Faktury elektroniczne EBPP

Leszek Maruszczyk

Skąd wiem, że to jeszcze nie koniec wzrostów na giełdzie?

Opublikowane przez Leszek Maruszczyk w kategorii Oszczędzanie i inwestowanie dnia 23.01.2010 | Komentarze (18) »

Heh, może w tytule ująłem to nieco prowokacyjnie.

Postaram się krótko omówić w czym rzecz. Wspomnijmy rok, w którym zaczęła się ostatnia bessa – rok 2007. Z początkiem tego roku znaczna część moich znajomych rozpoczynała swoje inwestowanie. Ważnym aspektem sprawy jest, że do dziś żadna z nich nie inwestuje. A wtedy niemal trzecia część kupowała fundusze, zakładała polisy, tu i tam atmosferę podgrzewały takie reklamy:

Fundusze, czy akcje były wtedy wszędzie – w telewizji, radio, gazetach. Rozmowy o akcjach i funduszach słyszałem w autobusie, na przystankach, a nawet na uczelni, na którą wtedy uczęszczałem. Po tak długich wzrostach (tamta hossa rozpoczęła się w okolicach 2004 roku), wszyscy byli przekonani, że giełda = zysk, najlepiej trzycyfrowy.

Nie powiem, żebym sam był wolny od takich zachcianek. Też pogardzałem funduszami które zarobiły “tylko” 30 – 40% w skali roku. Obecnie większość moich znajomych nie chce w ogóle słyszeć o giełdzie, funduszach.  Ale, do czego zmierzam:

Tu i ówdzie słychać, że korekta się należy, a może nawet kolejna fala bessy. Jedni wskazują na przyczyny fundamentalne, jak chociażby wysokie wskaźniki ceny do zysku giełdowych spółek (nasz rodzimy WIG ma obecnie C / Z na poziomie grubo ponad 60, co jest dosyć niepokojące, chociaż w porównaniu z innymi rynkami, to u Nas jest jeszcze tanio). Inni dorysowują różne kreski, poziomy itp. do wykresów głównych indeksów giełdowych, a wszystko to ma wskazywać, że oto stoimy u progu takiej czy innej zwałki. Niektórzy nawet wyznaczają konkretne dni, w których spadki mają się rozpocząć. Nie chcę teraz podejmować dyskusji, czy przedstawiane w różnych miejscach argumenty, przemawiające za spadkami, są słuszne czy nie.

Wszystko to wskazuje, jak żywa jest pamięć o prawie dwuletniej bessie.

I teraz muszę się przyznać, że prywatnie wierzę w dość prostacki “wskaźnik” zwiastujący zmianę trendu. Nie jest to narzędzie w rozumieniu dosłownym, jak cyferki w sprawozdaniu, czy wykres wskaźnika technicznego. To dość subiektywne “narzędzie”. Chodzi konkretnie o to, kto i ile tych “ktosiów” jest – zaczyna inwestowanie. Pisałem już kilka razy, jak to przed wsypą w lecie 2007 uratowała mnie moja znajoma. Dla przypomnienia, osoba ta, zupełnie niezwiązana z giełdą, pod wpływem swoich znajomych (a nie pod moim wpływem – tak mi się wydaje, bo ja prywatnie raczej nie naganiam do inwestowania) zechciała zainwestować na giełdzie. A była to osoba, dla której słowo giełda nie kojarzy się z niczym więcej, jak powierzchnią, gdzie sprzedawane są samochody. Niedawno znalazłem w necie potwierdzenie, że warto się kierować wskazaniami, o których wyżej.

Otóż, pewną odmianę tego “wskaźnika”, tyle, że w odniesieniu do konkretnych spółek, przedstawił kiedyś na swoim blogu Grzegorz Zalewski (nie inwestował w spółki, o których było głośno na znanym forum giełdowym), który jest zdecydowanie bardziej obcykany z giełdą ode mnie. Skoro tak wytrawny inwestor jak p. Zalewski też stosuje opisywane wskazania, to coś musi chyba być na rzeczy.

