Faktury elektroniczne EBPP

Leszek Maruszczyk

Kredyt na 6%, lokata na 7%

Opublikowane przez Leszek Maruszczyk w kategorii Oszczędzanie i inwestowanie dnia 03.02.2010 | Komentarze (7) »

Była kiedyś taka reklama jednego z banków: Kredyt na 6%.

Żeby było śmieszniej, ten sam bank oferował lokaty na 7% lub nawet więcej.

Wniosek jest prosty: Nabrać kredytu ile się da i wszystko na lokatę! Przy odpowiednich kwotach ten jeden procent różnicy to może być niezły kawał grosza.

Niestety, nie będę zdradzał, który to bank jest tak wspaniały dla klientów. Ta oferta już nie obowiązuje, a i tak nie dałoby się tego jednego procenta zarobić. Co prawda nie wgryzałem się akurat w szczegóły tej promocji 6% – 7%, ale podejrzewam, że zastosowano tam prosty trick. Trick, dzięki któremu w jednym banku mając kredyt na 12% w skali roku można zapłacić i dwa razy większe raty, niż w banku, który czesze 20% z pożyczonych pieniędzy.

Jaki to trick?

Mechanizm jest prosty, jak każde genialne rozwiązanie. W jego realizacji przydaje się kilka firm w grupie kapitałowej, lub chociaż w układzie, gdzie jedna firma napędza klientów drugiej, kasując za to prowizję. Poziomu tej prowizji można się tylko domyślać, no ale w końcu klient zapłaci.

Firmy potrzbne do przeprowadzenia całej operacji to:

  1. Bank
  2. Towarzystwo ubezpieczeniowe

Dla tych, co nie chcą analizować późniejszego przykładu w dużym skrócie: bank pożycza obywatelowi kwotę X, jednocześnie kredytując mu ubezpieczenie (obojętnie od czego, byle jakoś powiązane z kredytem). Jeśli składka ubezpieczeniowa wynosi 0,5 X, to klient ma oprocentowanie liczone nie od tego co dostał na rachunek (X), tylko od kwoty na rachunku i składki ubezpieczenia, której klient nie miał nigdy w życiu w rękach, ani też na rachunku (razem 1,5 X). Ot i cała niepodzianka.

Dla bardziej dociekliwych przykład (dane nie są z jakiejś konkretnej umowy):

Kredyt na 10 000, oprocentowanie 15%, zatem obecnie niezłe, na 4 lata. W umowie (małym lub dużym drukiem – obojętne – i tak mało kto czyta ze zrozumieniem umowy kredytowe) napisane, że bank od razu kredytuje składkę ubezpieczenia. Idealnie, gdyby ubezpieczalnia, do której wędruje składka, była w tej samej grupie kapitałowej, co bank – kredytodawca. Wtedy mniej kasy wychodzi na zewnątrz. Jednak sytuacja, w której ubezpieczalnia jest poza grupą kapitałową też jest dla banku korzystna – otrzymuje wtedy niemałą prowizję od ubezpieczalni. Przyjmijmy, że składka ubezpiecznia wynosi 50% kredytu (mam wrażenie, że tutaj zaniżam, być może sporo).

W sytuacji, kiedy kapitał kredytu był równy temu, co dostaje pożyczkobiorca do ręki – 10 000 złotych, rata wyniosłaby 278, 31 złotego. Ale kredytobiorca jest ubezpieczony i płaci ratę w wysokości 417,46 złotych. Chyba widać różnicę. Zaznaczę też, że brałem do obliczeń tylko kwoty kredytu, pominąłem opłaty okołokredytowe, które na pewno nie zmniejszają kosztów.

Ale to jeszcze nie wszystko, niektóre banki – z niezrozumiałych dla mnie przyczyn dają kredytobiorcy aż dwa ubezpieczenia do jednego kredytu. Jedno obowiązuje przez powiedzmy rok – dwa, a drugie przez cały okres kredytowania. Oczywiście wiadomo kto za to płaci.

Nie chcę tutaj wskazywać konkretnych banków, domyślcie się / przypomnijcie sobie sami, który bank miał kredyt na 6%, a lokatę na 7%. Niektóre z nich są notowane na giełdzie, do głowy od razu przychodzą mi dwie giełdowe firmy, z których jedna wiem na pewno, że stosuje tę praktykę, a co do drugiej to mam tylko mocne podejrzenia, bo jeszcze nie widziałem ichniej umowy kredytu gotówkowego. Nie oznacza to wcale, że inne banki nie stosują podobnych rozwiązań. To co napisałem powyżej może być jedynie dobrą informacją dla akcjonariuszy owych banków. Niestety te dwa, które mi przyszły na myśl, delikatnie mówiąc mimo niemałych zysków, są dość drogie w stosunku do osiagniętych wyników.

