Witam! Jest weekend i z pewnych przyczyn własnie w weekendy mam okazję czasem obejrzeć telewizję. Nie żebym robił to z własnej woli, po prostu akurat w weekendy bywam w miejscach, gdzie TV np. towarzyszy posiłkom. No i tak sobie siedziałem wczoraj nad obiadem i w telewizorni pojawiła się reklama. Akurat włączona była stacja z słoneczkiem w logo i jak Ci pewnie wiadomo, bloki reklamowe w tej telewizji sa wyjątkowo długie, po nawet kilkumiesięcznym oderwaniu od telewizora oglądając ze dwa filmy emitowane w tej stacji, gęsto przerywane reklamami, można nadrobić wszystkie zaległości jeśli chodzi o ich znajomość. Jedna z reklam była taka, w której uśmiechnięci ludzie wzięli kredyt, a wspaniałomyślny bank udzielił im wakacji kredytowych. Zapewne ludziska z reklamy byli kiepscy z matematyki, skoro tak się cieszyli z tej “ulgi w kredycie”.

Źródło: se.pl
Wydawać by się mogło, że bank jest dla swoich klientów, kredytobiorców taki wspaniały i łaskawy :) Ale jak to zwykle z bankami bywa, mają w wakacjach kredytowych swój niemały biznes. Wysyp kredytów typu “spłacaj same odsetki przez kilka miesięcy“, albo “nie płać w ogóle rat kilka miesięcy” jest nieprzypadkowy. Żeby pokazać, jaki interes ma bank w udzielaniu tych korzystnych (tylko dla kogo?) kredytów, prześledźmy najlepiej na przykładzie:
Wziąłem pod lupę kredyt gotówkowy o wartości 10 000, oprocentowaniu 20%, na 5 lat, czyli 60 miesięcy. Nie znaczy to wcale, że hipotek już to nie dotyczy. Ofertę “pierwszy miesiąc same odsetki” ma na przykład Eurobank, zaś Polbank ma całą gamę kredytów z regulowaną wysokością raty. Pewnie inne banki też już mają takie kredyty w ofercie, a jeśli nie, to niebawem będą miały.
Wersja wyjściowa – z ratą stałą z mojego prywatnego kalkulatorka (sprawdzałem z bankowymi kalkulatorami, działa jak należy) wygląda tak:

kredyt
Oczywiście nie wstawiłem screen’a z wszystkich rat, a tylko początkowych kilkunastu. Nie o to chodzi, żeby sprawdzić, czy wszystkie raty, do samego końca będą wynosiły tyle samo. Ineteresująca jest kolumna ostatnia, ta po prawej stronie: suma odsetek w wersji wyjściowej wynosi 5 869,28 PLN. Nie jest to ogólnie mało, no ale takie są cechy kredytu.
W kolejnym etapie sprawdźmy, jak wpłynie na koszty kredytu spłacanie samych odsetek powiedzmy, że przez 3 miesiące:

spłata samych odsetek przez 3 miesiące
Tu suma odsetek nie jest powalająco większa. 5902 kontra 5869 wcześniej, czyli trzydzieściparę PLN na przestrzeni 5 lat ujdzie w tłumie. Gorzej, jak ktoś będzie regularnie korzystał z możliwości spłacania samych odsetek.
Idźmy dalej. Zupełne wakacje kredytowe, znowu w czasie pierwszych trzech miesięcy. W obliczeniach wychodzi to tak:

wakacje kredytowe
No w tym przypadku suma odsetek, jakie należy oddać bankowi wzrosła znacznie. Oprócz kapitału do spłaty jest prawie 6 360 złotych. W wersji bez wakacji mamy 5869 PLN odsetek przez cały okres kredytu. Nadpłacamy prawie pięć stów, a to tylko jednokrotne wakacje. Pokuszę się jeszcze o obliczenia dla przypadku, w którym co roku zawieszamy płacenie rat na 3 miesiące:

Odsetki przy corocznych wakacjach kredytowych
Jak widać, wartość samych odsetek, jakie należy bankowi oddać oprócz kapitału wzrosła z 5 869 do 7 416 PLN, a więc w całym okresie kredytowania koszty zadłużenia wzrosły o niemal 1 550 PLN, czyli o 26% z okładem. Zwracam jeszcze uwagę na wysokość raty kredytowej w drugim roku – z 287 PLN wzrasta do 314 PLN. Jak łatwo się domyślić, rata wzrasta każdego roku i w roku ostatnim mamy ratę w wysokości takiej:

Wysokość raty wzrasta systematycznie przy corocznych wakacjach kredytowych
Ostatnia rata wynosi 566,40 PLN, co stanowi prawie dwukrotność (197,3%) raty z pierwszego roku. Czy zatem warto się nabrać na promocje wakacji od kredytu? Myślę, że nie. Niepłacenie rat (chodzi mi o takie zgodne z umową kredytową, a nie takie, którego beneficjentem ostatecznie staje się windykator) w mojej ocenie to takie uciekanie od problemu, który kredytobiorca zafundował sobie na własne życzenie. To takie samo działanie, jak ucieczki nieprzygotowanych uczniów ze szkoly w dzień klasówki, wcale nie pomaga w rozwiązaniu problemu, tylko powiększając, odsuwa go w czasie. Tyle, że przy kredytach banki same do odsuniecia problemu zachęcają. Warto się trzy razy zastanowić, dlaczego bank jest taki miły.
Pozdrawiam.


Z punktu widzenia banku wakacje kredytowe nie są wcale zyskowne. Prawdą jest, że klient spłaca większe odsetki, ale przyzwyczaja się również do miesiąca albo nawet kilku bez rat. Tacy klienci w dużej części trafiają do windykacji i wyraźnie gorzej spłacają kolejne raty.
Czy ja wiem? Skoro coraz szerzej jest to stosowane, to może nie jest to tak niekorzystne, z punktu widzenia czystej matematyki, na pewno bank zyskuje