Powracając do pytania z tytułu posta:

Wiem, a raczej domyślam się, że to jeszcze nie koniec wzrostów, bo w mojej ocenie jest jeszcze dość cicho w mediach, w rozmowach między przypadkowymi ludźmi na temat giełdy i funduszy. Oczywiście, są już organizowane przeróżne nagonki, ale nie jest to chyba nawet 10% tego, co wyrabiało się w pamiętnym 2007.

Wreszcie – moją ocenę zdaje się potwierdzać ta oto informacja. Mimo trzycyfrowych stóp zwrotu z niektórych zagranicznych funduszy, Polacy jakoś się nie garną do inwestowania.  No ale, żeby być uczciwym, dodam, że mogę się mylić – w końcu żaden ze mnie analityk, ot zwykły skromny amator. To taka klauzula na wszelki wypadek, jakby ktoś chciał mnie kiedyś rozliczyć z błędnych prognoz :)

Pozdrawiam.

Podziel się z innymi:
  • Wykop
  • Google Bookmarks
  • Facebook
  • BLIP - Bardzo Lubię Informować Przyjaciół
  • Co-Robie.pl | Co teraz robisz?
  • Wrzuć to na Flakera - powiadom swoich Znajomych
  • grono.net - internetowa społeczność przyjaciół
  • Dodaj link - Linkr.pl - tylko ciekawe linki
  • Polec.pl - Pozytywnie Odjazdowo Lajtowo Elokwentny Content
  • Dodaj wyczajenie
  • Spis.pl - najciekawsze w sieci
  • pinger.pl - Nie taki zwykły blog.

Komentarze (18) do "Skąd wiem, że to jeszcze nie koniec wzrostów na giełdzie?"

  1. Chorzów powiedział(a):

    Komentarz tego czytelnika nie wnosił nic do rozważań nad postem, a ponadto po raz kolejny użytkownik “Chorzów” mnie obrażał. Dlatego jego komentarz został zmoderowany. Krytyka tego bloga jest pożądana, pod warunkiem, że jest to konstruktywna krytyka. Natomiast porównanie usuwania ubliżających mi komentarzy, do cenzury PRL, kojarzy mi się jedynie z typem człowieka rozczarowanego życiem. Dlatego drogi użytkowniku “Chorzów” zacznij od krytyki samego siebie. Konstruktywnej krytyki.

    Leszek Maruszczyk

  2. Pablo powiedział(a):

    Leszek uwazam ze masz racje a wrecz teraz trzeba kupowac np.pekaosa i bp stopniowo najlepiej na spadkach.ja tak robie a dla czego bo srednioterminowo to dobra okazja napewno lepiej pare miesiecy posiedziec na akcjach niz na lokacie czy rach oszcz.w obecnej sytucji.wspomne tylko Warrena:badz chciwy gdy inni sie boja a boj sie gdy inni sa chciwi.jak masz ciekawe typy spolek to zapodaj to sobie przestudiuje.nawet na trendzie bocznym mozna zarabiac.pozdro

  3. Leszek Maruszczyk powiedział(a):

    Heh, wiesz, z moich typów spółek, to żadna rewelka, odpowiednia C/Z wskazująca na niedowartościowanie w sektorze, raczej niewielkie zadłużenie (ewentualnie większe, ale o tendencji malejącej) no i od lat przyzwoite zyski (dlatego giełdowe nowości od razu są skreślane), a najlepiej jak z roku na rok w przewidywalnym tempie wzrastające. Tak na szybko, to mogę powiedzieć, że ACS, KER, wbrew pozorom Kredyt Banku już bym nie kupił w tym momencie, bo jest za drogi :P w stosunku do zysku jaki pokazał w ubiegłym roku (chociaż do maksimów cenowych jeszcze mu brakuje). Jak się kiedyś przyjrzę innym spółkom, to coś skrobnę tutaj.