Na sam koniec – jeśli masz kredyt gotówkowy, na prawdę polecam Ci – poświęć godzinę, dwie, a nawet pięć i przeczytaj całą umowę ze zrozumieniem. Może dowiesz się, dlaczego płacisz tak wysokie raty.

Pozdrawiam.

Podziel się z innymi:
  • Wykop
  • Google Bookmarks
  • Facebook
  • BLIP - Bardzo Lubię Informować Przyjaciół
  • Co-Robie.pl | Co teraz robisz?
  • Wrzuć to na Flakera - powiadom swoich Znajomych
  • grono.net - internetowa społeczność przyjaciół
  • Dodaj link - Linkr.pl - tylko ciekawe linki
  • Polec.pl - Pozytywnie Odjazdowo Lajtowo Elokwentny Content
  • Dodaj wyczajenie
  • Spis.pl - najciekawsze w sieci
  • pinger.pl - Nie taki zwykły blog.

Komentarze (7) do "Kredyt na 67, lokata na 77"

  1. Pablo powiedział(a):

    moze chodzi o grupe leszka czarneckiego?a zreszta i tak kredytow nie biore.

  2. GarbeeQ powiedział(a):

    Nie trzeba szukac ofert typu 6% kredyt – 7% lokata.
    Prosty przyklad:
    1. pozyczamy od banku 10000zl na 20% na 5 lat: rata miesieczna – 264,94, w sumie oddajemy do banku: 15896,33 zl
    2. pozyczone 10000zl inwestujemy na 10% na 5 lat z kapitalizacja miesieczna, kwota kapitalu po 5 latach: 16453,09 zl

    Zysk: 556,76zl (nie uwzgledniam podatkow)

    Magia ?

  3. Zdzichu powiedział(a):

    @ GarbeeQ, masz nieprawidłowe obliczenia, nie jest możliwe by przy niższym oprocentowaniu lokaty w sumie mieć większy zysk niż koszty kredytu.

  4. Leszek Maruszczyk powiedział(a):

    @ Pablo: :)
    @ Garbeeq – żadna magia, jeśli pożyczone 10 000 pracuje cały czas, a spłacasz z prywatnych pieniędzy, to nic dziwnego. Matematyka procentu składanego.
    @ Zdzichu – wyjątkowo w tym przykładzie jest możliwe (z warunkami, jakie zaznaczyłem wyżej), po prostu w kredycie płacisz odsetki od niespłaconej kwoty (czyli co roku od mniejszych pieniędzy – kwota odsetek co roku się zmniejsza), a w inwestycji pracuje kapitał i potem odsetki od odsetek (kwota odsetek się zwiększa).

  5. x.y.z powiedział(a):

    @GarbeeQ
    Nie tylko nie uwzględniłeś podatków ale nie uwzględniłeś kosztów kredytu. Wtedy Twój ‘zysk’ byłby mniejszy.
    A niech to!
    Zapomniałeś dodać inny wariant.
    Twój ‘genialny’ schemat zakłada, że co miesiąc masz skądś ekstra 264,94 zł. Zatem rozważmy sytuację, że nie biorę kredytu a tylko wkładam te 264,94 zł do banku co miesiąc na te 5% (bez podatku Belki) z kapitalizacją miesięczną (to są te Twoje założenia). Po wyliczeniu w Excelu wyszło mi, że finalnie po 5 latach masz w banku jakieś 18017 zł. A włożyłeś do banku tylko 15896 zł.
    Zatem w tym wariancie masz zysk w sumie = 2121 zł. No i nie płacisz opłat za kredyt, i nie ryzykujesz!

    Magia?!

  6. x.y.z powiedział(a):

    Witam!

    @ GarbeeQ
    Teraz doczytałem, że już to zostało wyjaśnione na forum u Trystero!

    Sorry.

  7. x.y.z powiedział(a):

    Witam!

    @ GarbeeQ
    Jeszcze raz sorry.
    Myślałem, że była mowa o 5% w banku na lokacie w skali roku. A GarbeeQ mówił o 10% na lokacie. Wtedy po 5 latach wkładania na taką lokatę 264,94 zł kwoty miesięcznie otrzymamy więcej, bo aż ~20516. Zatem zarobimy, aż ~4620 zł. Jeszcze lepiej.

Dodaj komentarz