracę, tak jak pracę każdego innego człowieka.
Jednak, dla potrzeb tych rozważań pozostańmy przy stwierdzeniu, że pieniądze otrzymane od pracodawcy są za sprzedany mu czas. Jako, że modne jest ostatnio “inwestowanie” w cokolwiek, można też dojść do wniosku, że między 9 a 17 inwestujemy swój czas, żeby potem zebrać plon tej inwestycji w postaci pensji.
Tak w ogóle to jest to dość słaby “deal”, biorąc pod uwagę, że czasu jest dla każdego ograniczona ilość, a pieniądze które za nią dostajemy można dowolnie drukować.
Wróćmy do inwestowania czasu. Po godzinie 17 możnaby mylnie stwierdzić, że czas mamy tylko dla siebie. Jest to prawda pod warunkiem, że rzeczywiście robimy coś dla siebie lub swoich bliskich. Tylko wtedy.
Ale spora część ludzi siada przed telewizor, by pooglądać serial, siada do kompa, pograć w grę. Czas tych czynności jest stracony, chociaż nie do końca. Są ludzie, firmy, które zyskują dzięki takiemu trwonieniu czasu. Przecież oglądając TV zapewniamy rynek zbytu dla emitowanych w telewizji reklam. Wykupienie 30 sekund czasu antenowego jest bardzo drogie dla reklamodawcy. Nie byłoby takie, gdyby nie widzowie. Dzięki ich obecności przed telewizorami telewizja sprzedaje czas antenowy, reklamodawcy zyskują większą sprzedaż, tylko widz pozostaje biedniejszy o te…. (tutaj wpisz ile czasu tracisz dziennie przed telewizorem), których już nigdy nie odzyska.
Podobnie jest z grami. Nie dość, że trzeba za nie zapłacić, to jeszcze pożerają mnóstwo czasu. Dla mnie rzeczywiście rozrywkowe gry skończyły się w momencie, kiedy na rynku pojawiła się pierwsza gra, w której trzeba się najpierw uczyć długi czas skrótów, sztuczek, itp. nieraz tydzień, a potem kilka tygodni poświęcić na jej przejście. A potem – trzeba kupić kolejną, bo poprzednia już nudzi. No i jakoś nie słyszałem, żeby ktoś uzależnił się od Pegasusa, natomiast od obecnych gier – i owszem.
Wracając do tematu – chyba już widzisz tę czasową zależność, że najlepsze biznesy rozkwitają dopiero po 17.
Pozdrawiam.


Są ludzie którzy po podobnej analizie przestają oglądać TV czy grać w gry. Problem w tym, że jakość czasu jaki mamy nie jest taka sama. Czas po 17 kiedy jesteśmy zmęczeni, jest dużo mniej warty niż wtedy kiedy nasze mózgi pracują na pełnych obrotach. Bez odpoczynku (czyli niejako trwonienia czasu) dlaeko nie zajedziemy i niczego nie osiągniemy. Trzeba więc znaleźć złoty środek.
@ ubd: ma się rozumieć, jednak ospałość po godzinie 17 to w dużym stopniu po prostu przyzwyczajenie, z którym warto walczyć. Co nie znaczy, że pozamulanie od czasu do czasu nad TV, czy pogranie sobie (ja mam emulator PEGASUSA – wymiata) dla relaksu jest zawsze złe.
Pytanie tylko, czy zalegnięcie przed tv rzeczywiście jest odpoczynkiem, zwłaszcza jeśli od 9 do 17 pracowało się raczej głową. Krótki jogging, rower, czy siłownia, co kto lubi, zapewniłyby lepszy odpoczynek, moim skromnym zdaniem:-)
Leszek w poprzednim artykule zapodalem pytanko co sadzisz o tym zakupie mieszkanka.pozdro