  4. Chorzów powiedział(a):

    A wiec jednak został usuniety mój post.Może autor bloga przypomni dlaczego krytykowałem? A no dlatego ,że poprzedni wpis “Oszczędzanie? Oszczednosci?” był napisany w sposób uwlaczajacy ludzkiemu rozumowi.Pisanie o chipsach,gumie do zucia za 2 złote jest dobrym przykładem dla siedmiolatkow ,a ten blog nie jest skierowany dla czytelników z tego przedziału wiekowego, chyba że sie mylę?.Pisze Pan abym zaczął krytykę od samego siebie,prosze mi wierzyć zrobiłem to.Zrobiłem to kiedy przeczytałem pański wpis o oszczednościach.Biłem sie z myślami,ale spałem dobrze:).Po co ,po co mi to było,czy nie lepiej było przeczytac następną ksiązke? Ale nie, próżność kazała mi szukac blogów i je czytać.Tak więc trafiłem na pański i poraziła mnie naiwność przykładu w którym próbuje Pan przekonac czytelników do takiego własnie postępowania.

    Prosze mi jeszcze odpisać w czym Pana obraziłem.Sęk w tym , że ja czytając tego bloga nie czuje urazy do Pana ,a Pan czuje sie urażony krytyką.Pan jest w o tyle lepszej sytuacji że kolejny raz moze skasować ten komentarz,nieprzychylny Panu,a ja czytając pańskiego bloga nic nie mogę zrobic i to jest chyba niesprawiedliwe.Proszę dać sobie na luz i zostawic mój wpis, a napewno pańska duma na tym nie ucierpi.

    ps.Nie wiem czy to ten sam Leszek Maruszczyk ale w internecie
    cholernie Pana dużo.Chce sie upewnic że to ta sama osoba.

  5. Chorzów powiedział(a):

    To prawda że Polacy boja sie funduszy,niektórzy z nich stracili nawet na funduszach obligacji(rozbuj w biały dzień). Co prawda guru tego fundusz sie kajał publicznie ale część pieniedzy klientów poszło sie …….ć.

    Jezeli do funduszy inwestycyjnych co miesiac nie bedzie wpływac 2mld zł ,a składki do OFE zostaną zmniejszone z obecnych chyba 7,5% do 3% to nawet nie możemy marzyc o takich wzrostach jak w latach O5 – 07.Zostaje jeszcze kapitał zagraniczny .W wujka Sama nie powinniśmy wierzyc.Chyba że tyle dolarów nadrukują,co robia juz od jakiegoś czasu,że i nam coś kapnie na GPW.Wykupując najpierw swoje oligacje od Chinczyków.

  6. Chorzów powiedział(a):

    Autocenzura; Rozbój pisze sie przez ó.

