Faktury elektroniczne EBPP

Leszek Maruszczyk

Rata kredytu – nadpłacać?

Opublikowane przez Leszek Maruszczyk w kategorii Oszczędzanie i inwestowanie dnia 20.01.2010 | Komentarze (7) »

Wszyscy wiemy, co to jest kredyt. Jest to czyjś kapitał, który należy zwrócić razem z odsetkami. Ja wprowadziłbym jeszcze alternatywną definicję, odnoszącą się w szczególności do kredytów na nowe telewizory, piąty samochód dla czteroosobowej rodziny, czy po prostu na “przehulanie”: Jest to długoterminowa kara za finansowe nieuctwo.

Oczywiście są też kredyty potrzebne, brane z rozsądnych powodów.

Po pierwsze nie zawsze da się przewidzieć pewnych wydatków. Przykładowo, można kupić nowy komputer, niezbędny do pracy, za oszczędzone pieniądze. Niestety, czasem bywa tak, że nowy komputer się rozkłada na łopatki zaraz w pierwszy miesiącu od zakupu, a producent nie uwzględnia reklamacji. Pozostaje tylko kredytowany zakup kolejnego.

Po drugie – kredyty na inwestycje. Normalną sprawą jest lewar na Forexie, chociaż rzekłbym, że lewar pięciusetkrotny na tak zmiennym rynku, to trochę dużo. Inny przykład inwestycyjnego lewara, to oczywiście nieruchomości.

Zresztą ten wpis nie jest o przyczynach, zasadności, bądź bezzasadności brania kredytu. Faktem jest, że większość z Nas jakieś tam kredyty ma. Ja też kilka wziąłem, kilka spłaciłem, a nawet pewną ilość pożyczek udzieliłem.

Na początku kredytobiorcy zachwycają się: Przecież to taka niziutka rata!

Potem wszyscy posiadacze kredytów – prędzej czy później – uświadamiają sobie, ile trzeba bankowi oddać.

Normą jest, że same odsetki od kredytu są większe niż kwota kredytu. Przypadki, w których odsetki są niższe niż kapitał, są chyba równie rzadkie w naszym kraju, co wizyty UFO.

Co powoduje tak wysokie kwoty odsetek?

Po pierwsze wysokie oprocentowanie: jasna sprawa, kredyt gotówkowy jest na stosunkowo krótki okres czasu, toteż, żeby bankowi opłacało się za te 5 000,- pożyczki użerać z klientem bez pewności, że ten spłaci, wynagrodzenie musi być duże. Wynagrodzenie, czyli suma odsetek.

Po drugie – długie okresy kredytowania. Wiadomo – hipoteki są nawet na 50 lat i mimo, że ich oprocentowanie rzadko kiedy jest wyższe niż 10%, to jednak czas + procent składany robi swoje.

Jest sposób na mniejszą sumę odsetek zapłaconych bankowi i zarazem szybszą spłatę kredytu. Tym sposobem jest nadpłacanie rat kredytu. Już wyjaśniam, jak to działa na przykładzie:

  • Kwota kredytu 200 000 złotych na okres 30 lat, kredyt w złotówkach na 7% w skali roku.
  • Pierwsza i każda kolejna rata (pod warunkiem, że nie nadpłacamy rat) wyniesie 1330,60 złotych
  • Suma samych odsetek zapłaconych bankowi w całym okresie kredytowania wyniesie niemal 266 000 złotych.

Kluczowym w całym sposobie jest fakt, że każda rata składa się z części odsetkowej i części kapitałowej. Część odsetkowa stanowi 1 / 12 z oprocentowania razy kwota kapitału, jaka pozostała do spłaty. I teraz, w pierwszej racie w naszym przykładzie odsetki wyniosą:

200 000 * 7% / 12 = 1 166,67 PLN, reszta, czyli 163,93 złote spłacają kapitał, czyli zmniejszają podstawę od której liczone są odsetki. W kolejnej racie jest już tak:

(200 000 – 163,93) * 7% / 12 = 1 165,71 – to są odsetki, zaś w tej racie spłaca się już 164,89 złotych kapitału.

