Faktury elektroniczne EBPP

Leszek Maruszczyk

Bezpieczne inwestycje – tylko lokata?

Opublikowane przez Leszek Maruszczyk w kategorii Oszczędzanie i inwestowanie, Rynek kapitałowy dnia 14.01.2010 | Komentarze (4) »

Utarło się, że bezpieczne inwestycje, czy też raczej bezpieczne oszczędzanie, to tylko lokata i obligacje Skarbu Państwa. Jako, że instrumenty bezpieczne goszczą prawie zawsze w części portfela, zwanej “fundusz bezpieczeństwa“, taki fundusz składa się zazwyczaj tylko z lokat lub kont oszczędnościowych, rzadziej z obligacji. Można ewentualnie jeszcze dorzucić tutaj tak zwane “bezpieczne” fundusze inwestycyjne, ale to jest rozwiązanie dosyć śliskie, o czym więcej napisałem tutaj.

Do funduszu bezpieczeństwa w zasadzie nadają się wszystkie wyżej wymienione sposoby inwestowania / oszczędzania, nawet fundusze inwestycyjne, o ile znajdą się tam przy pełnej świadomości ich wad i zalet. Część bezpieczna portfela mogłaby na tym się zakończyć, jeśli inwestor jest zwolennikiem większej ekspozycji na ryzykowne aktywa. Sytuacja taka może mieć miejsce, kiedy ma dłuższy horyzont inwestycyjny, czyli co najmniej 5 lat, chociaż ostatnio ukazują się publikacje, wedle których i w czasie 5 lat można skończyć ryzykowną inwestycję pod kreską. Stąd raczej skłaniam sie ku horyzontowi 10 letniemu.

No ale są przecież ludzie o krótszym horyzoncie inwestycyjnym, przykładowo zbierający kapitał na zakup jakiegoś ważnego przedmiotu za X lat. Im to “X” mniejsze, tym mniej w portfelu powinno być akcji. Prawda stara jak inwestowanie. Przy 1 – 2 letniej inwestycji w zasadzie pozostają tylko lokaty i obligacje.

Ale czy na pewno?

Otóż nie.

Wszyscy wiemy, że od dobrych paru lat w Polsce na dobre zagościł kwiat inżynierii finansowej pod postacią lokat strukturyzowanych. Czy taka lokata to na pewno dobry wybór przy celowym, krótkoterminowym oszczędzaniu?

Jeśli ktoś jako alternatywę do lokaty strukturyzowanej opartej o wyniki rynku akcji stawia fundusz akcji, inwestujący na interesującym inwestora rynku, to na pewno tak, bez względu na formę lokaty strukturyzowanej. Oczywiście mam na myśli lokaty oferujące 100% gwarancji kapitału. Niemniej trzeba się liczyć z kilkoma rzeczami:

  • jeśli struktura oferuje 100% gwarancji kapitału, to w okresie dobrej koniunktury, raczej na pewno przyniesie mniejszy zysk, niż bezpośrednia inwestycja w akcje, o kursy których jest oparta.
  • w czasie słabej koniunktury całkiem możliwe, że struktura da zysk mniejszy nawet niż zwykła lokata, coś takiego mogliśmy obserwować jakiś rok temu – wiele struktur skończyło się jedynie wypłatą gwarantowanego kapitału, albo symbolicznym zyskiem. W tym czasie lokaty dawały nawet 10,5% brutto w skali roku.

Właśnie w tym tkwi cały haczyk ze strukturami. Na szczęście niektóre edycje struktur zagościły na giełdzie, dzięki czemu można wykorzystać pewne niedoskonałości rynku na własne potrzeby. W ten sposób zamiast układu:

gwarancja zwrotu pieniędzy plus ewentualny zysk,

jaki obserwujemy przy nierynkowych strukturach, można osiągnąć nieco zmienioną jego wersję:

gwarancja małego zysku plus ewentualnie większy zysk.

Sposób, w jaki można to osiągnąć jest banalnie prosty.

Na giełdzie, jak wspomniałem, są w obrocie struktury z gwarancją kapitału. Jednak rynek, jak to rynek, nie patrzy na jakieś gwarancje, tylko sam wycenia każdy papier według uznania. I tu kryje się cały smaczek. Możemy nabyć strukturkę na giełdzie niżej, niż wynosi ochrona kapitału. W takiej sytuacji zarobimy na pewno (dla uproszczenia pomijam ryzyko wywrotki emitenta, w końcu nie są to firmy o reputacji spółek z NewConnect), bo na koniec inwestycji na pewno otrzymamy gwarantowany kapitał.

Żeby nie być gołosłownym, podam przykład z dzisiejszego dnia:

struktury na gpw

Co widać na obrazku? Jest to część zrzutu ekranu z serwisu gielda.wp.pl, z działu notowań produktów strukturyzowanych. Pierwszy od góry jest kończący się w styczniu 2012 roku produkt o nominale 100 PLN, jak widać notowany po 87,5 PLN.