  7. Pablo powiedział(a):

    dzieki Leszek w sumie to kernel tez jest w kregu mojego zainteresowania

  8. Leszek Maruszczyk powiedział(a):

    @ Chorzów: widzisz, teraz już zdecydowanie lepiej, przynajmniej jest punkt zaczepienia do dyskusji (kiedy napisałeś po prostu, że post jest “głupi”, bez wytłumaczenia dlaczego, to tak na prawdę nie wiem, czy uważasz go za głupi, bo nie podoba Ci się moje nazwisko, szata graficzna bloga, czy cokolwiek innego). No to moje odpowiedzi na zarzuty:
    “Pisanie o chipsach,gumie do zucia za 2 złote jest dobrym przykładem dla siedmiolatkow ,a ten blog nie jest skierowany dla czytelników z tego przedziału wiekowego, chyba że sie mylę?” – jak rozumiem, Ty w wieku dorosłym nie kupujesz już chipsów, ani gumy. Człowieku, gdybyś chociaż trochę więcej pomyślał, zrozumiałbyś sens. Chipsy i guma, to takie drobne rzeczy, które tak na prawdę dużo kosztują i najczęściej nie zauważamy, czy nie pamiętamy takich wydatków, bo własnie są drobne. Jeśli Ci się nie podoba, to zastanów się nad swoimi zakupami, co ostatnio kupowałeś, żeby “się wynagrodzić”, np. za trudy oszczędzania? Jak już sobie uświadomisz – wstaw do poprzedniego posta, zamiast chipsów i gumy (zakładam, że Czytelnicy już są w stanie sami przeprowadzić ten proces myślowy). Ja mam – w mojej ocenie przeciętny budżet domowy i z tego co już zdążyłem zauważyć (a notuję swoje wydatki i przychody od niemalże 2 lat), bardzo dużo kasy idzie na takie drobnostki. No ale może Ciebie nie dotyczą takie przyziemne problemy, bo zarabiasz na miesiąc XX tysięcy złotych, nie wiem. Jeśli tak, to pozostaje mi tylko pogratulować.
    “.Tak więc trafiłem na pański i poraziła mnie naiwność przykładu w którym próbuje Pan przekonac czytelników do takiego własnie postępowania.” – przykro mi, że przykłady jakie tutaj serwuję, mogą kogoś porażać, nie chciałem powodować u kogokolwiek jakichkolwiek uszczerbków na zdrowiu.. W zamyśle, mój blog ma być zrozumiały dla każdego, więc przykłady są proste. Jeśli wymagasz trudnych w interpretacji danych i bufoniastego języka, to przykro mi, mój blog nie jest skryptem ze studiów, w którym autor wywyższa się nad Czytelnikami, podając trudne do zrozumienia przykłady. Dla bezpieczeństwa twojego zdrowia
    jednak, skoro moje teksty Cię porażają, przypominam, ze nikogo nie zmuszam do czytania.
    “Po co ,po co mi to było,czy nie lepiej było przeczytac następną ksiązke?” – może rzeczywiście byłoby lepiej, szczerze polecam dobre książki.
    “Prosze mi jeszcze odpisać w czym Pana obraziłem.Sęk w tym , że ja czytając tego bloga nie czuje urazy do Pana ,a Pan czuje sie urażony krytyką.” – jeśli piszesz, że tekst jest głupi, kretyński, czy co tam napisałeś (nie pamiętam już dokładnie jakie to było określenie), bez konkretnego wytłumaczenia, dlaczego taki jest, to mogę się domyślać, że tekst jest głupi, bo uważasz autora za takiego samego. Więc może będę tutaj zarozumiały, ale nie uważam się za głupiego.
    “Pan jest w o tyle lepszej sytuacji że kolejny raz moze skasować ten komentarz,nieprzychylny Panu,a ja czytając pańskiego bloga nic nie mogę zrobic i to jest chyba niesprawiedliwe.Proszę dać sobie na luz i zostawic mój wpis, a napewno pańska duma na tym nie ucierpi.” – wierz mi, ze dumę już dawno schowałem do kieszeni. Poprzednie komentarze (jeden zresztą chyba był kopią poprzedniego) były skasowane z przyczyn, o których wyżej i jak widzisz, o ile jest punkt zaczepienia do dyskusji, to koment zostaje.
    “ps.Nie wiem czy to ten sam Leszek Maruszczyk ale w internecie
    cholernie Pana dużo.Chce sie upewnic że to ta sama osoba.” – nie wiem, gdzie mnie znalazłeś, być może, że to ja, bo udzielam się na paru forach internetowych i pisuję czasem za pieniądze różne teksty, podpisując się imieniem i nazwiskiem, a nie nickiem. A w ogóle a’propos nicków – może jest mnie “tak cholernie dużo”, bo wszędzie, gdzie się podpisuję, podpisuję się imieniem i nazwiskiem, a także SWOIM adresem e-mail i nie wstydzę się swoich wypowiedzi. Gdybyś Ty podał TWÓJ e-mail, a nie jakiś zmyślony, całe to zamieszanie nie miałoby miejsca, bo wysłałem Ci wiadomość. Szkoda, że na e-mail zupełnie obcej osoby.
    Mam nadzieję, ze wyjaśniłem twoje wątpliwości, na przyszłość na prawdę zapraszam do dyskusji, tylko chcę, żeby to była dyskusja, a nie monolog w stylu “wpis jest głupi i koniec”.

