W każdym kraju na Ziemi zasadą jest, że płaci się podatki od zysków, czy przychodów. W polskim ustawodastwie też tak jest, przynajmniej w teorii. Okazuje się, że mimo straty na inwestycji, można w naszym kraju zapłacić podatek.
Wielu inwestorów jednak nie bierze pod uwagę kwestii podatkowych przy decydowaniu, w jaki sposób chcą inwestować. A to błąd, bo w pewnych sytuacjach, kiedy mamy dwie inwestycje o podobnych parametrach, właśnie kwestie rozliczenia z nich podatku mogą być decydujące. Przyczyn pomijania tego ważnego kosztu może być kilka:
- Niewiedza – przepisy podatkowe są skomplikowane, chociaż akurat w przypadku podatków od zysków kapitałowych, bo o tych mowa, są całkiem proste. Całkiem proste jak na podatki ogółem, ale w sumie to są w inwestowaniu prostsze rzeczy niż podatki.
- Lenistwo – inwestorom nie chce się po prostu pomyśleć, co też może być związane z zawiłością zasad podatkowych.
Dzisiaj, chciałem prześledzić na przykładzie, jak może powstać obowiązek zapłacenia daniny fiskusowi pomimo straty.
Zacznijmy od paramterów naszej inwestycji: powiedzmy, że kupujemy co miesiąc fundusz inwestycyjny za kwotę 500 PLN. Na przykładzie kilku miesięcy stosowania tej strategii mamy takie wyniki, jak w tabelce poniżej:

Kolumna pierwsza, to numer miesiąca, jak widać, hipotetyczna inwestycja trwała 10 miesięcy, w 10 miesiącu dokonano ostatniego zakupu, a zaraz po nabyciu wszystkie jednostki zostały sprzedane (przyjmuję dla uproszczenia, że zakup i sprzedaż da się wykonać w jednym dniu po tej samej wycenie). Zatem cena z miesiąca 10 jest przyjęta jako cena sprzedaży (komórka zaznaczona na zielono). Kolejna kolumna, to ilość nabytych w danym miesiącu jednostek. Wartości są wynikiem dzielenia kwoty wpłaty w danym miesiącu (500 PLN) przez cenę jednostki. Kolejne kkolumny chyba nie wymagają omówienia, jedynie ostatnia kolumna jest ciekawa. Jest ona kwotą podatku, liczoną według wzoru:
Podatek = (cena sprzedaży – cena nabycia w danym miesiącu) * 19% ,
(w tym wzorze był mały błąd, dzięki wskazówce Adama (thx) wstawiam właściwy wzór na podatek:)
Podatek = (cena sprzedaży – cena nabycia w danym miesiącu) * 19% * ilość jednostek kupionych w danym miesiącu,
przy czym podatek – co jasne – obliczany jest tylko wtedy, kiedy wynik tego działania jest dodatni. Dla ułatwienia na fioletowo zaznaczyłem komórki, w których własnie z obliczeń wyszedł jakiś podatek. Prześledźmy dalej, co znajduje się w tabeli. Na dole mamy podsumowania, warto zauważyć, że mimo straty na całej inwestycji, oprócz niej musimy zapłacić podatek, a więc strata jest większa.
Specjalnie wybrałem do przykładu zakup jednostek funduszy, bo w ich wypadku podatek pobierany jest ryczałtowo, a więc towarzystwo pobiera podatek i przekazuje fiskusowi jeszcze zanim zobaczysz pieniądze ze sprzedaży jednostek na swoim koncie. Oczywiście jest to wariant, w którym wszystkie jednostki sprzedajemy w jednym momencie. Obliczenia będą wyglądały inaczej przy wychodzeniu z inwestycji “w kawałkach” ze względu na różne zasady obliczania podatku w różnych TFI. Ale to temat na inny post. Wracając do dzisiejszego posta – po jego lekturze chyba nie masz wątpliwości, że warto zastanowić się nad kwestiami podatkowymi, jeszcze zanim zainwestujesz?
Pozdrawiam.


Ten podatek chyba powinien być większy.
Ponieważ w ostatniej kolumnie obliczony jest podatek od “jednej jednostki”, nie od faktycznej liczby jednostek.
Rzeczywiście, Adam masz rację, już poprawiam