Drugi – certyfikat strukturyzowany tego samego banku o nominale 5 000 PLN, notowania kształtują się prawie 700 PLN poniżej nominału. Szukając informacji na temat tego produktu znajdujemy coś takiego:

zysk z lokaty strukturyzowanej

Wzór taki świadczy o stuprocentowej gwarancji kapitału, jeśli ktoś nie wie. Chciałem zrobić screena z prezentacji produktu, na której (z tego co pamiętam) jawnie było napisane, że produkt BZ WBK Nowa Era 1 objęty jest pełną gwarancją kapitału. Niestety, na stronie BZ WBK wystąpił jakiś błąd i dlatego zastępczo daję powyżej małą porcję matematyki.

Jeszcze chwilę o cyferkach, jakie widać na pierwszym screen’ie, tym wyżej. BZNERA 1111 oznacza, że produkt wygasa w listopadzie 2011 roku, mamy więc do końca jego żywota 22 miesiące.

Teraz policzmy, jakiej stopy zwrotu można oczekiwać:

5 000 / 4 307,5 - 1 = 16% w okresie 22 miesięcy.

Zatem w skali roku wychodzi coś w okolicach 7%. Mamy tutaj zysk lepszy niż na więkoszści  lokat obecnie, no i do tego możliwość zyskania więcej, niż minimalna stopa zwrotu. Drugi certyfikat BZ Nowa Era, ten o nominale 100 PLN przedstawia się podobnie:

87,5/100 – 1 = 14,28% w skali dwóch lat, czyli około 7 % za rok (zaznaczam, że nie liczyłem dokładnie, tylko w sposób “młotkologiczny”, to nie wykład z matematyki) – znowu lepiej niż większość lokat plus szansa na zysk.

Oczywiście nie dotyczy to tylko certyfikatów strukturyzowanych BZ WBK.

Jakie są problemy związane z tą metodą?

Przede wszystkim płynność. Obrót tymi produktami jest liczony nieraz w pojedynczych sztukach, bywają dni, że nie ma wcale transakcji na tych papierach. Zatem zakup wymaga cierpliwości i czasem poczekania kilka dni, aż zlecenie się zrealizuje. W związku z płynnością można też zapomnieć o spekulacji.

Jedyna ścieżka, to kupić certyfikat i czekać do wykupu, na możliwość przedterminowej sprzedaży na giełdzie z zyskiem raczej bym nie liczył.

Zagrożenie nr 2 także wiąże się z płynnością, ale wynika z tej samej przyczyny, dla której możemy zyskać. Weźmy taki przykład, że ktoś kupi BZNERA1111 po te 4 307,5 PLN. Za pół roku (czyli grubo przed terminem wykupu) okazuje się, że nasz inwestor potrzebuje na gwałt ulokowanych pieniędzy, bo nie zbudował funduszu bezpieczeństwa. Ale wtedy cena jednego certyfikatu może wynosić już np. 3 900, czyli teoretyczna osoba z naszego przykładu musi zaliczyć prawie 10% wtopę na inwestycji. No i nie wiadomo, czy akurat znajdą się chętni na jego certyfikat.

Dlatego właśnie opisana metoda NIE NADAJE się do funduszu bezpieczeństwa, a jedynie do celowego, krótkoterminowego oszczędzania lub do budowy długoterminowego portfela o obniżonym ryzyku. Chyba nie muszę pisać, że należy wybierać produkty wygasające szybciej, niż będzie potrzebna lokowana w nich kasa.

Pozdrawiam.

Podziel się z innymi:
  • Wykop
  • Google Bookmarks
  • Facebook
  • BLIP - Bardzo Lubię Informować Przyjaciół
  • Co-Robie.pl | Co teraz robisz?
  • Wrzuć to na Flakera - powiadom swoich Znajomych
  • grono.net - internetowa społeczność przyjaciół
  • Dodaj link - Linkr.pl - tylko ciekawe linki
  • Polec.pl - Pozytywnie Odjazdowo Lajtowo Elokwentny Content
  • Dodaj wyczajenie
  • Spis.pl - najciekawsze w sieci
  • pinger.pl - Nie taki zwykły blog.

Komentarze (4) do "Bezpieczne inwestycje – tylko lokata?"

  1. Adam powiedział(a):

    Zapraszam na swój blog. Pisałem o tym, jak stworzyć własną lokatę strukturyzowaną.
    Link:
    http://ynwestor.blogspot.com/2010/01/lokata-strukturyzowana-zrob-to-sam.html

  2. Paweł Kata powiedział(a):

    IMHO pieniędzy przeznaczonych na fundusz awaryjny się nie inwestuje. To ma być kasa, która siedzi na rachunku oszczędnościowym, stanowiącym możliwie jak najlepszą ochronę przed inflacją i dostępna ad-hoc. Do inwestowania są środki gromadzone na “funduszu na inwestowanie”.

    Więcej o funduszach pod tym adresem: http://oszczedzanie.net/fundusze-oszczednosciowe-podsumowanie/

  3. Leszek Maruszczyk powiedział(a):

    @ Paweł: w tekście zaznaczyłem wyraźnie, że opisana metoda NIE NADAJE się do funduszu bezpieczeństwa, a jedynie do bezpiecznej części portfela.

  4. Łukasz Sikorski powiedział(a):

    Zgadzam się z autorem powyższych stwierdzeń. Bardzo dobry artykuł. Pozdrawiam.

Dodaj komentarz