  9. Pablo powiedział(a):

    Leszek nie obraz sie ale ja tez podalem lipnego meila ze wzgledu na spam ale teksty masz ok.

  10. Leszek Maruszczyk powiedział(a):

    O spam nie musisz się obawiać, bo ja podaję swojego własnego tutaj i jakoś z tego tytułu nie dostaję żadnych mejli. Cały spam jaki mam pochodzi z kont na o2 i onecie, skąd mam przekierowanie poczty na gmaila

  11. Chorzów powiedział(a):

    ryszard1973@interia.pl- to jest mój prawdziwy e-mail.Użyłem go w pierwszym komentarzu lecz pózniej musiałem zmieniac bo nie mogłem umieszczac komentarzy.Tak jak ten post,w rubryce dodaj komentarz podałem inny e-mail.

  12. x.y.z powiedział(a):

    Zgadzam się, że Leszek ma teksy OK a Chorzów powinien ‘wrzucić na luz’.

  13. Paweł Kata powiedział(a):

    Bardzo wartościowe spostrzeżenie. Od razu nasuwa mi się giełdowe przysłowie (parafrazuję): “gdy wszyscy trąbią, że teraz warto kupować, to najlepiej w tej chwili się od tego powstrzymać”.

  14. Leszek Maruszczyk powiedział(a):

    Dzięki Wam za słowa poparcia :)

  15. Zdzichu powiedział(a):

    @ Leszek

    rozmawialismy o tym na gg, że mamy mieszane odczucia co do poziomu obecnego zaanażowania społeczeńśtwa w giełdę.

    Była teza i antyteza a teraz czas na syntezę (poniżej).

    Fundusze inwestycyjne i produkty inwestycyjne jak lokaty strukturyzowane, są zdecydowanie mocniej popularyzowane w mediach niż rok temu czy pół roku temu. Mimo tego, ilość klientów funduszy stricte giełdowych mogła nie odnotować zdecydowanego zwiększenia a osoby, które wycofały się z instrumentów giełdowych w czasie spadków, w znacznej części nie wróciły na rynek.

    Około 2 miesiecy temu dowiedziałem się, że stronami zainteresowanymi giełdą są w duzej mierze osoby zaczynające długoterminowe oszczędzanie i inwestowanie poprzez regularne wpłaty do funduszy a nie osoby wpłacające jednorazowo swoje znaczne oszczędności. Taka struktura ciągłych wpłat jest bardziej przychylna dla trendu wzrostowego.

    Pozdrawiam

  16. Leszek Maruszczyk powiedział(a):

    Zdzichu a skąd te info? Znaczy o dużej ilości osób zaczynających długoterminowe oszczędzanie?

  17. Leszek Maruszczyk powiedział(a):

    @ Pablo: jeszcze odnośnie spółek, to dość ciekawie wygląda Gant, JWC (chociaż jest sporo zadłużony), Dębica też wzbudziła moje zainteresowanie, podobnie Instalkrk, no i wspomniane wcześniej nadal aktualne. Zaznaczam tylko, że nie prześwietliłem za mocno tych firm, jedynie z cyferek mi tak wyszło.

  18. Pablo powiedział(a):

    z tego co podales ganta obserwuje a instal krk jakis czas juz posiadam debicy tez sie przygladalem .dzieki za ciekawe obiekty do przeswietlenia a propo ten email jest correct.

Przepraszamy, możliwość dodawania komentarzy jest obecnie wyłączona.

Leszek Maruszczyk

niezależny blog finansowy

Jednym z interesujących mnie tematów są finanse osobiste, zgłębiam ich tajemnice zarówno w teorii, jak i w praktyce - w roli "konsumenta" produktów finansowych, inwestora i doradcy finansowego w jednej osobie więcej »

Content on this page requires a newer version of Adobe Flash Player.

Get Adobe Flash player