Jak widać, różnice w wysokości spłacanego kapitału w pierwszej i drugiej racie są znikome. Na początek więc spłata postępuje bardzo wolno. I teraz, każda nadpłacona złotówka pomniejsza kapitał, jaki został do spłaty. Przypuśćmy, że kredytobiorca w powyższym przykładzie zechce nadpłacać po 500 złotych co miesiąc. W pierwszej racie nie będzie różnicy, ale już od drugiej raty będzie taka różnica:

(200 000 – 163,93) * 7% / 12 = 1 162,79 – taka będzie kwota odsetek w drugiej racie. Oczywiście z początku oszczędności na odsetkach są wręcz symboliczne. Jednak spłata kredytu z czasem nabiera prędkości, bo odsetki są coraz mniejsze, a zatem spłaca się z każdą ratą dużo więcej kapitału niż bez nadpłacania.

Jakie są w naszym przykładzie korzyści z dopłacania do każdej raty kredytu?

  • Suma odsetek zapłaconych bankowi w okresie kredytowania zmniejszy się z 266 000 do 119 207 złotych, czyli więcej niż o połowę.
  • Czas spłaty z 30 lat skurczy się do 14 lat i 8 miesięcy – także o więcej niż połowę.

Oczywiście nie każdego stać, żeby nadpłacać aż 500 złotych każdego miesiąca. Żeby obraz tego mechanizmu był pełny jeszcze wyniki w sytuacji, kiedy nadpłacamy co miesiąc 100 PLN:

  • Łączne odsetki: niecałe 216 000, czyli oszczędność 50 000 PLN.
  • Warto dodać, że łączna nadpłacona kwota wyniesie 29 200. W tym kontekście kwota 50 000 nie wygląda już tak skromnie.
  • Kredyt spłacony już po 24 latach i 4 miesiącach zamiast początkowych 30 lat.

Jak to zwykle bywa, warto zapoznać się ze swoją umową kredytową. Dlaczego?

Banki wiedzą o tym, co tutaj napisałem i bronią się przed takim mechanizmem. Bronić się mogą dodatkowymi opłatami za szybszą spłatę kredytu, ciekawym zapisem w umowie jest, że opłata za nadpłacanie kredytu wyniesie 0,5% wartości kredytu (nie mylić z 0,5% nadpłacanej kwoty). W naszym przypadku bedzie to 1 tysiąc złotych, czyli nie opłaci się nadpłacać ani stówę, ani pięć stów. Tak więc, zanim przelejesz bankowi więcej, niż wynosi rata kredytu, zajrzyj, czy w umowie nie masz klauzuli o karnych opłatach za spłaty w innej wysokości, niż zażyczył sobie bank.

Pozdrawiam.

Podziel się z innymi:
  • Wykop
  • Google Bookmarks
  • Facebook
  • BLIP - Bardzo Lubię Informować Przyjaciół
  • Co-Robie.pl | Co teraz robisz?
  • Wrzuć to na Flakera - powiadom swoich Znajomych
  • grono.net - internetowa społeczność przyjaciół
  • Dodaj link - Linkr.pl - tylko ciekawe linki
  • Polec.pl - Pozytywnie Odjazdowo Lajtowo Elokwentny Content
  • Dodaj wyczajenie
  • Spis.pl - najciekawsze w sieci
  • pinger.pl - Nie taki zwykły blog.

Komentarze (7) do "Rata kredytu – nadpłacać?"

  1. Paweł Kata powiedział(a):

    > Jest to długoterminowa kara za finansowe nieuctwo.

    Ja spotkałem się z określeniem: odsetki z kredytu konsumpcyjnego to nic innego, jak opłata, za “natychmiastowe” posiadanie danej rzeczy.

    > Niestety, czasem bywa tak, że nowy komputer się rozkłada na łopatki zaraz w pierwszy miesiącu od zakupu, a producent nie uwzględnia reklamacji. Pozostaje tylko kredytowany zakup kolejnego.

    Dziwny przykład ;-)

    > Na początku kredytobiorcy zachwycają się: Przecież to taka niziutka rata!

    Zgadza się. Rozwalają mnie tekst w reklamach: możesz sobie na coś tam pozwolić, bo przecież stać cię na… kefir dziennie!

    Anyways, świetnie, że napisałeś na ten temat. Moim zdaniem powinien powstać mechanizm, żeby móc nadpłacać każdy kredyt, ale także żeby można było płacić w częstszych interwałach, np. co 1/4 raty co tydzień, lub 1/2 co dwa tygodnie. Już samo to, nawet bez nadpłacania, pozwoliłoby znacznie obniżyć koszty kredytu.

  2. Leszek Maruszczyk powiedział(a):

    Jeśli chodzi o:
    > Niestety, czasem bywa tak, że nowy komputer się rozkłada na łopatki zaraz w pierwszy miesiącu od zakupu, a producent nie uwzględnia reklamacji. Pozostaje tylko kredytowany zakup kolejnego.

    To mam tutaj tylko jedną sugestię – nie kupujcie laptopów Fujitsu Siemens. Niby jakaś tam firma, a zwykły Acer działał o niebo lepiej. Z reklamacją też było 7 światów i w końcu się poddałem, bo jak już uwzględnili, to po tygodniu od naprawy wystąpiła ta sama usterka.

  3. Zdzichu powiedział(a):

    @ Leszek,

    kredyty oprocentowane powyżej lokat oplaca się nadplacać (o ile nie ma oplat karnych) bo pewnie nie jesteśmy w stanie więcej zarobić na tych pieniądzach.

    Natomiast są kredyty hipoteczne, np. te zaciągane 1-3 lata temu w walutach obcych CHF i EUR, których oprocentowanie to obecnie 2-3% w skali roku. Tych kredytów moim zdaniem lepiej nie nadplacać a lepiej nazbierane środki trzymać na lokatach w PLN na 5-6% albo inwestować w inny sposób.

  4. Pablo powiedział(a):

    niestety mam fujitsu simensa co prawda hula 2,5 roku ale mnie niezle wkur…tak na marginesie tez nie polecam.Leszek zwroc uwage na pulawy 8zl dywidendy na 2 luty kurs ok.90zl co o tym sadzisz?

  5. Leszek Maruszczyk powiedział(a):

    @ Zdzichu: napisałem o hipotece akurat bo wiesz, są to duże liczby i przemawiają do wyobraźni. Ale jasne, jak można prawie bez ryzyka zarobić więcej na lokacie, jest to kwestia do przemyślenia, co się bardziej opłaca.

    @ Pablo: muszę się bliżej przyjrzeć, ostatnio się zaniedbuję strasznie z giełdą. Ale to jak skończę robotę dzisiaj, bo póki co szef się kręci i nie za bardzo da radę.

  6. Leszek Maruszczyk powiedział(a):

    @ Pablo raz jeszcze – odnośnie ZAP:
    Nom, dywidenda jest kusząca, nie powiem. Netto wyjdzie 7% z hakiem. Tylko niepokojące są dane fundamentalne, zaczynając od najprostszych – C / Z = prawie 264 :/
    C / WK = 0,98, no ale co z tego skoro spółka cienko zarabia…
    ROE i ROA też kiepścicho (poniżej 1), Plusy zaś to niskie zadłużenie i dobra płynność. Tylko te kiepskie zyski…
    Chyba w najbliższym czasie się zabiorę za swoją metodę, bo mam na IKE trochę gotówy. Chyba za bardzo wziąłem sobie do serca słowa Buffeta, by być leniwym inwestorem :P

  7. Pablo powiedział(a):

    ja sie skusze na ta dywidende bo nabylem zap ok 70zl a pozniej zobaczymy moze i zyski lepsze przyjda.jakbys mial cos ciekawego na oku do zainwestowania to daj znac.pozdro

Przepraszamy, możliwość dodawania komentarzy jest obecnie wyłączona.

Leszek Maruszczyk

niezależny blog finansowy

Jednym z interesujących mnie tematów są finanse osobiste, zgłębiam ich tajemnice zarówno w teorii, jak i w praktyce - w roli "konsumenta" produktów finansowych, inwestora i doradcy finansowego w jednej osobie więcej »

Content on this page requires a newer version of Adobe Flash Player.

Get Adobe Flash player